Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginiony symbol

Tłumaczenie: Zbigniew Kościuk
Cykl: Robert Langdon (tom 3)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,82 (13656 ocen i 840 opinii) Zobacz oceny
10
887
9
1 249
8
2 262
7
3 991
6
2 705
5
1 540
4
333
3
493
2
72
1
124
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lost Symbol
data wydania
ISBN
9788375084108
liczba stron
624
słowa kluczowe
dan brown, robert langdon
język
polski
dodała
Muhikons

Inne wydania

Co zaginęło, zostanie odnalezione… Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że ... na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi...

Co zaginęło, zostanie odnalezione…
Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że ...
na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi symbolami. Jego przesłanie jest dla Langdona oczywiste – to zaproszenie do dawno zaginionego świata skrywającego ezoteryczną mądrość.
Kiedy okazuje się, że Peter Solomon, filantrop i prominentny członek loży masońskiej, został porwany, Langdon wie, że istnieje tylko jeden sposób, by ocalić przyjaciela: przyjąć tajemnicze zaproszenie i udać się tam, gdzie zaprowadzą go zaszyfrowane wskazówki.
A poprowadzą go podziemnymi korytarzami do tajemnych komnat i świątyń ukrytych pod jednym z najpotężniejszych miast świata. Skrywa ono prastare sekrety loży masońskiej i odkrycia, których wielu wolałoby nie ujawniać. Rozpoczyna się szalona wędrówka i wyścig z czasem, bo Langdon ma zaledwie kilka godzin na dotarcie do celu. W przeciwnym wypadku jego przyjaciel zginie.
Zaginiony symbol to mistrzowsko skonstruowany thriller przesiąknięty historią, zagubiony w labiryncie symboli i enigmatycznych kodów. Pełen zagadek i trzymających w napięciu zwrotów akcji.

 

źródło opisu: Sonia Draga, 2011

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 231
StillChangeable | 2015-09-30

Są autorzy, o których słyszę wiele, a jednak przez długi czas mam z nimi nie po drodze. Sama nie wiem, co jest przyczyną tego typu "blokady", a mimo to ciągle omijam szerokim łukiem niektórych twórców. Tak było w przypadku Jo Nesbo czy też Stephena Kinga. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku gdy tylko w końcu dorwałam jakąś ich książkę z zamiarem przeczytania, to będąc już po lekturze wiedziałam, że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tymi autorami. Podobnie stało się tym razem, kiedy w grę wszedł "Zaginiony symbol" Dana Browna, autora, o jakim wiedziałam wiele dobrego, a gdzieś mi ciągle umykał. W końcu postanowiłam to zmienić i pożyczywszy od znajomego tę książkę, miałam nadzieję, że i tym razem zostanę pozytywnie zaskoczona. Tak właśnie się stało i mimo iż przez długi czas nie mogłam się przełamać by zacząć czytanie "Zaginionego symbolu", gdy już po niego sięgnęłam, historia niezwykle mnie pochłonęła. Jednak po kolei...
Robert Langdon - główny bohater tej książki - to wykładowca na Harvardzie, zafascynowany historią oraz badaniem różnych symboli. Któregoś dnia, wcześnie rano dostaje wiadomość od swojego przyjaciela, Petera Solomona, który niezwłocznie prosi go o przybycie do Waszyngtonu w celu wygłoszenia wykładu podczas wieczornej uroczystości. Langdon ma zastąpić jednego z nieobecnych w tym dniu prelegentów. Jednak kiedy główny bohater przybywa na miejsce, okazuje się, że został oszukany, a zamiast wieczornego odczytu, na środku Rotundy znajduje coś, co całkowicie go przeraża... Ucięta dłoń, gdzie na jednym palcu widnieje masoński pierścień, a na opuszkach wytatuowane zostały pewne symbole mówi Robertowi wszystko. Jego przyjaciel został porwany, a on sam natomiast otrzymał zaproszenie do odnalezienia dawno zaginionego świata. Chcąc ocalić Petera, musi współpracować z szaleńcem, który zmusza go do odszukania tajemniczego portalu, dając mu jedynie kilka wskazówek... Jak zatem potoczą się losy Roberta Langdona? Czy uda mu się uratować przyjaciela? Jak trudne będą do rozszyfrowania wszelkie zagadki? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań, znajdziecie oczywiście w książce "Zaginiony symbol".
Wspomniałam we wstępie, iż miałam nadzieję, że zostanę pozytywnie zaskoczona i tak też było. Jednak nie od samego początku. Przez pierwsze pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt stron właściwie czułam się lekko znudzona i zastanawiałam się, jak chcę przebrnąć przez książkę liczącą ponad sześćset stron. Jednak w pewnym momencie akcja zaczęła się rozkręcać i cóż, muszę przyznać, że ta historia trzymała mnie w napięciu sprawiając, że pochłaniałam kolejne strony w mgnieniu oka. Tajemnicze zagadki, wszelkiego rodzaju wskazówki sprawiają, że czytelnik sam próbuje je rozwikłać, co z kolei niezmiernie wciąga. Bałam się, że będę męczyć tak grubą książkę, a okazało się, że byłam w błędzie. Co prawda, były momenty, kiedy nieco nużyło mnie czytanie o tej wszelkiej symbolice bądź noetyce (o jakiej w tej książce sporo), jednak w pewnym sensie myślę, że było to spowodowane faktem, iż nie czytałam poprzednich książek tego autora (jak chociażby "Kodu Leonarda da Vinci"), bo z pewnością ułatwiłoby mi to odbiór "Zaginionego symbolu". Jednak tak czy siak, książka pozytywnie mnie zaskoczyła sprawiając, że mam ochotę na więcej dzieł tego autora i myślę, że kiedyś na pewno to nadrobię. Co więcej, ta historia była dla mnie dobrym oderwaniem się od powieści obyczajowych czy też romansów, po które sięgam najczęściej. Potrzebowałam właśnie takiego dobrego, trzymającego w napięciu thrillera.
To, co również mi się podobało, to samo miejsce akcji, bo rzadko trafiam na książki, których fabuła kręci się wokół Waszyngtonu. Właściwie to podczas czytania, miałam wrażenie, że sama znalazłam się w tym miejscu, by wspólnie z Robertem Langdonem móc rozwikłać wszelkie tajemnicze wskazówki, jakie miały doprowadzić bohatera do tego zaginionego świata. Również czas akcji, czyli mniej więcej 12 godzin, działa na plus, bo jeszcze bardziej potęguje to trzymanie czytelnika w ciągłym napięciu: czy bohater zdąży zrobić wszystko to, co polecił mu tajemniczy porywacz Petera, czy też jednak mu się nie uda... Stąd też, te dwa aspekty jak dla mnie zadziałały na plus.
Jeśli chodzi o bohaterów, bardzo spodobały mi się ich kreacje. Każdy z nich miał własne cechy charakteru, jedne budzące grozę, inne z kolei takie, które sprawiały, że dało się polubić daną postać. Byli też ci bohaterowie, którzy niezmiernie mnie intrygowali, jak chociażby od samego początku, nieco szaleńczy prześladowca Petera Solomona. Oczywiście główny bohater, Robert Langdon dał się polubić, może ze względu na to, że był człowiekiem, który od razu przejął się losem swojego przyjaciela, w dodatku uczony, który w ogromnej presji próbuje rozwikłać zagadkę... Bohaterów było sporo i nie sposób jest opisać każdego z nich, jednak faktem jest, że każda z tych postaci została świetnie wykreowana. Niektórzy, jak już wspomniałam, intrygowali, inni z kolei budzili grozę, kiedy byli też tacy, których odbierałam za naiwnych bądź też zbyt pewnych siebie. Tak czy siak, bohaterowie stanowią mocną stronę tej książki.
Stąd też, podsumowując, nie żałuję chwil spędzonych podczas czytania książki "Zaginiony symbol", a jedyne, czego mogę żałować to fakt, że do tej pory nie poznałam twórczości Dana Browna, bo być może sięgając po wcześniejsze jego książki, odbiór tej byłby jeszcze lepszy. Jednak na pewno miło będę wspominać ten pełen napięcia i momentami grozy, thriller, przede wszystkim dzięki wielu zagadkom, które niezwykle mnie intrygowały sprawiając, że w mgnieniu oka przerzucałam kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterów.
Przechodząc już do końca tej recenzji, polecam sięgnięcie po tę książkę, bądź też jeśli podobnie jak ja, nie czytaliście niczego co wyszło spod pióra Dana Browna, nie zwlekajcie, bo myślę, że również i Wasze wrażenia będą pozytywne. Sama natomiast być może, gdy już przeczytam książki z wydłużającej się listy czytelniczej, sięgnę znowu po jakąś historię stworzoną przez tego autora.

Więcej recenzji na: chaosmysli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lity Bór

Tytuł zapowiada wrażenia, czytanie tej książki jest jak przedzieranie się przez gęsty las. Wiele wysiłku kosztowało mnie dobrnięcie do końca, nie mogł...

zgłoś błąd zgłoś błąd