Dziewczyna z portretu

Okładka książki Dziewczyna z portretu
David Ebershoff Wydawnictwo: Znak Literanova Ekranizacje: Dziewczyna z portretu (2016) literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Danish Girl
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2012-06-11
Data 1. wyd. pol.:
2012-06-11
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324016945
Tłumacz:
Tomasz Bieroń
Ekranizacje:
Dziewczyna z portretu (2016)
Tagi:
Greta Wegener mąż zmiana płci miłość trójkąt
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Duńska dziewczyna



1650 92 42

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
180 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
879
242

Na półkach: , , , ,

David Ebershoff to amerykański pisarz, który jak dotąd wydał 2 książki. Jedną z nich jest właśnie "Dziewczyna z portretu", o której zrobiło się głośno w tamtym roku za sprawą jej ekranizacji filmowej. Nie dziwota, albowiem powieść ta opisuje wciąż dla wielu osób kontrowersyjny temat transseksualizmu i zmiany płci fizycznej.

Na początku XX wieku w Danii faktycznie żyła taka osoba jak Lili Elbe: "(ur. 28 grudnia 1882 w Vejle jako Einar Mogens Wegener, zm. 13 września 1931 w Dreźnie) – transgenderowa kobieta, jedna z pierwszych osób, które przeszły udokumentowaną operację zmiany płci. Urodzona w Danii, była pod swoim oryginalnym imieniem znanym artystą. Już w latach dwudziestych regularnie publicznie pokazywała się jako kobieta i była przedstawiana jako siostra Einara, Lily. W 1930 przeszła pierwszą operację zmiany płci i przyjęła oficjalnie imię Lili Elbe.

Współcześnie podejrzewa się, że od urodzenia Elbe mogła być kobietą dotkniętą zespołem Klinefeltera lub inną nieprawidłowością genetyczną; większość warunków interseksualności odkryto i opisano dopiero po śmierci Lili, trudno więc mieć pewność w jej szczególnym przypadku.

Lili przyszła na świat w Danii, jej płeć została zidentyfikowana jako męska. Jako Einar Wegener przeżyła wiele lat, także w małżeństwie z kobietą – znaną artystką tamtych czasów – Gerdą Gottlieb. Einar również był artystą malarzem. Pozował żonie do obrazów jako kobieta, często w zwykłym życiu czy na przyjęciach występował jako kobieta i nie został rozpoznany. Za to zdarzały mu się propozycje małżeństwa. W pewnym momencie swojego życia Einar zdecydował się na chirurgiczną korektę płci i stał się Lili Elbe. W niedługim czasie po ostatniej z serii operacji Lili zmarła.

Lili Elbe została po śmierci pochowana na cmentarzu w Dreźnie – od momentu operacji porzuciła malowanie, uważając, że było to coś, co robił tylko Einar, zaś jego prace do dziś można zobaczyć w duńskim Muzeum Sztuki w Vejle." via Wikipedia.

Powieść "Dziewczyna z portretu" jest luźno oparta na życiu Lily Elbe, więc jeśli ktoś spodziewa się biografii, to srogo się rozczaruje.

Lili narodziła się pewnego dnia w kopenhaskim mieszkaniu artystów Grety i Einara Wegenerów. Była kruchą, nieśmiałą dziewczyną o ciemnych oczach i brązowych włosach. Tego dnia po raz pierwszy dała założyć sobie sukienkę, pończochy i buty na obcasie, a do drobnej dłoni włożyć bukiecik lilii. Pozwoliła na to wszystko, spełniając prośbę Grety, aby pozowała jej do portretu. Greta nie mogła dokończyć obrazu, ponieważ klientka po raz kolejny nie stawiła się w jej pracowni. Jedno spojrzenie na Einara wystarczyło Grecie, aby przekonać się, że ze swoją niemal kobiecą sylwetką idealnie odegra kobiecą rolę. Bo to miała być rola, tymczasowa i zaraz zapomniana. Lecz tego dnia, gdy Einar po raz pierwszy włożył damskie ubrania i nieco skrępowany pozował do portretu swojej żony, w jego ciele i umyśle rozbudziło się dawno skrywane pragnienie, które z czasem miało całkowicie nim zawładnąć.
Chociaż może to zabrzmieć niefortunnie, Lili była wspólnym dzieckiem Grety i Einara, zrodzonym z jej przyzwolenia i fascynacji oraz z jego nadziei i namiętności. Lili bowiem nie mogłaby przyjść na świat, gdyby choć jedno z nich nie dało na to swojej zgody. Greta pokochała Lili od razu, niemal tak, jak w jednej chwili zakochała się w swoim przyszłym mężu kilka lat wcześniej w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie Einar był wykładowcą, a Greta jego najpilniejszą studentką. Niedługo potem los ich rozdzielił. Greta powróciła do rodzimej Kalifornii, a Einar pozostał w Kopenhadze nękany coraz większą tęsknotą za kobietą o długich blond włosach, która w jego wyobrażeniach osiągnęła ideał.
Gdy przeobrażał się w Lili, Einar nie był już sobą, lecz eteryczną dziewczyną zafascynowaną światem i możliwościami, jakie ten ze sobą niósł. Niewiele czasu minęło, zanim odkrył, że żyją w nim dwie osoby, które jakimś okrutnym zbiegiem okoliczności muszą dzielić jedno ciało. Coraz bardziej dojrzewała w nim myśl, że jedna z tych osób musi umrzeć, bo coraz trudniej było mu przeobrażać się raz w męską, raz w kobiecą rolę. Greta jednak, której pojawienie się Lili dodało artystycznej inspiracji i wyniosło na wyżyny malarstwa, o jakich wcześniej nie marzyła, sprawiała wrażenie, że nie przeszkadza jej dwoistość natury jej męża. Ale wszystko ma swój kres i w końcu i ona zaczęła rozumieć, że jej mąż jest z dnia na dzień coraz bardziej nieszczęśliwy. Postanowiła skupić się na tym, aby zaznał szczęścia.
W dniu, w którym umarł Einar Wegener, a w jego miejsce ostatecznie narodziła się Lili Elbe, w niemieckiej klinice dla kobiet, Greta i Lili, choć nie powiedziały sobie tego wprost, zrozumiały, że dzień, w którym każda z nich pójdzie w swoją stronę zbliża się coraz bardziej. Obie bały się tego, ale nie miały wątpliwości, że ta chwila w końcu nastąpi.

Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji i nauczyła pokory wobec spraw, których nie rozumiem. Tak, nie boję się przyznać, że nie rozumiem dwoistej natury Einara Wegenera. I choć po drugiej stronie tęczy na Lili Elbe czekało nowe, piękne i pełne życie, to doświadczenia, jakie musiał przeżyć Einar napawają mnie lękiem i współczuciem. Nie do końca rozumiem też postępowanie Grety, która szczęście swojego męża stawiała ponad własne, chociaż równocześnie bardzo ją podziwiam. Z mojego punktu widzenia małżeństwo wygląda zupełnie inaczej, bardziej jako partnerstwo i obustronne zabieganie o siebie małżonków. Gdy tylko jedno z nich pielęgnuje miłość, ona szybko zgaśnie.
Jednak, kiedy już sądziłam, że poznałam dobrze charaktery i postępowanie głównych bohaterów, oni robili lub mówili coś, co kazało mi wstrzymać się z wydaniem osądu. To takie łatwe, oceniać innych z własnej perspektywy, myślałam w takich momentach, nie będąc w stanie nigdy zrozumieć w pełni ich postępowania. Pokora. Tego nauczyła mnie lektura tej książki. A także wstrzemięźliwość w wydawaniu osądów. Dlatego nie chcę ich oceniać, opinie pozostawiam innym. Ja, poznając ich historie, zżyłam się z nimi, jak z przyjaciółmi i nie potrafię wydawać o nich sądów. Teraz, świeżo zakończywszy lekturę, czuję się jak jedna z ich znajomych, delikatnie obserwująca ich losy i powstrzymująca się przed wydaniem wyroku, który mógłby zabić ich wrażliwe dusze.

„Dziewczyna z portretu” to książka nietypowa, zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i uczucia, które wzbudza. Napisana pięknym, choć przystępnym językiem, tworzy bardzo intymny nastrój równocześnie poruszając tematy trudne, obok których nie można przejść obojętnie. Zaskakująca, wciągająca i angażująca czytelnika. Jeśli macie ochotę zmierzyć się z własnymi uprzedzeniami (jeśli takowe posiadacie), dać się zaskoczyć przez głównych bohaterów, przeżyć z nimi wspólnie rozterki, utrapienia, ale również chwile szczęścia i miłości, to ta książka w stu procentach spełni Wasze oczekiwania.

Polecam.

David Ebershoff to amerykański pisarz, który jak dotąd wydał 2 książki. Jedną z nich jest właśnie "Dziewczyna z portretu", o której zrobiło się głośno w tamtym roku za sprawą jej ekranizacji filmowej. Nie dziwota, albowiem powieść ta opisuje wciąż dla wielu osób kontrowersyjny temat transseksualizmu i zmiany płci fizycznej.

Na początku XX wieku w Danii faktycznie żyła taka...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    1 218
  • Przeczytane
    1 038
  • Posiadam
    310
  • Ulubione
    30
  • 2016
    26
  • Teraz czytam
    23
  • Chcę w prezencie
    15
  • 2019
    11
  • 2018
    10
  • Literatura amerykańska
    10

Cytaty

Więcej
David Ebershoff Dziewczyna z portretu Zobacz więcej
David Ebershoff Dziewczyna z portretu Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także