Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna o siedmiu imionach

Tłumaczenie: Julia Szajkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,07 (478 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
96
8
168
7
104
6
36
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Girl With Seven Names
data wydania
ISBN
9788380690776
liczba stron
520
słowa kluczowe
Korea Północna
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Uciekłam z Korei Północnej. To niebywała opowieść pozwalająca poznać życie pod jedną z najbardziej bezwzględnych i tajemniczych dyktatur świata, ale też historia kobiety, która walczy o wolność swojej rodziny. Hyeonseo Lee, urodzona i wychowana w Korei Północnej, była jedną z milionów ludzi więzionych w granicach państwa, którym rządził brutalny komunistyczny reżim. Ponieważ mieszkała przy...

Uciekłam z Korei Północnej.

To niebywała opowieść pozwalająca poznać życie pod jedną z najbardziej bezwzględnych i tajemniczych dyktatur świata, ale też historia kobiety, która walczy o wolność swojej rodziny.
Hyeonseo Lee, urodzona i wychowana w Korei Północnej, była jedną z milionów ludzi więzionych w granicach państwa, którym rządził brutalny komunistyczny reżim. Ponieważ mieszkała przy granicy z Chinami, miała nieco większy niż jej krajanie kontakt ze światem poza zamkniętym obszarem Samotnego Królestwa. Gdy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Korei Północnej wybuchł głód, młoda dziewczyna zaczęła zastanawiać się nad tym, co widzi, zadawać pytania i powoli uświadamiać sobie, że przez całe życie poddawano ją głębokiej indoktrynacji. Niemożliwe było przecież, by takie represje, bieda i głód panowały w kraju, który – jak jej wmawiano – jest „najwspanialszy na świecie”.
Tuż przed wkroczeniem w dorosłość postanowiła uciec z Korei Północnej. Nie przypuszczała wtedy, że zanim ponownie zobaczy się ze swoją rodziną, minie dwanaście lat.
Nie zdołała zniknąć niezauważona, a to oznaczało, że gdyby wróciła, naraziłaby siebie i swoją rodzinę na więzienie, tortury, a być może nawet na śmierć w publicznej egzekucji. Hyeonseo została więc w Chinach. By móc tam przetrwać, musiała błyskawicznie opanować język. Dwanaście lat później powróciła na granicę północnokoreańską, by przewieźć matkę i brata na teren ambasady Korei Południowej w jednym z krajów ościennych. Nie wiedziała jeszcze, że czeka ich najbardziej mozolna, kosztowna i niebezpieczna podróż w życiu.
Ta niesamowita historia opisuje nie tylko ucieczkę Hyeonseo z mroku tyranii w świetlany, wolny świat, lecz także dojrzewanie, mozolny proces zdobywania wiedzy i ogromną determinację, z jaką odbudowała swoje życie – najpierw w Chinach, a potem w Korei Południowej. To historia silnej, odważnej i elokwentnej kobiety – świadectwo triumfu jej niezłomnego ducha.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 723
cranberry | 2015-11-26
Przeczytana: 14 listopada 2015

Korea Północna w nieco innym wydaniu niż ją zazwyczaj widać z Polski - koszmar i absurd totalitaryzmu, ale też chyba zaskakujący dla nas obraz pogranicza koreańsko-chińskiego, wcale nie tak szczelnego, jak mogłoby się wydawać. Dla mnie najciekawsze były fragmenty opisujące życie autorki w Chinach - niesamowita energia tych wielkich miast, w których nawet niemająca zupełnie nic, ukrywająca się przed władzami uciekinierka mogła zajść tak wysoko.

Oczywiście, że przy takich wspomnieniach trzeba zawsze zachowywać pewien sceptycyzm - nie mamy żadnych narzędzi, żeby ocenić wiarygodność relacji, czy szczerość poglądów. Ale zawsze jest to próba wystawienia peryskopu i rozejrzenia się nieco szerzej po świecie, który jest bardzo wielki i Europa wcale niekoniecznie jest w jego centrum. Książkę czyta się błyskawicznie, co zapewne jest wspólną zasługą: autorki, autora pomocniczego oraz tłumaczki.

Cokolwiek można powiedzieć o autorce (a czy mamy w ogóle prawo oceniać jej postępowanie?), to jeżeli narracja nie była zbyt mocno zmieniana przez autora pomocniczego (a czy takie zmiany miałyby sens i cel?), zasługuje na szacunek za elastyczność swojego podejścia do świata. Oczywiście, że łatwo jest przyjmować "nawrócenie na nasz sposób myślenia", ale chodzi mi raczej o to, że umiała poradzić sobie w zupełnie nowych realiach, wychowana przecież w systemie totalitarnym.

Można uznać, że do przodu pchał ją brak rozsądku, czy młodzieńczy egoizm - ale może to była po prostu nieodparta ciekawość, taka jak ta, która kazała mojemu dziadkowi, gdy wieziono go na roboty do Niemiec w czasie wojny, myśleć "Byle dalej za zachód, byle więcej zobaczyć". Kłopot zaczął się wtedy, kiedy musiał po ucieczce na piechotę wrócić - w pewnym sensie dotyczy to też autorki książki: choć ona rzecz jasna nie wracała, tylko próbowała wyciągnąć rodzinę. Bardzo trzeźwa i mrożąca jest jej konstatacja, że najlepiej w Korei Południowej odnajdują się ci uciekinierzy, którzy wychodzili z najgorszego koszmaru, a ci bardziej uprzywilejowani - mają za czym tęsknić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeden dzień na jeden raz

Ksiazka opowiada o milosci trzech niezwyklych par i pokazuje ze o milosc zawsze warto walczyc i nigdy nie jest na nia za pozno. A przeszkody...

zgłoś błąd zgłoś błąd