Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,5 (6 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
0
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-141-1
liczba stron
212
język
polski
dodała
Renata

Leżałam w łóżku i bałam się otworzyć oczy. A jeśli otworzę je i obudzę młodego? Chyba o piątej rano położyłam go z nami, bo już nie miałam sił na ciągłe wstawanie i zatykanie smoczkiem wrzeszczącego otworu gębowego. W naszym łóżku, jeszcze nie tak dawno małżeńskim, zapomniał o smoczku. Za to zajął połowę materaca. Nie wiem, jak on to robi. W końcu jest najmłodszy i najmniejszy, a już potrafi...

Leżałam w łóżku i bałam się otworzyć oczy. A jeśli otworzę je i obudzę młodego? Chyba o piątej rano położyłam go z nami, bo już nie miałam sił na ciągłe wstawanie i zatykanie smoczkiem wrzeszczącego otworu gębowego. W naszym łóżku, jeszcze nie tak dawno małżeńskim, zapomniał o smoczku. Za to zajął połowę materaca. Nie wiem, jak on to robi. W końcu jest najmłodszy i najmniejszy, a już potrafi wywalczyć sobie najlepsze warunki bytowe. Dla mnie i Radka została druga połowa łóżka, czyli po jednej czwartej dla każdego.

 

źródło opisu: okładka książki

źródło okładki: http://wfw.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 536
Renata | 2012-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2012

Autorka wytyczyła w swojej książce dwa fronty. Upraszczając, zły: karmi piersią, nosi dziecko w chuście i używa ekologicznych produktów; a dobry odwrotnie. Czyni to całą treść zupełnie niedorzeczną. "Supermama" nie wnosi nic ciekawego, ani zaskakującego. Banalna historyjka, w którą ciężko uwierzyć...

Oto bohaterka urodziła dziecko, bohaterka-matka nie wie co robić, bo ono, uwaga, płacze! Ponad to jest w totalnym dole, bo nie może zrzucić nabytych podczas ciąży kilogramów. Tak więc urodziła, jest źle, ale było gorzej. "Wreszcie urodziłam! Wreszcie skończyło się dziewięć okropnych miesięcy." W zasadzie to tuż po porodzie też było źle: "Ważny jest tylko wszechobecny cyc. Jeszcze teraz gdy pomyślę o początkach macierzyństwa, dostaję gęsiej skórki". I tak dalej: "miałam wszystkiego dość. Dzielnie jednak poszłam do jego pokoju i położyłam małego wyjca na macie edukacyjnej." No więc dzielna mama tak zmaga się z "małym wyjcem" przez te 200 stron. Ma wrogów (bratowa Iga, koleżanka z pracy męża Maja), ale i przyjaciół, np. w osobie niani, która wybawiła ją z wszystkich problemów z Olisiem (bo się nim zajęła). Starała się także uświadomić bezradną matkę: "- Małe dziecko nie zna takich uczuć jak lubi, nie lubi. Ono cię bezustannie potrzebuje. - Nie rozumiem - zaciekawiło mnie to, co mówiła." No tak, to ciekawe, że niemowlę potrzebuje matki. W dodatku to małe stworzenie winne jest wyglądu poszkodowanej matuchny: "Po co ja chciałam mieć dziecko?! Wyglądam przy tobie jak sierotka Marysia. "Na szczęście można temu zaradzić, a w wolnej chwili zająć się dzieckiem: "Maseczki na twarz, masaże, nawilżanie ciała, odżywianie, farbowanie i podcinanie włosów. A w międzyczasie bawiłam się z Olkiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczenie jest srebrem

Ileż można chwalić...? :-) Trudno znaleźć nowe słowa, naprawdę. Powiem więc może, że to chyba najlepsza część serii o policjantach z Poznania. Autor p...

zgłoś błąd zgłoś błąd