Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia spowiedź - Tom II

Cykl: Ostatnia spowiedź (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
7,69 (1477 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
299
9
263
8
294
7
277
6
169
5
86
4
29
3
33
2
17
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377228654
liczba stron
370
język
polski
dodała
raven

Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia spowiedź. Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej...

Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia spowiedź.

Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem.
Bradin jest w ciężkim stanie.
Co więcej, może pożegnać się ze światem sądząc, że dwie najbliższe mu osoby zrobiły mu świństwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni?
Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina, a jego bliscy, odliczając feralne godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami, które być może nigdy nie zostaną odpuszczone.
Tom poprzysięga sobie, że już nie zbliży się do Ally.
Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad dotrzyma obietnicy?

Miłość, zazdrość, show-biznes. Ostatnia spowiedź
Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…

 

źródło opisu: Novae Res, 2013

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 291
Dunkelheit | 2013-09-03
Przeczytana: 03 września 2013

Kontynuacja bestsellerowej serii Ostatnia spowiedź to chyba najbardziej oczekiwana premiera tego roku i to nie tylko dlatego, że fani na Fan Page’u książki dosłownie odliczali dni do jej wydania, ale także dlatego, że premiera nieco się opóźniła. Atmosfera prawie kipiała, ponieważ tom I pozostawił czytelników w takim zawieszeniu, że można było wyskoczyć z butów ze złości, co – i zdarza się to tylko przy wyjątkowych książkach – było pozytywnym uczuciem. Wielu zastanawiało się, jak Nina Reichter rozwiąże sytuacje i posprząta bałagan, którego narobiła, a ja będąc już po lekturze t. II mogę Wam powiedzieć, że no cóż… przeszła samą siebie!
(Ale najlepsze wyjawiam Wam na końcu).
Książka jest napisana tym samym świetnym stylem co tom I, co powoduję, że czyta się ją tak, jakby się oglądało film, a trafne uwagi, porównania i drobne niuanse sprawiają, że książka mogłaby służyć w zasadzie za jeden wielki cytat ze „Zbioru mądrych myśli”.
Tak na marginesie, do ”Mądrych myśli” powinni zajrzeć właściciele księgarni, bo książka jest bardzo trudno dostępna i upolowanie egzemplarza graniczy z cudem.
Uważam, że styl autorki jest jej absolutnie najmocniejszą stroną. Denerwują mnie ludzie, którzy piszą absolutnie prostymi zdaniami, w jakich nie ma głębi – a Nina Reichter jest ich zupełnym przeciwieństwem. Do tego w książce doczekałam się tego, na co najbardziej liczyłam, czyli (nie śmiejcie się) - TOMA. Jest go tam naprawdę sporo a sceny z nim należą do moich najbardziej ulubionych – przy niektórych dosłownie się rozpływałam i coś mnie aż wewnętrznie gniotło, aż ściskało mnie w dołku – ale to jest temat na osobne wypracowanie, więc oszczędzę Wam szczegółów tego, co się ze mną działo, gdy w książce pojawiał się ten bohater. Ale przechodząc do rzeczy.
Nina Reichter ponownie świetnie sobie poradziła. Podobno wyjdzie jeszcze tom trzeci (zresztą po tak wyraźniej sugestii w zakończeniu nie mógłby nie wyjść ) ale już milknę, milknę, nic nie zdradzam z zakończenia…
Wątki poboczne zostały świetnie rozwinięte, zdarzenia są jak zwykle zaskakujące – w tej części doszli nowi ulubieńcy i nowi antybohaterowie co sprawia, że świat Bradina, Toma i Ally stał się pełniejszy i bardziej nasycony detalami a przez to niemal namacalny i rzeczywisty. Obserwujemy także ewolucję charakteru Ally. Dziewczyna (pod wpływem pewnych kształtujących ją zdarzeń) – przestaje być tą lekko bojaźliwą, wydawałoby się nawet nieco konformistyczną postacią, którą poznaliśmy w t. I. W t. II Ally przestaje się bać, przestaje zadręczać i „bierze się z życiem za barki” co paradoksalnie powoduje, że – jak mam wrażenie… stała się bardziej „sobą”.
Jest dużo silniejsza i wydaje się, że dopiero teraz pokazuje swoje prawdziwe ja, dając do myślenia i ukazując, jak świetnie w rzeczywistości skonstruowano tę postać. Brawo.
Więc Ally pokazuje nam swój prawdziwy charakter. A kto jeszcze zmienia oblicze?
Nie chcę odkrywać przed Wami zbyt dużo, ale postacią, która na pewno Was zaskoczy, będzie Violet LaRoch. Dotychczas była to tajemnicza osoba – ex dziewczyna Bradina, o której każda z nas miała jakieś wyobrażenie (w większość pewnie układając sobie w głowie, że to zazdrosna głupia pindka, okropnie wredna i złośliwa (osobliwy rodzaj złej wróżki z bajek czy przyrodniej siostry Kopciuszka). Jednak Nina Reichter nie pozwala się wepchnąć w ten schemat i sprytnie wymyka się klasyfikacji na charaktery „czarne” i „białe”. Nawet nie sposób się zorientować, kiedy zaczynamy współczuć Violet.
Albo rozumieć interesownego Adriena, który po prostu chce pomóc własnej karierze. A nawet zaczynamy zastanawiać się, czy przypadkiem nie znamy osób podobnych do matki Ally i czy przypadkiem nie funkcjonują niepotępiane miedzy nami.
O książce Niny Reichter trudno pisać bez zachwytów, tak jak trudno mówić o niej tak, żeby nie zdradzać wątków. Jednak tym, co zdecydowanie łatwo powiedzieć o twórczości Pani Reichter jest to, że warsztatowo jest to absolutnie górna półka. Akcja jest wartka, postacie „z krwi i kości” a cytaty będą towarzyszyć mi długo.
Podobnie jak to było z pierwszą częścią, książka ma swoiste drugie dno, co powoduje, że inaczej zrozumieją ją nastoletni czytelnicy a inaczej osoby nieco starsze.
Ale obiecałam smaczek na koniec.
W książce znajduje się najpiękniejsza scena seksu, jaką kiedykolwiek czytałam i jakiej byłam odbiorcą od czasu filmu Meet Joe Black. Jeśli łakniecie emocji, będziecie zachwycone. Ta książka to głębokie emocjonalne przeżycie. Gorąco polecam.

Opinia dostępna również na moim blogu: http://ksiazka-na-prezent.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mikrotyki

Intymnie. Lirycznie. Melancholijnie. Gorzko-słodkie życie okraszone odrobiną słonych wspomnień, dawkowane małą łyżeczką lub kroplami bo w bardzo stę...

zgłoś błąd zgłoś błąd