Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Temat na pierwszą stronę

Tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,13 (668 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
54
7
170
6
254
5
119
4
23
3
20
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Numero zero
data wydania
ISBN
9788373925328
liczba stron
160
język
polski
dodał
Marcin

„Kraj groteskowy, zdeformowany, niepotrafiący nawet godnie przyjąć swojego tragicznego losu. Takie właśnie są Włochy opisywane przez Umberto Eco w jego najnowszej powieści i taka jest rzeczywistość, która – zdaje się mówić autor – wykroczyła już poza wszelkie granice wyobraźni. Jednak skoro prawda przewyższa literacką fikcję, to czy warto pisać taką powieść? Paradoksalnie, odpowiedź na to...

„Kraj groteskowy, zdeformowany, niepotrafiący nawet godnie przyjąć swojego tragicznego losu. Takie właśnie są Włochy opisywane przez Umberto Eco w jego najnowszej powieści i taka jest rzeczywistość, która – zdaje się mówić autor – wykroczyła już poza wszelkie granice wyobraźni. Jednak skoro prawda przewyższa literacką fikcję, to czy warto pisać taką powieść? Paradoksalnie, odpowiedź na to pytanie znajdziemy właśnie w tej książce…” (La Repubblica)



Pan Colonna, główny bohater powieści, to typowy „człowiek bez właściwości”, a mówiąc dosadniej - życiowy nieudacznik.Pięćdziesiątka na karku i żadnych znaczących dokonań na koncie. Może jednak niespodziewana propozycja, jaką składa mu pewnego dnia 1992 roku niejaki Simei, zapoczątkuje tak długo oczekiwany przełom? Przez rok Colonna ma być świadkiem przygotowań do publikacji pierwszego numeru nowego dziennika, a potem opisać je w (rzecz jasna bestsellerowej) książce. Jego relacja nie musi ściśle trzymać się faktów, jako że ów dziennik, „gotowy mówić prawdę o wszystkim”, w gruncie rzeczy jest blefem, mają one drugorzędne znaczenie.

Colonna, świetnie zdając sobie sprawę z oszustwa, decyduje się wziąć udział w eksperymencie i odegrać powierzoną mu rolę. Na początek poznaje barwną i dość przypadkowo dobraną grupę dziennikarzy „przyszłej” gazety. Jest wśród nich inteligentna trzydziestoletnia Maia Fresia (której wejście w życie Colonny ma nieoczekiwane i całkiem miłe konsekwencje…), jest wyspecjalizowany w zadawaniu głupich pytań Cambria; powiązany z tajnymi służbami Lucidi; a także Braggadocio, wzorcowy dziennikarz śledczy, nieustannie tropiący rozmaite afery i spiski.

Wszyscy oni dyskutują o zawartości nowej gazety: horoskopy powinny być optymistyczne, krzyżówki łatwe, nekrologi natchnione, sformułowania jasne i nie wymagające od czytelnika zbędnego namysłu.

Jak więc pisać o sprawach poważnych i w ogóle jakie tematy należy podejmować? Odpowiedz spróbuje udzielić niezmordowany Braggadocio, przygotowując sensacyjny materiał, w którym zdemaskuje intrygę łączącą w logiczną całość najmroczniejsze tajemnice najnowszej historii Włoch: domniemania, że Mussolini przeżył, a zabity został jego sobowtór; zamach stanu planowany przez księcia Borghese; terror Czerwonych Brygad; przypuszczalne zabójstwo Jana Pawła I; afery banku watykańskiego. A wszystko to pod nieustanną kontrolą tajnej prawicowej organizacji Gladio, loży masońskiej P2, mafii, CIA, Watykanu i tajnych służb. Teza Braggadocia, choć solidnie skonstruowana, wydaje się wyssana z palca. Ale tyko do czasu…

 

źródło opisu: http://www.noir.pl/ksiazka/653/Umberto-Eco-Temat-na-pierwsza-strone

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3338/T...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 465
Monika Zielińska | 2016-01-07
Na półkach: Przeczytane

Mogę śmiało powiedzieć, że "Temat na pierwszą stronę" dołączył do grona moich ulubionych książek. Poczucie humoru emanujące z tej książki przemieszane z otaczającą ze wszystkich stron bezradnością, jest mi bardzo bliskie.


Fabuła powieści koncentruje się wokół powstawania gazety "Jutro", która z założenia jest stekiem bzdur bez ładu i składu - ale czy do końca jest tak, jak mówię, czytelnik musi przekonać się samodzielnie.


W tym wypadku "Jutro" nie tylko nie umiera nigdy, ale wręcz nigdy nie powstaje. Gazeta, która jest właściwie tylko myślowym konstruktem przypomina wszystko i nic. Wydaje się, że żaden z bohaterów nie ma tak naprawdę pojęcia o tym, co w ramach tego przedsięwzięcia powinien robić.


Chętnie przeczytam tę książkę raz jeszcze. Trudno powiedzieć, czy tylko ze względu na fabułę, czy ze względu na to, że (najbardziej irytująca postać w książce) Braggadocio do złudzenia przypomina moją dawną znajomą:


"Kiedy czekaliśmy na rachunek, Braggadocio spytał mnie prawie szeptem:

-Nie udzieliłbyś mi pożyczki? Zwróciłbym w dwa miesiące.

-Ja? Jestem przecież goły jak ty.

-No dobrze. Nie wiem, ile ci daje Simei i nie mam prawa tego wiedzieć. Tak sobie tylko powiedziałem. W każdym razie, rachunek płacisz ty, prawda?"

źródło: czytamirecenzuje.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Damy polskiego imperium : kobiety, które zbudowały mocarstwo

Temat średniowiecznych władców, a jak się okazuje i władczyń, często bywa uważany za nudny. Niedawno powstał serial polskiej produkcji, który pokazuje...

zgłoś błąd zgłoś błąd