Balagan. Alfabet izraelski

Okładka książki Balagan. Alfabet izraelski autorstwa Paweł Smoleński
Okładka książki Balagan. Alfabet izraelski autorstwa Paweł Smoleński
Paweł Smoleński Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Reportaż
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2012-06-09
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381911955
Ten alfabet winien zaczynać się od I. Bo I dotyczy jednego z najgorętszych I, jakie kiedykolwiek pojawiły się w geografii, polityce, kulturze – Izraela.

I jak Izrael, kraj na Bliskim Wschodzie, z historią – zależy, jak kto liczy – trwającą lat siedemdziesiąt z haczykiem lub pięć tysięcy z hakiem. Dotyka Morza Śródziemnego i Czerwonego. Powierzchnia – dwadzieścia dwa tysiące kilometrów kwadratowych. Około dziewięciu milionów mieszkańców w 2020 roku. Izrael ma co najmniej jedną rzekę znaną na całym świecie (Jordan),jedno jezioro (Galilejskie),pustyń dość, za to miejsc świętych więcej niż gdziekolwiek indziej. Po ziemi Izraela chadzali prorocy: Abraham, Jakub i Dawid. Mieszkał tu Jezus, a Mahomet właśnie z Izraela odbył swoją podróż do nieba.

Władali tą ziemią Żydzi, Egipcjanie i Babilończycy. Helleni, Rzymianie, Bizantyjczycy, rycerze krzyżowcy i Arabowie. Wtrącały się tu Turcja i Wielka Brytania. I znów Żydzi, którzy zmienili się w Izraelczyków, ale od jakiegoś czasu stają się bardziej żydowscy.

Tak samo jak Arabowie mieszkający w Izraelu i na Zachodnim Brzegu stają się tam coraz bardziej arabscy.

I (jak Izrael) mieści tyle, ile chyba żadna inna litera alfabetu. O tym I jest ta książka.

Paweł Smoleński
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Balagan. Alfabet izraelski w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Balagan. Alfabet izraelski i



946
345
658

Opinia społeczności książki Balagan. Alfabet izraelskii



Książki 838 Opinie 295

Oceny książki Balagan. Alfabet izraelski

Średnia ocen
6,8 / 10
350 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Balagan. Alfabet izraelski

avatar
84
7

Na półkach: ,

To moja pierwsza książka tego autora, ale uwielbiam jego styl, aż zamówiłem inny reportaż jego autorstwa :)

Książka przewodnik/poradnik o Izraelu, jest tu prawie wszystko, od najważniejszych wydarzeń i postaci Izraela, aż po kuchnię i opisy miast z ciekawszymi dzielnicami. Fakt, czuć trochę niechęć autora do Palestyńczyków, ale nie pomija ich dobrych uczynków, ani tego jak są traktowani. Ale trzeba też pamiętać, że takie książki są tylko wstępem do kultury i historii danego kraju, żeby naprawdę zgłębić jakieś wydarzenia i historie to trzeba już sięgnąć po bardziej szczegółowe książki.

Wielka szkoda, że autor zmarł 5 miesięcy przed tragedią z 7 października oraz ogólnie tym co się dzieje teraz, bardzo byłbym ciekaw jego opinii o obecnym konflikcie i wszystkiego z nim związane.

To moja pierwsza książka tego autora, ale uwielbiam jego styl, aż zamówiłem inny reportaż jego autorstwa :)

Książka przewodnik/poradnik o Izraelu, jest tu prawie wszystko, od najważniejszych wydarzeń i postaci Izraela, aż po kuchnię i opisy miast z ciekawszymi dzielnicami. Fakt, czuć trochę niechęć autora do Palestyńczyków, ale nie pomija ich dobrych uczynków, ani tego jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
260
250

Na półkach:

Balagan. Alfabet izraelski
Autor: Paweł Smoleński

Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10)

„Balagan. Alfabet izraelski” to bardzo udana i wciągająca książka-reportaż, która w nieszablonowy sposób przybliża współczesny Izrael — kraj pełen sprzeczności, napięć, skrajnych emocji i nieustannego ruchu. Paweł Smoleński, doświadczony reporter i znawca regionu, prowadzi czytelnika przez izraelską rzeczywistość, korzystając z formy alfabetu: krótkich haseł, scen i obserwacji, które razem składają się na wielowymiarowy portret państwa i społeczeństwa.

Autor nie ukrywa swojej sympatii do Izraela, co jest wyczuwalne w tonie narracji, ale jednocześnie stara się zachować reporterską powściągliwość. Kontrowersyjne działania polityczne, konflikty społeczne i napięcia etniczne nie są tu ani bezkrytycznie usprawiedliwiane, ani jednoznacznie potępiane. Smoleński raczej pokazuje ich złożoność, pozwalając czytelnikowi samodzielnie wyrobić sobie opinię. To podejście sprawia, że książka nie popada w publicystykę, a pozostaje rzetelnym, choć subiektywnym zapisem obserwacji.

„Balagan” czyta się bardzo dobrze — krótkie formy, przystępny język i reporterska lekkość sprawiają, że lektura wciąga i nie nuży, mimo trudnej i często bolesnej tematyki. To książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale skutecznie pokazuje chaos („balagan”) wpisany w codzienne funkcjonowanie Izraela — zarówno na poziomie politycznym, jak i społecznym czy kulturowym.

Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli interesuje Cię Bliski Wschód, reportaż literacki lub próba zrozumienia kraju, który nieustannie balansuje między konfliktem a normalnością.

📖 20:26 · 21.12.2025 · 115/2025

Balagan. Alfabet izraelski
Autor: Paweł Smoleński

Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10)

„Balagan. Alfabet izraelski” to bardzo udana i wciągająca książka-reportaż, która w nieszablonowy sposób przybliża współczesny Izrael — kraj pełen sprzeczności, napięć, skrajnych emocji i nieustannego ruchu. Paweł Smoleński, doświadczony reporter i znawca regionu, prowadzi czytelnika przez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
675
504

Na półkach:

Jasne, w kontekście ludobójstwa w Gazie, zagładzie cywilów "źle się zestarzało", ale mam wrażenie że nie było zbyt "na czasie" w 2021 roku. Jednak jest to zlepek opowieści osoby, która kocha, uwielbia izraelską kulturę, historię i, najwyraźniej, politykę. Czytałam tę książkę w stuporze.

Jasne, w kontekście ludobójstwa w Gazie, zagładzie cywilów "źle się zestarzało", ale mam wrażenie że nie było zbyt "na czasie" w 2021 roku. Jednak jest to zlepek opowieści osoby, która kocha, uwielbia izraelską kulturę, historię i, najwyraźniej, politykę. Czytałam tę książkę w stuporze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1105 użytkowników ma tytuł Balagan. Alfabet izraelski na półkach głównych
  • 586
  • 502
  • 17
193 użytkowników ma tytuł Balagan. Alfabet izraelski na półkach dodatkowych
  • 131
  • 13
  • 12
  • 11
  • 10
  • 10
  • 6

Inne książki autora

Okładka książki Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński
Ocena 6,5
Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński
Okładka książki Czerwony śnieg na Etnie Jarosław Mikołajewski, Paweł Smoleński
Ocena 6,2
Czerwony śnieg na Etnie Jarosław Mikołajewski, Paweł Smoleński
Okładka książki Gwiazdy sportowych aren Marcin Bielesz, Wojciech Borakiewicz, Paweł Czado, Łukasz Jachimiak, Dariusz Kopeć, Józef Krzyk, Bartłomiej Kuraś, Radosław Leniarski, Mirosław Maciorowski, Krystyna Naszkowska, Wiesław Pawłat, Paulina Reiter, Paweł Smoleński, Dominik Szczepański, Piotr Zawadzki
Ocena 6,7
Gwiazdy sportowych aren Marcin Bielesz, Wojciech Borakiewicz, Paweł Czado, Łukasz Jachimiak, Dariusz Kopeć, Józef Krzyk, Bartłomiej Kuraś, Radosław Leniarski, Mirosław Maciorowski, Krystyna Naszkowska, Wiesław Pawłat, Paulina Reiter, Paweł Smoleński, Dominik Szczepański, Piotr Zawadzki
Paweł Smoleński
Paweł Smoleński
Polski dziennikarz, reporter i pisarz. Współpracował z pismami drugiego obiegu. Używał pseudonimu Tomasz Jerz. W 1989 został dziennikarzem "Gazety Wyborczej". Autor kilku książek o tematyce politologicznej, m.in. Pokolenie kryzysu (Instytut Literacki w Paryżu, 1989),Gazeta Wyborcza, miror d'une démocratie naissante (Noir sur Blanc, 1991),Salon patriotów (Rytm, 1994),Pochówek dla rezuna (Wydawnictwo Czarne, 2001) czy Irak. Piekło w raju (Świat Książki, 2004). Napisał także zbiór reportaży i esejów Izrael już nie frunie (Wydawnictwo Czarne, 2006). Pisywał także do paryskiej "Kultury". 27 grudnia 2002 opublikował w "Gazecie Wyborczej" artykuł zatytułowany Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika, który zapoczątkował tzw. aferę Rywina. Był jednym ze świadków wezwanym przed komisję śledczą powołaną do zbadania tej sprawy. Laureat Nagrody Pojednania Polsko-Ukraińskiego, którą otrzymał w 2003 za książkę Pochówek dla rezuna, a także Nagrody im. Kurta Schorka za teksty poświęcone Irakowi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Balagan. Alfabet izraelski przeczytali również

Śmierć w Amazonii Artur Domosławski
Śmierć w Amazonii
Artur Domosławski
Wściekłość. Takie uczucie rosło we mnie podczas lektury kart tej książki. Wściekłość i smutek. Wściekłość na realia w niej opisywane. Na bezduszność zbrodniczych magnatów i międzynarodowych koncernów. Na wszechobecną korupcję polityków, organów ścigania, służb bezpieczeństwa i mediów. Na wybiórczą ślepotę organizacji międzynarodowych. Na cały świat, że nic nie robi. Na siebie, że nic nie robię… Smutek, gdy dotarło do mnie, jak niewielka jest szansa na jakąkolwiek zmianę. Domosławskiego cenię sobie bardzo od czasów “Gorączki Latynoamerykańskiej” (polecam wszystkim zainteresowanym regionem). “Śmierć w Amazonii” opowiada o walce lokalnych społeczności w Ameryce Południowej z zachłannością sił znacznie potężniejszych od nich. Walce - dodajmy - skazanej na porażkę. Domosławski ogniskuje problemu regionu (i całego świata) na trzech przykładach, na próbach przeciwstawienia się lokalnych mieszkańców: 1) nielegalnej wycince drzew w Brazylii, 2) dewastującym naturalne środowisko kopalniom złota w Peru i 3) co najmniej równie dlań szkodliwym naftowym gigantom w Ekwadorze. Ta książka przypomina filmy Smarzowskiego - wykopie nas z wygodnej strefy niewiedzy / udawania, że nie wiemy / obojętności (niepotrzebne skreślić) i nie zostawi złudzeń na happy end. Nawet, gdy w pewnym momencie wydaje się, że jest jakieś maluteńkie światełko w tunelu beznadziei… to zainteresowani tematem znajdą w internecie epilog odzierający ich nawet z tej namiastki optymizmu. Ale właśnie dlatego polecam ją gorąco. Dla pewnego dyskomfortu i dla poznania realiów życia zupełnie innego od naszego, o których z reguły nie chcemy myśleć. Wyobrażam sobie, że celem “Śmierci w Amazonii” było tak zatargać we wnętrzu czytelnika, aby nie zapomniał o dramatach w niej opisywanych 5 minut po przeczytaniu ostatnich jej stron. To się autorowi niewątpliwe udało. Domosławski nie bierze jeńców. I słusznie. “Po upadku z motocykla oboje jeszcze żyli. Zabójcy dobili ich z bliska, ciała zwlekli z drogi i odjechali w stronę miasta. Jose Claudiowi odcięli prawe ucho”.
Maro - awatar Maro
ocenił na83 miesiące temu
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy Barbara Demick
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy
Barbara Demick
Historię Sarajewa poznałam już przed wizytą w tym mieście. Dlatego reportaż Demick nie jest dla mnie zaskakujący bo historię całkiem nieźle już znałam. Podczas pobytu w Sarajewie widziałam miejsca naznaczone niespełna 30 lat temu wojną, która widoczna jest wciąż na budynkach – ślady po kulach, moździerzach, ‘róże sarajewskie’ - miejscach mordu ludności cywilnej i pomnikach – chociażby pomnik dzieci zastrzelonych podczas oblężenia. 4 lata trwał dramat mieszkańców Sarajewa (4.1992 – 2.1996). 4 lata tragedii i masakry ludności cywilnej i ostrzałów. Sarajewo zostało otoczone przez wojska serbskie szczelnym kordonem, odcięte od dostaw żywności, prądu i wody. Miasto było ostrzeliwane ponad 300 razy dziennie i podczas trwającej cztery lata blokady miasta zginęło ok 10 tys. osób, w tym 1,5 tys. dzieci. Reportaż Barbary Demick jest relacją z życia w ciężkich warunkach kilku rodzin – a głównie ulicy Logavina. Autorka spędziła tam kilka miesięcy i opisuje sytuację mieszkańców. Mieszkańcy nie mogli doczekać się interwencji NATO i ratunku zewnątrz. Byli wściekli na Serbów, NATO, USA. Obiecywali tylko, a pomoc była zdecydowanie niewystarczająca. Jedynie ONZ dostarczało także niewystarczającą pomoc humanitarną. Świat lekceważył sytuację w Bośni. Do dziś ciężko zrozumieć tę wojnę i ciągle przekracza możliwości zrozumienia. Wojnę powszechnie nazywano ‘konfliktem etnicznym’, ‘wojną religijną’ chociaż to też nie do końca bo większość miała do religii stosunek obojętny. Małżeństw mieszanych była cała masa. W samym oblężonym przez Karadžića wojskiem serbskim bronili się bośniaccy serbowie i muzułmanie i katolicy i prawosławni … Sarajewo dziś też jest tyglem religijno – kulurowym. Wydaje się, że wszyscy żyją w pokoju i zgodzie. Ale tak różowo nie jest niestety. Mówi się, że Bośnia jest na beczce prochu. Piękne miasto, polecam książkę i oczywiście odwiedzanie miasta. Byłam 2 razy i jeszcze mam nadzieję tam pojechać.
MoVers - awatar MoVers
ocenił na71 miesiąc temu
Gugara Andrzej Dybczak
Gugara
Andrzej Dybczak
Gdzieś na dalekiej Syberii żyje lud Ewenków. Lud, który niegdyś trudnił się pasterstwem, a konkretnie wypasem reniferów. Obecnie dawny tryb życia prowadzą jedynie nieliczni. Dlaczego? Powodów jest wiele, a o większości z nich opowie czytelnikowi autor w swoim reportażu. Opowieść będzie bardzo plastyczna, pełna opisów przyrody i niemalże namacalnego deszczu. Nie zmieni to jednakże faktu, że będzie również przygnębiająca. Nie da się nie zauważyć, że alkohol jest głównym czynnikiem powodującym degradację społeczeństw dawnego Związku Radzieckiego. Na terenie tej zapomnianej przez świat osady, również jest głównym sprawcą wszelkich nieszczęść. Do tego należy dodać chęć cywilizowania ludów pierwotnych przez tych bardziej „wykształconych”, którą widzieliśmy już w różnych odsłonach: na Grenlandii, wśród Saamów, czy też Indian Ameryki Północnej lub mieszkańców Amazonii. Wszędzie działał ten sam schemat – dzieci były odbierane rodzicom, posyłane do szkół. W zamian za naukę czytania i pisania pozbawiano je kontaktu z kulturą i własnym plemieniem. Niewiele powracało do domu, a te, które się na to decydowały nie potrafiły się tam odnaleźć, ponieważ nie posiadały wiedzy niezbędnej do przeżycia w środowisku naturalnym . Wiedzy oczywistej dla ich rodziców. Efekt jest taki, że tytułowa gugara, czyli dźwięk dzwonków zawieszonych na szyjach reniferów będzie coraz rzadziej rozbrzmiewał na terenach ludu Ewenków. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na84 miesiące temu
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech Stig Dagerman
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Stig Dagerman
Jest rok 1946, właśnie toczą się procesy zbrodniarzy wojennych w Norymberdze, i to w tym czasie młody, dwudziestotrzyletni początkujący pisarz Stig Dagerman na zlecenie „Expressen” (szwedzka gazeta codzienna) wyjeżdża do Niemiec. Jego zadaniem jest napisanie serii reportaży o życiu ludności niemieckiej w powojennej rzeczywistości. “Niemiecka jesień. Reportaż z podróży do Niemiec” to przejmujący tekst o bolesnym upadku „niezwyciężonego” narodu. Stig Dagerman, jak rasowy dziennikarz nie wydaje wyroków, nie ocenia, on chłodnym reporterskim okiem przedstawia problemy ówczesnych Niemiec. Pisze o ludziach, którym przyszło żyć w ruinach zbombardowanego przez aliantów miasta, o dzieciach, które mówią, że ich wymarzonym prezentem urodzinowym jest gruba pajda chleba posmarowana masłem, czy o wegetujących bez jedzenia i dostępu do bieżącej wody uciekinierach-tułaczach, którzy utknęli w wagonie odstawionym na bocznicy kolejowej. Autor zwraca uwagę na nierówności ekonomiczne, bo choć społeczeństwo niemieckie dotknęła nędza, to są wśród nich biedni i biedniejsi; są osoby, które muszą kraść, żebrać, czy prostytuować się, żeby zdobyć przysłowiową kromkę chleba, i ludzie ubolewający, że do gorzkiej herbaty mogą sobie pozwolić jedynie na tort z paskudnego niemieckiego chleba z fałszywą śmietaną. Dagerman tłumaczy również, dlaczego nie powinno pytać się upadłego niemieckiego społeczeństwa o ich stosunek do nazizmu. Z punktu widzenia narodów podbitych przez III Rzeszę i ludzi, którym przyszło żyć pod jarzmem niemieckiej okupacji, jest to reportaż wstrząsający. Czytając o tragedii niemieckich rodzin pozbawionych dachu nad głową, czy o straconym pokoleniu młodych ludzi, którzy “podbili świat, mając osiemnaście lat, a mając dwadzieścia dwa wszystko stracili”, trudno nie czuć zażenowania. Siłą “Niemieckiej jesieni" Dagerman jest właśnie, to, co może nas oburzać, odwrócenie narracji i pokazanie społeczeństwa niemieckiego jako ofiary. Społeczeństwa, które dało się uwieść i zmanipulować politykom i które za ten trwający kilka lat “romans” zapłaciło ogromną cenę. Wojny rozpętują politycy, wygrywają żołnierze, a koszty tego zwycięstwa ponoszą zwykli ludzie, niezależnie po której ze stron konfliktu stoją. Zachęcam Was do sięgnięcia po ten reportaż, warto spojrzeć na okres powojenny z nieco innej perspektywy.
czytam_w_szwecji - awatar czytam_w_szwecji
ocenił na88 miesięcy temu
Irak. Piekło w raju Paweł Smoleński
Irak. Piekło w raju
Paweł Smoleński
Na twórczość pana Smoleńskiego nie umiem spojrzeć neutralnie, odkąd kilka lat temu miałam okazję spotkać go na targach książki i uciąć krótką rozmowę na temat Kurdów - byłam świeżo po lekturze "Zielonych migdałów". Urzekł mnie nie tylko swoją elokwencją, ale również niezwykłą skromnością. Śmierć pana Smoleńskiego była momentem, kiedy zakupiłam większy pakiet jego książek, które sukcesywnie czytam. Jedną z nich jest właśnie "Irak. Piekło w raju". Czasy Sadama Husajna oraz Osamy Bin Ladena pamiętam jak z perspektywy dziecka i długo tak pozostało. Tematyka Bliskiego Wschodu nie należy do mojego centralnego punktu zainteresowań, dlatego traktuję ją mocno po macoszemu, dlatego wszystko, o czym przeczytałam w tej książce zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, a wspomnienia ofiar terroru oraz opis panującej w Iraku biedy napawały mnie przeraźliwym strachem. I chociaż cenę kunszt pana Smoleńskiego, to mam czasami wrażenie, że w jego reportażach panuje pewien chaos. Brakowało mi wprowadzenia w opisywanie sytuacje. Autor zaprasza do swojej opowieści wielu bohaterów, którzy czasami się mieszają albo wzbudzają pewną konsternację w czytelniku, a w jego głowie powstaje pytanie, czemu właściwie on lub ona pojawili się teraz w tej opowieści. Chociaż może ten pozorny chaos jest odzwierciedleniem duszy opisywanych osób - chaotycznym wirażem mieszkańców Bliskiego Wschodu.
Alex_Judith - awatar Alex_Judith
ocenił na71 rok temu
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty Katarzyna Kobylarczyk
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty
Katarzyna Kobylarczyk
Bardzo fajny zbiór krótkich reportaży, w których autorka zagłębia się w wyjątkowy aspekt kultury hiszpańskiej – fiesty. Rozdziały typowo o fiestach czasem przeplatane są rozdziałami o wioskach lub kulturze, co stanowi przyjemną przerwę od tych niezwykle intensywnych hiszpańskich celebracji. Dzięki temu zbiór czyta się naprawdę lekko i bez nudy. Autorka trafnie ilustruje turystyczny głód autentyczności. Przejedziemy cały kraj, poszukamy tubylców, spytamy ich gdzie znajdziemy prawdziwy hiszpański experience. Znam to bardzo dobrze. Czasem z tym głodem wiąże się zawód, co autorka także przytacza z dziennikarskim oddaniem. Fiesty w Hiszpanii to faktycznie niesamowity fenomen. Co płynie w krwi Hiszpanów, że wymyślają imprezy tak absurdalne, czasem wręcz komiczne? Czy to faktycznie ich potrzeba buntu i wolności, jak teoretyzuje autorka? Coś w tym jest – kilka dni w roku, kiedy żadne zasady nie obowiązują i można wyrzucić z siebie najbardziej pierwotne, kłębiące się głęboko w środku emocje. Wyżyć się, ubawić, zmęczyć, wykończyć, upić. Podpalanie, ucieczka przed śmiercią, walki na landrynki. Wyobrażam sobie tę dzikość. Widzę to u Niemców – cały rok segregujących śmieci, ale w noc Sylwestrową zamieniających miasta w strefy wojny. Zdecydowana większość fiest wywodzi się z tradycji religijnych. Hiszpanie bez mrugnięcia okiem angażują się w bieganie z wielką figurą Jezusa albo samobiczowanie się w pochodzie. Dla kogoś z zewnątrz to brzmi absurdalnie, ale dla lokalnej społeczności jest to coś co zawsze było i będzie. Nie kwestionują, tylko z wielką pasją oddają się poszanowaniu tradycji. Dla mnie jest w tym wszystkim trochę szaleństwa. Choć jest w tym też trochę arogancji. Zniszczę miasto, zostawię górę śmieci. Ale może człowiek potrzebuje czasem tak odetchnąć? Nie wiem. Osobiście nie mogłam przebrnąć przez rozdziały o corridzie. O encierro czytałam z bólem serca. Nigdy nie zrozumiem konceptu znecania się nad zwierzęciem, przedłużania jego śmierci, czerpania z tego przyjemności i robienia z tego widowiska. Nigdy. Dla mnie tutaj kończy się człowieczeństwo. Ale całej reszty, w szczególności bitwy na landrynki i pochodu samobiczowników, chętnie bym doświadczyła.
annazu - awatar annazu
ocenił na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Balagan. Alfabet izraelski

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Balagan. Alfabet izraelski