Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W powietrzu

Wydawnictwo: Wielka Litera
5,97 (113 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
11
7
28
6
33
5
18
4
4
3
6
2
6
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364142819
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Nowa powieść jednej z najbardziej cenionych polskich pisarek. Powieść psychologiczno-­‐obyczajowa o erotycznym zabarwieniu. Bohaterka – kobieta w średnim wieku, intelektualistka, opowiada historię dochodzenia do poznania, oswojenia i pokochania swojego wewnętrznego „ja”. Opisuje swoje pierwsze platoniczne erotyczne doświadczenia, przeróżne zmysłowe doznania, wczesne szkolne...

Nowa powieść jednej z najbardziej cenionych polskich pisarek.

Powieść psychologiczno-­‐obyczajowa o erotycznym zabarwieniu. Bohaterka – kobieta
w średnim wieku, intelektualistka, opowiada historię dochodzenia do poznania, oswojenia i pokochania swojego wewnętrznego „ja”. Opisuje swoje pierwsze platoniczne erotyczne doświadczenia, przeróżne zmysłowe doznania, wczesne szkolne „miłości” czy wreszcie inicjację seksualną z nauczycielem. Zostawia za sobą szereg kochanków i kochanek-­‐przyjaciółek lub tylko kochanek, plącze się w trójkąty damsko-­‐męskie, hołduje wolnej miłości, która chociaż na chwilę zaspokaja jej skomlące „ja”, a jednocześnie próbuje sprostać wymaganiom samotnej matki i mimo wszystko być wzorem dla córki.

 

źródło opisu: Wielka Litera, 2014

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 296
LoboBathory | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane, Queer

(Nie mogę z tego, jak głupi jest opis tej książki. “Platoniczne doświadczenia erotyczne” to mój nowy ulubiony oksymoron. I jeszcze to przekonanie, że można być dobrą matką POMIMO tego, że ma się życie seksualne. Ignorujcie opis, jest kłamliwy i zdradza tylko to, że wydawnictwo nie miało pojęcia, jak sobie z tą książką poradzić).
Historia narodowej pruderii
W powietrzu Ingi Iwasiów przeczytałam, gdy tylko wyszła, dzięki uprzejmości negatywki. Długo wahałam się, czy recenzować, ponieważ zasadniczo zgadzam się z recenzją dostępną na Codzienniku Feministycznym, nie było więc sensu tworzyć kolejnej. Może podchodzę do książki trochę bardziej pozytywnie. Ten tekst będzie pełnił po części funkcję reklamową, ponieważ wypiszę wszystko to, co mi się w powieści podobało oraz jedną rzecz, którą mnie wobec niej dystansuje. Zasadniczo polecam książkę Iwasiów z powodów następujących:
Podobało mi się w niej szczere i bezpruderyjne podejście do dziecięcej ciekawości seksualnej i pierwszych doświadczeń seksualnych, jak zabawy w doktora. Autorka oddała w pełni ich niewinność, jarzmo wstydu, piętno narzucane przez dorosłych, ich śmieszność i homosocjalny wymiar tego, jak dziewczynki bawią się między sobą w to, co robią pan z panią. Nie wydaje mi się, aby była druga tak książka polskiej autorki, bo nawet Izabela Filipiak ma do tematu zupełnie inne podejście. Sądzę, że początek stanowi najmocniejszą stronę powieści i już tylko dlatego warto to przeczytać.
Podoba mi się swoboda z jaką bohaterka kwestionuje normy społeczne, przymus bycia dowieszką do mężczyzny, małżeństwa, dziecka, zamiast tego ustanawiając związki na warunkach, które jej pasują, projektując poliamoryczną rodzinę zanim w ogóle zaczęto o poliamorii dyskutować, bo po prostu tak wyszło w praktyce. Podoba mi się to, jak zestawia twardą oficjalną moralność epoki PRLu z praktyką życia tego okresu, gdzie jednak życie seksualne Polaków było ciekawsze niż obecnie, gdzie ksiądz z ambony wchodzi obywatelom do łóżka na równi z reklamami leków na potencję i sexshopami. Aż się prosi o sformułowanie: wtedy może niewiele wypadło, ale wszystko było można, a teraz i nic nie wypada i nic nie można. Wydaje się, że ludzie byli mniej zainteresowani tym, co kto i z kim robi pod kołdrą. Jedną ze śmiałych tez książki tej to, że życie seksualne Polaków ulega postępującej pruderyzacji, jakby moralna czystość seksualna miała stanowić nowy obiekt krucjat, formę pokuty. Bohatera ocenia podejście do seksualności pokolenia swojej córki i dziwi się, jak mogło do tego dojść. A ja dziwię się razem z nią.
Podoba mi się bardzo życiowe podejście do seksu jako takiego. Bez uromatyczniania, idealizowania, demonizowania, medycyzowania, uwznioślania, upadlania. Słuchając tego, jak się w Polsce o seksie mówi, wydawać się może, że taki sposób myślenia u nim, jaki prezentuje bohaterka Iwasiów jest niemożliwy. Seks jest tak po prostu. Jest dobry i jest zły, jest upragniony i jest z przyzwyczajenia, jest okres, kiedy jest wściekle potrzebny i jest okres, kiedy jest zbędny. To seks, a nie miara sukcesu w życiu, miłości, piękna, moralności, czy tego tam chcecie. Już tylko dlatego warto by książkę przeczytać.
Podobała mi się swobodna biseksualność bohaterki. Bez wzdrygania się i kryzysów tożsamościowych. Bez przeżywania lęków egzystencjalnych i załamań, ale jako fakt, część wiedzy o sobie, coś, co po prostu jest. Stwierdzenie, że lubi się seks i z kobietami i z mężczyznami, bez wartościowania tego jakkolwiek. Zakochałam się w tym. Takich powieści właśnie potrzeba, bo tych z powolnym dochodzeniem do akceptacji swojej tożsamości mamy jednak dosyć.
Z tego co mi się nie podobało i co wytknęła wskazana recenzja: bohaterka odseparowuje się od swojego seksualnego pożądania. Traktuje je jak coś odrębnego względem siebie, coś, co w niej żyje i z czym może negocjować, ale co nie jest częścią jej samej. W świetle tego, jak strukturyzuje się kobiece pożądanie seksualne, jest to potworne rozczarowujące. Kobietom od zawsze albo odmawiało się prawa do odczuwania pożądania, albo oskarżało się nas, że nic poza pożądaniem nie odczuwamy. Albo jesteśmy oziębłe, albo jesteśmy samicami. Kobiety mają poważny problem z postrzeganiem siebie jako istot seksualnych, a nie tylko seksualizowanych. I mają problem ze zrozumieniem, że popęd seksualny stanowi część ich osobowości. Bohaterka Iwasiów z całym swoim swobodnym podejściem do seksu też ma ten problem.
Kiedy o tym myślę dochodzę do wniosku, że nie podoba mi się jeszcze jedna rzecz. Seks nie był opisany zbyt obrazowo czy szczegółowo, po prostu był. Ale odniosłam wrażenie, czytając powieść (chociaż może to tylko szkodliwy nawyk myślowy), że był seks penetracyjny, z którego bohaterka czerpała wielką satysfakcję. Zawsze uważam to za podejrzane, bo przecież jak niewiele kobiet dochodzi w skutek penetracji pochwy? Chyba zabrakło mi mniej męskocentrycznego podejścia do seksu, wskazania, że łechtaczka istnieje i jak bardzo jest fajna, i jak jej używać. Być może to jeszcze trzeba napisać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luz. I tak nie będę idealna

Zawsze byłam negatywnie nastawiona do wszelkich poradników, które rzekomo mają zmienić moje nastawienie do życia. Po przeczytaniu tej książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd