Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie

Tłumaczenie: Michał Lipszyc
Seria: Seria Anachroniczna
Wydawnictwo: Lokator
8,48 (260 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
85
9
78
8
40
7
28
6
13
5
7
4
4
3
2
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Livro Do Desassossego Por Bernardo Soares
data wydania
ISBN
9788363056049
liczba stron
464
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Gdyby to Pessoa przygotował do wydania "Księgę niepokoju", zapewne wyszłaby z tego mniejsza książka. Jak wynika z jego notatek, przewidywał „w miarę możliwości rygorystyczną selekcję różnych istniejących fragmentów”, dostosowanie tych najstarszych do „prawdziwej psychiki” Soaresa oraz „ogólną redakcję samego stylu”. Takie zabiegi pozwoliłyby uzyskać prawdziwą książkę, doszlifowaną i...

Gdyby to Pessoa przygotował do wydania "Księgę niepokoju", zapewne wyszłaby z tego mniejsza książka. Jak wynika z jego notatek, przewidywał „w miarę możliwości rygorystyczną selekcję różnych istniejących fragmentów”, dostosowanie tych najstarszych do „prawdziwej psychiki” Soaresa oraz „ogólną redakcję samego stylu”. Takie zabiegi pozwoliłyby uzyskać prawdziwą książkę, doszlifowaną i potoczystą, mającą być może połowę tych stron, które ma teraz i – być może – połowę swego uroku i geniuszu. Gdyby wyeliminować z niej to, co fragmentaryczne i nieukończone, książka niewątpliwie zyskałaby na sile, ale mogłaby też stać się przy tym zaledwie „kolejną” książką, a nie wyjątkowym dziełem, którym jest.
Richard Zenith

Prezentowany poniżej przekład "Księgi niepokoju" oparty został na dziewiątym wydaniu Richarda Zenitha (2011). Tym samym wprowadza on istotne zmiany w odniesieniu do poprzedniego wydania Księgi w moim przekładzie (opartego na czwartym wydaniu Zenitha z 2003 roku), które ukazało się Warszawie w 2007. Poza tym, że tekst przeszedł nową redakcję w oparciu o nowy oryginał, został też poszerzony o wspomniane siedem fragmentów. Uwzględniono w nim także kilkaset zmian wynikłych z nowych odczytań rękopisów - w większości przypadków nadających zdaniu całkiem nowy sens - oraz usunięto część akapitów. Te z „wielkich fragmentów” (składających się na drugą część książki), które w poprzednich wydaniach nosiły jednakowe tytuły, a zróżnicowane były numerycznie, teraz zostały połączone w całości podzielone jedynie gwiazdkami. Na końcu umieszczono kilka szczątkowych tekstów (oznaczonych jako apendyksy), które Wydawca zidentyfikował jako nieukończone fragmenty "Księgi niepokoju" lub/i wersje fragmentów istniejących. [...]

Dokonane przez Richarda Zenitha drobiazgowe, bibliofilskie opracowanie Księgi zostało w polskim wydaniu zredukowane do niezbędnego minimum. Oryginał opatrzono w szczegółowe przypisy informujące między innymi o datach (datowanych fragmentów), o tym, czy dany fragment został napisany ręcznie, czy na maszynie, jak również o wszystkich wariantach poszczególnych słów i zdań. W przypisach do polskiego wydania pomijałem te kwestie, a w przypadku fragmentów pozostawionych w różnych wersjach wybierałem taką propozycję Autora, którą uznałem za najstosowniejszą.
Michał Lipszyc [ze wstępu]


Nigdy żaden pisarz nie zdołał w sposób równie bezpośredni i wyrazisty przenieść swojej duszy na zapisaną kartkę papieru. „Księga niepokoju” to arcydziwna fotografia, stworzona ze słów jedynej materii zdolnej uchwycić zakamarki duszy, która została tu ujawniona.
Richard Zenith

To, co mamy przed sobą, nie jest książką, lecz jej odwrotnością i zaprzeczeniem; jest książką potencjalną, książką, w całkowitej ruinie, książką-marzeniem, książką-rozpaczą, antyksiążką, poza jakąkolwiek literaturą. To, co znajdujemy na tych stronach, to geniusz Pessoi w szczytowej formie.
Richard Zenith

Wstęp: Richard Zenith.

 

źródło opisu: http://www.lokatormedia.pl/ksiega-niepokoju-spisan...(?)

źródło okładki: http://www.lokatormedia.pl/category/zapowiedzi/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 749
utracjusz | 2015-09-23
Na półkach: Przeczytane

Interesująca mieszanka myśli głębokich oraz trywialnych, wyrażona podniosłym, wręcz pompatycznym językiem, który w zastosowaniu do tych drugich wywołuje niezamierzony efekt komiczny. Świeżość tego efektu mija niepostrzeżenie, ustępując miejsca niesmakowi.
Pomocnik księgowy Soares, alter ego samego autora, bredzi, to tworząc jakieś absurdalne teorie epistemologiczne, to użalając się nad sobą w sposób żałosny i nadęty. Bardzo silnie odczuwa, świat swoich dojmujących emocji nieustannie próbuje sobie przełożyć na język myśli i rozumu, Ale choć życie nie powinno być pozbawione czynnika intelektualnego, to czasem powinno być po prostu życiem. Podczas lektury wielokrotnie miałem ochotę zakrzyknąć: "Chłopie, wyjdź na dwór, daj komuś w mordę, uwiedź jakąś kobietę i choć na moment przestań myśleć, gadać, bo nie zdzierżę!"
O ile treść tych egzystencjalnych jęków jedynie mnie odstręcza, to ich wypełniona barokowymi metaforami forma przyprawia mnie o niekontrolowane, nawracające nieubłaganie dreszcze.
Soares często zapisuje swe doznania i przemyślenia przy użyciu liczby mnogiej, niejako wmawiając czytelnikowi własną, mocno przewrażliwioną i karykaturalną dyspozycję.
Aby nie być całkiem gołosłownym, przytoczę jeden z fragmentów, który uderzył mnie swą głębią i obezwładnił swą rozpaczą:
"Zza zakrętu wyłoniła się grupa dziewcząt. Szły drogą, śpiewając, a brzmienie ich głosów było radosne. Nie wiem, czym mogły być. Słuchałem ich przez jakiś czas z oddali, bez osobistych odczuć. Potem poczułem gorycz w sercu.
Żałując ich przyszłości? Ich nieświadomości? Nie bezpośrednio ich - kto wie, może po prostu żałując samego siebie?"
Być może zasadniczy problem "Księgi niepokoju", ściśle związany z jej nieostateczną, wobec śmierci pisarza, formą, polega na tym, że nie może się ona zdecydować, czym jest - czy pracą z zakresu psychologii, czy filozofii, czy dziełem poetyckim, czy prozatorskim. Poszczególne elementy składowe mają postrzępione krawędzie, które nijak do siebie nie przystają, przez co nieustannie trą o siebie, wydając bardzo nieprzyjemny zgrzyt.
Wysokie oceny licznie wystawiane tej książce przez innych użytkowników pozwalają się spodziewać, że odnajdują oni w niej samych siebie; co z kolei każe mi rozglądać się na ulicy z przestrachem i wszędzie dostrzegać smętnych socjopatów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kota lubi szanuje

Najlepszy dowód po razy kolejny na to, że buszując wśród bibliotecznych półek w poszukiwaniu lektury można znaleźć tytuł godny uwagi mimo, że do komed...

zgłoś błąd zgłoś błąd