Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
4,33 (9 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
5
5
0
4
0
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-193-0
liczba stron
398
słowa kluczowe
kryminał,
język
polski
dodała
aleksnadra

Młody policjant przyjeżdża z Częstochowy do Kruszyny, aby objąć posadę w wydziale kryminalnym. Ma nadzieję, iż uda mu się zbudować dobre, spokojne życie z dala od miejskiego zgiełku. Zamieszkuje tymczasowo w pałacu, który był niegdyś siedzibą hrabiowskiego rodu Denhoffów. Jednak w tę wymarzoną sielskość od początku zakrada się coś dziwnego, tajemniczego, nieokreślonego… Silniki samochodów...

Młody policjant przyjeżdża z Częstochowy do Kruszyny, aby objąć posadę w wydziale kryminalnym. Ma nadzieję, iż uda mu się zbudować dobre, spokojne życie z dala od miejskiego zgiełku. Zamieszkuje tymczasowo w pałacu, który był niegdyś siedzibą hrabiowskiego rodu Denhoffów. Jednak w tę wymarzoną sielskość od początku zakrada się coś dziwnego, tajemniczego, nieokreślonego… Silniki samochodów gasną nagle bez powodu, ni to kobiece, ni to męskie głosy nawołują z różnych zakątków, sny mówią jakby więcej niż zazwyczaj, a spoglądający w czarną otchłań okien pałacu odczuwają silne pożądanie, jakby wbrew ich woli zniewalała ich jakaś nie do końca określona siła drzemiąca w jego murach. Nad Kruszyną unosi się mroczny, niepokojący cień i powoli opanowuje ciała i umysły mieszkańców. Ulegają oni tajemniczej sile, która wciąga ich coraz bardziej w swoją sieć, utkaną z erotycznego napięcia. Dokąd ich ona powiedzie?

"Zajazd" Sebastiana Kossaka to wciągający i niepokojący kryminał połączony z medytacją nad kondycją współczesnego człowieka, jego seksualnością i miejscem we wszechświecie.

 

źródło okładki: http://www.wfw.com.pl/ksiegarnia/product/id:2263/Zajazd

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 435
Kobieta_Stamtąd | 2012-10-23
Na półkach: Przeczytane, Horror
Przeczytana: 22 października 2012

Pożyczyłam "Zajazd" od znajomego,który powiedział mi: "To najgorsza książka, jaką w życiu czytałem! Nie dasz rady tego dokończyć". Oczywiście musiałam przez nią przebrnąć. JA nie dam rady??

Rzeczywiście to prawdziwy horror, choć nie w takim sensie, na jaki liczył autor.
Książka nie jest specjalnie ciekawa pod względem treści - fabuła nie wciąga, nie ma się też czego bać, ale pewne elementy przedstawionej przez Kossaka historii są intrygujące i gdyby je dobrze opisać, mogłyby zbudować fascynującą opowieść, a nawet przerazić. Potencjał tu na pewno jest.
Postaci są tak nijakie, że prawie nie istnieją, a co za tym idzie- trudno przejmować się ich losem.
Ale to nie nijakość czy nuda - powieść po mimo kilku fajnych pomysłów jest strasznie nudna - czynią z niej coś wyciągniętego z moich najgorszych koszmarów.
To język. Myślę, że ta książka spokojnie jest jedna z NAJGORZEJ napisanych rzeczy, jakie w życiu czytałam. Włączam w to opowiadania, które pisałam, mając 14 lat (były naprawdę okropne). Język, jakim się posługuje Kossak, sprawiał, że dosłownie się krzywiłam. Jego zdania są niezgrabne, niektóre po prostu źle skonstruowane, tak zwane 'po polskiemu' a nie po polsku, wszędzie w oczy rzuca się cała masa powtórzeń. Czasami paragrafy są tak źle napisane, że aż bawią swoją nieudolnością - trochę jakby pisało je dziecko. Lub ktoś kompletnie pozbawiony talentu czy choćby wypracowanej umiejętności pisania, jaką mógłby posiadać rzemieślnik.
Stwierdzenie, że ten człowiek nie umie w ogóle pisać, byłoby niedomówieniem stulecia. Nawet gdyby "Zajazd" miał porywająca fabułę i żywych, wiarygodnych bohaterów- tak nie jest - nie dałoby się z tej
lektury wyciągnąć ani trochę przyjemności. Nie z takim warsztatem autora.
Kiedy to czytałam, odniosłam wrażenie, że właśnie tak mogłaby wyglądać książka oryginalnie napisana w jakimś obcym języku,a potem przełożona na Polski przez kogoś, kto Polskim do końca nie włada.
Jestem zaskoczona, że coś tak źle napisanego mogłoby zostać kiedykolwiek wydane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd