Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O świcie wzięłam psa i poszłam...

Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka
Cykl: Jackson Brodie (tom 4) | Seria: Czarna seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,7 (87 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
13
7
36
6
18
5
9
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Started Early, Took My Dog
data wydania
ISBN
9788375549683
liczba stron
448
słowa kluczowe
Jackson Brodie
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Czwarty tom cyklu z prywatnym detektywem Jacksonem Brodiem. Kolejna, po "Zagadkach przeszłości", "Przysłudze" i "Kiedy nadejdą dobre wieści?", powieść autorki bestsellerowej serii o przygodach prywatnego detektywa Jacksona Brodiego. Kate Atkinson przenosi nas do Leeds lat 70. , gdzie poznajemy posterunkową Tracy Waterhouse i jej partnera. Są to czasy, gdy na jaw wychodzą pierwsze z serii...

Czwarty tom cyklu z prywatnym detektywem Jacksonem Brodiem.

Kolejna, po "Zagadkach przeszłości", "Przysłudze" i "Kiedy nadejdą dobre wieści?", powieść autorki bestsellerowej serii o przygodach prywatnego detektywa Jacksona Brodiego.

Kate Atkinson przenosi nas do Leeds lat 70. , gdzie poznajemy posterunkową Tracy Waterhouse i jej partnera. Są to czasy, gdy na jaw wychodzą pierwsze z serii morderstw Rozpruwacza z Yorkshire.

Trzydzieści pięć lat później Jackson Brodie szuka biologicznych rodziców swojej nowej klientki. Przypadkiem trafia na teczkę z nazwiskiem Tracy Waterhouse i jej numerem telefonu. Losy Jacksona i emerytowanej policjantki splatają się, a bohaterowie odkrywają, że przeszłość nigdy nie przechodzi do historii.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl

źródło okładki: www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 206
pannakac | 2016-02-28
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: luty 2016

Jak już wspomniałam, nie odczułam oporów w lekturze spowodowanych tym, że nie miałam do czynienia z innymi książkami, w których pojawia się ten bohater. Być może nie zbudowałam przez to odpowiedniego przywiązania, trudno było mi zresztą w ogóle przywiązać się do kogokolwiek w O świcie wzięłam psa i poszłam. To nie ten typ powieści, choć w pewnych chwilach mimowolnie dopinguje się pewnym bohaterom lub zastanawia, jak potoczą się ich losy. Atkinson pisze w sposób mistrzowski, bardzo sprawnie wprowadzając nie tylko akcję, ale też elementy bardziej refleksyjne, przeżycia bohaterów, ich wspomnienia, retrospekcje. Warsztatowo powieść jest na bardzo wysokim poziomie i czuć to od razu. Liczy się nie tylko objętość książki, ale także to, jak gęsto jest zbudowany środek. I tu zaczynają się schody, przynajmniej moim zdaniem. W dwóch słowach o tej pozycji ujęłam to, co jest dla mnie najsilniejszym wnioskiem po jej przeczytaniu. Jest to historia stonowana, nieustannie przecinana przez wątki poboczne, zejścia z głównej osi fabuły, dopowiedzenia, poszerzenie rysu postaci. Kupuję wszystko, co daje styl Atkinson - jej zdania, sposób opisywania pewnych scen, rysowanie bohaterów, zbieranie rożnych charakterów w jednej przestrzeni. Nie kupuję jednak tego, jak nieznośnie jest przez to spowalniana akcja. Kosztem ciekawych, ujmujących historii zostało mi odebrane przeżywanie głównego wątku fabuły. Na dłuższą metę czytało mi się tę powieść niezwykle ciężko. Wymagała ode mnie takiej ilości skupienia, takiej uwagi, że nie byłam w stanie przeczytać za jednym razem więcej niż trzydzieści, pięćdziesiąt stron. Wciąż dokładane wątki, retrospekcje, uwagi sprawiły, że - w moim odbiorze - książka stała się rzeczą trudną, nużącą.

Choć warsztatowo napisana świetnie, nie jest to moje tempo akcji. Narracja przedstawia historię sprzed lat, klimatyczny opis lat siedemdziesiątych, ówczesnych strachów, które spędzały sen z powiek mieszkańcom Leeds i okolic. Oprócz tego toczy się wątek aktualny, szukanie biologicznych rodziców klientki Brodiego, jego próby pogodzenia się z własnym życiem, odnalezienia równowagi. Dalej: bardzo rozbudowane zwyczaje i rozterki emerytowanej policjantki, która nieoczekiwanie staje się opiekunką dla dziecka. Na deser fragmenty z wiekową aktorką, której problemy z pamięcią stają się częścią bardzo przytłaczającą, chwytającą za serce. A to zaledwie pierwsze sto, sto pięćdziesiąt stron powieści - później wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, pojawia się jeszcze więcej wątków, fragmentów, zlepków zdarzeń. To jest dobra powieść: porządna, przemyślana, o bardzo dobrze osadzonej historii, przemyślanych i różnorodnych bohaterach, ciekawym sposobie prowadzenia narracji - ale nie jest to powieść, o której powiem, że mi się spodobała i jej czytanie sprawiało mi przyjemność.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2016/02/o-swicie-wzieam-psa-i-poszam-kate.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dżender domowy i inne historie

Po książkę sięgnęłam bo zainteresował mnie tytuł. Ciężko się czyta. Źle się czyta. Dużo rzeczy nie potrzebnych, zbędnych, przynudzających. Książka nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd