Dziedzictwo

Tłumaczenie: Olga Siara
Wydawnictwo: Insignis
7,12 (775 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
74
8
197
7
217
6
158
5
56
4
24
3
3
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Legacy
data wydania
ISBN
9788361428787
liczba stron
512
język
polski
dodała
Ag2S

Trwa surowa zima. Po śmierci babki Erica Calcott i jej siostra Beth wracają do Storton Manor, imponującej rezydencji w południowej Anglii, gdzie jako dziewczynki spędzały wakacje. Przeglądając rzeczy babki, Erica wraca wspomnieniami do dzieciństwa… Rozmyśla o Henrym, kuzynie, którego tajemnicze zniknięcie ze Storton Manor odcisnęło piętno na całej rodzinie. Erica postanawia rozwikłać...

Trwa surowa zima. Po śmierci babki Erica Calcott i jej siostra Beth wracają do Storton Manor, imponującej rezydencji w południowej Anglii, gdzie jako dziewczynki spędzały wakacje. Przeglądając rzeczy babki, Erica wraca wspomnieniami do dzieciństwa…

Rozmyśla o Henrym, kuzynie, którego tajemnicze zniknięcie ze Storton Manor odcisnęło piętno na całej rodzinie. Erica postanawia rozwikłać zagadkę; pragnie pozbyć się duchów przeszłości i sprawić, by Beth mogła w końcu zaznać spokoju. Gdy Erica zagłębia się w dzieje swojej rodziny, odkrywa sekret, który wiedzie ją do Ameryki przełomu wieków, pewnej pięknej dziedziczki i przeklętej, jałowej ziemi.

Kiedy przyszłość i teraźniejszość zaczynają się zbiegać, Erica i Beth muszą stawić czoła dwóm straszliwym zdradom i dziedzictwu, jakie po sobie pozostawiły.

Dziedzictwo to niesamowita, zapadająca w pamięć i poruszająca historia, której echa będą odzywać się w tobie jeszcze długo po zamknięciu książki...

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/

źródło okładki: http://www.insignis.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Błędy przodków w spadku

Zaczyna się niemalże jak u Hitchcocka. Albo przynajmniej jak w kronice kryminalnej serwisu informacyjnego: młoda kobieta wkłada szamoczące się małe dziecko do powłoczki w żółte kwiatki i wychodzi przed dom, tonąc w strugach deszczu. Szybkim krokiem przemierza trawnik, idzie w kierunku stawu. Ale w pewnym momencie się cofa. Nie jest gotowa na tak ostateczne rozwiązanie, chyba odzywają się w niej resztki sumienia. Oddala się od domu, w stronę obozowiska Cyganów. Kładzie chłopca na polanie, pod drzewem i mimo wahania, powoli wraca do swojej posiadłości…

Aura tajemniczości spowija książkę Katherine Webb od pierwszej strony do ostatniej, co jest jej największym atutem. W powieści przeplatają się dwa wątki. Pierwszy dzieje się we współczesności – dwie siostry, Erica i starsza od niej kilka lat Beth, przybywają do posiadłości Storton Manor, którą odziedziczyły po swojej babce Meredith. Żeby posiadłość została w rodzinie kobiety muszą spełnić jednak pewien warunek – zamieszkać w niej na zawsze. A na to nie są gotowe, bo dręczy je przykre wspomnienie z dzieciństwa związane z tym miejscem. Ich kuzyn Henry, z którym łączyły je dosyć trudne relacje, pewnego dnia zniknął tu w niewyjaśnionych okolicznościach. Niewyjaśnionych zwłaszcza dla Eriki, bo Beth zdaje się więcej pamiętać z tego feralnego dnia, nie ma jednak zamiaru dzielić się tą wiedzą z siostrą. Kobieta od dwudziestu trzech lat żyje w głębokim smutku, popada w kolejne depresje, podejmuje próby samobójcze. Pomysł powrotu do...

Zaczyna się niemalże jak u Hitchcocka. Albo przynajmniej jak w kronice kryminalnej serwisu informacyjnego: młoda kobieta wkłada szamoczące się małe dziecko do powłoczki w żółte kwiatki i wychodzi przed dom, tonąc w strugach deszczu. Szybkim krokiem przemierza trawnik, idzie w kierunku stawu. Ale w pewnym momencie się cofa. Nie jest gotowa na tak ostateczne rozwiązanie, chyba odzywają się w niej resztki sumienia. Oddala się od domu, w stronę obozowiska Cyganów. Kładzie chłopca na polanie, pod drzewem i mimo wahania, powoli wraca do swojej posiadłości…

Aura tajemniczości spowija książkę Katherine Webb od pierwszej strony do ostatniej, co jest jej największym atutem. W powieści przeplatają się dwa wątki. Pierwszy dzieje się we współczesności – dwie siostry, Erica i starsza od niej kilka lat Beth, przybywają do posiadłości Storton Manor, którą odziedziczyły po swojej babce Meredith. Żeby posiadłość została w rodzinie kobiety muszą spełnić jednak pewien warunek – zamieszkać w niej na zawsze. A na to nie są gotowe, bo dręczy je przykre wspomnienie z dzieciństwa związane z tym miejscem. Ich kuzyn Henry, z którym łączyły je dosyć trudne relacje, pewnego dnia zniknął tu w niewyjaśnionych okolicznościach. Niewyjaśnionych zwłaszcza dla Eriki, bo Beth zdaje się więcej pamiętać z tego feralnego dnia, nie ma jednak zamiaru dzielić się tą wiedzą z siostrą. Kobieta od dwudziestu trzech lat żyje w głębokim smutku, popada w kolejne depresje, podejmuje próby samobójcze. Pomysł powrotu do Storton Manor od początku jej się nie podoba, ale Erica uważa, że jedynie w tym otoczeniu obydwie będą w stanie rozliczyć się raz na zawsze z przeszłością. Swój udział ma mieć w tym też Dinny, ich przyjaciel z dzieciństwa. Cygan z rodziny Dinsdale’ów, z niewiadomych powodów znienawidzonej przez ich babkę, był zawsze sprzymierzeńcem sióstr w ich dziecinnych utarczkach z Henrym.

Drugi wątek „Dziedzictwa” dotyczy Caroline Calcott, matki Meredith. Erica odnajduje w posiadłości kilka przedmiotów i listów, które wskazują na to, że przed wyjściem za mąż za lorda Calcotta w roku 1905, Caroline mogła mieć już jedno dziecko, a nawet być mężatką. I tę swoją przeszłość zdołała sprytnie ukryć. Losy Caroline czytelnik poznaje dokładniej niż Erica – poświęcone są jej osobne rozdziały, co sprawia, że czytamy tak naprawdę dwie, przeplatające się nawzajem, pasjonujące opowieści, które z czasem okazują się mieć wspólny mianownik. Te części poświęcone Caroline wydają się być nawet ciekawsze. Oto młoda, wytworna Brytyjka, przyzwyczajona do wszelkich wygód, przyjeżdża do Ameryki i osiedla się na ranczu. Jako żona farmera musi porzucić dotychczasowe przyzwyczajenia i przystosować się zarówno do nowych warunków atmosferycznych, nowego otoczenia – sąsiedztwa Indian, a także do trybu i stylu życia na farmie, który wymaga od kobiety pewnej maskulinizacji, trudnej dla kobiety takiej jak Caroline do zaakceptowania.

Mamy więc w książce co najmniej dwie tajemnice, które chce rozwikłać jej narratorka. Erica w tej roli sprawdza się znakomicie – choć młoda, nieustatkowana i nie mająca nawet stałej pracy i miejsca zamieszkania – Erica to bardzo mądra kobieta (zresztą mocną stroną książki są właśnie wyraziście zarysowane postaci). Trzeba przyznać, że Katherine Webb ma dobre pióro, bo styl narracji Eriki jest utrzymany na całkiem wysokim literackim poziomie – krótkie zdania, ale treściwe, bogate w metafory i porównania, poetyckie niemalże. Również rozdziały dotyczące Caroline napisane są nienagannym językiem, który wynosi tę powieść nieco wyżej ponad miano „czytadła”. Z drugiej jednak strony, jak na rasowe „czytadło” przystało, wiele rozdziałów zostaje urwanych w jakimś emocjonującym momencie, co jest typowym wabikiem na czytelnika, któremu wówczas naprawdę trudno oderwać się od dalszej lektury. Choć nie jest to ani kryminał, ani tym bardziej thriller, „Dziedzictwo” cały czas trzyma w napięciu. Każda kolejna z pięciuset stron książki przybliża nas do wyjaśnienia tajemnic rodziny Calcottów. Myślę, że przy sprzyjających okolicznościach, odpowiedzi na piętrzące się pytania można poznać w jeden wieczór.

Trudno się dziwić, że „Dziedzictwo” stało się światowym bestsellerem. Wszyscy uwielbiamy czytać o tajemniczych domach, rodzinnych sekretach i odbijających się w teraźniejszości echach mrocznej przeszłości. Nie zdziwiłoby mnie gdyby „Dziedzictwo” posłużyło kiedyś za materiał do scenariusza filmowego. Widzę w tej książce filmowy potencjał, nieodparcie kojarzy mi się z „Pokutą” McEwana. Choć temat zupełnie nie ten, obie książki pokazują, że bolesna przeszłość nie pozwala o sobie nigdy zapomnieć i odciska w nas swoje piętno na zawsze. W „Dziedzictwie” historia zatacza nawet koło. Choć to „tylko” powieść obyczajowa, nie jest to czysta rozrywka, ale też nośnik pewnych refleksji i wartości, które chce nam przekazać autorka. Pokazuje do czego może doprowadzić zazdrość, nieufność, nienawiść... Jak trwale mogą te uczucia zdominować jedną rodzinę i na jak wielu ludzkich losach zaważyć.

Jestem pewna, że wielu czytelników uzna „Dziedzictwo” za jedną z lepszych książkowych nowości, które czytali. Ja na pewno. I na pewno będę ją z ogromnym entuzjazmem polecać znajomym.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2146)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 883
darkangel | 2012-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2012

"Dwie siostry
Dwie przerażające tajemnice
I przeszłość od której nie da się uciec"

Książka Katherine Webb to pełna tajemniczości powieść, której akcja dzieje się współcześnie w posiadłości Storton Manor w Anglii, gdzie obecnie przebywają dwie siostry Erica i Beth.
Wróciły do tego domu po 23 latach by uporządkować rzeczy swojej zmarłej babki Meredith i jednocześnie przekonać się czy mogłyby zamieszkać w Storton Manor na stałe, co było warunkiem postawionym przez Meredith w testamencie, w przeciwnym wypadku posiadłość zostanie wystawiona na sprzedaż i przepadnie.
Erica porządkując stare rzeczy Meredith znajduje listy swojej prababki Caroline oraz tajemnicze zdjęcie przedstawiające Caroline z dzieckiem co według drzewa genealogicznego rodziny Calcottów jest nie do przyjęcia.
Erica za wszelką cenę próbuje rozwiązać zawiłą zagadkę przeszłości swoich przodków sprzed stu lat, jednocześnie próbując tez rozliczyć się z demonam swego dzieciństwa kiedy to 23 lata wcześniej w niewyjaśnionych...

książek: 3144
edit3008 | 2013-04-16
Przeczytana: 15 kwietnia 2013

Fabuła jest niesamowicie wciągająca.Nie można się od niej oderwać, a jak odkładasz na chwilę, to ciągle myślisz o tym co przeczytałeś (aś) i chcesz wrócić do czytania :) Tak się zaczytałam jadąc autobusem rano do pracy, że przegapiłam swój przystanek... Polecam gorąco !

książek: 5858
kajsa | 2014-02-09
Przeczytana: 09 lutego 2014

"...ludzie,którzy dręczą i nienawidzą innych,ludzie zimni i agresywni, nie są ludźmi szczęśliwymi."

To zdanie prawie kończące powieść "Dziedzictwo" stanowi znakomitą puentę historii opowiedzianej przez Katherine Webb.
Rodziny Calcottów i Dinsdael'ów od wieków trawiła niechęć,która zrodziła się wraz z pojawieniem nowej pani na Storton Manor,Caroline.Nie uzasadniając nikomu swej decyzji,zabroniła wszystkim domownikom i służbie kontaktów z koczującymi nieopodal Cyganami.
Wiadomo,że od reguł bywają odstępstwa,a najlepiej łamią je dzieci,więc zakaz został wielokrotnie złamany przez kolejne pokolenia.

Książkę czyta się z zaciekawieniem.Mnie trochę zmęczył początek i współczesna historia sióstr Beth i Rick.Jednak z każdą stroną coraz bardziej zagłębiałam się w świat wykreowany przez autorkę. Bo są tu tajemnice,których rozwiązanie czeka dopiero w zakończeniu,są piękne historie miłosne i jest wątek psychologiczny,który najbardziej przykuł moją uwagę.Autorka pokazała,jakie spustoszenie i...

książek: 1010
elenkaa | 2013-10-08
Przeczytana: 08 października 2013

Początek zaparł mi dech w piersiach. Prolog bardzo obiecujący, czytelnik aż pragnie się dowiedzieć jaka kryje się historia za prologiem. Ja powiem szczerze nie mogłam się doczekać odkrycia tej tajemnicy z przeszłości. A gdy później się okazało, że we współczesności również jest wielka tajemnica, to aż się chce dalej czytać!
Bardzo współczułam Caroline. Wielka miłość jej i Corina skończyła się o wiele za szybko. Wszystko co się później wydarzyło w jej życiu było tego następstwem. Tragiczna postać, którą jestem w stanie zrozumieć, nawet gdy postępowała bardzo źle...
W tej całej opowieści szkoda mi również Erici. Jej miłości do Dinny'ego, wciąż nie zmieniona od dzieciństwa. I trochę żałosna moim zdaniem. To ciągłe czekanie na niego, uganianie się za nim.
Co ta miłość robi z ludźmi..

książek: 1011
Joanna | 2013-02-07
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 06 lutego 2013

Barwna powieść będąca literacką podróżą dziejów minionej epoki dotyczącą kobiet rodziny Calcott po czasy nam współczesne.
Storton Manor to zrujnowana, upadająca i ponura wiktoriańska posiadłość, którą w spadku odziedziczyły siostry Beth i Erica pod warunkiem, że zamieszkają w niej. Jej lata świetności przeminęły, a na terenach obok od zawsze obozował tabor Cyganów.
W dzieciństwie siostry spędzały w niej letnie wakacje , jednak z chwilą niewyjaśnionego zaginięcia kuzyna Henriego prawie zupełnie zaprzestały odwiedzin mieszkającej tam babci. Po dwudziestu trzech latach nieobecności siostry postanawiają spędzić w Storton Manor okres świąt Bożego Narodzenia. Porządkując rzeczy zmarłej prawie stuletniej babci , Erica znajduje listy, zdjęcia swojej prababci Caroline. To z nich dowiaduje się o jej dramatycznych losach, najbardziej skrywanych tajemnicach.
Powieść wielowątkowa, w której problemy z jakimi borykają się siostry współcześnie ( depresja Beth) znajdują powiązanie z...

książek: 6639
allison | 2012-11-12
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 12 listopada 2012

Wspaniała, trzymająca w napięciu powieść, pełna wzruszeń, niespodzianek i zagadek, klimatem przypominająca "Zapomniany ogród" i "Milczący zamek" oraz "Wzgórze dzikich kwiatów".

Akcja rozgrywa się dwutorowo - współcześnie i na początku XX wieku. Bardzo ubarwia to fabułę i pozwala czytelnikowi stopniowo odkrywać tajemnice, które stara się poznać jedna z głównych bohaterek.
Dzięki takiej budowie powieści czytelnik zawsze jest o krok przed książkowym "detektywem". Nie zmniejsza to jednak napięcia, wręcz przeciwnie - często ma się ochotę niemal fizycznie podpowiedzieć co nieco młodej kobiecie, która odsłania powoli skomplikowaną przeszłość swojej babki i prababki.

Akcja trzyma w niepewności do ostatnich stron. Zakończenie zaskoczyło mnie bardzo - i to lubię!

Polecam przede wszystkim miłośnikom zagadkowych historii i powieści obyczajowych napisanych z rozmachem i wielką pasją.

książek: 3809
BagatElka | 2015-07-02
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2015

Serial "Moda na sukces" udowodnił,że na podstawie jednej rozmowy można nakręcić odcinki na pół roku.Z "Dziedzictwem" jest tak samo.Fabuła ciągnie się niemiłosiernie,wszystko jest tak ospałe,rozwleczone,że nawet pierwsza scena nie wywołuje żadnych dreszczy ani zaciekawienia.
Pospolite czytadło ,które jak wiele przed nim okrzyknięto bestsellerem.
Podczas czytania ciągle miałam chęć podkręcić szybkość albo przewinąć jak podczas oglądania nudnego filmu.
Nie mogłam się wczuć w klimat opowieści i ani jeden bohater ani bohaterka nie wzbudzili mojej sympatii.
Ta książka to przykład na to jak skutecznie zamordować dobry pomysł.
Mam wielkie obawy w związku z tym,że na półce czeka na mnie kolejna książka pani Webb.Nie wiem co lepsze,od razu przełknąć jak kolejną porcję gorzkiego lekarstwa czy dać sobie czas i zabrać się za nie później...

książek: 679
Ania K | 2014-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 stycznia 2014

Książka ciekawa,napisana pięknym językiem.Czytelnik pragnie odkryc mroczne tajemnice bohaterów .Lubie powiesci,w których akcja dzieje sie na dwóch płaszczyznach czasowych.Chetnie przeczytalabym inna książkę tej autorki.Polecam.

książek: 1208
boziaczek | 2017-09-06
Na półkach: Przeczytane

Szczerze mówiąc, książkę "Dziedzictwo"można by podsumować jednym zdaniem: "wiele szumu o nic". Jak na taki bestseller to książka jest najwyżej przeciętna, ale chyba z bestsellerami (w większości!) tak już jest. Spodziewałam się tu małej "perełki", powieści, od której nie będę się mogła oderwać, skomplikowanych relacji rodzinnych i tajemnic. A dostałam... no cóż, zwykłą książkę obyczajową ani dobrą, ani złą. Niestety, pisarstwo Katherine Webb nie umywa się do tego co piszę p. Kate Morton, wielka szkoda... Ta druga jest mistrzynią przeplatania przeszłości z teraźniejszością, a u Webb to tylko namiastka. Nie ma tu żadnego suspensu, zaskoczenia, akcja jet miałka i monotonna i dość przewidywalna, a z bohaterami trudno się utożsamić i żywić do nich cieplejsze uczucia... ot takie postacie bez wyrazu.
Zawiodłam się i myślę, że "grubo" się zastanowię zanim sięgnę po następną powieść tej pisarki. Już "Echa pamięci" zrobiły na mnie większe...

książek: 2538
Grażyna | 2013-07-04
Przeczytana: 03 lipca 2013

Streszczać książki nie ma sensu,gdyż trzeba ją przeczytać. A kto przeczyta sam będzie miał zdanie na jej temat. Nie tylko mnie jak zauważyłam skojarzyła się ta książka z książkami Kate Morton.Coś w tym jest. Historię związaną ze swoją prababką (Caroline) oraz babką (Meredith) a także wiążącą z tym tajemnicą-zniknięciem kuzyna postanawia rozwikłać Erica......Ona to razem ze swoją siostrą Beth spędzały wakacje w rezydencji Storton Manor jako dziewczynki.
To o czym nieraz pisałam w innych opiniach ,a co dla mnie dodatkowo powieść jest bardziej lubiana to ....dobrze przeniesienie się z jednej płaszczyzny czasowej do drugiej ,co na końcu daje całość...
No i na plus przemawia pisanie w pierwszej osobie (Erica).
To wszystko składało się na lekturę ,do której zabierałam się z wielką przyjemnością,i namawiam Was do sięgnięcia po "Dziedzictwo"
Warto...

zobacz kolejne z 2136 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Katherine Webb powraca w wielkim stylu

Już 19 lipca premiera „Angielki”. Katherine Webb, prawdziwa mistrzyni powieści obyczajowej, spod której pióra wychodzą porywające historie o wrażliwych, mądrych kobietach, powraca z nową powieścią.


więcej
„Echa pamięci” już 21 maja w księgarniach

Katherine Webb już raz uwiodła polskich czytelników ogromną wrażliwością i niezwykłym talentem do budowania atmosfery oraz kreowania postaci. Jej poprzednia książka, „Dziedzictwo”, długo cieszyła się niesłabnącym zainteresowaniem. W oczekiwaniu na premierę kolejnej powieści zapraszamy do lektury wywiadu z autorką. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd