Mimo wszystko Wiktoria

Wydawnictwo: Replika
7,24 (192 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
17
8
30
7
52
6
33
5
16
4
9
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-76741-74-1
liczba stron
328
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Szufladopółka

Kobiety są jak koronki – piękne, delikatne... a jednak znacznie mocniejsze, niż można sądzić. Ze szczęściem jest jak z układanką – czasem pozornie niepasujące elementy wystarczy tylko odpowiednio poprzekładać. Życie każdej kobiety to ciągłe poszukiwanie kolejnych części tej układanki – spokojnego domu, szczęśliwej rodziny, satysfakcjonującej pracy, możliwości rozwijania swoich pasji oraz...

Kobiety są jak koronki – piękne, delikatne... a jednak znacznie mocniejsze, niż można sądzić.

Ze szczęściem jest jak z układanką – czasem pozornie niepasujące elementy wystarczy tylko odpowiednio poprzekładać. Życie każdej kobiety to ciągłe poszukiwanie kolejnych części tej układanki – spokojnego domu, szczęśliwej rodziny, satysfakcjonującej pracy, możliwości rozwijania swoich pasji oraz wielu innych, bardzo subiektywnie dobieranych części.

Bohaterki powieści to kobiety poszukujące.

Gabriela ma niezwykle silny charakter i dystans do siebie. Edyta to ambitna i roztargniona młoda mężatka. Zuzanna – wrażliwa posiadaczka psa o wdzięcznym imieniu Cynamon – ma artystyczną duszę. Michalina nie potrafi wyjaśnić, dlaczego tak drażni ją ostatnio dotyk męża...

Pewnego dnia w prowadzonym przez Zuzannę Domu Otwartym dla Pań
– nietypowym sklepie z artykułami do rękodzieła – pojawia się niejaki Filip Orecki, żądając zapisania na kurs rzemiosła artystycznego. Wzbudza tym znaczne zaciekawienie przyjaciółek Zuzanny, a także innych pań, wpadających na warsztaty.

Jaki wpływ na życie Gabrieli miała Coco Chanel?
Czego tajemniczy mężczyzna szuka na kursie frywolitkowym?
I, wreszcie, co wspólnego z tym wszystkim ma czerwona sukienka w białe groszki?

 

źródło opisu: www.replika.eu

źródło okładki: www.replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 241
Olga | 2015-01-12
Na półkach: Przeczytane

Czytania ciąg dalszy. Dziś na tapecie książka Renaty Kosin "Mimo wszystko Wiktoria". Przyznam szczerze, że bardzo męczyłam się z tą książką, ale jako punkt honoru postanowiłam, że ją przeczytam. Było to dla mnie ważne, ponieważ przeczytałam sporo pochlebnych opinii o fabule, że taka dowcipna i z przymrużeniem oka, ale jednocześnie prawdziwa i solidnie babska. No lubię takie książki, więc dlaczego nie poczułam tego, co inne czytelniczki?

Myślę, że problem tkwi właśnie w treści. Otóż, cały czas czułam, że nie rozumiem o co chodzi. Główne bohaterki, pomimo obszernej charakterystyki zachowywały się bardzo dziwnie. Szczególnie wobec jednej z nich. Latały wokół niej, a ja nie rozumiałam dlaczego? Kombinowały, jak jej pomóc, a ja nie potrafiłam rozgryźć, co z tą dziewczyną jest nie tak. Miałam poczucie, że fabuła wymyka się z pewnych ram, których nie potrafię połączyć, a przecież potrafię czytać ze zrozumieniem.

Tymczasem autorka skutecznie wodziła mnie za nos przez całą długość książki. Rozwiązanie znalazłam dopiero kilka stron przed końcem. No i zrozumiałam swoje zagubienie. Okazało się, że pewne wątki zostały bardzo skuteczne pominięte. Oczywiście autorka ma do tego prawo, bo przecież może wszystko, ale bardzo brakowało mi tej klamry, która spięłaby wszystkie niejasne dla mnie zachowania dziewczyn. W pewnym momencie pomyślałam nawet, że może to ja nie czytałam książki z wystarczającą uwagą i sporo mi podczas lektury umknęło, ale to był zbyt ważny detal. Gdyby autorce zależało na tym, bym o nim wiedziała, zrobiłaby wszystko, żebym go nie przegapiła.

To w efekcie bardzo interesująca książka. Ja zawiodłam się na niej strasznie, ponieważ cały czas czuję się trochę oszukana. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się takiego zakończenia i tak sprytnie poprowadzonej fabuły. Myślę, że ten ciekawy zabieg sprawił, iż zaczęłam wierzyć, że w prozie łatwej, lekkiej i przyjemnej mogą zdarzyć się wątki, które naprawdę nas zaskoczą. Nie wszystko czytelnik musi rozumieć, nie wszystko musi dostać 'od ręki'. Mam poczucie, że specyfika tej powieści, dlatego, że zagrała mi trochę na nosie, utkwi w mojej głowie dłużej niż inne fabuły.

Myślę, że pomimo mojej niechęci, warto się z książką zmierzyć, bo jest ciekawym pomysłem na urozmaicenie prozy kobiecej, a fabuła i bohaterowie są na tyle przyjemni, by zaszyć się z książką i przeczytać ją całkiem sprawnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Losing Hope

„Losing Hope” kontynuacja „ Hopeless” to tak naprawdę ta sama historia widziana oczami Deana Holdera. Wzbogacona listami do siostry jest świetnym uz...

zgłoś błąd zgłoś błąd