Kwiaty na poddaszu

Tłumaczenie: Bożena Wiercińska
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,39 (4539 ocen i 659 opinii) Zobacz oceny
10
624
9
602
8
1 036
7
1 084
6
638
5
249
4
134
3
98
2
46
1
28
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flowers in the Attic
data wydania
ISBN
9788377996546
liczba stron
384
język
polski
dodała
Ag2S

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z...

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 939
Suomi | 2015-09-05
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2015
Przeczytana: 17 sierpnia 2015

Z pozoru szczęśliwą rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci pozostawiona bez środków do życia postanawia wrócić do swojego rodzinnego domu. Obrzydliwie bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości wyrzekli się córki z powodu małżeństwa z bliskim krewnym, a zrodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zamieszkuje na poddaszu, którego nigdy nie wolno im opuszczać. Żyją w ciągłym strachu i nie dojadają, a dodatkowo brata i siostrę coś niebezpiecznie do siebie zbliża.
Biorąc książkę do rąk w bibliotece kompletnie nic o niej nie wiedziałam, poza tym, że moja przyjaciółką bardzo chciała ją kupić. Nie wiedziałam o czym jest, a co dopiero mówić o roku wydania oryginalnej wersji oraz opiniach innych osób. Wypożyczając ją skoczyłam do wody kompletnie w ciemno i miałam ogromną nadzieję, że to jezioro nie okaże się zbyt płytkie, ale totalnie się przeliczyłam. Pierwszym, a właściwie głównym problemem jest opis, który zamieściłam wam, prawie słowo w słowo, w tej recenzji, choć zdradza zbyt dużo faktów. Przez pierwsze dwieście stron nie wydarzyło się właściwie nic więcej ponadto o czym mówiła okładka, a dzieci siedziały na tym poddaszu i przez cały czas tylko się bawiły naiwnie wierząc w zapewnienia matki. Kolejne strony niby budowały napięcie rozgrywanymi wydarzeniami, ale zdecydowanie zbyt małe, błahe oraz takie, którego można się było domyślić jeszcze przed rozpoczęciem czytania lub przerzucając kolejne strony. Zaskakiwały tylko pojedyncze sceny, które nie miały dużego wypływu na przebieg wydarzeń, i zakończenie w bardzo małej części, ale jednak tym wątkiem zostałam kompletnie zbita z tropu.
Ogromne rozczarowanie spotkało mnie także przy kreacji bohaterów, bo skoro nie ma żadnej akcji to autor powinien choć w części poświęconej na ich psychikę, monologi wewnętrzne i rozmowy zwalić czytelnika z nóg. O ile mogłam przeżyć niedostatki w pierwszej części, o tyle przez te braki miałam ochotę rzucić książką o ścianę. „Drezdeńskie laleczki” niczym się nie wyróżniały, poza przypadkami jakiejś dodatkowej cechy i zainteresowaniami, które mimo wszystko kręciły się właściwie wokół jednej dziedziny: sztuki. Cała czwórka była dokładnie taka sama, jak ich matka. Byli egoistycznymi, naiwnymi materialistami, dla których miliony prezentów były dowodem miłości i bezgranicznego zaufania. Ponadto najstarszy z nich, Christopher, był człowiekiem pozornie inteligentnym – owszem miał dużą wiedzą, ale potrzeba chwalenia się nią przed wszystkimi komuś takiemu nie przystoi. Mogę przyznać tu tylko dwa plusy: jeden za kreacje bliźniąt, oraz widoczne dojrzewanie psychiczne Cathy. Carrie i Cory pomimo że byli „jak ogień i woda” (zaznaczyłam to w cudzysłowie, ponieważ tu również sprowadzało się to tylko do jednej cechy. Carrie była wygadana i radosna, a Cory cichy i zamknięty w sobie) byli sobie bardzo bliscy i trudno im było bez siebie wytrzymać. Starsza z sióstr w ciągu tych niecałych czterystu stron bardzo dojrzała pod wpływem obowiązków, które na nią spadły, ale widać tam dokładnie punkt, w którym to wszystko się stało, a nie przedział czasu. Na uwagę zasługuje również matka całej czwórki, ponieważ to ona tutaj najbardziej doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Podczas każdej wizyty u dzieci zapewniała o swojej bezgranicznej miłości, ale jednocześnie nigdy nie powiedziała im całej prawdy, mamiła wielkim bogactwem, które miało czekać po śmierci dziadka i obsypywała milionem drogich prezentów wynagradzając stracony czas. Jedynie to starczało im, aby jej wierzyć. Cały czas dokładnie wiedziałam, że apodyktyczna babka bardziej je kochała niż ich własna matka, dla której liczyły się tylko pieniądze i luksus.
Pojawia się tutaj również wątek książki w książce – narratorką całej historii jest Cathy, która spisuje swoje wspomnienia związane z życiem na poddaszu Foxwarth Hall i ma zamiar wydać je w formie książki. Bardzo mi się to podoba, ponieważ widzę to, jako rodzaj terapii pomagającej pogodzić się ze straszliwą przeszłością, ale jej rola jest tutaj trochę zbyt wyolbrzymiona. Silne charaktery przytłaczają tego wątłego, słabego, cichego i zamkniętego w sobie Cory'ego spychając go daleko w tło historii. Trzeci i ostatni plus „Kwiatów na poddaszu” to styl autorki. Jest lekki i sprawia, że początkowo dość szybko się to czyta, a zwalniasz dopiero w momencie, kiedy uświadamiasz sobie jak książka jest nudna, a bohaterowie irytujący, ale dokładnie wczuwa się w rozumek dwunastoletniej dziewczynki.
Wyliczyłam kilka plusów i chyba po czasie powoli zaczyna mi się podobać, bo zaczynam widzieć pewne rzeczy, z którym wcześniej nie zdawałam sobie sprawy. Niestety w trakcie na zmianę nudziłam się, irytowałam, nudziłam, irytowałam. Nie wiem nawet, czy sięgać po kolejny tom, który ponoć jest jeszcze dziwniejszy. Pewnie zrobię to z czystej ciekawości, czy dalej rzeczywiście jest jeszcze gorzej.

Recenzja dostępna również na: http://suomianne.blogspot.com/2015/09/kwiaty-na-poddaszu-virginii-c-andrews.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Solaris

Czytałem "Solaris" chyba ze trzy razy i z pewnością jeszcze wrócę. Ta powieść bywa określana jako trudna i faktycznie można tu znaleźć momen...

zgłoś błąd zgłoś błąd