Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Strach mędrca. Część 2

Cykl: Kroniki królobójcy (tom 2.2) | Seria: Fantasy
Wydawnictwo: Rebis
8,28 (1405 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
309
9
365
8
366
7
227
6
84
5
37
4
10
3
4
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wise Man's Fear
data wydania
ISBN
9788375108026
liczba stron
640
słowa kluczowe
fantasy, Strach Mędrca
język
polski

Drugi tom długo wyczekiwanej kontynuacji Kronik Królobójcy. Dzień drugi chyli się ku zachodowi. Kvothe powoli ujawnia, jak rodziła się jego legenda. Czy możliwe jest, by rozmawiał z istotą, która dzięki swojemu jasnowidzeniu doprowadza ludzi do obłędu? Ile zaś prawdy może być w tym, że w tak młodym wieku spędził wiele nocy z Felurianą, której sztuka miłosna pozbawiła już życia rzesze...

Drugi tom długo wyczekiwanej kontynuacji Kronik Królobójcy.

Dzień drugi chyli się ku zachodowi. Kvothe powoli ujawnia, jak rodziła się jego legenda. Czy możliwe jest, by rozmawiał z istotą, która dzięki swojemu jasnowidzeniu doprowadza ludzi do obłędu? Ile zaś prawdy może być w tym, że w tak młodym wieku spędził wiele nocy z Felurianą, której sztuka miłosna pozbawiła już życia rzesze mężczyzn?

Utalentowany arkanista i bard nie ustaje w staraniach pozyskania mecenasa, którego opieka pozwoliłaby mu na dostatnie życie. Przy tym bez wytchnienia poszukuje śladów Chandrian, choć w powodzenie tego zadania wątpi coraz bardziej. Jego ostatnią nadzieją okazuje się przemierzenie odległych ziem Ademre. Pomocne w podróży okazują się lekceważone dotychczas zajęcia z Elodinem, dzięki którym rozbudził uśpioną dotąd część swojego umysłu.

Podczas gdy bohater dzieli się z Kronikarzem swoją przeszłością, ponura przyszłość nabiera kształtu tuż za drzwiami jego karczmy.

"Kroniki królobójcy", akt drugi, scena druga!

"Niezwykle płynna i liryczna, niczym pieśń grającego na lutni poszukiwacza przygód i arkanisty Kvothe'a, kontynuacja debiutu z 2007 roku zatytułowanego Imię wiatru to szczytowe osiągnięcie gatunku fantasy. W tej zapierającej dech w piersi epickiej historii, zdolnej w najczulszych momentach rozdzierać serca, autor osiąga narracyjne mistrzostwo. Fani jak na szpilkach będą oczekiwali ostatniego fragmentu opowieści".

"Publishers Weekly"

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/book.ht...(?)

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/book.ht...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 954
chemicalemon | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie wytrzymałam.

Do tej części sagi udawałam, że Kvothe jednak nie jest ucieleśnieniem niespełnionych fantazji autora, jednak to, co wydarzyła się w tej części, odarło mnie z tych złudzeń.

Największym grzechem książki jest dla mnie przynudzanie. Długie opisy siedzenia w chaszczorach, długie opisy "baraszkowania" (:/) na bajkowej polanie, długie opisy powolnego treningu, wszystko to straciło jakąś iskrę...

Po drugie - autor wprowadził tematykę seksu. Ale z jakim przytupem! Oczywiście nas nieskazitelny bohater swój pierwszy raz przeżył z magiczną wróżką seksu, oczywiście oszałamiając ją przy tym swoimi niesamowitymi zdolnościami. Potem rzecz jasna poznał jej prawdziwe imię, zdobył nad nią władzę, a gratis magiczną pelerynkę, a co? Po powrocie rzecz jasna wszystkie piękne kobiety tylko czekały, by wskoczyć mu do łóżka. A potem nasz drogi Kvothe trafia do krainy, gdzie kobiety uprawiają seks z częstotliwością rozmowy z sąsiadem. Opisy tego wszystkiego zajmują naprawdę wiele stron.

Żenujący absurd goni żenujący absurd. Moi faworyci to scena, w której wszyscy wyłącznie po oczach Kvotha dostrzegają, że zdobył niesamowite seksualne doświadczenie, druga to rozmowa "skąd się biorą dzieci" po adamsku (mająca miejsce oczywiście po całodziennych i północnym "baraszkowaniu" (:/), nasz dobry Kvothe może i cztery razy po dwa razy, i na koniec jeszcze raz).

W całej książce absolutnie nic się nie wyjaśniło, a na koniec jesteśmy w praktycznie w punkcie wyjścia, no może Kvothe jest jeszcze bardziej doskonały - teraz przyzwoicie bogaty, niesamowity kochanek i wspaniały wojownik.

Ja dziękuję za dalszą podróż, tu wysiadam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lem. Życie nie z tej ziemi

Z Wojciechem Orlińskim spotkałem się raz, w zbiorze 12 utworów zatytułowanych „Głos Lema”, w którego recenzji pisałem: „....Wojciech...

zgłoś błąd zgłoś błąd