Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płacz kata

Tłumaczenie: Barbara Wicher
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
6,04 (27 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
10
6
4
5
5
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le bourreau pleure
data wydania
ISBN
9788374701280
liczba stron
114
język
polski

Wszystko zaczęło się tego wieczoru, kiedy Daniel Mermet potrącił ją samochodem. A przy tym jeszcze pod kołami znalazły się jej skrzypce. Ten widok miał powracać w koszmarach Daniela. I czynić go winnym utraty pamięci przez nieznajomą, kiedy cudem wyszła z tego wypadku. Chociaż w oczach Mermeta wyglądało to wyraźnie na samobójstwo... Opiekując się potem piękną kobietą, malując jej portret,...

Wszystko zaczęło się tego wieczoru, kiedy Daniel Mermet potrącił ją samochodem. A przy tym jeszcze pod kołami znalazły się jej skrzypce. Ten widok miał powracać w koszmarach Daniela. I czynić go winnym utraty pamięci przez nieznajomą, kiedy cudem wyszła z tego wypadku. Chociaż w oczach Mermeta wyglądało to wyraźnie na samobójstwo... Opiekując się potem piękną kobietą, malując jej portret, próbuje dociec, kim jest naprawdę. I z czasem odkrywa, że nie może żyć bez niej a nawet jeśli ona należy do kogoś innego. Nawet gdy już pozna jej nazwisko o całą historię. Samo mu przecież powiedziała aJeśli kiedyś musiałbyś mnie opuścić, Danielu, chciałabym, żebyś wcześniej mnie zabiła!

 

źródło opisu: Wydawnictwo C&T, 2008

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1035
Nana | 2010-08-25
Przeczytana: 27 lipca 2010

Może zacznę od samego Frederica Darda. Po raz pierwszy spotkałam się z jego książką i zaskoczył mnie jego styl, który obecne jest często spotykany w powieściach młodzieżowych. Dlaczego? Chyba dlatego, że z tyłu była jego notka i kiedy zobaczyłam, że zmarł w 2000 roku pomyślałam, że ta książka będzie przeznaczona bardziej dla starszych czytelników, ale się pomyliłam. Lektura jest napisana przystępnym językiem, w dialogach zauważyłam trochę specyficzny sposób wyrażania się Francuzów, ale jak najbardziej zrozumiały.
Płacz kata to opowieść krótka, ale niezwykle porywająca. Już w pierwszym zdaniu dowiadujemy się, co opisane było na okładce. Jest to pocieszające, ponieważ dalsze szczegóły odkrywamy już bez "podpowiedzi". Może się wydawać, że będzie to historia jak każde inne - o romantycznej miłości, ale osobiście opisałabym tę miłość jako tragiczną. Może nie powinnam tyle zdradzać, ale możliwe również, że trochę was tym stwierdzeniem zainteresowałam. Głównym tematem pozostaje jednak miłość i dążenie Daniela (główny bohater) do poznania historii kobiety, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Na początku szczęście jakiego zaznał przy ukochanej wydaje się przyćmiewać wszystko poza miłością, ale ciągle krążąca wokół niej przeszłość sprawia, że Daniel postanawia odkryć sekrety, których ona nie pamięta... Najpiękniejsze w tej książce jest jednak zaskakujące postępowanie głównego bohatera. Nigdy nie spotkałam się z autorem, który stworzył by tak niezwykłą osobę, która w jednej chwili nie myśli rozsądnie, a w następnej wykazuje się wręcz nieprzeciętną inteligencją... Może źle odczytałam portret, jaki został namalowany, ale w końcu jest to moje wrażenie. Płacz kata poleciłabym jednak wszystkim, którzy kochają opowieści miłosne, ponieważ jest jej zdecydowanie więcej niż kryminału, do którego zakwalifikowano tę książkę.


"Miłość, kiedy jest szczera, zawsze sąsiaduje ze śmiercią. Bo miłość to pragnienie nieskończoności, a nie ma nic bardziej nieskończonego od śmierci."

"- Co też z pana za artysta?
- Mit wygłodzonego artysty znika. W końcu odkryto, że utalentowany człowiek ma żołądek do napełnienia, że w modnych ubraniach jest mu równie dobrze jak innym; że umie przy okazji prowadzić auto i że nie musi koniecznie żyć w biedzie, żeby tworzyć coś pięknego!"

"Nie bałem się śmierci. Akceptowałem ją. Ofiarowana z jej rąk, stawała się bezcennym darem."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Chyba najbardziej przekombinowana część cyklu. Ja naprawdę rozumiem, że z racji obranej konwencji w książkach o Chyłce i Zordonie musi się sporo dziać...

zgłoś błąd zgłoś błąd