Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4

Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 4)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,99 (836 ocen i 100 opinii) Zobacz oceny
10
126
9
176
8
247
7
191
6
62
5
24
4
3
3
3
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747515
liczba stron
896
język
polski
dodał
Casthaluth

Na tę chwilę fani czekali długie 3 lata. Trzy lata pytań powtarzanych do znudzenia: kiedy, kiedy, kiedy, kiedy… Niewiele jest na świecie powieści, które w podobny sposób nie poddają się zapomnieniu. To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść. Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium...

Na tę chwilę fani czekali długie 3 lata. Trzy lata pytań powtarzanych do znudzenia: kiedy, kiedy, kiedy, kiedy… Niewiele jest na świecie powieści, które w podobny sposób nie poddają się zapomnieniu.

To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść.

Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium Solarnego

Pan Lodowego Ogrodu – finałowy, czwarty tom cyklu, ozdobionego kompletem nagród przyznawanych w polskiej fantastyce. Sztandarowe dzieło pisarza z legendarnego „Klubu tfurcuff”, grupy której prace złożyły fundament pod współczesną polską fantastykę. Kontynuacja historii uznanej przez portal Onet za „fantastyczną powieścią dziesięciolecia 2000-2010”.



Mnożąc realizm przez fantastykę, Grzędowicz osiąga efekt jeszcze większego autentyzmu

Jacek Dukaj, autor powieści Lód

Ten cykl to właściwie jeden wielki, literacki popis możliwości kreacji współczesnego pisarza popkulturowego. Faszerowany efektami blockbuster z przesłaniem sprowadzony do postaci książki. Perspektywa opisu zmieniająca się w zależności od tempa akcji, wielotorowa fabuła, słowa kreślące dziwaczny, szalony wręcz obraz rodem z sennych widziadeł Hieronima Boscha. Supertechnologia w bezpardonowym pojedynku z magią. Akcja gna przez świat, który nie jest jedynie płaską dekoracją służącą za tło zmagań herosów. Odkrywamy skomplikowany mechanizm z barierami kulturowymi, obsesjami i pragnieniami, który zachowuje prawo do istnienia i funkcjonowania nawet bez galerii pierwszoplanowych postaci.

To już nie jest tylko forma rozrywki. Jarosław Grzędowicz błyskotliwie udowadnia, że uniwersalnym popowym kodem pisarz może mówić o rzeczach fundamentalnych i prowokować do wyciągania wniosków.

Taki jest Pan Lodowego Ogrodu. Porywająca opowieść o konsekwencjach popełnionych czynów.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/pan-lodowego-ogrodu-t-4-488

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1647
Magg0t | 2012-10-19
Przeczytana: 24 stycznia 2013

Z Panem Lodowego Ogrodu mam problem. Mówię na wstępie i się tego nie wstydzę. Mało tego: na nowy tom nie czekałem z wytęsknieniem jak marynarz na żonę po wielomiesięcznej rozłące / sorry Winnetou pierwszy był Sapkowski i to Geralta lubię bardziej/.

Doceniam Grzędowicza za napisanie przygód Vuko i Filara, ale jakoś niespecjalnie się nimi jaram. Nie da się jednak ukryć, że powstała w naszej biednej rodzimej fantastyce rzecz, dla niektórych autorów nieosiągalna: bardzo barwny amalgamat science-fiction i fantasy. W dodatku stojący na wysokim poziomie, o czym świadczy nieustająca popularność autora. Z pewnością inni polscy twórcy mogą zgrzytać zębami na sukces Grzędowicza, ale hej, to już tylko ich problem. Kto im bronił napisać coś równie dobrego?

Czwarty tom finalizuje przygody Vuko w Midgaardzie i pozostawia po sobie niedosyt. Grubaśna książka przypomina trochę wyścig na 800 metrów : 700 w równym tempie a potem 100 metrowy finisz. Nie znaczy to, że akcja się dłuży. Jednak mimo wszystko misternie budowane napięcie, prowadzące do ostatecznego starcia dawało nadzieję na coś więcej niż na rozpierduchę rodem z Władcy Pierścieni : ostatnie sekwencje przypominają mi jako żywo Helmowy Jar. Potem jest jeszcze tylko ostateczne rozstrzygnięcie kwestii łotrowskiej i koniec. Zostaje pewien niedosyt, że tak to się kończy. Że cały misternie konstruowany świat zostawiamy za sobą. Ale potem przychodzi refleksja: i dobrze. Autor miał wizję, którą realizował od początku do końca i postanowił ją w ten a nie inny sposób zakończyć. Lepiej tak niż miałby ciągnąć to w nieskończoność. Chociaż kto wie co będzie później? Wszystko pewnie zależy od ekonomii.

Pan Lodowego Ogrodu zakończył swą podróż przez świat wykreowany w bujnej wyobraźni autora. Wyobraźni, której powiem szczerze zazdroszczę. Ale w końcu to dlatego Grzędowicz napisał tę książkę a ja napisałem nieudolną opinię. Podsumowanie: koniec przygody Vuko udany, chociaż liczyłem na trochę więcej.

P.S.

Fabrykę Słów powinno się wychłostać za nędzę redaktorsko-korektorską na poziomie gimnazjum. Rozumiem, że kryzys, ale danie dupy z sztandarową powieścią asa w talii wydawnictwa zasługuję na napiętnowanie. „Żekłem”!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Emo Sapiens. Harmonia emocji i rozumu

Bardzo dobra książka która wyjaśnia tajniki powstawania emocji w umyśle człowieka. Napisana zrozumiałym językiem dla ludzi nie posiadających psycholo...

zgłoś błąd zgłoś błąd