Moja jest ta ziemia

Wydawnictwo: Biuro Literackie
5 (26 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
5
6
4
5
3
4
6
3
0
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363129484
liczba stron
40
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Bosy_Antek

Książka "Moja jest ta ziemia" to debiut poetycki Martyny Buliżańskiej. Na tej ziemi dużo się dzieje, choć – paradoksalnie – wszystko jakby stało w miejscu, zatrzymane, skadrowane przez wyobraźnię poetycką autorki. I tak dostajemy tu obok motta z Baudelaire’a odniesienia do Biblii, kabały czy kultury rosyjskiej, a na deser – język pełen gęstych metafor, ośmielony, co prawda, dokonaniami...

Książka "Moja jest ta ziemia" to debiut poetycki Martyny Buliżańskiej. Na tej ziemi dużo się dzieje, choć – paradoksalnie – wszystko jakby stało w miejscu, zatrzymane, skadrowane przez wyobraźnię poetycką autorki. I tak dostajemy tu obok motta z Baudelaire’a odniesienia do Biblii, kabały czy kultury rosyjskiej, a na deser – język pełen gęstych metafor, ośmielony, co prawda, dokonaniami poprzedników, ale w jakiś bardzo prosty sposób własny.

 

źródło opisu: Biuro Literackie, 2013

źródło okładki: http://www.poezjem.pl/pl/open/catalog/on/product/id/114028

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bosy_Antek książek: 701

Rebusy dla zaawansowanych

To chyba Josif Brodski powiedział (poprawcie mnie, jeśli się mylę), że poeci czytają innych poetów, by sprawdzić, jakie wiersze zostały już wcześniej napisane. Idąc tropem tego rozumowania, możemy założyć, że najwierniejsi czytelnicy poezji rekrutują się spośród samych poetów – tych wierzących i praktykujących lub tylko tych wierzących w siłę i sens poezji.

Dlaczego o tym piszę? Szukając recenzji, omówień lub drobnych szkiców krytycznych traktując o debiutanckim tomiku Martyny Buliżańskiej pt. „Moja jest ta ziemia”, trafić można na gęsto plecioną tkaninę metafor, porównań i różnych konceptów, mających potencjalnym czytelnikom przybliżyć tę książkę.

A więc poezja tłumaczy poezję! – olśniło mnie, gdy zdałem sobie sprawę, że autorami piszącymi o wierszach młodej autorki są sami poeci. Nazwiska znane, rozpoznawalne, umocowane w środowisku – proszę sprawdzić. Jednak to odkrycie nie należało do najprzyjemniejszych, gdyż zbyt silne nasycenia omówień poezji poezją właśnie uniemożliwia czytelnikowi rzetelne rozpoznanie terenu, po którym chce go oprowadzić autorka książki.

Gdybym sam chciał ulec pokusie, jakiej ulegli opisani przeze mnie recenzenci, mógłbym uruchomić całkiem sporą liczbę obrazów mogących przybliżyć nas do tego, czym ten tomik jest lub być może. Posłużę się więc metaforą stołu – dużego starego kuchennego stołu, którego blat pokrywa mapa wyżłobień, rys, plam i szczerb; dowód ciągłego uporczywego użytkowania.  Wpatrując się w tę płaszczyznę, mamy za zadanie odczytać...

To chyba Josif Brodski powiedział (poprawcie mnie, jeśli się mylę), że poeci czytają innych poetów, by sprawdzić, jakie wiersze zostały już wcześniej napisane. Idąc tropem tego rozumowania, możemy założyć, że najwierniejsi czytelnicy poezji rekrutują się spośród samych poetów – tych wierzących i praktykujących lub tylko tych wierzących w siłę i sens poezji.

Dlaczego o tym piszę? Szukając recenzji, omówień lub drobnych szkiców krytycznych traktując o debiutanckim tomiku Martyny Buliżańskiej pt. „Moja jest ta ziemia”, trafić można na gęsto plecioną tkaninę metafor, porównań i różnych konceptów, mających potencjalnym czytelnikom przybliżyć tę książkę.

A więc poezja tłumaczy poezję! – olśniło mnie, gdy zdałem sobie sprawę, że autorami piszącymi o wierszach młodej autorki są sami poeci. Nazwiska znane, rozpoznawalne, umocowane w środowisku – proszę sprawdzić. Jednak to odkrycie nie należało do najprzyjemniejszych, gdyż zbyt silne nasycenia omówień poezji poezją właśnie uniemożliwia czytelnikowi rzetelne rozpoznanie terenu, po którym chce go oprowadzić autorka książki.

Gdybym sam chciał ulec pokusie, jakiej ulegli opisani przeze mnie recenzenci, mógłbym uruchomić całkiem sporą liczbę obrazów mogących przybliżyć nas do tego, czym ten tomik jest lub być może. Posłużę się więc metaforą stołu – dużego starego kuchennego stołu, którego blat pokrywa mapa wyżłobień, rys, plam i szczerb; dowód ciągłego uporczywego użytkowania.  Wpatrując się w tę płaszczyznę, mamy za zadanie odczytać zaszyfrowane w niej historie rodziny, która przy nim jadła. Taka metafora. Być może zgrabna, ale czytelnikowi poezji nie oferuje nic oprócz samej siebie. Tak jest niestety z większością omówień współczesnej liryki.

Jednak czy można inaczej, skoro gros wierszy Buliżańskiej jak ognia unika czegoś tak naturalnego jak temat – jednego z podstawowych wyznaczników tego, co nazywamy literaturą? Nie wiem, jak odpowiedziałbym na pytanie: „O czym są te wiersze?” Trzeba bowiem naprawdę silnej woli, by dotrzeć do tlących lub żarzących się w nich uczuć, nastrojów, emocji ilustrowanych seriami rozrzuconych obrazów. Teksty wzbogacają  nazwiska, ich prawdziwy kalejdoskop (Edgar Allan Poe, Twiggy, Maria Magdalena, Jane Fonda) raczej jednak dezorientuje odbiorcę niż dobudowuje kolejne piętra znaczeń. Ta poezja mówi sporo, ale nie mamy najmniejszej pewności, czy właściwie odczytaliśmy jej sensy.

Jasne, można dostrzec pewne walory debiutu Buliżańskiej – kraina, której fantasmagoryczną geografię gdzieś tam być może wypatrzymy, buzuje od rodzinnych mitów. Prywatnych rytuałów służących inicjacji w kulturę, religię, społeczność. Język tej poezji błyskawicznie skraca odległości między słowami, co raz służy wierszom, innym razem zamienia je w rebusy dla zaawansowanych. 

Być może książka ta znajdzie swoich czytelników. Być może powie coś komuś o czymś istotnym. Tymczasem jednak wiersze Buliżańskiej traktować należy jako wypisy z miejsc tak prywatnych i tak wewnętrznych, że odbiorca może poczuć się nieproszonym gościem w miejscu, które opisuje autorka. „Moja jest ta ziemia” – mówi jakoś tak samozwańczo tytuł jej debiutu. Niestety, tylko Twoja, chciałoby się dodać…

Tomasz Fijałkowski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (51)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1911
Arnika | 2016-11-19
Przeczytana: 19 listopada 2016

Kwintesencja bełkotu. Zlepek wyrazów bez pomyślunku ani spójnej myśli. Autorka spisała kilkadziesiąt słów bez żadnego związku (bo jej się spodobały) i podzieliła je na wersy - ale czy od razu musimy nazywać to poezją?

W każdym "wierszu" podmiot liryczny porusza kilka tematów i żadnego nie kończy. Na przykład wiersz "neszama". W pierwszym wersie mowa o dziewczętach wracających pola. Ten temat zostaje pociągnięty jeszcze przez część drugiej linijki, ale już na jej końcu wyskakuje jak diabeł z pudełka inny wątek - mowa o jakimś burzeniu szyb. Pod koniec 4. wersu wracamy do dziewcząt, które tym razem wysyłają listy na Zachód. Przedostatnia linijka już zupełnie jest z kosmosu wzięta - podmiot liryczny zwraca się do czytelnika i mówi, że jesteś lasem i każdym stacjonującym tam Niemcem. Ja się pytam: o co chodzi?!

I jeszcze te tytuły - ni przyszył, ni przyłatał. Jakieś dwuczęściowe, jakieś nie po polsku, bez związku z treścią wiersza.

Najsensowniejsze i jedyne nadające się do czytania...

książek: 23
siditu | 2019-01-02
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: czerwiec 2018

Kolaże z wyobrażeń i niesztampowe zestawienia fraz pobudzają własną imaginację. W istocie - książkę można odczytać jako rebusy, niezrozumiały ciąg słów, urywki rzeczywistości z ziemi podmiotki lirycznej, jednak czy to nie właśnie magia, wprowadzenie w nieznany teren, wyrwanie z literackiej strefy komfortu? Polecam!

książek: 135
Marcin Podlaski | 2016-08-23
Na półkach: Przeczytane

Czy aby zachwycać się światem, musimy znać mechanizmy jego kreacji? Oczywiście, że nie. Kiedy widzimy "wielkie neony: czerwone elektryczne tarcze i wiązkę światła cienką jak papier", nie zastanawiamy się nad uwarunkowaniami takiego widoku: chłonąc go po prostu, pozwalamy mu przeniknąć nas do szpiku. Takiego właśnie odbioru dopomina się poezja Martyny Buliżańskiej, laureatki Nagrody Poetyckiej „Silesius”.
"Moja jest ta ziemia" to tom urzekający i wyjątkowy. Z kilku powodów. Mistrzowski język poetycki, wolny od akademizmu, niezależny od wpływów innych współczesnych lub zamierzchłych autorów. Brudna, gorzka i smutna rzeczywistość, eufemizowana pięknym, melodyjnym wierszem, co przynosi niesamowity, oniryczny efekt. A także, co z pewnością frustruje niejednego czytelnika nastawionego na rozumowy odbiór, mnóstwo aluzji kulturowych w szerokim tego słowa znaczeniu oraz niejasność i płynność sensów wypowiedzi.
Jeśli wolisz wiersz „prosty jak podanie ręki”, wiersz z jasnym, łatwym...

książek: 264
Monika | 2018-04-26
Na półkach: Przeczytane, 2018, Poezja
Przeczytana: 23 kwietnia 2018

Nie oceniam, choć takiej poezji nie rozumiem.

książek: 95
Elliot_L | 2019-01-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 119
poevariat | 2019-01-22
Na półkach: Przeczytane
książek: 64
Tadeusz | 2019-01-21
Na półkach: Przeczytane
książek: 634
-M- | 2019-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 20 stycznia 2019
książek: 0
| 2019-01-14
książek: 26
Aleksander | 2018-11-29
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 41 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd