Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Noc wyroczni

Tłumaczenie: Wojsław Brydak
Wydawnictwo: Rebis
6,43 (156 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
9
8
33
7
40
6
41
5
16
4
5
3
5
2
1
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oracle Night
data wydania
ISBN
8373015302
liczba stron
208
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W kilka miesięcy po opuszczeniu szpitala, w którym zmagał się ze śmiercią, trzydziestoczteroletni powieściopisarz Sidney Orr wstępuje do sklepu papierniczego przy Cobble Hill na Brooklynie. Kupuje tam niebieski zeszyt. Jest 18 września 1982 roku. Odtąd Orr, za sprawą niezwykłego zeszytu, spędzi dziewięć dni we władzy magii, uwięźnie, jak w pułapce, w kręgu przedziwnych przestróg i...

W kilka miesięcy po opuszczeniu szpitala, w którym zmagał się ze śmiercią, trzydziestoczteroletni powieściopisarz Sidney Orr wstępuje do sklepu papierniczego przy Cobble Hill na Brooklynie. Kupuje tam niebieski zeszyt. Jest 18 września 1982 roku. Odtąd Orr, za sprawą niezwykłego zeszytu, spędzi dziewięć dni we władzy magii, uwięźnie, jak w pułapce, w kręgu przedziwnych przestróg i zdumiewających zajść zagrażających rozbiciem małżeństwa i podkopujących wiarę w świat rzeczywisty.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-09-27
Przeczytana: 26 września 2012

Zawiodłam się na tej książce.

Jako że znam kilka innych książek Paula Austera ("Trylogia Nowojorska", "Niewidzialne" o której to książce pisałam tutaj: http://anhelli-anhelli.blogspot.com/2012/09/niewidzialne-paul-auster-pisarstwo-nie.html) - miałam więc niejakie rozeznanie w stylu tego pisarza.

Podoba mi się jego swobodny tok prowadzenia narracji, którą umiejętnie wplata w fabułę, wprawiając czytelnika w stan zawieszenia pomiędzy niebem a ziemią. Taka swobodna paplanina, coś w stylu Woody Allena, tyle że na łagodniejszą, nostalgiczno-romantyczną nutę. Niestety atuty Austera, które doceniłam w innych jego książkach, a więc rozbudowane zdania, dogłębna analiza postaci, szczegółowy opis ich życiorysów, poglądów, odczuć, w tej konkretnej książce wydały mi się płaskie, nijakie, wręcz naciągane. Autor potraktował przypisy jako odrębną część książki, rozpraszając niepotrzebnie uwagę zbyt częstymi dygresjami. Także trafne i błyskotliwe poczucie humoru, wplatane do fabuły w poprzednich jego książkach, tutaj wydały mi się niewypałami, wymuszonym rechotem wypalonej inwencji twórczej, która na siłę próbuje zaskoczyć, rozśmieszyć, zaszokować.

Całość historii, opisującej krótki okres z życia gł. bohatera -- skądinąd znowuż "pisarza" -- kiedy to po długiej rekonwalescencji stara się rozbudzić w sobie na nowo pasję twórczą, kręci się wokół błękitnego zeszytu Made in Portugal, który zdaje się wpływać w magiczny sposób na jego właściciela. W jaki sposób, nie sposób tego inaczej opisać jak: odrywając go od rzeczywistości, a więc od swej żony, przyszłej matki, przyjaciela (również "pisarza"), a nawet od samego siebie. Główny bohater opisuje rzekomo fikcyjną postać (i znowuż związaną z "pisarstwem"), która pod wpływem nieprzewidzianego zdarzenia, cudem uchodząc z życiem, postanawia definitywnie zmienić swoje życie. Porzuca więc swą żonę, dom, pracę, przyjaciół i wyjeżdża do Kansas City, aby zacząć wszystko od nowa. Twórca owej historii, nie zdaje sobie jednak sprawy, że pisząc tę opowieść powiela ten sam schemat co gł. bohater, pakując się w te same rozterki, problemy, etc. Inaczej mówiąc: "poplątanie z pomieszaniem". Przyznaję, że liczyłam na jakąś głębszą myśl kryjącą się pod tym "trójwymiarowym" zabiegiem, ale podobnież jak w przypadku Matrioszki, także i tutaj, na samym końcu, zostałam z niczym.

Książka Austera nie przypadła mi do gustu, niedawna lektura pozycji "Niewidzialne", skusiła mnie do głębszego zapoznania się z tym autorem, tymczasem jedyne co dostałam, to kiepskiej jakości, naciąganą opowiastkę, którą można by ująć w dwóch zdaniach, rozciągniętą na dwustu' stronach niczym zbyt cienko rozsmarowane masło na zjełczałej kromce chleba. Rozwiązanie historii z góry wydawało się oczywiste, postacie były mdłe, nieprzekonywujące, porównania jak i sam proustowski styl opisywania świata, męczący.
Wprawdzie nie mówię Paulowi definitywnego "Nie", bo jak to bywa często w życiu pisarza, nawet najlepszy twórca miewa wzloty i upadki, niemniej odtąd będę podchodzić do jego twórczości ostrożnie. Miejmy nadzieję, że next time pozytywnie mnie zaskoczy i kolejna recenzja, będzie zasługiwać na dłuższy tekst na moim blogu. Tym razem jednak odradzam lekturę. Szkoda czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władcy chaosu - krwawe powstanie satanistycznego metalowego podziemia

Doskonale się ją czyta (oczywiście fan metalu orientujący sie w temacie będzie mieć więcej frajdy z czytania od laika, ale obaj znajdą coś dla siebie)...

zgłoś błąd zgłoś błąd