Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto niebiańskiego ognia

Tłumaczenie: Anna Reszka
Cykl: Dary Anioła (tom 6) | Seria: Ze Świata Nocnych Łowców
Wydawnictwo: Mag
8,45 (5990 ocen i 561 opinii) Zobacz oceny
10
2 083
9
1 139
8
1 213
7
877
6
439
5
143
4
52
3
31
2
7
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Heavenly Fire
data wydania
ISBN
9788374804448
liczba stron
702
język
polski
dodała
Czytelniczka

Inne wydania

Ciemność ogarnęła świat Nocnych Łowców. Chaos i destrukcja obezwładniają Nefilim, ale Clary, Jace, Simon i ich przyjaciele łączą siły, żeby walczyć z największym złem, z jakim kiedykolwiek się zetknęli. Brat Clary, Sebastian Morgenstern, systematycznie usiłuje zniszczyć Nocnych Łowców. Posługując się Piekielnym Kielichem, zmienia ich w istoty z koszmaru, rozdziela rodziny i kochanków,...

Ciemność ogarnęła świat Nocnych Łowców. Chaos i destrukcja obezwładniają Nefilim, ale Clary, Jace, Simon i ich przyjaciele łączą siły, żeby walczyć z największym złem, z jakim kiedykolwiek się zetknęli. Brat Clary, Sebastian Morgenstern, systematycznie usiłuje zniszczyć Nocnych Łowców. Posługując się Piekielnym Kielichem, zmienia ich w istoty z koszmaru, rozdziela rodziny i kochanków, powiększa szeregi swojej armii Mrocznych. Nic na świecie nie jest w stanie go pokonać… ale jeśli Clary i jej drużyna wyprawią się do królestwa demonów, mogą mieć szansę…

Ludzie stracą życie, miłość zostanie poświęcona, cały świat się zmieni.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2014

źródło okładki: mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 682
książkomaniaczka | 2016-02-12
Przeczytana: 2015 rok

Armia Sebastiana pustoszy świat Nefilim i nikt nie widzi już sposobu na ratunek, z wyjątkiem... naszej grupki przyjaciół. Clary, Jace, Simon, Izzy, Alec i Magnus mają plan. Przerażający i niebezpieczny, ale to lepsze niż nic, a być może stanowi on jedyny ratunek. Jednak Sebastian jest potężnym wrogiem, a oni nie w pełni znają jego moc...
Finał serii o Nocnych Łowcach. To po części rozstanie z naszymi bohaterami, więc odrobinę się rozczarowałam, bo powinno zwalać z nóg. I w sumie zwala, ale...
To jedna z takich książek, których nie mogę ocenić bardzo surowo, nawet jeśli posiada kilka wad. Po prostu jestem zbyt przywiązana do historii i bohaterów, więc mimo, że miała potencjał, wyżej nie dam. Nadal do niej wracam, czytam fragmenty, płaczę i się wzruszam, lub wybucham śmiechem. Nie zmienia to tak czy owak faktu, że było nie do końca tak, jak powinno, mam wrażenie, że autorka trochę przekombinowała.
„Jeśli kogoś kochasz, pragniesz, żeby ten ktoś kochał ciebie. ”
Jeśli chodzi o kwestię dopisywania kontynuacji do oryginalnej trylogii, nie jestem nastawiona bardzo krytycznie, ale też nie do końca pochlebnie, jakoś tak po środku. Ta jest z części IV-VI zdecydowanie najlepsza, aczkolwiek kilka aspektów psuje moją opinię.
Nie przeszkadzała mi spora obecność wątków romantycznych, bo to w końcu zamknięcie serii, wypadałoby to wszystko jakoś rozwiązać, a w moim odczuciu nie przyćmiło to całkowicie akcji i wcale książce nie zaszkodziło. Działo się dużo, do tego dużo emocji, istna mieszanka wybuchowa, choć niektóre wątki autorka zniszczyła.
Zacznijmy od bohaterów. Rozwój niektórych postaci bardzo mi się podoba, innych wręcz przeciwnie, i to samo tyczy się ich związków. Przede wszystkim cudowne Sizzy, Simon jest mniej więcej taki jak zawsze *no i dobrze*, Isabelle odsłania przed nami trochę bardziej wrażliwą część siebie, a ich relacja rozwija się w ciekawy sposób, który mnie usatysfakcjonował *nie będę bardzo spoilerować*. Malec <3 Za tych dwóch panów definitywnie duży plus, wreszcie dostali więcej uwagi i bardzo, bardzo mi się to podobało. Nie za bardzo rozumiem ten nagły kabum! w kwestii Jordana i Mai...Takie trochę: Będzie zabawnie jak zrobię tak!
*Ach ci autorzy...*
No ale trudno, teraz dochodzimy to jednego z dwóch największych minusów tej części, czyli... jak ona (autorka) mogła tak popsuć choć trochę mojego Jace'a!!! Tak nie wolno! Nadal jest Jace'em jakiego znamy, sarkastycznym i aroganckim, ale jest czasami zbyt melodramatyczny.
A w związku z tym też wątek Clace jest jakis przedramatyzowany, napompowany zbędną i wyolbrzymioną poetyckością :/
Druga rzecz, której nie mogę Cassandrze Clare wybaczyć to spoilery. No bo wiecie, nie ma to jak napisać dwie serie, i nagle w jednej zaspoilerować drugą, jeszcze w taki sposób... Najgorsze oczywiście jest to, że nic przed tym nie ostrzega, a przepraszam bardzo, ja nie mam obowiązku sprawdzenia czy ta seria to przypadkiem nie powinna być przeplataną z tą drugą, jeszcze w określonej kolejności. Ogólnie wiadome jest, że są pewne nawiązania, że przewija się kilka tych samych postaci, ale żeby coś takiego... Jak tylko się zorientowałam, przestałam czytać i ominęłam fragment, ale już i tak jedna podstawowa informacja do mnie dotarła. Przyznaję więc, mam za to focha :/
Nie wiem co sądzić o przedstawieniu Clave w tej części. Teoretycznie zachowywało się jak banda durniów *czyli typowe Clave* i oczywiście ich podejvcie było irytujące. Częściowo wynika to zapewne z pokazania niezbyt rozwiniętych horyzontów i zaciętości części Nefilim, ale jednak malowanie ich wciąż na tych złych... No wiecie, to dokładnie jak we wszystkich filmach, rząd jest anty i zawsze znajdzie się jakiś gnojek chcący wybić superbohaterów, a oni finalnie i tak ratują im wszystkim tyłki, a widz tylko załamuje ręce nad: dlaczego oni zawsze zachowują się tak samo i są ograniczeni? Clave pełni trochę podobną rolę i wątek ten jest niezmienny przez całą serię, szczerze mówiąc zastanawiam się czy pani Cassandra chciała pokazać że wśród Nefilim też są ci dobrzy i trochę gorsi, czy po prostu potrzebowała kozła ofiarnego.
Oczywiście tylko narzekam, a dałam książce ocenę 9. Bo to jednak Dary Anioła, bohaterowie, których kocham mimo wszystko, wspaniale wykreowany świat, i w IV-VI fajny czarny charakter. Tak, wątek Sebastiana jest genialny, i faktycznie, on jest tym naprawdę złym i super wykreowanym bohaterem. Jest naprawdę morczny i walnięty, ale ma też wizję *choć nie należę do tych zauroczonych nim dziewczyn, to się kłóci z moją ideologią :P *
No i humor, którego na szczęście chyba nigdy nie zabraknie :) Nawet w najczarniejszych chwilach żarty Simona, Jace'a czy humor sytuacyjny podnoszą wszystkich na duchu.
„Więc jaki mają plan? Uderzyć Sebastiana Jace'em w głowę?”
Podsumowując, było genialnie, jednak jest też kilka wad, na tyle dużych, że nie można ich pominąć. Tyle że to jedna z tych serii którą kocham mimo wszystko :D

„Isabelle! Rozpusc swe krucze włosy!”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Świąteczne marzenie

Amanda Prowse to angielska autorka poczytnych powieści obyczajowych. Świetnie odnajduje się w nastrojowych i ciepłych opowieściach świątecznych, ale p...

zgłoś błąd zgłoś błąd