Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stworzenie świata

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,51 (45 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
11
7
8
6
12
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Creation
data wydania
ISBN
8306016181
liczba stron
599
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Uma

Akcja powieści "Stworzenie świata" toczy się na przełomie VI i V w.p.n.e. Narratorem i bohaterem jest Cyrus Spitama, wnuk Zoroastra, pół-Grek po matce, wychowany na dworze perskim za panowania Dariusza, przyjaciel jego następcy, Kserksesa. Jako poseł perski podróżował po Indiach i Królestwie Środka, Chinach, pod koniec życia wysłany został przez kolejnego władcę, Artakserksesa, do Aten, gdzie...

Akcja powieści "Stworzenie świata" toczy się na przełomie VI i V w.p.n.e. Narratorem i bohaterem jest Cyrus Spitama, wnuk Zoroastra, pół-Grek po matce, wychowany na dworze perskim za panowania Dariusza, przyjaciel jego następcy, Kserksesa. Jako poseł perski podróżował po Indiach i Królestwie Środka, Chinach, pod koniec życia wysłany został przez kolejnego władcę, Artakserksesa, do Aten, gdzie podyktował młodemu krewnemu, Demokrytowi, dzieje swojego życia. Z relacji tej poznamy intrygi i knowania haremowe w Suzie, walki królów w Indiach, wojny o hegemonię w Chinach, poznamy też Zoroastra, Buddę, Konfucjusza, Anaksagorasa, Peryklesa i inne sławne osobistości. Dowiemy się również jak umarł Ajschylos, dlaczego Persowie podejmowali wyprawy przeciw Grecji zamiast przeciw bogatym Indiom, jak wyglądała rozpusta w Babilonie, jaki charakter miał Temistokles, w co wierzono w różnych krajach i co ich filozofowie mówili o stworzeniu świata. Wprawdzie z pewnymi wyobrażeniami autora o życiu i obyczajach w ówczesnej Persji, Indiach i Chinach, a także z niektórymi poglądami przypisywanymi ich mędrcom naukowcy być może by się nie zgodzili, niemniej książka Vidala dzięki talentowi autora zyska sobie z pewnością uznanie czytelników.

 

źródło opisu: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1988

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 302
Gapcio | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ależ na początku rozzłościła mnie ta książka! Po jakichś pięćdziesięciu stronach chciałem cisnąć ją w kąt i na wieki już udawać, że jej tam nie ma, co byłoby o tyle łatwiejsze, iż nie był to jeden z moich własnych kątów. Na tym polegał jednak zarazem mój problem – innej książki już nie miałem, a najbliższy ląd (wraz z domniemaną księgarnią) odległy był o cztery dni, jeśli wolno mi tak swobodnie żonglować jednostkami miary.
Po krótkich dąsach powróciłem więc do „Stworzenia świata” i z czasem się w nie wciągnąłem. Lista jego mankamentów jest jednak długa. Nawet nie znając nazwiska autora, bez trudu odgadłbym, że jest Amerykaninem, kierującym swe dzieło przede wszystkim do rodaków i mającym gdzieś z tyłu głowy perspektywę wysokobudżetowej ekranizacji. Język jest zatem prosty, by nie rzec prostacki, a zagadnienia teologiczne wyłożone łopatologicznie i spłycone. Kto ceni subtelność i niedopowiedzenia, powinien omijać powieść Vidala z daleka. Najgorszym chyba posunięciem, dającym wyraźne świadectwo opinii, jaką ma autor o możliwościach intelektualnych swych odbiorców, jest wielokrotne objaśnianie dialogów, to znaczy po jasnej i przejrzystej wymianie zdań następuje komentarz do niej, by czytelnikowi nie umknął jej sens, bynajmniej nie ukryty. To bardzo obraźliwy zabieg.
Oczywiście, należy docenić ogrom pracy, jaką wykonał Vidal, by posiąść zatrważającą liczbę tego, co dziś mylnie uważamy za fakty historyczne. Po swojemu je wprawdzie przeinaczył i poprzycinał, co jednak uważam za absolutnie dozwolone w ramach licencji poetyckiej. Problem polega na tym, że decydując się spleść w jednym tomie tyle postaci, wydarzeń, kultur i wątków, z konieczności dopuścił się uproszczeń i grubości, tnąc delikatną tkankę dziejów nie skalpelem, a toporem. Mamy tu zresztą do czynienia ze zwielokrotnionym syndromem Forresta Gumpa – bohater dyskutuje z Buddą i wędkuje z Konfucjuszem, Sokrates stawia mu (zresztą krzywo) chałupę, a Demokryt służy za maszynę do pisania, itp., itd.
Znamienny jest fakt, iż narrator, mimo wielokrotnych deklaracji o daniu odpowiedzi na tytułowe pytanie, przytacza tylko jego ujęcie, istotnie zazwyczaj logicznie trochę dziurawe, w ramach kolejnych doktryn religijnych i nie zajmuje ostatecznie własnego stanowiska, co czyni ze „Stworzenia świata” swoisty manifest, jeśli nie ateistyczny, to z pewnością antyreligijny, a dzięki „posłowiu” Demokryta ściśle materialistyczny. Sam tytuł można jednak również rozumieć jako aluzję do wykuwania się cywilizacji, której serce biło kiedyś w innym rejonie globu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Po apokalipsie

Zbiór bardzo przeciętnych opowiadań. W każdym z nich mężczyźni przedstawiani są jako zwyrodnialcy albo ciamajdy... Kobiety oczywiście walczą dzielnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd