Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ścieżki północy

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,66 (846 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
89
9
189
8
230
7
170
6
89
5
40
4
21
3
6
2
9
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Narrow Road to the Deep North
data wydania
ISBN
9788308060391
liczba stron
476
język
polski
dodała
AMisz

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii powieść historyczna. Australijska „Wojna i pokój”. Nagroda Bookera 2014. Osadzony w japońskim obozie, którego jeńcy są wykorzystywani do pracy przy budowie Kolei Śmierci w Birmie, chirurg Dorrigo Evans nie może przestać myśleć o romansie z żoną swego wuja sprzed dwóch lat. Bliski rozpaczy codziennie musi walczyć o...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii powieść historyczna.

Australijska „Wojna i pokój”. Nagroda Bookera 2014.

Osadzony w japońskim obozie, którego jeńcy są wykorzystywani do pracy przy budowie Kolei Śmierci w Birmie, chirurg Dorrigo Evans nie może przestać myśleć o romansie z żoną swego wuja sprzed dwóch lat. Bliski rozpaczy codziennie musi walczyć o ocalenie podlegających mu żołnierzy przed głodem, cholerą, torturami... Pewnego dnia otrzymuje list, który zmieni jego życie na zawsze.

Jest to opowieść o wielu rodzajach miłości i śmierci, o wojnie i prawdzie, do której dochodzi się z wiekiem, o sukcesie, który osiąga się po to tylko, by uświadomić sobie, co się straciło.

„Zazwyczaj Nagrodę Bookera otrzymują bardzo dobre książki, ale w tym roku wyróżniliśmy arcydzieło”.
– A.C. Grayling, sekretarz kapituły Nagrody Bookera

„Zostaje w pamięci na zawsze”.
– The Times

„Znakomity pisarz”.
– Ian McEwan

„Wielka powieść”.
– The New York Times

„Od czasu »Drogi« Cormaca McCarthy'ego żadna książka nie wstrząsnęła mną jak ta”.
– Washington Post

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2199
Renax | 2015-10-19
Przeczytana: 17 października 2015

RECENZJA PREMIEROWA

Żeby usiąść teraz i napisać recenzję tej książki, musiałam ochłonąć, zebrać myśli. Jest to rzecz bardzo mocna, książka przepiękna i taka, przy czytaniu której widzimy, że czytamy coś wyjątkowego.
Książkę australijski autor wydał w 2013 roku. W 2014 - 'The Narrow Road to the Deep North' została uhonorowana nagrodą Bookera oraz Commonwealth Writers' Prize. Na język polski książkę przetłumaczył Maciej Świerkocki i 8 października bieżącego roku, czyli parę dni temu, książka ukazała się w Wydawnictwie Literackim. To ważne wydarzenie na naszym polskim rynku wydawniczym! Książka ważna, podsumowująca naszą historię europejską i jej zderzenie z azjatycką, książka mówiąca o dobru i złu, ostrzegająca, i książka, która wreszcie przybliża nam Polakom literaturę australijską, która przynajmniej dla mnie jest nieznana.

Co to za książka? O czym jest? W skrócie, choć jak można ująć w skrócie ludzkie życie, jest o miłości i o śmierci, o japońskim pojmowaniu obowiązku i poezji, o australijskiej obecności w II wojnie światowej, o cenie za tą obecność i o budowie kolei dżungli birmańskiej przez jeńców gołymi rękami. Trochę jak budowa Drogi Kości na Syberii, tylko że tam uśmiercał głód i mróz, a w Birmie - głód, czerwonka i cholera. A co trzymało przy życiu? Myśl o rodzinie, o piersiach ukochanej, o obiedzie podanym przez matkę, o poczuciu obowiązku wobec siebie i taki hart ducha, mówiący sobie, że dam radę.

Autor pisał tę powieść 12 lat i stworzył wybitne arcydzieło. Jest to książka łagrowa, ale nie tylko, bo potraktowanie tematu jest wyjątkowe i różni się od tego europejskiego. Miałam wrażenie, że autor zaczyna od wielkiego egzystencjalnego zdumienia wojną, która niszczy normalne życie. Bo to od normalnego życia zaczyna książkę, od wspomnienia rodzinnego domu bohatera Dorriga Evansa, od wspomnienia rodziców, ludzi, którzy ujarzmiali Australię i cieszyli się, ze ich dzieci już nie są głodne, że syn poszedł do liceum. Potem nastała wojna, mężczyźni wstąpili do armii albo zostali wcieleni. Jest taka rozmowa żołnierzy gdzieś w Syrii. Rozmawiają oni o tym, że jaki to jest Bliski wschód dla nich, Australijczyków? To dla nich jest północ.
Ale zostali uwikłani w ten armagedon i przecierpieli gehennę.

Ale narracja prowadzona jest z perspektywy Dorriga jako starszego człowieka, który pisze wstęp do książki, jest czczony w Australii jako bohater wojenny, ale który tym bohaterem się nie czuje. Czuje się hipokrytą, oszustem zarówno w życiu prywatnym, jak i oszustem wobec tych poległych towarzyszy niedoli. Ale zarazem czuje, że inaczej się nie da, że życie takie właśnie jest - pełne warstw i aspektów. On leży na biodrze kochanki, on leciwy, ona też wkraczająca w trzecią erę życia i wspomina. Ona ciągle go wypytuje 'Czy ją kochasz?" 'Żonę?'Nie, ją'.
I stopniowo wyłaniają się wspomnienia Dorriga. Ułożone są one w rozdziały. Rozdziały zaczynają się wierszem haiku. Jest ich pięć. Pięć rozdziałów, pięć całostek, skończonych opowieści, a zarazem części większej całości, czyli skomplikowanego życia człowieka, Dorriga Evansa i pięć rozdziałów, które zawierają się w tych krótkich haiku.

Narracja jest pisana z punktu widzenia Dorriga, ale zarazem jest trzecioosobowa i zawiera wiedzę, której on nie posiadał. Wspomnienia wyłaniają się jak warstwy ... cebuli (przepraszam za porównanie, ale takie miałam). Są z wierzchu piękne, a stopniowo coraz boleśniejsze, aż wreszcie docierają do jądra cierpienia.
Mamy więc przepiękną opowieść o miłości Dorriga, historię romansu z żoną wujka. Ta miłość towarzyszy mu do końca życia, gdyż została gwałtownie przerwana. W części opisującej spotkania Dorriga i Amy mamy niesamowitą zręczność pisarską! Autor nie wychodzi poza dobre wychowanie. Pierwsze spotkanie tych dwojga odbyło się w bibliotece przy tomiku poezji Katullusa. Ona w tym czasie dotyka kołnierzyka sukienki. Ale żar tego spotkania, moc opisu skojarzyła mi się z prozą Maraia.
Potem mamy opis wstąpienia do armii, relacji w wojsku, ich stosunku do wojny, aż wreszcie Dorrigo przywołuje w myślach słowo-klucz, słowo przeklęte:'Pęd'. W następnych rozdziałach przeplatają się wspomnienia z Birmy z teraźniejszością Dorriga. Te wspomnienia obozowe są okrutne, pełne fizjologii, a zarazem piękne w swoim humanizmie i dążeniu tych ludzi, ludzkich szkieletów do ocalenia w sobie człowieczeństwa. Zarazem mamy drugą stronę - japońskich strażników. Jeden jest narkomanem, a drugi recytuje haiku i ma obsesję ścinania głów, stały rytuał. I nasunęło mi się pytanie o humanizm człowieka. Co jest bardziej ludzkie? Czy strażnik, który recytuje najbardziej poetycki wiersz świata, ścinając głowę, czy też chory na cholerę, wygłodzony jeniec australijski, który za wszelką cenę próbuje dojść do śmierdzącego rowka zwanego szumnie toaletą? Który nie wytrzymując tej grogi - bo jest chory - myje się wodą z kubeczka? Albo jeniec, który dzieli się połówką ukradzionego jajka? Albo inny, który po śmierci znienawidzonego towarzysza, którego posądził o wykradzenie mu kaczego jajka, nagle odkrywa, że to jajko jest w jego torbie? Czy powinien był wystąpić z szeregu i przyznać się, czy strach jest silniejszy?
Jaka jest siła wyrzutów sumienia i poczucia winy?
Autor pokazał nie tylko dalsze losy Australijczyków, którym udało się przeżyć Birmę, ale i Japończyków i jednego Koreańczyka, ich trwanie w zburzonej Japonii, ich osądzanie i to kto przeżył, i czyje milczenie było komu na rękę?!
Aż wreszcie dalsze losy Dorriga, jego małżeństwo i rozwiązanie zagadki życia.

Opowieść Richarda Flanagana jest uniwersalna, a zarazem piękna i zajmująca czytelnika bez pamięci. Mamy wszystko: i miłość, i wojnę, i obóz, i to co potem i historię miłości. Mamy też poezję. Tytuł jest wieloznaczny: po pierwsze odnosi się do kolei birmańskiej, którą jeńcy wojenni budowali dla Japonii. Po drugie jest to tytuł dzienników poetyckich siedemnastowiecznego poety japońskiego, samuraja i wyznawcy Zen, Bashō Matsuo pod tytułem 'Oku no hosomichi' (奥の細道, pol. 'Ścieżki północy'),napisanego w latach 1689-1690, uchodzącego za arcydzieło literatury japońskiej. Po trzecie, i jest to moje skojarzenie, tytuł odnosi się do 'Jądra ciemności' Josepha Conrada, który to utwór, jak wiadomo, był opowieścią o inicjacji człowieka w zło wtedy, gdy opadają z niego łuski cywilizacji i ogłady.
Z kogo łuski spadły? A kto je ocalił? Tego już dowiemy się czytając książkę.
Polecam!!!!!!!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Resortowe dzieci. Media

Niezależnie od tego czy autorzy sami są resortowymi dziećmi czy też nie (jeśli tak, to mają informacje poniekąd z pierwszej ręki ;)), książka jest bar...

zgłoś błąd zgłoś błąd