Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarne jak heban

Cykl: Lumikki Andersson (tom 3)
Wydawnictwo: YA!
7,28 (264 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
31
8
57
7
68
6
50
5
22
4
6
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Musta kuin eebenpuu
data wydania
ISBN
9788328014947
liczba stron
192
słowa kluczowe
zbrodnia, tajemnica, śledztwo, Lumikki
język
polski
dodała
MAD_ABOUT_YOU

W szkole trwają przygotowania do spektaklu o Królewnie Śnieżce. Lumikki Andersson gra w nim główną rolę.
W tym samym czasie zaczyna otrzymywać listy od tajemniczego wielbiciela, którego zauroczenie powoli przeradza się w obsesję. Mężczyzna grozi dziewczynie krwawą zemstą, jeśli nie spełni jego żądań… Ostatnia część fińskiej trylogii.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.com/

Brak materiałów.
książek: 642
Lustro Rzeczywistości | 2015-03-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2015

Salla Simukka ma w sobie ogromny potencjał. Z każdą kolejną książką coraz głębiej wciąga w mroczny świat pełen baśniowych nawiązań i sprawia, że chwilę po lekturze ściskam mocno książkę i boję się własnego cienia... To są emocje! To jest prawdziwa groza! To jest budowanie napięcia i dopracowanej, ekscytującej historii, w której nie ma banalnych rozwiązań. Tak moi drodzy, wreszcie znalazłam kryminał (co prawda młodzieżowy) spełniający wszystkie moje wymagania, a seria o Lumikki Anderson zajmuje zaszczytne miejsce na mojej półce. I mam tylko jeden powód do rozpaczy, ale o tym za chwilę.

Lumikki przeistoczyła się z nastolatki w odpowiedzialną młodą kobietą. Żyje w związku z uroczym chłopakiem, chodzi do szkoły i przygotowuje się do zagrania nietypowej roli Królewny Śnieżki w szkolnym spektaklu.
Przygotowanie do premiery zbiegają się w czasie z otrzymywaniem tajemniczych listów od wielbiciela, który popada w obsesję na punkcie wyimaginowanego związku z dziewczyną. Stalker grozi Lumikki, a jego żądania nie pozostawiają jej wyboru...

Simukka w ostatniej części trylogii pokazała swoje najlepsze karty. Podskórnie czułam, że największe tajemnice trzyma na koniec i doznałam emocji, o jakich mi się nie śniło. Autorka zbudowała napięcie godne najlepszych mistrzów gatunku, Zastosowała baśniową symbolikę i uplotła historię, której nie sposób zapomnieć. Pamiętacie recenzję Wiem o tobie wszystko? Była to książka o stalkingu, która nie wzbudziła we mnie cienia strachu. Natomiast fińska pisarka sprawiła, że dosłownie drżałam i odczuwałam irracjonalny lęk długo po skończeniu lektury. Stworzyła pełną napięcia relację między Lumikki a śledzącym ją Cieniem nie siląc się na skomplikowane rozwiązania, mimo to sprawiła, że nieświadomie wstrzymywałam oddech w oczekiwaniu na kolejne wydarzenia. Dość już o moich emocjach, bo znów mi się oberwie, że podobnych rzeczy nie umieszcza się w recenzjach ;) Faktem jest jednak, że powieść Czarne jak heban zapewniła mi wstrząs literacki, na który od dawna czekałam.

Przy wnikliwej analizie powieści autorki łatwo dostrzec, że ma ona słabość do... zamkniętych, ciasnych przestrzeni. W tomie pierwszym umieściła Lumikki w lodówce, natomiast tu użyła obiektu, dość nietypowego i rzucającego cień na klasyczne ujęcie bajki o Śnieżce. Zdradzę tylko, że ma od baśniową symbolikę i dosłownie odbiera oddech. Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po całą trylogię, choćby dla tego jednego momentu.

Zaciekłych przeciwników książkowych trójkątów uspokajam, tutaj takowy występuje, ale nie ma w sobie ani grama ckliwości, za to budzi tęsknotę za podobną relacją. Postać Liekkiego, z całą jego niejednoznacznością i tajemniczością, była dla mnie dowodem pisarskiej sprawności autorki. Dowiodła, że nie ma dla niej tematów tabu, a drażnienie czytelnika sprawia jej czystą frajdę.

Zdeklarowanych wielbicieli rodzinnych tajemnic też uspokajam, Simukka uknuła intrygę związaną z prawdą o przeszłości Lumikki, która choć nieprawdopodobna, jest jednak możliwa. Próbowałam doszukać się w poprzednich tomach jakiejkolwiek zapowiedzi tego, co się stanie i... znalazłam! A to tylko świadczy o tym jak dokładnie autorka zaplanowała całą trylogię. Moim zdaniem nic tutaj nie zdarzyło się przypadkowo. Bohaterka została wykreowana konsekwentnie, niesamowicie spójnie i w stylu godnym mistrzów.

Na koniec dodam, że jednym z głównych wątków powieści jest problem stalkingu. Pewnie znajdą się wśród Was detektywi, którzy od razu wytypują prześladowcę, wszak autorka podrzuca rozmaite tropy, jednak zakładam, że tak jak ja pozwolicie się wodzić za nos, by na końcu rzec: wiedziałam! Potrzebujecie więcej argumentów, by sięgnąć po lekturę? Zachęcam Was do zadawania pytań, rozwieję wszelkie wątpliwości ;)

A powód do rozpaczy? Jest prozaiczny – to już koniec. Nadszedł moment, gdy trylogia została zamknięta i jak mam żyć z tą świadomością?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mitologia nordycka

Miałem do czynienia z paroma rzeczami luźno opartymi na motywach mitologii nordyckiej i sama tematyka bardzo mi się podobała, na tyle że chciałem się...

zgłoś błąd zgłoś błąd