Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,09 (45 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
5
7
9
6
14
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Longshore Drift
data wydania
ISBN
978-83-85734-98-7
liczba stron
348
język
polski
dodał
jasmina

Europejska Nagroda Literacka i wysokie oceny ogólnokrajowych dzienników irlandzkich, m.in. za innowacyjne wykorzystanie starego gatunku, który łączy elementy powieści kryminalnej, przygodowej i romansu; za uwypuklenie narracji autorskiej i pamiętnikarskiej; za kreacje bohaterów: skrywających własne tajemnice, słabych, niedoskonałych i bardzo ludzkich. „Dryft” to poruszająca do głębi...

Europejska Nagroda Literacka i wysokie oceny ogólnokrajowych dzienników irlandzkich, m.in. za innowacyjne wykorzystanie starego gatunku, który łączy elementy powieści kryminalnej, przygodowej i romansu; za uwypuklenie narracji autorskiej i pamiętnikarskiej; za kreacje bohaterów: skrywających własne tajemnice, słabych, niedoskonałych i bardzo ludzkich.

„Dryft” to poruszająca do głębi interpretacja rozpaczy w rozmaitych, zbyt ludzkich odsłonach. Dowód przemawiający za tym, że Gillece jest wybitną pisarką, która poszerza zakres i zasięg.
„Irish Examiner”

Mimo że jest to powieść o miłości, „Dryft” cechuje ta sama dynamika i nagląca konieczność, co powieść grozy.
„Irish Independent”

Ta powieść zaprzątnęła całkowicie moją uwagę od pierwszej do ostatniej strony. Uwielbiam sposób, w jaki autorka subtelnie meandruje z narracji pierwszo- do trzecioosobowej, a także zaintrygowały mnie jej pełne skaz, aczkolwiek fascynujące postaci.
„Books Ireland”

Powieść rollercoaster, od której bardzo trudno się oderwać.
„Galway Now”

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: www.stopkapress.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5567

Wracając do teraz

Pierwsza część tej historii, opowiedziana w spokojnym, wolnym tempie, wprowadza czytelnika w hipnotyczny niemal stan. Autorka doskonale oddała tym samym kondycję psychiczną głównej bohaterki, Lary, dla której życie po przebytej tragedii stanęło w miejscu i polega tylko na czekaniu, obserwowaniu upływu czasu. Kobieta wraca do rodzinnego kraju, w którym dorastała, szukając ukojenia i spokoju. Z pozoru, jako podróżniczka z bagażem różnorodnych doświadczeń życiowych, po spotkaniach z różnymi ludźmi, jest kimś innym. Jednak zaraz po powrocie, mimo wcześniejszych deklaracji zmiany i nie ulegania innym, natychmiast wpada w sidła własnej starej tożsamości. Pomimo upływu czasu, tragedii, innego spojrzenia na świat, bezwiednie przejmuje na siebie etykietę nadaną jej w młodości przez otoczenie i zachowuje się zgodnie z nią. Mamy okazję przekonać się dzięki temu, że w rozwoju osobowości człowieka na ogół nie są możliwe objazdy czy przeskoki, wymaga on starannego pokonywania kolejnych dylematów i etapów. Nawet bowiem, gdy odłożymy coś na później albo rozwiążemy w pośpiechu, po powrocie do tej kwestii znajdujemy się wciąż w tym samym punkcie, mimo upływu lat i zmian na zewnątrz.

Powieść, składająca się z dwóch części, rozpada się na dwie nieprzystające połowy. Pierwsza z nich, o stylu charakterystycznym dla prozy psychologicznej, uwodzi oryginalnością, przestrzenią, pewnym niepokojem i tęsknotą. Dużo tu rozmyślań, czas wlecze się, ale paradoksalnie książka trzyma w napięciu, które...

Pierwsza część tej historii, opowiedziana w spokojnym, wolnym tempie, wprowadza czytelnika w hipnotyczny niemal stan. Autorka doskonale oddała tym samym kondycję psychiczną głównej bohaterki, Lary, dla której życie po przebytej tragedii stanęło w miejscu i polega tylko na czekaniu, obserwowaniu upływu czasu. Kobieta wraca do rodzinnego kraju, w którym dorastała, szukając ukojenia i spokoju. Z pozoru, jako podróżniczka z bagażem różnorodnych doświadczeń życiowych, po spotkaniach z różnymi ludźmi, jest kimś innym. Jednak zaraz po powrocie, mimo wcześniejszych deklaracji zmiany i nie ulegania innym, natychmiast wpada w sidła własnej starej tożsamości. Pomimo upływu czasu, tragedii, innego spojrzenia na świat, bezwiednie przejmuje na siebie etykietę nadaną jej w młodości przez otoczenie i zachowuje się zgodnie z nią. Mamy okazję przekonać się dzięki temu, że w rozwoju osobowości człowieka na ogół nie są możliwe objazdy czy przeskoki, wymaga on starannego pokonywania kolejnych dylematów i etapów. Nawet bowiem, gdy odłożymy coś na później albo rozwiążemy w pośpiechu, po powrocie do tej kwestii znajdujemy się wciąż w tym samym punkcie, mimo upływu lat i zmian na zewnątrz.

Powieść, składająca się z dwóch części, rozpada się na dwie nieprzystające połowy. Pierwsza z nich, o stylu charakterystycznym dla prozy psychologicznej, uwodzi oryginalnością, przestrzenią, pewnym niepokojem i tęsknotą. Dużo tu rozmyślań, czas wlecze się, ale paradoksalnie książka trzyma w napięciu, które znajduje kulminację w ostatnich akapitach. Akcja, chwilami przewidywalna, nie jest tak istotna jak nastrój tej prozy, pełen smutku i melancholii. Z uwagą zanurzamy się w myśli i emocje bohaterów, ciekawi ich stanów, a jednocześnie nie możemy otrząsnąć się ze skojarzeń i wspomnień własnego dzieciństwa czy okresu dorastania. W drugiej części, po kulminacji, autorka niespostrzeżenie zmienia ton i klimat, a książka zaczyna oscylować w kierunku powieści obyczajowej, co dla wielu czytelników może stanowić jej walor, ale niekoniecznie dla recenzentki piszącej te słowa. Akcja toczy się szybko, uwaga czytelnika przesuwa się w kierunku śledzenia bardziej wydarzeń niż emocji. Zakończenie jest otwarte, sugeruje pewne zawieszenie losu głównej bohaterki i nieznaną przyszłość.

Ogromną zaletą tej historii jest bez wątpienia jej przestrzeń, rozległość tematyki i wielość inspiracji do rozmyślań, które ze sobą niesie. Można ją czytać jako opowieść o dojrzewaniu i zmianie, podróżach i ich skutkach, tragedii i życiu po niej lub też jako refleksję nad elementami kształtującymi naszą tożsamość czy wpływem innych ludzi na nasze życie. Wnikliwy czytelnik znajdzie jeszcze inne, poruszane w niej problemy. Mnie zaskoczyło to, jak bezduszna okazuje się być osoba dotknięta tragedią w konfrontacji z nieszczęściem innych ludzi, które w dużej mierze spowodowała. W pierwszej chwili narzuca się odczytanie przesłania historii jako poddanie w wątpliwość możliwości zmiany u człowieka. Po chwili jednak pojawia się koncepcja innej interpretacji – zmiana nie jest możliwa, jeśli nie domkniemy ważnych spraw w swoim życiu. Odkładanie tego na potem czy wręcz ucieczka nic nie dają, a nawet – jak tutaj – mogą doprowadzić do kolejnej tragedii. Jednocześnie pojawia się wniosek, że nie możemy uciec od samych siebie, ani w przestrzeni (drugi koniec świata), ani w czasie (lata nieobecności psychicznej i fizycznej). I może to jest jednym z ważniejszych aspektów powieści – nieobecność tu i teraz. Bohaterowie żyją bowiem w swoich głowach, w miejscach, gdzie ich nie ma, w przeszłości lub przyszłości, pozbawieni odwagi, by skonfrontować się z tym, co jest i tym, kim są.

Na koniec wypada odnotować niedokładną pracę redaktorską (błędy stylistyczne i gramatyczne), która odbiera powieści blasku. Z drugiej strony nie sposób nie zachwycić się świetną okładką – idealnie oddającą nastrój powieści i o dużej wartości artystycznej – którą chwaliła sama autorka książki. Projekt autorstwa Joanny Kurowskiej wygrał bowiem konkurs ogłoszony przed polskim wydaniem powieści przez wydawcę – Oficynę Wydawniczą „Stopka”. Już dawno z taką przyjemnością i uwagą nie podziwiałam okładki z pozoru prostej, ale mającej wielką siłę oddziaływania.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (351)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 370
jasmina | 2012-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 maja 2012

Książka z gatunku "przewracacza kartek". Przeczytałam błyskawicznie, a po czwartym rozdziale wręcz "popłynęłam".

Trochę taka powieść-zwierciadło. Prawie pokłóciłam się o nią, gdy rozmawiałam z koleżankami, które także ją czytały. Dla mnie jest to przede wszystkim powieść o każdym odcieniu zdrady, ale jak widać można się spierać.

Książka z wyższej półki, którą czyta się lekko jak czytadło. Polecam z czystym sumieniem.

Kupiłam na targach książki, ale sprawdzałam, że jest też w księgarni internetowej wydawcy: http://www.stopkapress.com.pl/opis,54,178.html

książek: 361
ZaczytanaMarzycielka | 2012-06-04
Przeczytana: 26 czerwca 2012

Ufność w nieznane…

Niemalże każdy człowiek ma jakiś pomysł na przyszłość, chce ułożyć sobie życie adekwatnie do własnych potrzeb. Jakie zdziwienie maluje się na twarzy, gdy okazuje się, że nie wszystko układa się według ściśle określonego schematu – wszak życie nie jest filmem, do którego piszemy scenariusz, a później tylko odgrywamy swoją rolę. To, czy nasza historia będzie dobrym filmem dokumentalnym, sensacją, komedią czy horrorem, nie zależy wyłącznie od nas samych, acz mamy na to duży wpływ. Zatem jak bardzo można przeliczyć się z własnymi oczekiwaniami, z życiowymi planami?

Karen Gillece niebanalnie opisała historię Lary uwikłanej w żądzę namiętności, jednocześnie zaplątanej w sieć rozpaczy po utracie jedynego dziecka. Jej powieść „Dryft” ukazuje przed czytelnikiem reakcje na problemy życiowe bohaterów równie słabych i nie mających wpływu na zaistniałe sytuacje, jak ludzie w realnym świecie. W dobie Internetu stale obserwujemy życie innych ludzi. Na portalach...

książek: 8
Agata | 2012-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 maja 2012

Dla mnie jest to też powieść o powrotach. O powrocie do domu, z którego się kiedyś wyjechało, do dawnej miłości, młodzienczych marzeń, do tego, co było.
Zauważyłam, że tylko jeden fragment w powieści nie jest napisany w czasie przeszłym i mówi przede wszystkim o tym co JEST. Akcja w nim toczy się "tu i teraz". To piękny rozdział, w którym Lara w drodze "powrotnej" do Brazylii zaciska mocno powieki i w ciemności dostrzega swoje życie: niefortunne zrządzenie losu, własne chwile słabości, upadki. Potem powoli otwiera oczy. Oślepia ją wówczas światło słońca, błysk szczęścia, myśl o tym, że przyszedł czas na zmiany, i to na lepsze, oraz o tym, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć żyć od nowa :-)

książek: 546
Karkam | 2013-08-26
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Przejmująca w swojej prostocie opowieść o godzeniu się ze stratą. Główna bohaterka opuszcza egzotyczną Amerykę Południową i powraca w rodzinne strony. Irlandzkie wybrzeże nie zachwyca, szum fal potęguje uczucie osamotnienia, a rozpadający się domek odziedziczony po zmarłej matce, wymaga remontu i dużej dawki miłości. Główna bohaterka próbuje zapomnieć o zaginięciu syna i wdaje się w romans z mężem kuzynki. Jest niestała w uczuciach i już wkrótce staje się przyczyną wielu tragedii - łamie serca i życia. Gillece stworzyła dobrą powieść, niby chłodną, ale niosącą nadzieję, która ostatecznie rozpala do czerwoności.

książek: 150
Izabela_tz | 2012-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 24 lipca 2012

W 2009 roku Karen Gillece otrzymała Europejską Nagrodę Literacką za tę właśnie powieść, dlatego jeszcze bardziej chciałam zapoznać się z jej twórczością. I muszę przyznać, że naprawdę było warto.

Już po pierwszych przeczytanych stronach powieści poznajemy Larę, młodą kobietę, która większość swojego życia spędziła poza granicami własnego kraju. Egzotyczne kraje, prawdziwa miłość, narodziny syna wypełnione niekończącą się radością. To tam przyszło się jej zmierzyć z najboleśniejszą rzeczą, jaka kiedykolwiek mogła się wydarzyć.

Nic nie wskazywało na to, że to cudownie beztroskie życie może kiedyś ulec zmianie. Wszystko zmieniło się w momencie gdy na zatłoczonej ulicy handlowej zostaje porwany Nacio. Lara wierzy, że jej syn żyje i tego samego przekonania oczekuje od swego ukochanego. Jednak nic takiego nie ma miejsca a ich związek niespodziewanie kończy się. Lara, postanawia powrócić do Irlandii.

Sorcha i Christy tworzą spokojne, ułożone małżeństwo z dwójką dzieci. Sorcha...

książek: 1304
falka | 2012-07-17
Na półkach: Przeczytane

Na irlandzkie wybrzeże targane wiatrem ocean raz po raz wyrzuca wszystko co mimowolnie znalazło się kiedyś w jego odmętach. Tony śmieci, wysuszone rozgwiazdy, zwłoki niemowlęcia, zagubione części garderoby, puste muszle. Prędzej czy później odkładana w zapomnienie przeszłość wypłynie na światło dzienne. W przyrodzie nic nie ginie. Dryft uratuje przed zaginięciem raz pomyślane uczucia, każde pragnienie tlące się w skazanym na niepamięć czasie. 

  W ten niegościnny krajobraz powraca Lara. Lata wędrówek po tętniącej kolorem Ameryce Południowej, bezcelowe przenoszenie się z miejsca na miejsce, byle więcej zobaczyć, może coś poczuć, zakończyły się tragedią. Odwróciła wzrok na gwarnym targu, jej syn zniknął z pola widzenia. Nikt nie wie gdzie jest, pewnie już nie żyje. Jeśli dziecko nie znajdzie się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, szanse na jego znalezienie są przecież minimalne. Ojciec chłopca chyba stracił nadzieję, bo zgodnie ze swoim zwyczajem wyrusza w kolejną podróż w...

książek: 252
MagdaP | 2012-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Z pewnością warto sięgnąć po tę pozycję. Mnie nadal dość trudno w jednoznaczny sposób ocenić tę książkę.
Losy Sorchy, Lary, Christiego są z penością bardzo intrygujące, ale nie można powiedzieć, że zachwycają. Są raczej jak gorzka pigułka, którą trzeba przełknąć. Odnosi się wrażenie, że to nie bohaterowie kierują swoim życiem ale jakaś siła znosząca - dryft? Próbują nadać bieg zdarzeniom, ulepić rzeczywistość, ale nic nie jest jak być powinno. Nie można przeciwstawić się przeznaczeniu ani ustrzec się przed konsekwencjami wczorajszych decyzji.

I jeszcze jedno, szczegół, ale niezmiernie dla mnie uwierający. Rzeczą, która mi przeszkadzała w trakcie lektury to język. Delikatnie mówiąc nie rzuca na kolana, do tego naliczyłam conajmniej kilka sporych błędów (powtórzeń, składniowych, logicznych). Irytowało mnie to bardzo i wybijało z lektury. Mnie samej pod tym względem daleko do ideału, ale wydaje się, że w książce, która zostaje oddana do druku, nie powinnno mieć to miejsca.

książek: 53
kot_bury | 2012-05-15
Przeczytana: 17 maja 2012

Prawda, tej zdrady jest od groma, ale dla mnie głównym przesłaniem jest to, że "stara miłość nie rdzewieje".

I zgodzę się, że czyta się jednym tchem. Poszłam tylko po kawę, ale wracam, bo ciekawa jestem, czy skończy się tak, jak to sobie wyobraziłam. A ponoć finał jest nieprzewidywalny. Dam znać.

Książkę pożyczyłam od koleżanki.

PS: Przeczytałam. Książka jest przednia. Typowe konwencje literackie ukazane w nietypowy sposób, trochę na zasadzie krzywego lustra. A zakończenie... Spodziewałam się zupełnie innego. Śmiało polecam!

książek: 390
milsean | 2015-04-08
Przeczytana: kwiecień 2015

Nie będę ukrywać, że moją uwagę od razu przykuła okładka, więc za książkę zabrałam się w ciemno. Myślałam, że będzie to łatwa i przyjemna historia. Okazała się wręcz przeciwna, czym zaskoczyła mnie na plus. Jest to wielowątkowa powieść, pełna emocji bohaterów w różnym wieku. Dodatkowym plusem jest tu płynność akcji, zręczne przechodzenie między wątkami. Powieść o powrotach z pozornie prostym przekazem, jednak dająca możliwość wyciągnięcia czegoś więcej.

książek: 44
asroczka | 2016-07-14
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 341 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd