Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Arab strzela, Żyd się cieszy

Wydawnictwo: Świat Książki
6,5 (213 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
26
7
73
6
68
5
21
4
9
3
4
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
272
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
dorsz

Jak żyje się w miejscu, w którym wszystko kojarzy się z polityką? Jak opisać kraj i ludzi, których życie nieustannie związane jest z wojną i terrorem? Paweł Smoleński znalazł niezmiernie eleganckie wyjście. Pisze o codzienności, o tym jak żyje się w państwie, w którym część obywateli z dnia na dzień stała się mniejszością. I jest mu z tym źle, tak jak Arabom uwięzionym w swoim, a jednak obcym...

Jak żyje się w miejscu, w którym wszystko kojarzy się z polityką? Jak opisać kraj i ludzi, których życie nieustannie związane jest z wojną i terrorem? Paweł Smoleński znalazł niezmiernie eleganckie wyjście. Pisze o codzienności, o tym jak żyje się w państwie, w którym część obywateli z dnia na dzień stała się mniejszością. I jest mu z tym źle, tak jak Arabom uwięzionym w swoim, a jednak obcym miejscu na ziemi, gdzie cudza jest flaga, hymn, język, religia i historia. Przez lata, które upłynęły od czasów wojny ta obcość nieco się oswoiła, wyblakła, ma swoje prawa i przywileje, ale wciąż pozostaje tęsknota za krajem, w którym: "jak Arab strzela, to Żyd się cieszy, bo razem im się udało".

 

źródło opisu: Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/arab-strzela-zyd-sie-ci...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

O tym samym innymi słowami

Paweł Smoleński usłyszał od jednego ze swoich rozmówców: My, izraelscy Arabowie, siedzimy okrakiem na barykadzie, przechylając się raz w jedną, raz w drugą stronę. To piekielnie niewygodna pozycja. Dobrze nam, ale też niedobrze. Lubimy tu mieszkać i nie znosimy. A przecież gdyby nam pozwolono i pozwolilibyśmy sobie sami, barykada mogłaby zamienić się w most. Wyobraź sobie, jak by tu wtedy było.*

Nie wiem czy ktokolwiek w Europie jest w stanie sobie to wyobrazić. Kiedy myśli się „Izrael” albo „Palestyna”, do głowy przychodzi od razu mur bezpieczeństwa. Mur między Izraelem a Zachodnim Brzegiem Jordanu wybudowany z inicjatywy Izraela. Mający cywilizowany Izrael ochronić przed dzikimi Arabami, w każdej chwili gotowymi do odpalenia serii nieprecyzyjnych rakiet. Arabowie, bohaterowie tej książki, mają izraelskie paszporty. Nie popierają ani działań Hamasu, ani polityki izraelskiego rządu. W Strefie Gazy odnoszą się do nich z rezerwą. W Izraelu uważają za potencjalnych terrorystów.

Dlaczego kiedy „Arab strzela, Żyd się cieszy”? Bo się co do Araba nie pomylił (przecież o tym, że na pewno strzeli, Żyd wiedział od zawsze)? A może cieszy się, że to nie on strzelił pierwszy? Nic z tych rzeczy. Żyd się cieszy, bo Arab strzela bramkę dla izraelskiego klubu piłkarskiego. Ale jeszcze bardziej cieszy się z tego, że nie jest Arabem. Tak wygląda rzeczywistość, o której napisał Smoleński. Rzeczywistość zupełnie nie nadająca się na pierwsze strony gazet, na uzupełnienie relacji z...

Paweł Smoleński usłyszał od jednego ze swoich rozmówców: My, izraelscy Arabowie, siedzimy okrakiem na barykadzie, przechylając się raz w jedną, raz w drugą stronę. To piekielnie niewygodna pozycja. Dobrze nam, ale też niedobrze. Lubimy tu mieszkać i nie znosimy. A przecież gdyby nam pozwolono i pozwolilibyśmy sobie sami, barykada mogłaby zamienić się w most. Wyobraź sobie, jak by tu wtedy było.*

Nie wiem czy ktokolwiek w Europie jest w stanie sobie to wyobrazić. Kiedy myśli się „Izrael” albo „Palestyna”, do głowy przychodzi od razu mur bezpieczeństwa. Mur między Izraelem a Zachodnim Brzegiem Jordanu wybudowany z inicjatywy Izraela. Mający cywilizowany Izrael ochronić przed dzikimi Arabami, w każdej chwili gotowymi do odpalenia serii nieprecyzyjnych rakiet. Arabowie, bohaterowie tej książki, mają izraelskie paszporty. Nie popierają ani działań Hamasu, ani polityki izraelskiego rządu. W Strefie Gazy odnoszą się do nich z rezerwą. W Izraelu uważają za potencjalnych terrorystów.

Dlaczego kiedy „Arab strzela, Żyd się cieszy”? Bo się co do Araba nie pomylił (przecież o tym, że na pewno strzeli, Żyd wiedział od zawsze)? A może cieszy się, że to nie on strzelił pierwszy? Nic z tych rzeczy. Żyd się cieszy, bo Arab strzela bramkę dla izraelskiego klubu piłkarskiego. Ale jeszcze bardziej cieszy się z tego, że nie jest Arabem. Tak wygląda rzeczywistość, o której napisał Smoleński. Rzeczywistość zupełnie nie nadająca się na pierwsze strony gazet, na uzupełnienie relacji z izraelsko-palestyńskiego konfliktu.

Można „gapić się jak na Araba”, być ubranym „na Araba”, wyglądać jak Arab, chodzić jak Arab albo kupować to, co mógłby kupić tylko Arab. Wspólnym mianownikiem tych reportaży jest dominujące poczucie wykluczenia. Arabowie czują się uchodźcami we własnym kraju. Formalnie są obywatelami Izraela, ale „po drugiej stronie muru” znaczy dla nich tyle co „nie u siebie”. Mur to nie tylko widoczny gołym okiem podział, ale też rosnąca nienawiść, nacjonalizm czy podejście do syjonizmu, który wielu nazywa wprost „złośliwą karykaturą”. Zapaleni wyznawcy religii coraz częściej okazują się zakładnikami polityki. Ostentacyjne pokazywanie swojej wiary jest niczym innym, jak strachem przed posądzeniem o niewłaściwe poglądy.

Smoleński doskonale wychwycił wszechobecną dychotomię. Opisał przestrzeń, w której obóz o nazwie My licytuje się z obozem o nazwie Oni o to, kto bardziej ucierpiał w przeszłości i kto skutki tego cierpienia odczuwa dotkliwiej. Mimo, że Izrael i Palestyna to jakby dwa odrębne światy, krzywda jest jedna. My i Oni mówią o tej samej krzywdzie, posługują się tylko innymi słowami.

Most, o którym opowiadał Smoleńskiemu jeden z jego rozmówców nie powstanie dopóty,  dopóki Izrael i Palestyna, oprócz tego że wrogami dla siebie nawzajem, nie przestaną być wrogiem dla samych siebie.

* Cytat za Paweł Smoleński, „Arab strzela, Żyd się cieszy”, Świat Książki, Warszawa 2012

 Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (574)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2881
Monika | 2013-03-20
Przeczytana: 20 marca 2013

Z okładki książki:
"Jego (Pawła Smoleńskiego) żydowscy i arabscy Izraelczycy są bowiem do siebie podobni. Nawet w poglądach: we wspólnym marzeniu, że któregoś dnia się obudzą, a tamtych nie będzie."
Konstanty Gebert

Na palestyńskiej ziemi nigdy nie stanęła moja stopa, a jednak ta część świata jest mi szczególnie bliska. Niejedną noc spędziłam na rozmowach z Palestyńczykami mieszkającymi w Syrii. To byli (i są!) jedni z najserdeczniejszych, najbardziej przyjaznych ludzi, jakich dane mi było spotkać w życiu. Wszyscy mieli podwójne obywatelstwo, chociaż ziemi swoich dziadków nigdy nie odwiedzili. Byli źli, że my, Europejczycy znamy nazwę Tel Awiw, nie mając pojęcia o rdzennej, arabskiej nazwie tej miejscowości. Cały dom był "naznaczony Palestyną": tu mapa, tu plakat, tu zdjęcie. A jednak zapytani o to, czy chcieliby tam zamieszkać nie dawali jasnej i jednoznacznej odpowiedzi. Ich domem była już Syria. Cieszyli się, że od wielu lat nie było w Syrii wojny. Był rok 2009. Gdyby tylko...

książek: 71
Mariola | 2013-06-14

Książka niby dobra, przyjemnie, a zarazem ciekawie napisana. Mimo to jakoś nie mogłam przez nią przebrnąć... Może dlatego, że nie są to "moje klimaty" jeśli chodzi o tematykę. Natomiast polecam każdemu kto się interesuje Izraelem, na pewno się nie zawiedzie.

Cytat z książki:
"Jest nam tu za wygodnie (...). Za dobrze, za dużo mamy, za wiele chcemy. To niebezpieczne, zmienia nas, rozleniwia. Gdy mam o wiele więcej, niż mój sąsiad z Zachodniego Brzegu, godzę się na więcej. Powinienem każdej sekundy myśleć, że życie to nie tylko nowy samochód i ciuchy."

książek: 498
rea | 2015-04-22
Przeczytana: 2015 rok

Warto przeczytać, aby uzmysłowić sobie jaki status mają Palestyńczycy w państwie Izrael, którego są obywatelami. Jak żyje się w kraju, w którym są podwójne normy, w którym Żyd zawsze jest dobry a Arab zły. W którym Żyd chodzi po ulicy z karabinem czy rewolwerem, a Arab musi być trzy razy lepszy od Żyda, aby dostać się na studia. Zapominamy o tym, bądź o tym nie wiemy, bo nie jest to temat warty pokazania w wieczornych wiadomościach.

książek: 359
Paweł | 2014-01-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Kolejny przykład na to, że dziennikarstwo potrafi wyłamywać się ze stereotypów. Co prawda, książka Pawła Smoleńskiego jest przeglądowa i daje się odczuć szablon reportażu, ale zasadniczy rys tyczy się ram społecznych, sytuacji geopolitycznej w miejscu, które stało się podświadomie synonimizowane z pierwotnie pojmowanym widmem wojny. Nie jest to zapis podróżniczy. To rozmowy z ludźmi, ich codzienne bytowanie, ten zwyczajny świat, którego jesteśmy tak ciekawi. Świat na wschodnim brzegu Morza Śródziemnego.

"Arab strzela, Żyd się cieszy" - już tytuł potwierdza przeświadczenie, że autor próbuje ukazać odwieczny konflikt pomiędzy Żydami, a Arabami. Lektura skłania do ponownych przemyśleń. Przypomina o naszym wychowaniu. Tak dalece wpojono nam pokorę i współodczuwanie nieszczęścia narodu wybranego, że byle dowcip o Żydach w kontekście hitlerowskich obozów zagłady jest niczym zawiniony przez siebie wystrzał. Kiedy Smoleński przedstawia teatr z Akki daje znać o sobie zakorzeniony opór...

książek: 167
Gracjan Triglav | 2015-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2015

Smoleński bazując na swobodnej wypowiedzi, na kolokwializmach (a nawet wulgaryzmach), tworzy bardzo ciekawy, barwny stylistycznie reportaż (który jest też oczywiście merytoryczny). Bardzo gawędziarski i jasny w odbiorze. Przemyślnie stosowane potocyzmy, chodnikowe refleksje, rytmika wypowiedzi, mile łechcą nasze poczucie estetyki; miejscami zdaje się, że reportaż zbacza w kierunku prozy poetyckiej, troszkę kojarzy się to z pisarstwem Stasiuka, ale jest o wiele lżejszy: mniejsza złożoność zdań, większa oszczędność w opisach. Miło się to czyta, ale niektóre konstrukcje powtarzają się tak, jakby autor zapomniał że już ich użył (nie chodzi o zamierzoną powtarzalność). To drobnostki, niemniej jeśli ocenia się całość, trzeba o tym wspomnieć. Na pewno to dobry tekst, wciąga od początku, ma dużo sensownych spostrzeżeń i błyskotliwych uwag. Naliczyłem trzy literówki (pominąwszy regularnie pisanie Ź zamiast Ż), jedną błędna odmianę – zapewne zamierzoną, ale dziwnie brzmiącą – na stronie 206...

książek: 1367
Mateusz | 2012-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Bardzo ciekawa lektura, opisująca rozmowy, spotkania i spostrzeżenia autora reportażu z Arabami zamieszkałymi w Izraelu. Podejrzewam, że osoby, które oceniły tą książkę nisko nie zrozumiały wielu przesłań i nawiązań do wydarzeń... więc jeśli Ty, Drogi Czytelniku, o Izraelu wiesz nie więcej niż przekazują media, to wpierw polecałbym ksiązkę "Balagan. Alfabet izraelski." tego samego autora.

książek: 35422
Muminka | 2017-05-17
Przeczytana: 12 maja 2017

Paweł Smoleński uważnie przygląda się sztucznie stworzonemu państwu, jakim jest Izrael i stara się przedstawić tę mniej oczywistą twarz mieszkających tam ludzi. Konflikt między Arabami i żydami, od lat zajmującymi ziemie po sąsiedzku wymaga nieszablonowego potraktowania i rzetelnej analizy podłoża sporów.
w rzeczywistości mamy paranoiczną krainę z dwoma wrogimi sobie obozami. Po każdej stronie gloryfikowani My stajamy w opozycji do mitycznych krzywdzicieli czyli Onych. A poczucie krzywdy po obu stronach jest takie samo. Arabowie cieszą się, że żydowskiemu "najeźdźcy" brakuje charyzmatycznego przywództwa, że młodzi ludzie wykruszają się, emigrują, a Arabowie mogą rosnąć w siłę.
Zaś żydzi cieszą się, gdy Arab strzela ... bramki dla izraelskiej reprezentacji.
izraelscy Arabowie do swej arabskości staraja się nei przyznawac, podkreślają złośliwość izraelskich żołnierzy widzianą w wielu instytucjach. A to wypatroszą dokładnie twój bagaż, a to przeprowadzą żmudną kontrolę twojego...

książek: 600
Aleksandra | 2012-10-03
Na półkach: Przeczytane, Reportaż, 2012 r.
Przeczytana: 03 października 2012

"Arab strzela, Żyd się cieszy" - już sam tytuł jest mocny i przyciąga uwagę. Nawiązując do opinii Limonki, przyznam jej rację, że książkę rzeczywiście czyta się ślamazarnie, ale tylko na początku. Z każdym kolejnym rozdziałem można się swobodnie wtopić w narrację. Warto podjąć ten wysiłek, bo pod tą chaotyczną narracją jest niezwykle ważna treść! Smoleński poświęcił kupę czasu i energii, żeby wydobyć ze swych bohaterów to, co najistotniejsze.

Oto mamy niezwykły obraz rzeczywistości Izraela, widziany oczami jego obywateli, ale nie Żydów, a Arabów. Obyci z tematem konfliktu izraelsko-palestyńskiego wiedzą oczywiście, że na terytorium dzisiejszego Izraela mieszkają od lat Arabowie, muzułmanie. I tu pojawia się dwoistość ich natury, bo są Arabami, ale Izraelczykami. Jakie to może wywoływać wewnętrzne (i zewnętrzne) sprzeczności, można sobie tylko wyobrazić. Smoleński podaje je nam na talerzu, już nie musimy sobie wyobrażać, zastanawiać się, jak to jest, co się myśli, co i jak czuje,...

książek: 1245
ZielonaCytryna | 2012-09-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2012

Kiedy sięgam po książkę traktującą o konflikcie izraelsko-palestyńskim, mam bardzo wysokie oczekiwania. Po pierwsze dlatego, że książek o tej tematyce wydano w Polsce bardzo wiele, a po drugie, ponieważ konflikt ów budzi od samych jego początków skrajnie różne emocje i opinie. Dodać do tego można moje głębokie zainteresowanie tą tematyką (pisałam licencjat o sytuacji w Palestynie pod koniec XIX wieku, aż do 1948 r.) i wiadomo już, że mogę oceniać surowo.

Cóż więc mogę powiedzieć o książce Pawła Smoleńskiego? Przede wszystkim to, że spodziewałam się po niej czegoś zupełnie innego, niż to, co przeczytałam. Nietypowa narracja autora zupełnie mnie zaskoczyła i sprawiła, że (zrzucam winę także na paskudne przeziębienie, które skutecznie zwaliło mnie z nóg i chwilowo odebrało zdolność rozumienia słowa pisanego) od pierwszych stron tej książki musiałam czytać ją naprawdę powoli, by dotarło do mnie każde zdanie.

Smoleński postanowił napisać o arabskich mieszkańcach Izraela, kraju – co...

książek: 1272
Tina | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Muszę przyznać, że ten reportaż podobał mi się o wiele bardziej niż poprzedni tom pt. "Izrael już nie frunie". Był jakiś bardziej rzeczywisty, lepiej napisany, wyważony w każdym detalu i przede wszystkim niepolityczny.

Izrael jest państwem, które nie wie, jak to jest żyć w (s)pokoju. Wszechobecność wojska, kontrole uliczne, przepustki, karabiny i smak niebezpieczeństwa, bo w każdej minucie może się zdarzyć dosłownie wszytko. To państwo, które zarówno mnie przeraża, jak i fascynuje. Niby od lat doskonale wiedziałam, po której stronie stoję, jednak książka Pawła Smoleńskiego, jako pierwsza od bodaj 15 lat, zasiała we mnie ziarnko niepewności. Sytuacja Arabów w Izraelu nasunęła mi pewne podobieństwa do położenia Albańczyków w Kosowie. Nie chcę tu filozofować i rozpisywać się na te skomplikowane tematy. Kto orientuje się w historii tych krajów, ten wie, o czym piszę.

Czytając książkę zazdrościlam niemalże autorowi jego doświadczeń zebranych na ulicach Hajfy, Jaffy, Tiry, Nazaretu,...

zobacz kolejne z 564 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zamek Reporterów – spotkanie z Pawłem Smoleńskim

W ramach cyklu Zamek Reporterów czeka nas dziś spotkanie w poznańskim CK Zamek. Tym razem gościem spotkania będzie Paweł Smoleński, autor książki „Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie”. 


więcej
Dobre książki i kawa z... Pawłem Smoleńskim

Dobre książki i kawa z... to cykl spotkań w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki z pisarzami odbywający się pod patronatem LC. W sobotę zapraszamy do Lublina na spotkanie z reporterem o sercu poety, Pawłem Smoleńskim.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd