Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Farma

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,96 (361 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
25
8
79
7
113
6
65
5
28
4
12
3
10
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Farm
data wydania
ISBN
9788378854593
liczba stron
384
język
polski
dodał
Zosia

Chris i Tilde, wyjeżdżają z Londynu do Szwecji, by cieszyć się spokojną emeryturą i spędzić ostatnie lata życia na wsi, na łonie natury. Ich jedyny syn, Daniel, od dawna wybiera się do nich z wizytą, ale bez przerwy coś staje mu na przeszkodzie. Wszystko zmienia się w dniu, w którym do Daniela dzwoni załamany ojciec z informacją, że matkę zamknięto w szpitalu psychiatrycznym. Kilka godzin...

Chris i Tilde, wyjeżdżają z Londynu do Szwecji, by cieszyć się spokojną emeryturą i spędzić ostatnie lata życia na wsi, na łonie natury. Ich jedyny syn, Daniel, od dawna wybiera się do nich z wizytą, ale bez przerwy coś staje mu na przeszkodzie.

Wszystko zmienia się w dniu, w którym do Daniela dzwoni załamany ojciec z informacją, że matkę zamknięto w szpitalu psychiatrycznym. Kilka godzin później, gdy Daniel czeka na lotnisku w Goteborgu na odlot swojego samolotu, odbiera kolejny telefon. Tym razem od matki, której udało jej się wydostać ze szpitala i która jest w drodze do Londynu. Tilde twierdzi, że celowo próbowano zrobić z niej wariatkę, ponieważ chciała ujawnić przestępstwa seksualne popełniane na południu Szwecji przez szeroko rozgałęzioną siatkę pedofili. Jednym ze sprawców jest jej własny mąż.

Kobieta ląduje na Heathrow z torbą wypełnioną dowodami rzeczowymi i opowiada synowi, jak wpadła na trop zbrodni. Wyjaśnia również, dlaczego jako młoda dziewczyna uciekła ze Szwecji, a teraz na emeryturze, postanowiła powrócić tam wraz z mężem. Nic nie jest takie, jak się wydawało. Daniel uświadamia sobie, że przez całe życie karmiony był kłamstwami. W dodatku nie do końca przekonują go zdobyte przez matkę dowody. Chwilami wydaje mu się, że padła ofiarą paranoi. Znalazłszy się między młotem i kowadłem, Daniel musi się zdecydować, komu wierzyć. Ojcu czy matce? I co naprawdę wydarzyło się na farmie?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1502,2745,farma.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1502,2745,farma.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 227
Fairytale | 2016-01-17
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 08 stycznia 2016

Gdzieś na stole w moim domu leżała sobie pewnego razu taka oto książka mojej siostry, pod nudnym jak flaki z olejem tytułem "Farma", a ja nie mając pojęcia o czym ta powieść jest i widząc nazwisko autora pierwszy raz w życiu, po prostu po nią sięgnęłam i zaczęłam czytać.
Pierwsze oznaki przyjaźni do autora pojawiły się u mnie już na samym początku, jakoś po pierwszej stronie, bo wtedy właśnie zaczęła mnie książka wciągać...przy czym innym zajmuje wciągnięcie mnie zdecydowanie dłużej, mniej więcej ruski rok.
Później mój pozytywny stosunek do autora nabrał głębszego wymiaru, kiedy wykreowane przez niego postacie nie traciły czasu na przynudzanie, nie brakowało odpowiedniej atmosfery spowodowanej dzięki tajemniczości lasów otaczających opisywane rejony, a ludzka natura okazała się nieprzenikniona.
Monolog Tilde był prawie jak monolog Dolores z książki Kinga. Prawie, bo innym też zdarzało się coś niecoś powiedzieć. Tu się jednak kryje mniejszy lub większy minus "Farmy", ponieważ długość tyrady matki Daniela zdradziła mi połowę dalszych wydarzeń, była sugestywna.
Nie zawiodła mnie końcówka, po przeczytaniu książki czułam się spełniona, nie zmienia to jednak faktu, że jej zakończenie spokojnie można by w nawiązaniu do poprzedzającej ją części powieści nazwać masłem maślanym. Były wydarzenia, które nie zostały wyjaśnione wcale i wcześniej były chyba opisane żeby wzbudzić w czytelniku uczucie niepewności, a potem jakby zupełnie wyparowały, zrobiły PUF i koniec. Można by to co prawda podciągnąć pod pewną inną później wyjaśnioną sprawę, ale to wszystko było naciągane.
Mimo tych minusów, książka mi się bardzo podobała i z pewnością podniesienie jej tego pamiętnego dnia z nieszczennego stołu było dobrą decyzją :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapach domów innych ludzi

Spodziewałam się książki osadzonej w naszych czasach, a dostałam historię ludzi z 1970 roku. I muszę przyznać, że zupełnie mnie ten fakt nie zawiódł. ...

zgłoś błąd zgłoś błąd