Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,4 (92 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
24
7
28
6
15
5
4
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361187226
liczba stron
816
słowa kluczowe
science fiction, opowiadania
język
polski

Antologia Science Fiction, czyli realistyczne narracje w futurystycznych światach, worldbuildingi rozrośnięte kryształowo jak zapis całkowania, naukowe paradoksy, szczypta futurologii i niewygodne pytania. I dreszcz emocji, kiedy docierasz do tego, co Niepoznane. Teksty autorstwa Michała Protasiuka, Jakuba Nowaka, Rafała Kosika, Cezarego Zbierzchowskiego, Marcina Przybyłka, Andrzeja...

Antologia Science Fiction, czyli realistyczne narracje w futurystycznych światach, worldbuildingi rozrośnięte kryształowo jak zapis całkowania, naukowe paradoksy, szczypta futurologii i niewygodne pytania. I dreszcz emocji, kiedy docierasz do tego, co Niepoznane.

Teksty autorstwa Michała Protasiuka, Jakuba Nowaka, Rafała Kosika, Cezarego Zbierzchowskiego, Marcina Przybyłka, Andrzeja Miszczaka, Michała Cetnarowskiego, Pawła Majki, Wojciecha Szydy, Aleksa Gütsche i Błażeja Jaworowskiego.

I najnowsza minipowieść Jacka Dukaja.

Sprawdź, jak wygląda bezkompromisowa hard SF pisana w XXI wieku.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Powergraph, 2011

źródło okładki: http://www.powergraph.pl/science-fiction

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-02-03
Przeczytana: 30 stycznia 2012

Nauka i wyobraźnia

Oto przykład antologii, która nie związała rąk autorom zbyt wąskim hasłem tematycznym. Wydawca określił tylko gatunek, pozostawiając szerokie pole literackiej wyobraźni. Paradoksalnie, dzięki temu okazało się, że we współczesnej polskiej SF są problemy wspólne, ważniejsze od innych, chętniej podejmowane, stanowiące znak czasu.

Jednym z nich jest sztuczna inteligencja, co w czasach rewolucji informacyjnej nie dziwi i nie zaskakuje. Coraz bardziej uzależnieni jesteśmy od elektroniki, otacza nas na co dzień wciąż ciaśniejszą pętlą. Skomplikowane systemy informatyczne niemal we wszystkich dziedzinach życia nie tylko wyręczają człowieka, ale coraz częściej zaczynają zarządzać jego czasem i aktywnością. Rosnąca moc obliczeniowa komputerów, która na zwykłym zjadaczu chleba robi wrażenie potężnego umysłu, budzi z jednej strony ciekawość (jak to działa?), a z drugiej lęk (co będzie, gdy taka siła wymknie się spod kontroli?).

Interesująco podejmują ten wątek Protasiuk i Gütsche. „Trzeci Adam” uświadamia nam jak skomplikowanym organizmem jest współczesna aglomeracja miejska. Człowiek nie jest już w stanie kontrolować jej funkcjonowania. Nie rozumie też zasad działania programów, które sterują choćby sygnalizacją świetlną. Gdyby uzyskały świadomość, nie potrafilibyśmy tego nawet potwierdzić. Bo niby jak mielibyśmy się porozumieć? Efektem jest chaos i zagrożenie życia. Wstęp do apokalipsy?

Podobnie w „Ciśnieniu ewolucyjnym”, które wykorzystuje fakt, że mechanizmy rządzące systemem ekonomiczno-giełdowym są dla zwykłego człowieka niezrozumiałe, a środowisko finansowych spekulantów, z ich zawodowym żargonem, hermetyczne. Zaburzenie działania tego systemu możemy co najwyżej zaobserwować, ale pojąć – już niekoniecznie. Czy to znaczy, że pojawiła się w nim AI? (Ten temat podjął już jakiś czas temu – z lepszym skutkiem – Rafał Ziemkiewicz w „Żywej gotówce”.) Zakończenie jest otwarte.

Sztuczna inteligencja jest też tematem paru innych opowiadań antologii. Zbierzchowski w „Smutku parseków” pokazuje proces uzyskiwania samoświadomości przez informatyczny umysł. Odkrycie prawdy jest dla narratora-bohatera szokiem, a przy tym okazuje się – nie po raz pierwszy w SF – że sztuczny byt bywa bardziej ludzki od człowieka (Dick).

W postapokaliptycznej rzeczywistości „Pseudaków” Majki człowiek zmienia się w świadomość sieciową, by dopiero z tej pozycji docenić wartość utraconego ziemskiego raju i podjąć próbę jego odbudowy. Rozmaitość gatunków postludzkich kojarzy tę antyutopię – przy zachowaniu wszelkich proporcji – z „Perfekcyjną niedoskonałością" Dukaja.

„Otchłań ptaków” Jaworowskiego to, niestety, przykład nadmiernych ambicji intelektualnych, które przerosły umiejętności pisarskie autora. Tekst o poszukiwaniu jednolitej Teorii Wszystkiego próbuje objąć zbyt wiele: mechanikę kwantową, matematykę, filozofię, semantykę, muzykę (Messiaen). W rezultacie powstaje przeciążony naukowym żargonem wywód ze szczątkową fabułą, właściwie nie do czytania.

Sztuczna inteligencja nie wyłącznie, na szczęście, zajmuje autorów antologii. Miszczak w „Impneurium” oryginalnie rozwiązuje temat inwazji Obcych. Posługując się aktualnym problemem terroryzmu islamskiego, a także wykorzystując wiedzę z dziedziny nanotechnologii czy neurochirurgii, pokazuje fanatyzm religijny i religię w ogóle jako wynik zainfekowania ludzkiego mózgu obcą inteligencją. Tekst bardzo SF w formie, ale w swej wymowie antykulturowy. Odnoszę wrażenie, że autor chciał włączyć się do chóru krytyków wartości religijnych, współtworzących podstawy naszej cywilizacji.

Inwazją zajął się także Cetnarowski w „Godzinie nadawania”. Tu jednak nie poznamy ani jej sprawców, ani celu. Opowiadanie oddziałuje głównie nastrojem, a w warstwie fabularnej i w przesłaniu jest nieco anachroniczne. Podobnie jak opowiadanie Kosika „A pierwsi będą ostatnimi”. Temat kolonizacji obcych światów został przedstawiony w sposób charakterystyczny dla social fiction lat osiemdziesiątych i ostrzegając przed zagrożeniami cywilizacyjnymi nie wnosi właściwie nic nowego.

Przybyłek zaskoczył mnie „Wymiarem wewnętrznym”. Autor cyklu hard SF o gamedeku napisał rodzaj powiastki filozoficznej o poszukiwaniu prawdy i piękna, o nauce i granicach poznania, o cierpieniach uczonego i kojącym samoograniczeniu. Nie przepadam za tego typu prozą.

„Amnezjak” Nowaka to najbardziej zagadkowy tekst antologii. „Narody, które tracą pamięć, tracą życie” – pisał Norwid. Wydaje się, że opowiadanie jest właśnie o tym. W oryginalnej formie pokazuje rozpad naszej narodowej tradycji, między innymi w wyniku gorszących sporów politycznych.

Jak zawsze nie zawodzi Szyda. Jego króciutkie „Królestwo myśli” wyciąga daleko idące konsekwencje z formuły spowiedzi powszechnej, która głosi, że grzeszyć można także myślą. Ludzka myśl ujawnia naszą prawdziwą naturę. Choć nie podlega prawnej penalizacji, to jednak w myślach każdy z nas jest zbrodniarzem, nie tylko potencjalnym („Raport mniejszości” Dicka). Zbawienie kognitywistycznej ludzkości może przynieść tylko cyberprzestrzenny Mesjasz. Mocny tekst, na długo pozostający w głowie po skończonej lekturze.

I na koniec wisienka na torcie – tytułowa krótka powieść Dukaja. Science fiction o science fiction. Utwór autotematyczny o literaturze fantastyczno-naukowej jako metodzie poznania świata, jako metodzie przekładu exospace na endospace. Autor powieści science fiction postępuje jak uczony: biorąc za podstawę aktualny stan wiedzy, ekstrapoluje go w przyszłość lub w myślowe konstrukty światów alternatywnych, wyciągając daleko idące konsekwencje z matematycznego modelowania. Czym więc tak naprawdę – zastanawia się Dukaj – różni się nauka od twórczości, nie tylko literackiej? Pokazując mechanizm tworzenia jako rodzaj weryfikacji naukowej hipotezy, jednocześnie stosuje literackie „przewrotki”, uatrakcyjniające lekturę i czyniące z niej fascynujący proces dedukcyjny. Przy tym konstruuje opowiadanie (powieść?) na wzór wstęgi Möbiusa lub niemożliwej architektury Eschera, zapętlając akcję, proces myślowy i wciągając w ten sposób czytelnika głębiej i na dłużej w tekst.

Przechodząc na wyższy stopień uogólnień, Dukaj pokazuje SF jako światopogląd. Bada naturę świata zewnętrznego i jednocześnie pyta o naturę światów przedstawionych. Interesuje go charakter ludzkiego poznania, a twórczość literacka zmienia się w jego rękach w tegoż poznania narzędzie. Na naszych oczach literatura staje się filozofią, a pisarz filozofem. To już literacka Liga Mistrzów.

Z utworem Dukaja współbrzmi posłowie Kołodziejczaka. Uświadamia czytelnikom – zwłaszcza nie będącym fanami gatunku – na jak wiele uroków SF pozostają ślepi. Ciekawie analizuje przyczyny, dla których większość miłośników literatury głównego nurtu nie lubi SF – gdyż humaniści nie rozumieją i nie lubią naukowego oglądu świata i naukowych metod jego poznania. W ten sposób stawia naprzeciw siebie nieograniczoność wyobraźni i oswojoną codzienność.

Lektura tej książki, oprócz typowo czytelniczych satysfakcji, przynosi bonus w postaci rozlicznych rozkoszy intelektualnych. To nie do pogardzenia. Nie tylko dla entuzjastów science fiction.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Brooklynu

Bardzo dobra powieść z bardzo nieoczywistym zakończeniem. Musso nie zawodzi i trzyma napięciu aż do końca. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd