Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Atramentowa krew

Tłumaczenie: Jan Koźbiał
Cykl: Atramentowy Świat (tom 2)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,57 (2694 ocen i 158 opinii) Zobacz oceny
10
315
9
473
8
568
7
801
6
299
5
158
4
27
3
43
2
4
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tintenblut
data wydania
ISBN
8323784124
liczba stron
640
słowa kluczowe
fantasy, atrament
język
polski

Od czasu wydarzeń opisanych w "Atramentowym sercu" minął już rok. Postacie, które wyszły ze stronic tej książki, na zawsze odmieniły życie Meggie. Smolipaluch jest chory z tęsknoty za utraconym światem powieści, z którego przybył. Kiedy spotyka poetę oszusta, obdarzonego magiczną mocą przeniesienia go tam z powrotem, porzuca swego młodego ucznia Farida i zanurza się w Atramentowym Świecie, w...

Od czasu wydarzeń opisanych w "Atramentowym sercu" minął już rok. Postacie, które wyszły ze stronic tej książki, na zawsze odmieniły życie Meggie. Smolipaluch jest chory z tęsknoty za utraconym światem powieści, z którego przybył. Kiedy spotyka poetę oszusta, obdarzonego magiczną mocą przeniesienia go tam z powrotem, porzuca swego młodego ucznia Farida i zanurza się w Atramentowym Świecie, w krainie swojej przeszłości.

Zrozpaczony Farid udaje się na poszukiwanie Meggie i wkrótce oboje znajdują sposób, by także przeniknąć do książki. Spotykają tam Fenoglia, autora "Atramentowego serca", który żyje obecnie w świecie swojej powieści. Przekonuje się jednak, że wszystko się zmieniło, a jego historia zmierza ku mrocznemu zakończeniu, którego wcale nie planował.

Czy Meggie, Farid i Fenoglio zdołają usunąć całe zło z zaczarowanego świata, angażując w tę sprawę rywalizujących książąt i zbójców?

"Atramentowa krew" to pasjonująca druga część trylogii o Atramentowym Świecie, która trafiła już na listy bestsellerów i została entuzjastycznie przyjęta przez krytykę.

 

źródło opisu: [Egmont, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 520
Ania | 2010-12-04
Na półkach: Przeczytane w 2010r.
Przeczytana: 21 listopada 2010

Tę książkę, z czystym sumieniem, mogę zaliczyć do tych, których szybko nie zapomnę. Miała ona w sobie coś takiego... sama nie wiem, jak to można nazwać. Niezwykłego? Tak, z pewnością jest to niezwykła powieść, która niesamowicie wciąga. Jeszcze nigdy, czytając książkę nie udało mi się tak zupełnie zapomnieć o moim, realnym świecie, stracić kontakt z rzeczywistością. Nierzadko miałam też wrażenie, iż wraz z bohaterami, uczestniczę w wydarzeniach. Czy to nie jest wystarczający dowód na to, że Cornelia Funke stworzyła naprawdę świetną powieść?

Świetną powieść i wspaniały świat przedstawiony. Świat pełen magii i przygód. Nie zawsze przyjemnych i miłych, ale na pewno niezapomnianych. Bo Mortimer, Meggie oraz Elinor na długo zapamiętają takie postacie jak Basta, czy Capricorn. Funke również niezwykle dobrze wykreowała pozostałych bohaterów. I tych dobrych, i tych złych. Każdy ma inny i niepowtarzalny charakter.

Trzeba przyznać, że Funke miała bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na książkę. I wspaniale przelała go na papier, pięknym, na dobrym poziomie, stylem. Może i jest to książka dla młodzieży, ale na pewno nie należy do tych, moim zdaniem, nudnych, często dla mnie nieciekawych i napisanych złym stylem, typowych młodzieżówek. Przy tej powieści nie da się nudzić. Przez całą fabułę, akcja trzyma w napięciu i nie przestaje ciekawić. Niemal do ostatniej strony.

Nie mogę nie wspomnieć o szacie graficznej. Okładka jest wprost przepiękna. Jest taka... magiczna i z pewnością zachęca czytelnika do zapoznania się z treścią. W środku znalazłam równie ładne, choć czarno-białe ilustracje Corneli Funke. Nie dość, że autorka ma talent do pisania, to także do rysowania.

Książka bardzo mi się spodobała, można wręcz powiedzieć, że oczarowała mnie. Może dlatego, że tak jak Elinor, Mortimer i Meggie kocham książki? Gorąco polecam wszystkim, którzy również je uwielbiają czytać, albo po prostu cieszyć się samym trzymaniem ich w ręku, czy ich widokiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bądź ze mną

Książka jest świetna, uwielbiam opowieści tego typu A przy tym konkretnie wciąga w wir czytania, polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd