Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zbrodnia i kojot

Tłumaczenie: Maria Smulewska
Cykl: Kroniki Żelaznego Druida (tom 4)
Wydawnictwo: Rebis
7,6 (508 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
59
8
138
7
159
6
75
5
15
4
5
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tricked
data wydania
ISBN
9788375109412
liczba stron
424
słowa kluczowe
mitologia, druid, atticus, sullivan, bogowie
język
polski
dodał
Maciej

Kolejny tom przygód druida w wielkim mieście. Druid Atticus O'Sullivan nie przeżyłby dwóch tysiącleci, gdyby nie jego celtycki spryt. Toteż kiedy bogowie piorunów szukają zemsty, Atticus – z pomocą indiańskiego boga oszustw Kojota – postanawia dać im się poćwiartować na arizońskiej pustyni. Upozorowanie śmierci wydaje się wielkim sukcesem. Lecz Kojot jest kuty na cztery łapy i Atticus odkrywa...

Kolejny tom przygód druida w wielkim mieście.

Druid Atticus O'Sullivan nie przeżyłby dwóch tysiącleci, gdyby nie jego celtycki spryt. Toteż kiedy bogowie piorunów szukają zemsty, Atticus – z pomocą indiańskiego boga oszustw Kojota – postanawia dać im się poćwiartować na arizońskiej pustyni. Upozorowanie śmierci wydaje się wielkim sukcesem. Lecz Kojot jest kuty na cztery łapy i Atticus odkrywa nagle, że został uwikłany w walkę z krwiożerczymi, pustynnymi, zmiennokształtnymi istotami, które Nawahowie nazywają skórokształtnymi. Właśnie kiedy druidowi zaczyna się wydawać, że rozgryzł już swojego dwulicowego znajomego, zdrada nadchodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony. Atticus poprzysięga sobie, że jeśli uda mu się to przeżyć, nigdy nie da się więcej oszukać. Doskonałe ostatnie słowa…

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1724
Blair | 2012-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, *2012*
Przeczytana: 07 listopada 2012

"Druid + Kojot = Kłopoty"

„Zbrodnia i kojot” to już czwarty tom „Kronik Żelaznego Druida”, a cykl ten ma swoje własne, szczególne miejsce… na półce Młodego. Czytując moje recenzje, co niektórzy pewnie zauważyli już, że posiadam brata, który ma nie tylko tą samą krew co ja, ale też hobby. Czasami to jest bardzo pożyteczne, bo koszty naszych książkowych pasji dzielimy na pół. Innymi razy warto kilkakrotnie zastanowić się czy obdarowując kogoś jakąś powieścią, nie chciałabym postawić ją na własnej półce…

Tak więc, cykl pana Kevina przebolałam już przy pierwszej części. Mówi się trudno. Tym bardziej, że o tyle, o ile moje odczucia do tej serii można nazwać pozytywnymi, na granicy uwielbienia, to mój braciszek „Kroniki Żelaznego Druida” zalicza do ulubionych. Chociaż jego odczuć do końca nie podzielam, to rozumiem. Byłam więc też pełna zrozumienia, gdy Młody (właściwie tylko o dwa lata, ale zawsze) zapytał raz czy drugi o dzień premiery tomu czwartego. Do mojej tolerancji dołączyła także cierpliwość, objawiająca się po dwudziestym pierwszym pytaniu w stylu „Kiedy dostaniesz Druida?”. Po pięćdziesiątym przestałam się do niego odzywać, czego skutkiem był foch (tak to źle – nie mogłam wchodzić na jego teren, gdzie stoi część książek, w połowie do mnie należących). W końcu przyszedł listonosz, niosąc pod pachą paczkę. Po chwili moje przypuszczenia się potwierdziły, a z koperty wypadł Druid. Wielkodusznie oddałam książkę bratu, oznajmiając, że może czytać pierwszy. W zamian za to, przez kolejne dwie godziny mogłam być Bohaterem Swojego Domu. Później wszystko wróciło do normy, ale i tak było warto. :-D

Gdy w końcu udało mi się dorwać powieść, nie zwlekałam ani chwili i od razu zaczęłam czytać, spychając na bok wszystko to, czym aktualnie się zajmowałam. Akcja książki zaczyna się praktycznie już od pierwszych stron, a nawet akapitów, a później pędzi aż do spektakularnego finiszu. Nie nudziłam się ani przez chwilę! Cały czas coś się działo. Jeśli akurat nie czytałam o zaskakującym ataku wroga, to ze zdziwieniem zapoznawałam się z niespodziewanymi działaniami ze strony przyjaciół głównego bohatera. Przez ponad czterysta stron byłam świadkiem niezliczonych pościgów, ataków, zasadzek, zbrodni czy kradzieży. Czwarty tom na początku wydawał mi się troszkę gorszy poziomem od poprzednich, ale było to tylko chwilowe uczucie. Później popłynęłam wraz z falą dynamicznej akcji, maksymalnie się koncentrując na perypetiach i przygodach moich ulubionych bohaterów.

Podobnie jak przy poprzednich tomach i tutaj chciałabym wyrazić swoje uznanie dla kunsztu pisarskiego autora. Już od pierwszych stron widać, że „Zbrodnia i kojot” to powieść szczegółowo zaplanowana, gdzie nic nie dzieje się bez przyczyny. Kevin Hearne nie porzuca wątków, nie tworzy luk w fabule, dzięki czemu czytelnik ma wrażenie ciągłości opisywanych przygód. Trudno nie stwierdzić, że książka jest napisana bardzo precyzyjnie i skrupulatnie.

Autor wprowadza kilka nowych postaci, dzięki czemu można w „Zbrodni i kojocie” zapoznać się z dotąd nieznanymi bóstwami, wierzeniami czy fantastycznymi tworami, wyjętymi wprost z baśni i legend. Muszę przyznać, że szczerze podziwiam geniusz pisarza, który objawia się nie tylko znajomością tematu, ale także jednocześnie prostym, jak i bardzo skutecznym sposobem na zaserwowanie danej wiedzy czytelnikom książek. Kevin Hearne drobiazgowo i dogłębnie tworzy fabułę, dokłada kilka szczegółów do uniwersum i równocześnie, konsekwentnie ukazuje rozwój bohaterów.

Najmocniejszym elementem „Zbrodni i kojota”, jak właściwie całego cyklu „Kronik Żelazego Druida” jest humor. Zabawne gagi, wytrącające z równowagi wydarzenia i komizm sytuacyjny sprawiły, że zwyczajnie w świecie bałam się czytać tą książkę w miejscach publicznych, a gdy już się na to odważyłam, było to bardzo dużą niedogodnością. Widzicie, gwałtowne wybuchanie śmiechem w autobusie, lub w szkole na przerwie, cały czas jest, przez społeczność, dziwnie postrzegane…

Tym, którzy czytali poprzednie części Druida, tłumaczyć nie muszę, że jest to jedna z tych powieści, które warto postawić na własnej półce, bo od czasu do czasu człowiek czuje przemożną chęć powrotu do wcześniejszych tomów. Sama jeszcze, troszkę egoistycznie mam nadzieję, że Atticus zbyt wcześnie nie przejdzie na emeryturę i dostarczy Kevinowi Hearnowi wielu ciekawych historii, które autor później będzie mógł spisać dla swych czytelników. :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec zwany Gwiazdką

Moja recenzja, serdecznie zapraszam: http://www.jejspojrzeniem.com.pl/2017/12/matt-haig-chopiec-zwany-gwiazdka.html

zgłoś błąd zgłoś błąd