Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Byłam służącą w arabskich pałacach

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,06 (650 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
74
9
54
8
124
7
177
6
127
5
42
4
24
3
16
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380690530
liczba stron
392
słowa kluczowe
Literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wstrząsająca historia biednej Hinduski, która służyła możnym tego świata. Opowieść o Bibi Shaik, jednej z milionów służących w bogatych krajach Zatoki Perskiej, żyjącej w systemie współczesnego niewolnictwa. Laila Shukri wysłuchała jej historii, aby móc opowiedzieć ją światu. Dziesięcioletnia Bibi zostaje wysłana przez swoją matkę do pracy do Kuwejtu. Musi nauczyć się służyć tak, żeby...

Wstrząsająca historia biednej Hinduski, która służyła możnym tego świata.

Opowieść o Bibi Shaik, jednej z milionów służących w bogatych krajach Zatoki Perskiej, żyjącej w systemie współczesnego niewolnictwa. Laila Shukri wysłuchała jej historii, aby móc opowiedzieć ją światu.
Dziesięcioletnia Bibi zostaje wysłana przez swoją matkę do pracy do Kuwejtu. Musi nauczyć się służyć tak, żeby pracodawcy byli z niej zadowoleni. Z czasem odkrywa, że jest od nich całkowicie zależna. Oni decydują o jej prawie do wolności, prawie do jedzenia, prawie do życia.
Jak wygląda życie służących w arabskich domach i pałacach? Jaka jest cena, którą można płacić za namiastkę normalnego życia? Odległy świat, odrębna mentalność i obyczaje. To wszystko szokuje Europejczyków.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 599
Klaudia Gorczyca | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 24 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Możliwe spojlery (patrząc na ocenę tej książki, to wszystkim pewnie jest przykro).

Zabrałam się za tę książkę, bo moja mama mi ją wcisnęła i powiedziała, że jest fajna. Na moje nieszczęście, mamy bardzo odmienne gusta jakiekolwiek, więc zupełnie się z nią nie zgadzam, ale kocham cię mamo, poświęciłam się!
No więc widząc tytuł i wielką przylepkę "FAKT Bestseller" czułam się, jakbym szła do Hannibala (:D) na kolację. Jako danie główne. Jako ktoś, z kogo zrobią tatara. Na żywca. Ale jestem dzielną i kochającą córką, więc przeczytałam.
Książkę tę czyta się nie-źle. W sensie jak się nie skupisz, to jesteś w stanie ją przeżyć i nie skisnąć ze spazmatycznego bólu świata, że ktoś to napisał, a ty właśnie to czytasz. Całość fabuły wygląda tak, że bohaterka pisze o tym co robiła, jak wygląda Kuwejt i jak wyglądają warunki życia, koniecznie wspomina o ucisku na biednych kobietkach-emigrantkach, wrzuca fakty o Kuwejcie, trochę dorzuca historii... i proszę jak znalazł mamy historię o służącej w Kuwejcie. Jeśli ta historia miała mi poszerzyć horyzonty, to ani trochę tego nie zrobiła. W trakcie jej czytania trochę mi wzrósł poziom rasizmu we krwi, zarówno do tamtych rejonów świata, jak i do ludzi w ogóle.
W każdym razie nie byłoby źle. Dałabym tej książce nawet i 5, na zachętę, gdyby nie ostatni rozdział, na którym miotnęło mną jak szatan. I trochę zwróciłam tęczę patriotyzmu. Ponieważ... ale chwila, cofnijmy się trochę do genezy powieści moi mili - autorka jest Polką mieszkającą na Bliskim Wschodzie, a bohaterka książki Hinduską. Koniec wprowadzenia. Teraz trochę hejtu na ostatni rozdział: mianowicie bohaterkę, w tym Kuwejcie, zaczyna więzić jej nowy pan, sponsor, opiekun, jak zwał tak zwał. I robi jej coś okropnego, o czym nigdy się nie dowiadujemy, bo autorce zabrakło pomysłów. W każdym razie jak już ucieka (bo ktoś otworzył drzwi), to prosto na ulice, ale tak bardzo dosłownie, bo wpada pod auto. I z opresji ratuje ją... Amerykanka... która po jakimś czasie pomaga jej uciec do Polski... Która jest krajem mlekiem i miodem płynącym... Z dobrą pracą, miłymi ludźmi, tolerancją społeczną... I generalnie z uśmiechniętymi ludźmi. Nie żebym uważała, że nasz kraj jest zły, ale od tej ilości tęczy mnie zemdliło. Poproszę adres tej Polski, bo mam wrażenie, że to nie ta w Europie.
Ta książka była zła. Była nudna, zamykająca na świat, o bardzo ograniczonej perspektywie. Była wszystkim tym, co wywnioskowałam z przylepki FAKTu. Nie czytajcie jej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blaski życia

Można ją czytać jak myśl na każdy dzień lub ciurkiem, wszystko jedno, w obu przypadkach odczujesz przyjemność. Autorka niezłomnie broni jak niepodle...

zgłoś błąd zgłoś błąd