Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ślad na lustrze. Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,59 (70 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
5
7
9
6
20
5
15
4
8
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Hand on the Mirror. A True story of Life Beyond Death
data wydania
ISBN
9788308060124
liczba stron
293
język
polski
dodała
Ag2S

Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci Niewiarygodnie wiarygodna opowieść o życiu po życiu. Zapis osobistej podróży oraz uniwersalna próba rozdzielenia wiedzy i odczuć. Albo po prostu historia o wielkiej miłości. Dla racjonalistów i romantyków; uduchowionych oraz agnostyków; miłośników literatury non-fiction i historii, których nie można udowodnić; wszystkich, którzy za...

Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci
Niewiarygodnie wiarygodna opowieść o życiu po życiu. Zapis osobistej podróży oraz uniwersalna próba rozdzielenia wiedzy i odczuć. Albo po prostu historia o wielkiej miłości. Dla racjonalistów i romantyków; uduchowionych oraz agnostyków; miłośników literatury non-fiction i historii, których nie można udowodnić; wszystkich, którzy za kimś tęsknią lub boją się kogoś stracić. Wreszcie – dla każdego, komu kiedyś, choć przez krótką chwilę, wydawało się, że doświadczył czegoś, czego nie potrafi wyjaśnić…
Max Besler, mąż Janis Heaphy Durham, miał zaledwie pięćdziesiąt sześć lat, gdy zmarł na raka. Nim odszedł, obiecał żonie, że nie zostawi jej samej, a ich miłość przetrwa. Wkrótce po jego śmierci kobieta zaczęła dostrzegać zjawiska, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyła: migoczące światło, drzwi, które same się otwierają, zegar zatrzymujący się dokładnie na godzinie, w której zmarł jej mąż. Jednak to, co bezpowrotnie zmieniło życie Janis, nadeszło dokładnie rok po stracie ukochanego. W pierwszą rocznicę śmierci Maxa na łazienkowym lustrze kobieta dostrzegła niezwykły odcisk dłoni: biały, niczym rentgenowskie zdjęcie, ukazujący zarys kości. Podobnych znaków było więcej…
Ślad na lustrze to historia niezwykłej wyprawy, którą odbyła wykształcona, twardo stąpająca po ziemi dziennikarka, szefowa wpływowej gazety mającej na koncie kilka Pulitzerów. Szukając odpowiedzi na pytania, jakie postawiło jej życie, Janis Heaphy Durham spotkała się z naukowcami, psychologami, fizykami i osobami trudniącymi się praktykami duchowymi. Przeprowadziła liczne rozmowy i na fotografiach uchwyciła znaki, za pomocą których mąż próbował się z nią kontaktować. Wszystko to pozwoliło dojść jej do wniosku, że śmierć to nie koniec.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1742

Zwykle unikam takich głębokich pozycji. Wydaje mi się, że nie należę do osób, które dobrze czują się czytając historie prawdziwe. Już podczas czytania biografii mam problem z oceną. Kim jestem, by oceniać to, jak żył ktoś inny? Jakakolwiek ocena fabuły jest w takich przypadkach niemoralna, moim zdaniem. Dlatego też nie mam zamiaru oceniać czynności, które wykonywała Janis Heaphy Durham i jej rodzina - skupię się wyłącznie na tym, jak owa książka jest napisana i co nam przekazuje.

Max był niesamowitym człowiekiem. Kochał go każdy, kto tylko go znał. Był mężem Janis Heaphy Durham niespełna cztery lata, gdy odszedł. Pozostawił jednak swoje ślady wszędzie - szczególnie w sercu kobiety oraz jej syna. Pogrzeb był dla nich ciężkim wydarzeniem. Byli świadomi tego, że Max odchodzi - rak nie pozostawia wyboru. Jednak czy można być przygotowanym na odejście człowieka?

W pierwszą rocznicę śmierci Maxa mężczyzna postanowił dotrzymać obietnicy i pokazać, że po drugiej stronie coś jest. Kobieta znajduje na lustrze odbicie dłoni, tak dobrze jej znanej. Razem z synem dostrzegają nadprzyrodzone zjawisko. Minie jednak dużo czasu, nim zdołają uwierzyć we wszystkie dziwne wydarzenia, które ich spotykają. Nowa miłość na drodze Janis nie sprawia, że Max znika z jej serca. Postanawia odkryć, czy coś jest po śmierci i czy to naprawdę mąż daje jej znać, że ma się dobrze i jeszcze kiedyś się spotkają.

Janis Heaphy Durham odważyła się opowiedzieć swoją historię światu. Pokazuje nam, że nie należy bać się śmierci, tylko ją zrozumieć. Pomaga też pozbierać się po stracie bliskiej osoby. Przekazuje nam część siebie.

Tylko nasza miłość daje mi odwagę, by stawić czoło śmierci. Mnie jest łatwiej, bo odchodzę. Tobie będzie trudniej, bo tu zostajesz.


Do tej książki podchodziłam sceptycznie. Początkowo spodziewałam się, iż jest to książka fabularna, a otrzymałam autobiografię i, co się z tym wiąże, mnóstwo postaci, których życie zostało przedstawione mniej, lub bardziej, szczegółowo. Autorka przesadziła z ilością osób, które nam przedstawiała. Rozumiem, że to jeden z elementów opisywania własnego życia, jednak niekoniecznie chciałam przy tym poznać historię każdego człowieka, do którego zwróciła się po pomoc w kwestii pojawiających się zjawisk. W momencie, kiedy natykałam się na kolejną osobę, znającą się na kwestiach paranormalnych, głęboko wzdychałam i teatralnie wznosiłam oczy do nieba.

Podobało mi się też, że nie bardzo poruszano tutaj kwestie religijne. Owszem, było tutaj kilka wstawek, jednak nikt nikomu nic nie narzuca - szukano tutaj nawet naukowych wyjaśnień wchodząc w temat świadomości. Dużo jest tutaj rozważań temat duszy i ducha, więc podejścia Janis Heaphy Durham ma różne i jest to plus tej historii - otwarty umysł.

Jeśli człowiek ma dość szczęścia, żeby odnaleźć nową miłość, pozostaje mu tylko jedno: kochać. Czy nie po to żyjemy?


Ta książka na pewno jest pocieszeniem dla ludzi, którzy stracili partnerów. Pokazuje, że nie należy zamykać się na nowe uczucia, tylko dać się porwać szczęściu. Czy zmarła osoba chciałaby, by wszyscy się smucili po jej odejściu i nigdy nie znaleźli pocieszenia w ramionach nowej miłości? Zrozumienie tego zajęło Janis dwa lata, jednak ostatecznie zakochała się ponownie - choć nigdy nie przestała kochać Maxa. Jakby mogła?

Ciekawą wstawką są, oczywiście, zdjęcia. Nie spodziewałam się, że zostaną tutaj zamieszczone udokumentowane zjawiska paranormalne. Odcisk dłoni na lustrze, przesuwający się dywan. Mamy tutaj też zdjęcia Maxa i Janis i jej syna. Wszystko to sprawia, że odbieramy ich bardziej jako ludzi prawdziwych, a nie stworzonych przez fantazję pisarza. Dopiero po pooglądaniu zdjęć uwierzyłam, że to, co przeczytałam, może jednak być prawdziwe.

Gwiazdy dla ludzi mają różne znaczenie. Dla tych, którzy podróżują, są drogowskazami. Dla innych są tylko małymi światełkami. Dla uczonych są zagadnieniami (...). Lecz wszystkie gwiazdy milczą. Ty będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt. (...) wszystkie gwiazdy będą się śmiały do ciebie, ponieważ ja będę mieszkał i śmiał się na jednej z nich (...). Będziesz od czasu do czasu otwierał okno - ot, tak sobie, dla przyjemności.


Pod koniec książki płakałam. Sama nie wiem, dlaczego. Fragment z Małego Księcia wzruszył mnie, gdyż po prostu uwielbiam tę książkę. Do samego zakończenia łzy ciekły mi po twarzy. Uczymy się razem z Janis, że życie jest krótkie i musimy wybaczać, żyć i kochać najmocniej jak umiemy. Nie ma sensu pielęgnować cierpienia czy rozpamiętywać złe rzeczy. Trzeba iść do przodu, gdyż na końcu tej drogi czekają na nas osoby, które odeszły. Życie po śmierci istnieje - taki wniosek wyciągnęła ze swojej przygody autorka.

Nie tego się spodziewałam, chwytając za Ślad na lustrze. Były fragmenty, kiedy miałam szczerą nadzieję odłożyć książkę. Cieszę się, że nie zraziłam się jednak nadmiarem ludzi i ich historii i czytałam dalej. Byłam ciekawa, jakie jeszcze znaki przekazał Max, czy w końcu przeszedł na drugą stronę czy już zawsze był z Janis i wspierał ją swoją obecnością i pokazywał, że nie musi się bać. Książka będzie także pocieszeniem dla osób, które straciły dzieci. Autorka rozmawia z osobami, które miały styczność z duchami swoich dzieci po ich śmierci, daje pocieszenie, że oni czekają.

Ślad na lustrze opowiada o możliwościach, jakie mamy w tym życiu, a także o moście, który łączy świat materialny ze światem pozagrobowym. Przede wszystkim jednak jest to książka o miłości, bo również o nią chodziło w mojej duchowej wędrówce. Wszyscy jesteśmy jednością, złączeni przez miłość.


Życie Janis jest dla nas dowodem na to, że po śmieci ukochanej osoby dalej możemy żyć i cieszyć się z tego. Strach przed śmiercią zawsze będzie, jednak, po lekturze, możemy być pewni, że coś na nas czeka po drugiej stronie i życie nie jest końcem. Możemy też podejść do tego sceptycznie - wszystkie dowody zignorować. Nadzieja jednak pozostanie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętam, jak ...

Komiks przywoła nostalgiczne uczucia wśród pokolenia dzisiejszych trzydziestokilkulatków, to znaczy tych, których dzieciństwo przypadało na czasu komu...

zgłoś błąd zgłoś błąd