Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fabrykantka aniołków

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 8)
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,51 (7497 ocen i 594 opinie) Zobacz oceny
10
687
9
839
8
2 046
7
2 480
6
1 082
5
239
4
78
3
35
2
7
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Änglamakerskan
data wydania
ISBN
9788375546521
liczba stron
496
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodała
Ag2S

Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby. Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i...

Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby.
Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby.
Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości?


Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej „Morderstwa we Fjällbace”, osnutej na kanwie jej powieści.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 293
Ledarg1916 | 2016-07-31

Nieodłączna kursywa (czytaj: wątek historyczny), jest? JEST!
Cierpiętnica Anna, jest? JEST!
Wścibska i więcej niż nierozsądna Erika, jest? JEST!
Kolejna kobieta w ciąży, jest? JEST!
Dziwna skłonność do epatowania śmiercią dzieci jest, JEST! (swoją drogą, czy Lackberg jest zdrowa, przecież ma dzieci, skąd tendencja do tego rodzaju opisów i pomysłów???)
Bertil, który bierze na siebie media, jest? JEST!
Patrick, który zleca Bertilowi zajęcie się mediami, jest? JEST!
Maja, która mając trzy lata, mówi i zachowuje się jak pięciolatka, jest? JEST!
..............................................................................................................................................Mógłbym tak dłużej, krótko mówiąc - wtórna, przewidywalna, nadzwyczaj nudna powieść autorki, która zjada własny ogon, jest? Niestety, JEST...

Wybaczcie, wszyscy miłośnicy pani Lackberg, ale uważam, że ona naprawdę wyczerpała swoje pomysły, ja rozumiem mieć swój styl, ale nie rozumiem powielania schematów. Przecież ta książka to klon, kopia wcześniejszych pozycji...
Bohaterowie?
Ludzi, policjant, który pozwala żonie jechać na akcję? Żona, która (mając trójkę małych dzieci!), ciągle wpycha nos w nieswoje sprawy i prowadzi własne śledztwo, nie informuje męża o włamaniu i inne bzdety... Przecież to jest bardziej niż naiwne... Powieść, która chce niby być poważna, a jest żenująco naciągana... Nie, nie, nie! Jak można stworzyć takich bohaterów.
Bertil? Rozumiem, że autorka chce wprowadzić elementy komiczne, ale gość jest szefem komisariatu, a zawsze tylko chrząka, gdy jest coś do zrobienia i bierze (za radą Patricka...) na siebie media... Może raz to było zabawne, ale jest tak przerysowany, że szkoda mówić... Jak mógłby w normalnym życiu utrzymać się na stanowisku? To "13 posterunek", czy co?
I takie zdanie z książki, które nie najlepiej świadczy o języku autorki: "Projekt Gimle skończył się katastrofą, nie zwycięstwem"...
Parafrazując powyższe zdanie, ta książka jest beznadziejna, nie wspaniała...
Został mi jeszcze "Pogromca lwów"... Posiadam tę książkę, więc będę musiał przeczytać... Później, koniec!
Czy polecam?
Wręcz zachęcam do nieprzeczytania! Szkoda czasu... Ja czytam, bo kupiłem i chcę już mieć to z głowy, ale na razie przerwa, "Pogromca..." zaczeka, wracam do Becketta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzictwo von Becków

Wspaniały, polski debiut. Gratulacje! W kategorii powieści z historią w tle autorka ustawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. W książce przydałoby się drze...

zgłoś błąd zgłoś błąd