9.58 – Autobiografia najszybszego człowieka na świecie

Tłumaczenie: Dawid Wójcik
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,69 (62 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
16
7
17
6
14
5
7
4
2
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Usain Bolt: My Story: 9.58: Being the World's Fastest Man
data wydania
ISBN
9788379240555
liczba stron
288
język
polski
dodała
joly_fh

Osiem dni. Trzy złote medale. Trzy rekordy świata. Jeden niezwykły człowiek. Życie Usiana Bolta, a także cały świat sportu już nigdy nie będą takie same. 9.58 to historia Usaina Bolta zilustrowana dziesiątkami starannie dobranych fotografii. To opowieść o chudym dzieciaku z Trelawny, skąd pochodzą podobno najlepsze słodkie ziemniaki na świecie, historia o dorastaniu upływającym na grze w...

Osiem dni. Trzy złote medale. Trzy rekordy świata. Jeden niezwykły człowiek. Życie Usiana Bolta, a także cały świat sportu już nigdy nie będą takie same.

9.58 to historia Usaina Bolta zilustrowana dziesiątkami starannie dobranych fotografii. To opowieść o chudym dzieciaku z Trelawny, skąd pochodzą podobno najlepsze słodkie ziemniaki na świecie, historia o dorastaniu upływającym na grze w krykieta i piłkę nożną w palącym jamajskim słońcu. Bolt zaprasza nas do sennej wioski Sherwood Content, z której pochodzi, przedstawia swoją rodzinę i przyjaciół, dzieli się urokami świata imprez i szybkich samochodów, a także zdradza, w jaki sposób zdołał pielęgnować swoją pasję, a w końcu zostać najszybszym człowiekiem na świecie.

 

źródło opisu: Sine Qua Non, 2013

źródło okładki: http://wydawnictwosqn.pl/zapowiedzi/9-58-autobiogr...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 52
posportowejstronie | 2015-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2013

Myślisz Jamajka, mówisz Usain Bolt. Najszybszy człowiek świata jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym ambasadorem swojego kraju na świecie. Wcześniej kimś takim był wokalista Bob Marley. Teraz ta niewielka wyspa na Morzu Karaibskim oprócz króla muzyki reggae słynie z najlepszych sprinterów, gdzie króluje właśnie Usain Bolt. Jamajczyk jest zdobywcą sześciu złotych medali na dwóch igrzyskach olimpijskich (Pekin i Londyn), sześciokrotnie też zostawał mistrzem świata – wszystko to na dystansach 100, 200 i sztafecie 4x100m!

Sylwetkę człowieka, który sto metrów pobiegł w 9,58 sekund możemy poznać za sprawą wydawnictwa SQN, które zdecydowało się wydać autobiografię Usaina Bolta zatytułowaną: ,,9,58 -Autobiografia najszybszego człowieka na świecie”.

W książce Jamajczyk dzieli się wspomnieniami z czytelnikami, którzy mają okazję poznać historię najszybszego człowieka na Ziemi. Bolt bez zbędnych opisów, ale za to z dużym poczuciem humoru opowiada o kulisach dochodzenia na światowy szczyt lekkoatletyki. Z autobiografii wyczytamy, że od maleńkości był on bardzo żwawym i ruchliwym dzieckiem, zapowiadającym się na niezłego piłkarza, jeszcze lepszego gracza krykieta, ale to bieganie pochłonęło go do reszty. Tak bardzo, że porzucił gry wideo i rozpoczął treningi, które doprowadziły go do miejsca, w którym obecnie się znajduje. O Bolcie zrobiło się głośno podczas mistrzostw świata juniorów rozgrywanych w Kingston, gdzie rozniósł swoich starszych rywali. On kochał rywalizację, kochał wygrywać dlatego mottem Bolta są słowa: „jeśli raz Cię pokonam, już nigdy ze mną nie wygrasz”. Zdanie to zdaje się mieć potwierdzenie, bowiem Bolt od 2009 roku nie przegrał żadnych zawodów na mistrzowskim poziomie.

Autobiografia Bolta to nie tylko sport. Zresztą nie może być inaczej, bowiem Jamajczyk jest specyficznym sportowcem. Po pierwsze lubił imprezować i nie stronił od napojów wysokoprocentowych, po drugie jest człowiekiem leniwym i lubi czasem nie iść na trening i wreszcie po trzecie nie dba o dietę, a najlepsze wyniki osiągał zajadając się nuggetsami z McDonalda.

Mimo to, nie ulega wątpliwości, że Usain Bolt wyznaczył nowe granice ludzkich możliwości. Pokazał, że nie trzeba brać wszystkiego na poważnie. Udowodnił, że sława nie zawsze zmienia ludzi. Sprawił, że ludzie na stadionie i przed telewizorami z pasją zaczęli oglądać lekkoatletykę czekając na Bolta i jego firmowy znak, który zna każdy człowiek na kuli ziemskiej. Co więcej z „9,58” czytelnik dowie się, jakie jest ulubione danie Bolta i na jaką potrawę przychodził do cioci Lilly. Bolt opowiada także o specyficznym podejściu do życia mieszkańców wyspy. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak egzystują Jamajczycy, bądź też poznać jeszcze inne ciekawostki na temat biegacza z Jamajki i jego kraju odsyłam do publikacji.

Autobiografia Bolta oprócz słów samego Jamajczyka zawiera bardzo dużo zdjęć. Fotografie pokazują biegacza z Trelawny w przeróżnych sytuacjach, od tych bardzo przewidywalnych i oczywistych jak na bieżni czy podczas treningu, aż po te prezentujące rekordzistę świata wypoczywającego na basenie bądź przedstawiają jego bogatą kolekcję koszulek Manchesteru United - klubu, który uwielbia. Fotografie sprawiają, że możemy przenieść się w rodzinne strony Bolta, zapoznać się z miejscem gdzie mieszkał, zobaczyć jak wyglądała szkoła do której uczęszczał. Polski czytelnik z bliska może zapoznać się z kulturą Jamajki, bowiem zdjęcia ukazują Bolta także w codziennych czynnościach na przykład podczas robienia zakupów czy też przedstawiające jego familię ubraną w tradycyjne, lokalne stroje. Każda strona opatrzona jest ilustracją, co dodaje książce jeszcze więcej wyjątkowości i autentyczności słowu pisanemu.

Kilka cytatów z autobiografii:

„Jak zwykle udaliśmy się do McDonalda, gdzie standardowo zamówiłem kubek nuggetsów. Muszę przyznać, że podczas całego pobytu w Chinach nic innego nie jadłem. Po prostu było to jedyne jedzenie, któremu mogłem zaufać i po którym nie miałem żadnych sensacji żołądkowych(…). Tak więc oparłem swoje menu na nuggetsach. Śniadanie, obiad i kolacja składały się z piętnastu kawałków kurczaka, do których wypijałem butelkę wody”.

„Nie myślałem o żadnych rekordach świata, po prostu byłem uszczęśliwiony zdobyciem złotego medalu. Lekko zwolniłem wyprostowałem ręce, a potem bębniąc w pierś przekroczyłem linię mety. (…) Wielu zarzucało mi, że była to oznaka braku szacunku dla rywali. Cholera, pomyślałem wtedy, może rzeczywiście nie powinienem był tak robić. To nie było celowe, nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę ich urazić, ale podekscytowanie pewnością wygranej wzięło górę”.

Więcej na mateuszminda.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Doll Star - Wariant mocy słów

"Doll Star" to zdecydowanie jedna z najlepszych mang, jaka wpadła w moje ręce! Główna bohaterka - Yugi Nonoka - to bardzo dziwna, wręcz po...

zgłoś błąd zgłoś błąd