Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,79 (279 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
22
8
44
7
99
6
70
5
14
4
10
3
5
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377998243
liczba stron
204
język
polski
dodała
Versatile

Debiut autorki obdarzonej doskonałym słuchem językowym, wyrazistym stylem i znakomitym warsztatem pisarskim. Kolejny – po sztuce Zapolskiej i powieści Kuczoka – sugestywny portret polskiej rodziny: nie patologicznej, nie kołtuńskiej, ale nadal strasznej, zakłamanej i zimnej, w której małżeństwo to więzienie o zaostrzonym rygorze, a dom rodzinny to codzienny teatr absurdu, modłów, wrzasków i...

Debiut autorki obdarzonej doskonałym słuchem językowym, wyrazistym stylem i znakomitym warsztatem pisarskim. Kolejny – po sztuce Zapolskiej i powieści Kuczoka – sugestywny portret polskiej rodziny: nie patologicznej, nie kołtuńskiej, ale nadal strasznej, zakłamanej i zimnej, w której małżeństwo to więzienie o zaostrzonym rygorze, a dom rodzinny to codzienny teatr absurdu, modłów, wrzasków i kotletów schabowych. Mocna proza – jak uderzenie pięścią.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/szopka_p90087859.html

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/szopka_p90087859.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
MOWA-LITER | 2012-10-16
Na półkach: Przeczytane

Debiutancka powieść Zośki Papużanki ma metaliczny posmak gwoździa przybijanego do trumny, w której pochowano nadzieje na stworzenie szczęśliwej rodziny.

Nie można było znaleźć powodu dla tego małżeństwa. Ona – młoda wdowa, zahukana do granic możliwości, z dzieckiem w brzuchu. Maszyna stworzona do narzekań, wrzasków, tłuczenia w garnki. Wzorowa parafianka, niewolnica pseudotradycji. Mistrzowsko posługuje się narzędziami emocjonalnych tortur. On – zbyt słaby, by udźwignąć ciężar jej wątpliwego temperamentu. Przybysz znikąd, z wioski, gdzie nie było czego do miski włożyć. Wiecznie wycofany, niemęsko spojony, cichy. Bez cienia sprzeciwu przyzwala na brutalny spektakl odgrywający się co dzień na jego oczach. Ćwiczy wytrwałość popijając nektar bogów, życiodajny trunek przynoszący ukojenie. Gdzieś pod nogami panoszą się dzieci – najpierw Maciuś, co to spłodzony z innego ojca, później Wandzia. Maciuś Maciusiem pozostanie już do końca swojego życia, nawet kiedy jako sześćdziesięciolatek z przegranym życiorysem wróci mieszkać ze schorowaną matką. A przestraszona Wandzia dopiero na studiach dowie się, co to lęk separacyjny i dlaczego przez całe swoje życie nie może nikogo uszczęśliwić, mimo że jest nadzwyczajnie grzeczna.

To nie jest dom, w którym bywało dobrze. Tam nigdy dobrze nie było, w żadne święta i niedziele, urodziny i rocznice. Kotlety schabowe, bigos i gołąbki, a to wszystko podlane kompotem z goryczy i żalu. Nieustanne wrzaski matki-despotki, która uosabia wszystkie przywary wiecznie niezadowolonej kury domowej, milczenie wycofanego ojca alkoholika, bezkarność wybryków syna-sadysty oraz smutne oczy małej Wandzi, dorastającej w permanentnym poczuciu winy, tworzą złożony i (o zgrozo) przykładny obraz rodziny dysfunkcyjnej. Najpierw koszmar jednoizbowego mieszkania w starej kamienicy, gdzie składało się łóżka by zrobić miejsce na stół, później - piekiełko mikroskopijnego M2. Niby jest bezpieczne ciepło przeciętności : matka w kuchni, ojciec w pracy, dzieci w szkole, czasem nawet ktoś przyjdzie na imieniny odwiedzić, a nawet na ferie do Zakopanego można pojechać. Złudna jest ta stabilizacja, to trwanie w kokonie smutku. Wszyscy wiedzą, że nie jest dobrze, ale nikt nie potrafi odnaleźć antidotum na okaleczoną rzeczywistość, nikt nie zna drogi ucieczki z tej matni nieszczęścia.

W przypadku Szopki właściwie trudno mówić o nowatorstwie, bo wszystko, o czym pisze Zośka Papużanka już kiedyś zostało napisane. Mamy zatem problem wyrachowanej matki i pozostającego w jej cieniu ojca, mamy kwestię małej dziewczynki o zaburzonej hierarchii wartości, a także sprawę syna o ciągotach sadystycznych. To, co wyróżnia ten debiut na tle podobnej literatury, to przede wszystkim prowokujący, sprężysty język, przyprawiony gorzką ironią i odważnymi porównaniami.

Zośka Papużanka napisała jednocześnie farsę i tragedię. Wbija szpikulec w polaczkowatość i typowe dla nas cierpiętnictwo. Szopka sprawia wrażenie ulepionej z epizodów i scenek rodzajowych, za pomocą których podkreślone zostają wszelkie absurdy nieprawidłowo pojmowanej „zwyczajności”. Jest teatralnie, momentami z wielką przesadą. Autorka konsekwentnie zmienia ton – inaczej pisze, gdy uwaga skupiona zostaje na gderającej matce, inaczej, gdy pod lupę brane są wojenne doświadczenia ojca. Razić może jedynie często zmieniająca się perspektywa narracyjna oraz brak konkretnych granic pomiędzy partiami tekstu o różnej tematyce, bo treść Szopki przypomina niekiedy istny strumień świadomości z podziałem na role.

Wbrew pozorom, Szopka nie jest historią jednej tylko rodziny. Autorka przekrojowo przedstawia losy kilku pokoleń, które wyrastają z tego samego korzenia : od Niej i od Niego. W tym kieracie ludzkich życiorysów ważne miejsce zajmuje milczący ojciec, później dziadek i pradziadek. Jest niepozorny i ustępliwy, cichy i zdystansowany, a jednak to jemu poświęcona została szczególna uwaga – nie wrzeszczącej matronie, jego żonie.

Szopka wkurza, ale też porusza. Wiele się dzieje, wiele zostało powiedziane w tej powieści, mimo że o takich rodzinach bywało już głośno w literaturze. Na szczęście, Zośka Papużanka swoim debiutem szopki nie ostawia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pat ze Srebrnego Gaju

Lucy Maud Montgomery zasłynęła opowieściami o osieroconych dziewczynkach, które trafiają do nowego domu(Ania, Emilka) lub też wychowują się w nie do k...

zgłoś błąd zgłoś błąd