Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,86 (203 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
19
7
57
6
46
5
36
4
14
3
15
2
8
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Never Knew Another
data wydania
ISBN
9788378390275
liczba stron
272
słowa kluczowe
nowa fantastyka
język
polski
dodała
kasia

Pełnokrwiste, mroczne fantasy o świecie skażonym przez demony. Bezimiennych, sługi bogini Elishty, przed laty zapędzono do podziemi. Niestety, ich pomiot, zrodzony przez śmiertelne kobiety, wciąż plugawi te ziemie. To półdemony, przeklęta krew. Wszystko, czego dotkną, zostaje skażone. Chroniący się w miastach ludzie wysłali ich tropem Wędrowców Błogosławionej Erin – biegających z wilkami...

Pełnokrwiste, mroczne fantasy o świecie skażonym przez demony.

Bezimiennych, sługi bogini Elishty, przed laty zapędzono do podziemi. Niestety, ich pomiot, zrodzony przez śmiertelne kobiety, wciąż plugawi te ziemie. To półdemony, przeklęta krew. Wszystko, czego dotkną, zostaje skażone. Chroniący się w miastach ludzie wysłali ich tropem Wędrowców Błogosławionej Erin – biegających z wilkami członków watahy. Nie spoczną, dopóki nie wytropią ostatniego z dzieci demonów. Co jednak, jeżeli potomkowie Bezimiennych mają dusze?

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że ta książka to początek wielkiej kariery. J.M McDermott jest gotowy, by stać się następcą pisarzy pokroju Gene’a Wolfe’a.
„SF Signal”

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Dzieci_demonow-p-30682-.html-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1822
Silaqui | 2012-02-18
Przeczytana: 22 stycznia 2012

Długo gryzłam się z recenzją Dzieci Demonów, nie wiedząc po której stronie barykady stanąć. W przeciwieństwie do poprzedniej czytanej przeze mnie pozycji z serii Nowa Fantastyka, ta jest powszechnie wychwalana zarówno na blogach, jak i stronach poświęconych literaturze. I mnie książka wciągnęła, a przeczytanie jej zajęło mi zaledwie dwa wieczory. Niewielka objętość i brak rozbudowanych na siłę opisów jawiły mi się jako elementy przemawiające zdecydowanie na plus i windujące ocenę książki o dobre dwa punkty. Minęło jednak trochę czasu od przeczytania i emocje opadły, pozostał za to niedosyt i pewne zgrzytanie w moim wewnętrznym fantastycznym potencjometrze.


Kilka słów o fabule: para Wędrowców Erin Błogosławionej przybywa do miasta, by odnaleźć ukrywający się wśród ludzi demoni pomiot. Sprawa nie jest wcale tak prosta, gdyż zdobycz niemal niczym nie różni się od normalnych mieszkańców i dodatkowo świetnie opanowała zdolność mimikry, dzięki której potomkowie demonów mogą latami ukrywać się nawet w szeregach straży miejskiej. Ale i Wędrowcy mają pewien atut – potrafią odczytać myśli z zwłok zabitego demona. I tak nasza przewodniczka po świecie wykreowanym przez J. M. McDermotta jest w stanie odczytać z odnalezionej czaszki wspomnienia i uczucia Jona – znalezionego poza miastem martwego demona, który był strażnikiem za dnia, a nocami ujawniał mroczniejszą stronę swojej natury. Jona znał dwoje innych demonich dzieci i to oni są celem Wędrowców.

Co mi się podobało w Dzieciach demonów? Po pierwsze – dość pokrętna narracja, którą McDermott prowadzi dwutorowo. Mamy narrację pierwszoosobową, przedstawiającą bieżące wydarzenia relacjonowane przez żeńską połowę pary Wędrowców (której imienia nie dane nam będzie poznać), i narrację trzecioosobową, na którą składają się wspomnienia Jony. Dzięki temu zabiegowi nie nudzimy się podczas lektury i nie czujemy przesytu żadną z postaci. Drugą rzeczą, która przyciągnęła moją uwagę był sposób prowadzenia historii. Nie znajdziemy tutaj rozwlekłych opisów najdrobniejszych szczegółów otoczenia czy szczegółowych relacji z tego, jak konkretny bohater podchodzi do okna, rozgląda się, wraca i siada na krześle (a to było jednym z moich głównych zarzutów wobec poprzedniej pozycji Nowej Fantastyki).

Oszczędność w formie ma jednak swoje minusy – chwilami akapity składające się z dwóch-trzech zdań wybijały mnie z rytmu i nadawały całości pewnej chaotyczności. Dodatkowo tak naprawdę niewiele można się dowiedzieć zarówno o świecie jak i łowcach demonów, ale mam nadzieję, że w kolejnym tomie Psiej Ziemi autor wyjaśni nam nieco więcej. Paradoksalnie, narracja też chwilami mnie rozpraszała i zastanawiałam się, czy młodszy czytelnik będzie w stanie bez przeszkód śledzić rozwój akcji nie gubiąc przy tym głównego wątku.

Dzieci demonów zdecydowanie się wyróżniają na tle innych pozycji z serii Nowej Fantastyki i choć niektórych może odstraszyć nietypowa fabuła, to ja jednak polecam wam to mroczne fantasy. Miejmy nadzieję, że kontynuacja pojawi się jak najszybciej, a i inne nowości oferowane nam przez Prószyńskiego będą choć w połowie tak intrygujące.

Recenzja opublikowana wcześniej na moim blogu: http://adanbareth.blogspot.com/2012/02/dzieci-demonow-jmmcdermott.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek w przystępnej cenie. Reportaże z Tajlandii

Tajlandia mnie zaciekawiła. Po spędzeniu prawie trzech tygodni nadal nie wiem czy ją lubię, czy jednak nie do końca. Czy chciałabym tam wrócić? Wystar...

zgłoś błąd zgłoś błąd