Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moja walka o każdy metr

Tłumaczenie: Barbara Toczek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,69 (328 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
71
9
37
8
69
7
74
6
47
5
15
4
9
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Über meinen Schatten: Eine Reise zu mir selbst
data wydania
ISBN
9788379245420
liczba stron
240
język
polski
dodał
Przemek

"Bałem się przed każdym skokiem, ale mimo to skakałem. Kochałem to". Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech. Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować....

"Bałem się przed każdym skokiem, ale mimo to skakałem. Kochałem to".

Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech.

Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować. Rehabilitacja, powrót do formy, ale przede wszystkim walka ze strachem. Z poczuciem, że może już nigdy nie zobaczyć swojej córeczki Lilly…

W tej książce Thomas Morgenstern przypomina swoje zwycięskie skoki, opowiada o rywalizacji z Gregorem Schlierenzauerem, tłumaczy, dlaczego nienawidzi skoczni w Planicy, i wyjaśnia, czemu postanowił rozstać się z Kristiną.

Po raz pierwszy zdradza też, co naprawdę czuje skoczek narciarski. Jakie myśli towarzyszą mu, gdy z ogromną siłą uderza o twardy zeskok. I co dzieje się w jego głowie, gdy po kolejnych upadkach ponownie siada na belce.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5325
malineczka74 | 2016-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2016

Thomas Morgenstern to niezwykle utytułowany i utalentowany skoczek narciarki, który niedawno zakończył karierę. Według wielu jego fanów stało się to zbyt szybko i przedwcześnie. Tak jednak zdecydował Morgi, a wpływ na jego decyzję z pewnością miały dwa tragiczne upadki, które nastąpiły niedługo po sobie. Ten na mamuciej skoczni w Kulm wyglądał bardzo tragicznie. Thomas wyszedł z tarapatów obronną ręką. Wrócił do zdrowia, ale nim podniósł się musiał przejść bardzo wiele trudnych i bolesnych chwil. A czas gonił, bo do Igrzysk Olimpijskich w Soczi był niespełna miesiąc. Morgi chciał jednak koniecznie tam wystąpić. Alex Poitner trzymał miejsce w ekipie, lekarze i fizykoterapeuci robili co mogli, sztab szkoleniowy dokładał wszelkich starań, ale najwięcej dawał z siebie sam zawodnik. To była trudna i wyczerpująca walka. Zmaganie z bólem, nerwami, stresem, lękiem, siniakami na ciele i duszy. A jednak udało się i Thomas dołączył do swojej kolekcji kolejny medal olimpijski - tym razem drużynowy. Niedługo po tym zdecydował się jednak nie wracać na skocznię w roli sportowca.

Książka, którą niedawno przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawcy opowiada głównie o końcówce kariery austriackiego skoczka, ale i o jego całej sportowej drodze oraz o życiu osobistym. Od samego początku uderza w niej szczerość, a sama lektura jest niczym spowiedź. Zawodnik tłumaczy się ze swojej decyzji, uzasadnia nią i motywuje. Myślę, że tym samym chce uciąć plotki i mity. To postępowanie wydaje mi się bardzo słuszne i właściwe. Morgi pokazuje życie skoczka od kulis, którego widzowie zgromadzenia pod skocznią i przy telewizorach nie widzą we właściwym świetle. Wydaje się, że bycie pogromcą skoczni to tylko wielka radość, bezpieczna i beztroska zabawa, rzesze fanów, spore pieniądze. Jednym słowem luz, szczęście i swoboda. Tak jednak nie jest. Bycie skoczkiem to ciężka harówka, wyrzeczenia, wyczerpujące treningi, walka z wiatrem, zimnem. ciągła dieta, nieustające podróże, a wszystko dla tej chwilki w powietrzu. Thomas kochał skoki długo i namiętnie, ale po wypadkach przyszła zaduma, refleksja, strach, który odbierał radość ze sportu, który dławił mocno i zabierał spokój. A bez tego uprawianie dyscypliny stało się katorgą.

Morgi pisze o wszystkim bardzo naturalnie, nie upiększa, nie koloryzuje i nie stawia się na piedestale. Jest skromny, jest sobą. Jest zwyczajny. Jak każdy z nas. Mimo sławy został sobą, nie zmienił się i sodówka nie uderzyła z bąbelkami do głowy. Morgenstern przekazuje również wiele ciekawostek zza kulis. Pisze o relacjach z trenerem, z partnerami z teamu. Nie omija tematów trudnych, może wstydliwych, nie zamiata ważnych spraw pod dywan. Dla mnie, jako fanki skoków narciarskich ta lektura jest ważna, ciekawa i interesująca. Cenię szczerość oraz odwagę, bo napisanie jej wymagało dzielności. Polecam lekturę pasjonatom sportu i tym, którzy kochają skoki na nartach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ołowiany świt

Lekka, wciągająca i co najważniejsze oddaje klimat świetnych growych pierwowzorów. Warto, nawet jeśli STALKER nic Ci nie mówi :)

zgłoś błąd zgłoś błąd