Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,67 (5554 ocen i 724 opinie) Zobacz oceny
10
576
9
756
8
1 791
7
1 571
6
588
5
164
4
54
3
25
2
17
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 544
Absurdalna | 2016-04-14
Przeczytana: 14 kwietnia 2016

„Kto chce oskarżać, powinien mieć dowód.”

Tym razem duet prawniczy Joanna Chyłka & Kordian Oryński ma za zadanie obronić małżeństwo, któremu postawiono zarzut zabójstwa trzyletniej córeczki. Z ich domu letniskowego na Mazurach mała Nikola wyparowała niczym kamfora pomimo tego, że przez całą noc był włączony alarm. Z tego też powodu wina w całości od początku przypisywana jest rodzicom. Joanna Chyłka dowiaduje się o sprawie niedługo po całym zajściu, gdyż Angelika Szlezyngier - jej dawna znajoma i kobieta, która w zamierzchłych czasach odbiła jej chłopaka i zarazem matka dziewczynki - dzwoni do niej w środku nocy zaraz po zniknięciu dziecka, zleca jej obronę i prosi o natychmiastowy przyjazd na Mazury.

To dziwne, że pozbawiona na co dzień empatii pani adwokat podejmuje się tego zadania, a co więcej chce pomóc kobiecie, za którą delikatnie mówiąc nie przepada. Joanna Chyłka nie zważając jednak na okoliczności i szkolne zgrzyty z przeszłości, chce przede wszystkim odnaleźć dziecko, a chęć doprowadzenia sprawy do szczęśliwego finału działa na nią jak narkotyk. Chyłka nie zdaje sobie sprawy, że podejmując się tego wyzwania dotyka szczytu góry lodowej, a spotkania z byłą koleżanką o mało nie przepłaci życiem.

Akcja w „Zaginięciu” pędzi na łeb na szyję. Kiedy zaczniesz czytać tę książkę, będziesz stracony, bo ciężko znaleźć odpowiedni moment, w którym można by ją na chwilę odłożyć. Remigiusz Mróz nieustannie podtrzymuje w czytelniku napięcie, zaskakując go po drodze wieloma zwrotami akcji. Porównując „Zaginięcie” do „Kasacji” trzeba zaznaczyć, że bohaterowie nie stracili nic ze swojego uroku i oryginalności, nadal sprawiają wrażenie, jakby byli „skrojeni na miarę” na potrzeby serii. Na kontynuacji najbardziej zyskała postać Kordiana Oryńskiego. Nieopierzony aplikant mógł nareszcie w pełnej krasie zaprezentować się na sądowej scenie i pokazać swoje możliwości. Wraz z Joanną Chyłką miał także po raz kolejny okazję zasmakować świata przestępczego półświatka.

„Zaginięcie” postrzegam jako ciekawszy i jeszcze bardziej ekscytujący thriller prawniczy niż „Kasacja” ze względu na to, że historia zaginięcia dziecka, której na ponad pięciuset stronach podjął się Remigiusz Mróz, przemawia do mnie bardziej, niż losy bezwzględnych biznesmenów, ale i ze względu na to, że relacja pomiędzy dwójką bohaterów zaczęła nareszcie podążać w odpowiednim kierunku. Rodząca się między Joanną, a Kordianem „chemia” dodaje kolorów tej smutno-poważnej historii, która zamiast wraz z upływem stron stawać się prostsza, nieoczekiwanie się komplikuje.

Na koniec chciałabym dodać, że choć „Zaginięcie” jest książką pod względem stylu bardzo nieskomplikowaną, zapewnia niegłupią rozrywkę i błyskawicznie potrafi poprawić humor. W pierwszej części Remigiusz Mróz raczył nas myślą, że „oczywiste nie wymaga dowodów”**, teraz z kolei, że „kto chce oskarżać, powinien mieć dowód”. Szukajcie tych dowodów na każdej stronie, a na pewno uda Wam się odnaleźć rozwiązanie przed końcem lektury. Mi się udało.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pracownia dobrych myśli

Jedna z tych szybkich, lekkich i przyjemnych książek, które pochłania się w jeden dzień i jest to dzień wypełniony ciepłem i pozytywnymi emocjami. Hi...

zgłoś błąd zgłoś błąd