Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wersje nas samych

Tłumaczenie: Anna Krochmal
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,9 (83 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
22
7
25
6
12
5
7
4
3
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The versions of us
data wydania
ISBN
9788380150812
liczba stron
480
słowa kluczowe
Anna Krochmal
język
polski
dodała
Ag2S

Co by było, gdybyś wtedy powiedziała „tak”? Są chwile, które wpływają na całe nasze życie. Fascynująca opowieść o tym, jak podejmowane codziennie decyzje mogą w zaskakujący sposób kształtować nasz los. Wersje nas samych to trzy różne wersj historii znajomości Evy i Jima. Wszystkie łączy moment ich pierwszego spotkania. Kiedy nieznajomej dziewczynie psuje się rower, Jim oferuje jej pomoc nie...

Co by było, gdybyś wtedy powiedziała „tak”?
Są chwile, które wpływają na całe nasze życie.
Fascynująca opowieść o tym, jak podejmowane codziennie decyzje mogą w zaskakujący sposób kształtować nasz los.
Wersje nas samych to trzy różne wersj historii znajomości Evy i Jima. Wszystkie łączy moment ich pierwszego spotkania. Kiedy nieznajomej dziewczynie psuje się rower, Jim oferuje jej pomoc nie wiedząc, że to zdarzenie będzie miało decydujący wpływ na całe późniejsze życie ich dwojga.
Debiutancka książka Laury Barnett to wyróżniająca się powieść o pozornie nieznaczących wyborach, jakich dokonujemy i różnych ścieżkach, jakimi mogą się potoczyć nasze historie
Co by było, gdyby jedna drobna decyzja mogła zmienić resztę twego życia?

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 399
Book Emperor | 2016-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Znacie to uczucie, kiedy czytacie książkę i nagle chce się wam płakać z nerwów? Mniej więcej coś takiego działo się ze mną, kiedy czytałam Wersje nas samych. Jedna para. Trzy wersje ich życia. Najpierw przypadkowe spotkanie, od którego wszystko się zaczęło. I od tej momentu są trzy możliwe rozwinięcia i zakończenia. Evy i Jim spotkali się raz. Tyle, że ten raz wydarzył się trzy razy i miał zupełnie inne finały. Raz zakochali się w sobie bez pamięci i związali ze sobą. Ślub, wspólne życie, rodzina, wnuczęta i miłość po grób. To tylko jedna z możliwości. Bo przecież Evy mogła nie dostrzec Jima. Nie zwrócić na niego uwagi i po prostu minąć się z nim, jak to się dzieje z dziesiątkami, jeśli nie tysiącami osób dziennie. Inną opcją była też miłość, ale konieczność rozstania się sprawiła, że już z nikim nie byli tak szczęśliwi jak ze sobą nawzajem.

Historia rozwinięta z przelotnego spotkania. Historia, która miała trzy różne zakończenia, trzy różne dramaty. A wszystko to dla jednej pary. Evy i Jim to para, która raczej od początku nie miała się doczekać dobrego zakończenia. Już na wstępie piszę, że płakałam jak dziecko. Szczególnie pod koniec książki. Nie wiem właściwie czy to odpowiednia reakcja, ale i tak…książka jest wspaniała i niesamowicie się ją czytało. Generalnie jeszcze nie spotkałam się z książka, która wywołałaby u mnie tyle tak silnych emocji. W zależności od wersji historii jaka została opowiedziała Evy i Jim nieco się zmieniali. A to doszło do dramatycznego zwrotu akcji, który wpłynął na ich związek, albo w ogóle się nie związali ze sobą, albo doszło do naprawdę bolesnego zakończenia, które z jakichś powodów tak bardzo potargały mi nerwy i zatoki. Jim na początku bardzo przypadł mi do gustu, ale w kolejnych wersjach już nie był taki przyjemny w odbiorze. Podobnie było z Evy, która na dobrą sprawę niezależnie od tego jak potoczyła się jej historia, była poniewierana przez życie do tego stopnia, że gdyby nie Jim i tak skończyłaby źle. Albo ze złamanym sercem. Sam styl autorki jest bardzo przyjemny i naprawdę pasuje do tego typu powieści – przyznam tylko, że jedynym minusem całości jest nawał postaci, choć wiadomo, że tak być musi ze względu na trzy wersje historii życia tej pary.

Polecam tę historię każdemu kto szuka nietuzinkowej powieści, pełnej akcji, powodów do wzruszeń i życiowych potknięć. Póki co jedna z najlepszych powieści obyczajowych jakie przyszło mi przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fikuś, Zulek i "Ciężkogłowy"

Proza późniejszego dzieciństwa. Grabowskiego odkryłem książką świetną - "Oszaleć można z tymi kotami". Wszystkie inne już jej nie dorównały....

zgłoś błąd zgłoś błąd