Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zagubiony chłopiec

Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Wydawnictwo: Święty Stanisław
6,71 (31 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
2
7
9
6
7
5
3
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lost Boy
data wydania
ISBN
978-83-7422-353-9
liczba stron
248
słowa kluczowe
Sudan, chłopiec, obóz, podróż, uchodźca
kategoria
przygodowa
język
polski
dodała
Markiza88

W 1987 roku mały sudański chłopiec dostaje się do obozu dla uchodźców w Panyido, niesiony na plecach przez swojego wujka. Nie wie, dlaczego się tam znalazł ani gdzie są jego rodzice. Nie wie też, czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczy. Tak zaczyna się opowieść Ahera Aropa Bola – historia jego epickiej podróży w poszukiwaniu życia, wykształcenia, rodziny i sensu – podróży, w której jako mały...

W 1987 roku mały sudański chłopiec dostaje się do obozu dla uchodźców w Panyido, niesiony na plecach przez swojego wujka. Nie wie, dlaczego się tam znalazł ani gdzie są jego rodzice. Nie wie też, czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczy.

Tak zaczyna się opowieść Ahera Aropa Bola – historia jego epickiej podróży w poszukiwaniu życia, wykształcenia, rodziny i sensu – podróży, w której jako mały chłopiec ucieka z Sudanu, aby po wielu latach wrócić, przez Kenię, Tanzanię, Malawi, Mozambik, Zimbabwe i Południową Afrykę.

Bez rodziców, ale wśród przyjaciół; dyskryminowany, ale nietracący nadziei – historia Ahera jest świadectwem niesłychanej siły woli chłopca, który nie zgodził się pozostać zagubionym.

To historia, która pozostanie w naszych sercach na zawsze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo św. STANISŁAWA BM, 2011

źródło okładki: http://www.stanislawbm.pl/sklep_int/index.php?prod...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Paulina Kwiatkowska | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2012

,,To pełna nadziei opowieść, która pokazuje siłę, z jaką młodzi ludzie - tacy jak Aher Arop Bol pragną, aby Afryka usłyszała ich głos" - dr Mamphela Ramphele

Aher jest uchodźzą z Sudanu. Podróżuje razem ze swoim wujem i dwoma kuzynami. W obozach, w których przebywają nie ma najlepszych warunków sanitarnych, nie ma jedzenia, ani picia. Ludzie są skazani na siebie samych, nikt im nie pomaga. Codziennie umiera wielu z nich, są też chorzy. Ratują się wodą z rzeki, która jest zakażoan i powoduje u nich śmiertelną cholerę.Takie są realia uchodźców uciekających z Sudanu. Niektóre dzieci są pozostawione same sobie, nie mają rodzin, ich rodzice, krewni pomarli. Główny bohater, Aher jest w tej dobrej sytuacji, że przebywa z nim wuj, który dba o niego i jego dwóch kuzynów. Nie każe im pić za dużo wody, gdyż obawia się, że mogą umrzeć. Gdy ludzie są już wyczerpani przychodzi ratunek. Przyjeżdżają zapasy żywności, jednak i jej nie starcza dla wszystkich potrzebujących.Najwięcej jest dla silnych, młodych mężczyzn, którzy mogą się o nią wykłócać. Chorzy i schorowani nie mają jej wiele, gdyż nie mogą się o nią doprosić. Każdy martwi się tylko o siebie, nie patrzy na innych, interesuje ich tylko ich własne dobre. Kraj potrzebuje mężczyzn walczących w armii i choć wuj bohatera długo się opierał w końcu zostaje powołany do służby. Aher nie znajduje się w najgorszej sytuacji, co prawda ma mniej jedzenia, ale zajmują się nim inni ludzie z obozu. Niedługo potem wszyscy zostają rozdzieleni - dzieci mają zostać przeniesione do innego obozu. Musi rozstać się ze swoimi kuzynami i krewnymi. Na nowym miejscu trzeba wycinać trawę, budować sobie miejsce, aby mieć , gdzie spać. Jednak mimo wszystko tutaj nauczył się pisać i czytać dzięki nauczycielom tam przebywającym. Aher wielokrotnie zmieniał swoje miejsce pobytu, przemierzał setki kilometrów z zupełnie obcymi ludźmi. Chciał odnaleźć swoich rodziców, których musiał opuścić przez wojnę. Bardzo dużo pomogli mu dobrzy ludzie, jego przyjaciele i ośrodek dla uchodźców. W tamtym czasie ludzie dzielili się wszystkim, co mieli, bardzo sobie pkomagali, dzielili jedzeniem i tym, co posiadali. Dzięki pomocy dobrych ludzi Aherowi udało się zdobyć wykształcenie. dzięki telefonowi do jednego ze swoich przyjaciół dowiedział się, że matka stara się go odnaleźć. Koledzy zebrali pieniądze i ofiarowali mu je lub pożyczyli, aby miał na podróż do domu. Pierwszą osobą, do której poszedł po wylądowaniu samolotu w rodzinnym kraju była ciotka, która przebywała razem z nim w obozie uchodźców. Matka chłopca nie mogła jej wybaczyć, że nie zabrała go wtedy do domu. Do rodzinnego domu miał jakieś 4 godziny jazdy, więc postanowił się tam udać jeszcze tego samego dnia, chciał , jak najszybciej spotkać się z rodzicami. Idąc zauważył na drodze starszego mężczyznę, który wydał mu się bardzo znajomy. Był to jego ojciec. Nie od razu się przedstawił. Gdy mężczyzna dowiedział się z kim rozmawia zemdlał. Poinstruował później syna, aby nie powitał się w ten sposób ze swoją matką, gdyż ona ma bardzo słabe serce. Nie udali się bezpośrednio do kobiety, tylko do domu jego babci. Kobieta była ślepa, więc nie mogła go rozpoznać. Gdy jednak dowiedziała się, że jej wnuk powrócił cudem w rodzinne strony po 15 latach bardzo się ucieszyła. Cała rodzina była bardzo radosna, odbyły się specjalne rytuały związane z ich plemieniem. Gdy mężczyzna z wioski pobłogosławił go mógł odejść dalej. W domu jednak okazało się, że gdy matka dowiedziała się o jego przyjeździe poszła go szukać. Miała niedługo wrócić. Aher miał jeszcze pięcioro rodzeństwa, nie było ich stać na kształcenie pozostałych dzieci, w kraju , gdzie żyli nie było żadnej oświaty. Aher wziął dwóch swoich braci, do miejsca , gdzie sam się kształcił. Sam ukończył prawo na Uniwersytecie. Jego bracia także ukończyli szkoły. Mimo podpisania traktatu w 2005 roku doszło do kolejnego ludobójstwa, w wyniku którego zginęło wielu ludzi, reszta była zmuszona do migracji...

Książka jst bardzo ciekawie napisana, językiem zrozumiałym dla każdego. Czyta się ją prosto, nie sposób się od niej oderwać. Sama opowieść jest autobiografią autora. Serdecznie polecam !

Moja ocena : 10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

Dobra, ale nie zachwycająca. Troszkę chyba przereklamowana. Mam wrażenie, że autorowi skończyły się pomysły. Pierwsze sto parę stron - nic się praktyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd