Dzieje Polski za Piastów

Okładka książki Dzieje Polski za Piastów autorstwa Feliks Koneczny
Okładka książki Dzieje Polski za Piastów autorstwa Feliks Koneczny
Feliks Koneczny Wydawnictwo: Wydawnictwo Krakowskiego Towarzystwa Oświaty Ludowej historia
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1902-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1902-01-01
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
8386482532

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzieje Polski za Piastów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzieje Polski za Piastów

Średnia ocen
6,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dzieje Polski za Piastów

avatar
78
46

Na półkach:

Interesująca pozycja. Miejscami oczywiście nieco przeciągnięta - szczegóły dotyczące konkretnych zawodów na polskiej wsi nie były szczególnie interesujące. Jednakże z punktu widzenia dużej polityki bardzo ciekawe dzieło, które istotne rzuca nieco inne światło na politykę europejską z czasów średniowiecza.

Interesująca pozycja. Miejscami oczywiście nieco przeciągnięta - szczegóły dotyczące konkretnych zawodów na polskiej wsi nie były szczególnie interesujące. Jednakże z punktu widzenia dużej polityki bardzo ciekawe dzieło, które istotne rzuca nieco inne światło na politykę europejską z czasów średniowiecza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
236
142

Na półkach:

Historia Piastów jest bardzo ciekawa. Książka początkowo wciąga, ale są pewne rozdziały napisane w taki sposób, że męczą. Poza tym, autor przedstawia niektórych Piastów jako osoby bez wad, np. Kazimierza Wielkiego, co mnie odrobinę drażniło. Z pozytywnych stron, dowiedziałem się sporo nowych rzeczy o tym jak wyglądało społeczeństwo za panowania Piastów, zatem była to może nie zachwycająca, ale dość udana lekcja historii.

Historia Piastów jest bardzo ciekawa. Książka początkowo wciąga, ale są pewne rozdziały napisane w taki sposób, że męczą. Poza tym, autor przedstawia niektórych Piastów jako osoby bez wad, np. Kazimierza Wielkiego, co mnie odrobinę drażniło. Z pozytywnych stron, dowiedziałem się sporo nowych rzeczy o tym jak wyglądało społeczeństwo za panowania Piastów, zatem była to może...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
261
251

Na półkach:

Zdecydowanie polecam książkę czytelnikom, którzy posiadają już wiedzę na temat panowania Piastów. Wiele rzeczy jest już w niej nieaktualne ( pierwsze wydanie jest z początku XX wieku). Feliks Konieczny przedstawia czytelnikowi postaci poszczególnych Piastów, którzy rządzili Polską. W ramach wstępu, szkicuje okoliczności powstania Naszego Kraju, oraz krótką historię jej sąsiadów. Czyta się ją bardzo przyjemnie, pomimo specyficznego, lekko anachronicznego języka. Jednakże jeszcze raz powtórzę sporo "faktów" jest już nieaktualnych.

Zdecydowanie polecam książkę czytelnikom, którzy posiadają już wiedzę na temat panowania Piastów. Wiele rzeczy jest już w niej nieaktualne ( pierwsze wydanie jest z początku XX wieku). Feliks Konieczny przedstawia czytelnikowi postaci poszczególnych Piastów, którzy rządzili Polską. W ramach wstępu, szkicuje okoliczności powstania Naszego Kraju, oraz krótką historię jej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

63 użytkowników ma tytuł Dzieje Polski za Piastów na półkach głównych
  • 42
  • 21
12 użytkowników ma tytuł Dzieje Polski za Piastów na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Feliks Koneczny
Feliks Koneczny
Feliks Koneczny był najwybitniejszym polskim historiozofem. Jego koncepcja cywilizacji do dziś intryguje. Wyróżnił on siedem współczesnych cywilizacji, które się wzajemnie zwalczają. Większość swojej pracy naukowej poświęcił właśnie teorii cywilizacji i ich wzajemnego oddziaływania na siebie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dzieje Polski za Piastów przeczytali również

Faszyzmy łacińskie. Sen o rewolucji innej niż w Rosji i w Niemczech Adam Wielomski
Faszyzmy łacińskie. Sen o rewolucji innej niż w Rosji i w Niemczech
Adam Wielomski
Zaskakująco dobra praca. Piszę zaskakująco, bo o Wielomskim jako historyku idei mam niewysokie mniemanie: za dużo spekulacji, dowolnych zestawień, popisów erudycyjnych bez specjalnego związku, braku dyscypliny intelektualnej. W każdym razie tak pisze, kiedy może sobie pofolgować. Natomiast gdy jest ograniczony, np. formatem średniej wielkości eseju, potrafi być w miarę rzeczowy i mniej chaotyczny. Tak jest z tekstami tutaj, będącymi zresztą przedrukami wcześniejszych artykułów z lat 2000-2010. Książka dotyczy ruchów parafaszystowskich w krajach romańskich, które to ruchy nigdy nie sięgnęły po władzę. Na ogół marginalnych, choć w przypadku niektórych (np. Ledesma Ramos) mających swój ciąg dalszy już w innym wcieleniu. Temat stworzony dla Wielomskiego, w którym wypada znacznie lepiej niż np. pisząc o frankiźmie. Bo ten ostatni był faktem, ustrojem który przetrwał 40 lat, a w opisywaniu faktów Wielomski nie jest zbyt mocny. Natomiast ruchy o których tu pisze były bardziej zjawiskiem intelektualnym niż politycznym; analizując programy, teksty dziennikarskie, manifesty itp. Wielomski jest w swoim żywiole. Osobiście jednaj wolałbym przeczytać nie o faszyzmach czwartorzędnych, jak te opisane tutaj, ale o trzeciorzędnych (czechosłowacki, szwedzki, szwajcarski, holenderski) albo i drugorzędnych (belgijski, fiński, węgierski, rumuński). To były ugrupowania, które zmaterializowały się w pewnym okresie jako byty polityczne, uczestniczyły w wyborach, toczyły realną walkę polityczną. W książce trafiają się błędy rzeczowe, np. Wielomski przypisał Corradiniemu autorstwo sztuki „Królestwo” (s. 117); w rzeczywistości był założycielem pisma o takim tytule. Co najmniej dyskusyjne są również niektóre tezy, w których poziom uproszczenia jest de facto na pograniczu błędu, np. że faszyzm włoski początkowo wolny był od rasizmu (ss. 115-116); w rzeczywistości w faszyźmie włoskim funkcjonowali (a nawet byli w nadreprezentracji) Żydzi, ale również zaciekli antysemici (Farinacci). Denerwującym mankamentem jest brak indeksu i bibliografii.
Kornel Tomaszewski - awatar Kornel Tomaszewski
ocenił na62 lata temu
Niezbędnik sarmaty Jacek Kowalski
Niezbędnik sarmaty
Jacek Kowalski
Kolejny książka Jacka Kowalskiego w mojej kolekcji, tym razem jednak wybór padł na "Niezbędnik sarmaty". Zacznę od końca, bo na ostatnich stronach pracy można znaleźć coś w rodzaju antologii kilkunastu tekstów poetyckich z XVI-XVIII wieku, które autor wraz z zespołem nagrał na płycie dołączonej do książki. Można tam znaleźć utwory między innymi Sępa-Szarzyńskiego, Czahrowskiego czy Grochowskiego o różnej tematyce: wojennej, erotycznej, biesiadnej, religijnej, co ma być niejako odbiciem dawnej Rzeczypospolitej. Teraz wróćmy do początku. Tekst ma zadanie wziąć w obronę sarmackość, jakże często wyszydzaną i pogardzaną. Autor wskazuje na fakt, że w tym względzie przedstawiamy Sarmatów i pojęcia z nimi związane albo zdecydowanie dobrze albo zdecydowanie źle. Kowalski rzecz jasna jest apologetą sarmackości, ale też robi to w wyważony sposób, broni Sarmacji, ale też wskazuje na pewne wady czy ułomności związane z kulturą dawnej Rzeczypospolitej. Generalnie jednak książką jest pochwałą sarmackości i jej sztuki, która autor przedstawia na łamach swojego dzieła, wskazując na liczne przykłady graficzne, architektoniczne czy literackie. Znalazło się również miejsce dla genezy i analizy utworów, które zostały nagrane na płycie. Podsumowując, znów mamy do czynienia z ciekawą kompilacją, z jednej strony interesujący tekst, z drugiej zaś jest spotkanie z dawną muzyką, co samo w sobie daje dość atrakcyjną kompozycję.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na85 lat temu
Baldwin IV. Król Trędowaty Bernard Hamilton
Baldwin IV. Król Trędowaty
Bernard Hamilton
"Baldwin IV był dwunastowiecznym królem Jerozolimy, który zapisał się w historii tym, że zaraził się trądem. Jest to prawdopodobnie ostatnia rzecz, jakiej by sobie życzył" - tymi słowami Bernard Hamilton rozpoczyna podsumowanie swej książki i trudno się z nim nie zgodzić. Rację ma zarówno w pierwszym przypadku, gdyż to właśnie choroba władcy jerozolimskiego przyciąga ku niemu uwagę licznych badaczy oraz "zwykłych" czytelników i pasjonatów historii, jak i w drugim choć tu nie mamy pewności, gdyż nie jesteśmy w stanie (i najpewniej nigdy już nie będziemy) głębiej wniknąć w psychikę Baldwina. Wiemy o nim wiele, a zarazem zaskakująco mało. Wiele, jeśli przyjąć perspektywę, że to postać XII-wieczna, żyjąca bardzo krótko. Zarazem jednak mało, gdyż nie wiemy, jak dokładnie funkcjonował trędowaty władca, nie widzimy go praktycznie jako "osoby prywatnej". Oczywiście mamy m.in. relacje Wilhelma z Tyru i jego słynne już słowa dotyczące choroby młodego królewicza, który nie odczuwał bólu podczas zabawy z rówieśnikami, jednak zaskakująco mało posiadamy informacji, jeżeli chodzi o funkcjonowaniu szóstego króla Jerozolimy na dworze, pomiędzy urzędnikami itp. Niejeden uczyni z tego zarzut w kierunku niniejszej książki, po którą miałem okazję sięgnąć już po raz drugi. Możliwe, że ktoś spodziewał się czegoś innego, zaczynając przygodę ze stojącą na wysokim poziomie pracą Hamiltona. Po części to rozumiem, będę jednak bronił jego dzieła. Widzę bowiem kilka bardzo ważnych korzyści z niego wynikających. Po pierwsze autor przedstawia bardzo dobrze krajobraz polityczny Bliskiego Wschodu w latach 70. i 80. (a nawet odrobinę wcześniej) dwunastego stulecia. Nie opisuje jedynie sytuacji w Królestwie Jerozolimskim (a to też czyni bardzo dobrze),ale także w państwach ościennych, muzułmańskich. Aleppo, Mosul, Damaszek - te ośrodki non stop pojawiają się na kartach niniejszej książki i dzięki temu doskonale widzimy, jak bardzo - do czasów największych sukcesów Saladyna - świat muzułmański był rozbity. Po drugie - i nie ukrywam, że dla mnie możliwe, że najważniejsze - Hamilton odkłamuje pewne mity. Chyba najciekawszą postacią tego okresu - poza samym Baldwinem i ewentualnie Saladynem - jest książę Renald z Châtillon, z reguły ukazywany jako watażka, okrutnik i rozbójnik z pasją napadający na karawany wyznawców islamu. Osoby, które swoją wiedzę o tej postaci czerpią np. z filmu "Królestwo niebieskie" mogą być co najmniej zaskoczone. Okazuje się bowiem, że Renald był jedną z kluczowych postaci z czasów Baldwina IV, ale - co bardzo ciekawe - wcale nie stojącą w opozycji do działań króla. Trudno mu odmówić okrucieństwa, ale tu powoli kończą się zbieżności z jego stereotypowym wizerunkiem, ponieważ z książki Hamiltona wyłania się obraz pragmatycznego i dobrze kalkulującego polityka, a przede wszystkim stratega, który - za przyzwoleniem monarchy jerozolimskiego - próbuje nie dopuścić lub przynajmniej opóźnić jednoczenie ziem muzułmańskich przez Saladyna. Tu oczywiście na uwagę zasługuje przede wszystkim rozdział 8. książki, czyli fragment zatytułowany "Inicjatywa księcia Renalda", gdzie autor opisuje próbę akcji dywersyjnej i operacji morsko-lądowej obejmującej Morze Czerwone i jego wybrzeża. Tezy stawiane przez Hamiltona są śmiałe, a jego spojrzenie z pewnością zaskakuje świeżością i oryginalnością. Choć w ten sposób trudno określić - bo czynili już to wcześniej inni - pokazywanie Saladyna nie tylko jako dobrodusznego, tolerancyjnego i oświeconego władcy Wschodu, ale raczej jako twardego polityka, który przyjmował pozę obrońcy religii, kiedy wymagała tego sytuacja. Autor książki "Baldwin IV..." to kolejna osoba, która odbrązawia obraz wielkiego sułtana. I bardzo dobrze. Gdybym mógł, oceniłbym tę pozycję na 8.5. Powody wymieniłem powyżej, a dodać do nich należy po prostu dobry i ciekawy sposób pisania Hamiltona, który nie nudzi czytelnika i mimo że przedstawia bardzo dużo faktów, to nie robi tego w sposób chaotyczny. Jest to barwna, choć nie tak łatwa w odbiorze, opowieść o królu trędowatym i jego czasach. Sam przeczytałem książkę dwukrotnie i nie dziwię się, jeśli za pierwszym razem niektóre wydarzenie nie wydają się tak oczywiste i łatwe do przyswojenia. Dobrą pracę wykonał również tłumacz, do tego praca nie zawiera niemal żadnych błędów stylistycznych i językowych, choć kilkukrotne pojawienie się "przysiądz" zamiast "przysiąc" trochę razi. Ale to szczegół. Zdecydowanie polecam, zwłaszcza tym, którzy zetknęli się jedynie z "tradycyjną" narracją dotyczącą wypraw krzyżowych.
Glosy_historii - awatar Glosy_historii
ocenił na81 rok temu
Pierwsza hiszpańska demokracja. Druga Republika (1931-1936) Stanley George Payne
Pierwsza hiszpańska demokracja. Druga Republika (1931-1936)
Stanley George Payne
Bardzo wnikliwa i szczegółowa praca wybitnego amerykańskiego hispanisty. Ktoś kiedyś powiedział, że aby zrozumieć historię, jako nieustanne pasmo wojen i nienawiści międzyludzkiej, należy dokładnie poznać okres między nimi. Niewątpliwie jest to racja i każdy, kto interesuje się jednym z najdramatyczniejszych konfliktów XX wieku - wojną domową w Hiszpanii, powinien zasięgnąć dokładnych informacji o okresie ją bezpośrednio poprzedzającym, czyli o czasach II Republiki, a zarazem pierwszej demokracji w tymże kraju. Takich wiadomości dostarcza dzieło Payne'a. Te niespełna 500 stron tekstu prawie zupełnie poświęcone jest analizie politycznej lat 1931-1936 w Hiszpanii. Poprzedza je krótkie preludium ukazujące wydarzenia schyłku XIX wieku i zawirowania dziejowe pierwszych lat 30-stu XX wieku. Bez nich wprawdzie osoba nieorientująca się w najnowszej historii Hiszpanii może nie pojąć, skąd wziął się tak nabrzmiały ładunek emocji w jej społeczeństwie lat 30-stych XX wieku, aczkolwiek nie są one kluczowe dla oświetlenia późniejszych, katastrofalnych lat 1936-1939. Amerykański uczony kładzie wielki nacisk na analizę struktur politycznych lat II Republiki oraz wzajemnego ich oddziaływania na społeczeństwo i gospodarkę. Mało w tym wszystkim spraw kultury, nauki i innych, nie łączących się bezpośrednio z grą polityczną aspektów funkcjonowania państwa. Autor nie starał się stworzyć podręcznika badanego przedmiotu, ale wyjaśnić jak doszło do tego, co do dzisiaj stanowi zarzewie sporów i polemik w Hiszpanii (na szczęście już prawie wyłącznie akademickich),tj. próby znalezienia zadowalających odpowiedzi na pytania o genezę wojny domowej. Niewątpliwie znakomita egzegeza lat 1931-1936, jaką Payne przedstawił w swej monografii, może posłużyć za takowe odpowiedzi. Książka jest bowiem napisana bez zacietrzewienia charakterystycznego dla wielu historyków, którzy z tych lub tamtych przyczyn ulokowali się po którejś ze stron ideologicznej barykady. Amerykanin miał ten komfort psychiczny, iż siłą rzeczy mógł odegrać rolę bezstronnego arbitra. Z zadania tego wywiązał się moim zdaniem wzorowo. Wyważone sądy, jakie zostały zaprezentowane w tej pracy, trudno uznać za przychylne dla tych albo tamtych. Zasada sine ira et studio jawi się tutaj w swej pełnej krasie. Już choćby to powinno sprawić, iż publikacja ta winna być pierwszym wyborem dla czytelnika, który zastanawia się do jakich dzieł sięgnąć, aby otrzymać wolny od natrętnego subiektywizmu opis wydarzeń. Niestety nie mogę tego samego stwierdzić o autorze przekładu i wstępu do książki. Jest on dokładnie odwrotnym przykładem tego, o co w nauce się rozchodzi. Prezentując we wstępie dorobek polskiej historiografii poświęconej dziejom Hiszpanii wymienił jedynie historię tego kraju pióra Miłkowskiego i Machcewicza, zapominając (nie wiedząc?!) o świetnych pracach Franciszka Ryszki. Pomijanie dzieł tego ostatniego świadczy albo o niewiedzy o ich istnieniu (w co ciężko uwierzyć),albo o jakiejś aberracji ideologicznej. Jedno i drugie nie pozwala myśleć dobrze o kimś, kto posiada tytuł profesora nauk humanistycznych. Kolejną, jeszcze gorszą sprawą jest zupełnie absurdalny przypis tłumacza na stronie 160 książki. Po pierwsze polemizuje on ze słowami autora, imputując mu myśli, które dostrzega on tylko na tej zasadzie, aby móc uzewnętrznić swe własne zaściankowe poglądy. Po drugie zaś, czytelników mało obchodzą prywatne wynurzenia tłumacza, którego rolą jest wiernie oddać tłumaczony tekst, a nie chwalić się swym obskurantyzmem. Pomimo tych drobnych nieprzyjemności rzecz warta jest uwagi dla historyka, politologa, a także każdego, kogo frapują zagmatwane losy wykuwania się poprzez mrok współczesnego społeczeństwa hiszpańskiego.
Munk - awatar Munk
ocenił na83 miesiące temu
Księga Inkwizycji. Podręcznik napisany przez Bernarda Gui Bernard Gui
Księga Inkwizycji. Podręcznik napisany przez Bernarda Gui
Bernard Gui
"Chytre próby zwodzenia, którymi chronią się oni przy przesłuchaniu" - to o Waldensach, jeden z rozdziałów... Albo, "Przewrotność Żydów", lub "Czarownicy, wróżbici i zaklinacze duchów"... Daję temu dziełu osiem gwiazdek, bo książka jest zaiste rewelacyjna. Otóż. Choć napisana na początku wieku XIV., śmiem twierdzić, że w kościele katolickim ten swoisty podręcznik funkcjonuje do dziś (no, może co do czarownic podejście się trochę zmieniło, ale dajcie im trochę więcej władzy. Kościołowi, nie czarownicom, stosy znów zapłoną). Piszę te słowa z ironią, zdając sobie sprawę, że ta ironia brzmi tragicznie, bo za słowami "Podręcznika" Bernarda Gui kryją się tysiące ofiar Inkwizycji. A im do śmiechu nie było. Skala cierpień zadawanych ludziom w XIV i w XX wieku w imię ideologi różni się jedynie - skalą... Dziś, po tragedii Holocaustu, oczywiście kołem się nie łamie, bo i po co... Ale... Bernarda Gui nie był pierwszy, pierwszy to "spisał". Katolicy, protestanci, a po nich komuniści czy naziści czerpali z jego dzieła (mniej czy bardziej świadomie) inspirację. I tak jest do dziś. Bo... Słońce jakby znów zaczyna się ruszać... Rok, dwa i wmówią nam, że to Słońce właśnie obraca się wokół Ziemi, na której życie, jak wiadomo, "zrodził Bóg" mniej więcej 6 tysięcy lat temu... "Księga Inkwizycji" to dzieło, które przeczytać powinien każdy, komu się wydaje, że żyje 700 lat później...
paulpawel26 - awatar paulpawel26
ocenił na87 lat temu
Mity wojny domowej. Hiszpania 1936-1939 Pio Moa
Mity wojny domowej. Hiszpania 1936-1939
Pio Moa
Lektura obowiązkowa dla średnio-zaawansowanych w najnowszej historii Hiszpanii. To nie jest praca akademicka, a autor nie jest zawodowym historykiem. Książka ma wyraźny ideowy przechył na stronę narodowców, ale warta jest przeczytania, bo autor umie argumentować i wie o czym pisze. Nie przyłapałem go na kłamstwie, najwyżej na przemilczeniu albo zachwianych proporcjach. Ale książka jest ważniejsza z innego powodu. To chyba najbardziej poczytna z tysięcy książek, które wydano w Hiszpanii o wojnie domowej. Wyznaczyła też pewien punkt referencyjny, do którego odnoszą się niemal wszyscy piszący o wojnie. Książka jest najważniejszym przykładem tzw. rewizjonizmu, czyli wersji historiograficznej w której Republika nie wystepuje jako święta niewinna, zgwałcona przez generałów, faszystów i obszarników. Do tego jest to rewizjonizm nie w wersji akademickiej (jak Alvarez Tardio, Villa Garcia, Ruiz) ale popularnej, a więc czytanej w setkach tysięcy egzemplarzy. Jednym słowem: książka jest ważna nie tyle dlatego, że mówi nam o wojnie domowej (chociaż to też, z zastrzeżeniam jak wyżej),ale dlatego, że mówi nam o hiszpańskiej historiografii i poniekąd hiszpańskiej debacie publicznej o przeszłości z ostatnich 20 lat. Do tego dobrze wydana, w sztywnej okładce, z bardzo licznymi krótkimi biogramami protagonistów, również tych mniej znanych (typu treintistas z CNT/FAI; to juz tylko najwięksi mędrcy wiedzą kto zacz, a u Moy są!)
Kornel Tomaszewski - awatar Kornel Tomaszewski
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Dzieje Polski za Piastów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dzieje Polski za Piastów


Ciekawostki historyczne