Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lawendowy pokój

Wydawnictwo: Otwarte
6,59 (1673 ocen i 375 opinii) Zobacz oceny
10
114
9
144
8
260
7
360
6
379
5
216
4
90
3
61
2
36
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Lavendelzimmer
data wydania
ISBN
9788375153071
liczba stron
344
język
polski
dodała
młoda_pisarka

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta. Wszystko się zmienia, gdy Jean w...

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać…


Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1470
Stella Murano | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane

Po iście fascynującym i przykuwającym uwagę początku reszta powieści pozostawia zdecydowanie wiele do życzenia. Co chwilę pojawiają się nachalne "filozoficzne" wtrącenia, które rozbijają tok narracji i jeszcze bardziej rozwadniają już i tak nudne w całkoształcie rozważania o naturze obsesyjnej miłości, która, zamiast dawać radość, marnuje życie oraz tymże życiu w ogóle. Bohaterowie nie zostali przedstawieni przekonująco; niektórzy z nich wręcz niepotrzebnie zostali wprowadzeni na karty powieści (Samy, Cuneo), bo zamiast wzbudzać sympatię jedyne, co wzbudzają, to chęć wyrzucenia "Lawendowego pokoju" przez okno. Zresztą o czym mówić, skoro sam główny bohater systematycznie zalewa się łzami, formułuje złote myśli albo kogoś przytula. Nie wierzę, aby jakikolwiek mężczyzna mógł się tak zachowywać, no, ale może mam po prostu nierealistyczne oczekiwania względem płci przeciwnej.
Najwyraźniej kobiety lubią czytać o miłości, która łączy ze sobą nawet teoretycznie największych wrogów (Jean Perdu i Luc Basset, czyli kochanek i mąż nieskazitelnie czystej i nieskazitelnie egoistycznej Manon), a głównej postaci żeńskiej dają prawo do zachowywania się względem wybranków niczym niepodzielna pani-władczyni. I najwyraźniej ja się do tej grupy nie zaliczam.
Po lekturze "Lawendowego pokoju" zupełnie nie rozumiem, co sprawiło, że wszyscy kochali Manon, zachwycali się jej niecodzienną urodą oraz rzekomo wspaniałym charakterem, a nikt nie zauważył, że była ona w przeważającej części niedorosłą dziewczynką, którą musiała dostać to, czego chce, bo inaczej kompletnie się załamie i, o zgrozo, jeszcze straci na swym ideale. Manipulowała mężem, manipulowała kochankiem, oddała życie dziecku (ułamek dojrzałości i szczerej miłości doszedł do głosu) oraz zatruła życie ludziom, którzy podobno byli dla niej ważni. Tak bardzo nie pojmuję fenomanu tej bohaterki!
A za opisy krajobrazu dziękuję. Niektóre były rzeczywiście smakowite i działały stymulująco na wyobraźnię, ale niekoniecznie chcę co pięć zdań czytać o tym, jak błękitne/lazurowe/kobaltowe jest morze, niebo, fasady domów, bla, bla, bla. Wolę samodzielnie to stwierdzić po wygooglowaniu sobie odpowiedniego miasta. Mimo wszystko plus dla autorki za zmierzenie się ze stworzeniem indywidualnej próby opisu otoczenia bohaterów.
Summa summarum - jedną gwiazdkę przyznaję za początek, a drugą za kilka spostrzeżeń o książkach, które najbardziej przykuły moją uwagę. Szkoda, że pani Nina George nie poświęciła literaturze ani świetnemu motywowi Apteki Literackiej więcej czasu i miejsca w "Lawendowym pokoju". Zapewne wyszłoby to książce na zdrowie w większym stopniu, niż ukazanie parady miłości wszelakiej i uczuciowych wielokątów, których dane mi było doświadczyć.
Chyba na długi czas wyleczyłam się z bestsellerów polecanych przez znanych celenrytów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabić drozda

Lata trzydzieste XX wieku, tuż przed wybuchem II wojny światowej. W małym miasteczku na południu USA mieszka Atticus Finch, adwokat, który broni młod...

zgłoś błąd zgłoś błąd