Zwrotki dla Dorotki. Arcyksiążę fiołków

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,69 (13 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308055380
liczba stron
58
język
polski
dodał
jeke

Zbiór wierszy dla dzieci Jana Sztaudyngera, uznanego fraszkopisarza, autora słynnych „piórek”. Po dziecięcych strofach młodych czytelników oprowadzać będzie Dorotka, postać wzorowana na wnuczce poety, dla której przed laty powstawały te niezwykłe wiersze. W bogato ilustrowanej przez Jonę Jung książce znajdą się utwory pochodzące m.in. z tomów: Moja wnuczka, Zwrotki dla Dorotki, Dróżką przed...

Zbiór wierszy dla dzieci Jana Sztaudyngera, uznanego fraszkopisarza, autora słynnych „piórek”. Po dziecięcych strofach młodych czytelników oprowadzać będzie Dorotka, postać wzorowana na wnuczce poety, dla której przed laty powstawały te niezwykłe wiersze. W bogato ilustrowanej przez Jonę Jung książce znajdą się utwory pochodzące m.in. z tomów: Moja wnuczka, Zwrotki dla Dorotki, Dróżką przed siebie, Kasztanki, Narodziny obłoczka czy Muchomory. Nie zabraknie też wierszy dotąd mało znanych, jak odnaleziony niedawno przez Piotra Kasperczaka w czasopiśmie „Tęcza” z 1930 roku Konik polny.

Macie w domu małych wielbicieli Brzechwy i Tuwima?
Z pewnością pokochają też wiersze Jana Sztaudyngera!

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3559/Z...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/resources/1/Sz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 512
Dama_Karo | 2015-11-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2015

RECENZJA POCHODZI Z BLOGA nauka-to-tez-sztuka.blogspot.com ZAPRASZAM :)

Od dziecka uwielbiałam wszelkiego rodzaju wierszyki i rymowanki - należę do tych osób, które wychowały się na Tuwimie i Brzechwie. Właśnie dlatego postanowiłam się bliżej przyjrzeć twórczości Jana Sztaudyngera. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, ale kiedy dowiedziałam się, że swoje wierszyki pisał dla wnuczki, to postanowiłam go lepiej poznać.

Lektura tych wierszyków sprawiła mi naprawdę dużą przyjemność... Z każdego z nich bije taka serdeczność i miłość do małej Dorotki, że pokochałam zarówno ją jak i jej cudownego dziadka.


Jan Sztaudynger (jako dziadek) miał nietypowy sposób na wychowanie – pisał dla wnuczki wierszyki, aby zwrócić jej na coś uwagę, albo ją czegoś nauczyć. To chyba najbardziej uroczy sposób nauczania jaki poznałam...
Czego jednak uczy Jan Sztaudynger? Zwraca uwagę na to, że nieładnie jest głośno kichać (jak z armaty!) oraz, że „nie wolno w lesie kląć”. Przyznam szczerze, że bardzo mnie wzruszył ten mały tomik… Dodatkowo na pierwszych (i ostatnich) stronach książki możemy się przyjrzeć zarówno autorowi wierszyków jak i jego małej i kochanej inspiracji, czyli Dorotce.


Zaletą książki są również piękne i kolorowe ilustracje autorstwa Jony Jung. Dzięki nim dziecko będzie miało czym zająć wzrok podczas słuchania wierszyków.

Jan Sztaudynger zaskoczył mnie nie tylko miłością i poczuciem humoru, ale również niesamowitą wyobraźnią! Te wierszyki są po prostu magiczne, pełne ciepła, a przy tym mądre i zabawne. Czy można chcieć czegoś więcej? Moim ulubionym jest ten tytułowy - Arcyksiążę Fiołków. Jeżeli jeszcze go nie znacie – koniecznie przeczytajcie!

Jan Sztaudynger jest znany z fraszek oraz „piórek”, ale jako autor wierszy dla dzieci jest równie wspaniały! Dzieci, które kochają Tuwima czy Brzechwę – na pewno polubią również dziadka Dorotki!

Książkę polecam dla dzieci powyżej 4 roku życia - niektóre wierszyki mają trudne słownictwo, jednak dla mnie jest to ich dodatkowym atutem. Lektura tej książki przyniesie wiele radości zarówno dzieciom jak i rodzicom czy wychowawcom!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiedy pada deszcz

Kolejny raz dałam się skusić masie pozytywnych opinii. I kolejny raz nieco mnie one zawiodły. Choć lepiej będzie ująć to w taki sposób: nie spełniły m...

zgłoś błąd zgłoś błąd