Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Irlandzki sweter

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,87 (306 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
28
8
60
7
65
6
72
5
36
4
12
3
6
2
4
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Casting Off
data wydania
ISBN
978-83-10-11959-9
liczba stron
394
język
polski
dodała
Liliowa

Młoda kobieta z córeczką ucieka od niekochanego męża na irlandzką wysepkę i odzyskuje spokój ducha w małej nadmorskiej społeczności. Wkrótce w ich otoczeniu pojawia się przystojny rudowłosy skrzypek… oraz ponury stary rybak, który ukrywa straszną tajemnicę.
Tę pełną ciepła i czułości powieść z irlandzkim krajobrazem w tle pokochali czytelnicy na całym świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

źródło okładki: http://esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiekt.html?rodz...»

Brak materiałów.
książek: 969
Kasia | 2012-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 maja 2012

„Irlandzki sweter” już od pierwszych stron zachwycił mnie niezwykłą atmosferą i poruszającą, wciągającą fabułą. Akcja powieści rozgrywa się na małej irlandzkiej wyspie znanej przede wszystkim z pięknych swetrów o oryginalnych wzorach, które są dumą i cechą charakterystyczną jej mieszkańców od setek lat. To właśnie te swetry, zwane gansejami, są równie ważnymi bohaterami, co ludzie, których poznajemy na kolejnych stronach książki. Ktoś może spytać, czy można napisać dobrą książkę o zwykłych swetrach? Pewnie nie, ale te tworzone przez wyspiarzy są absolutnie niezwykłe; każdy z nich zawiera w sobie emocje i uczucia, każdy splot i każdy wzór opowiadają inną historię miłości, tęsknoty, a czasem strachu czy żalu.

Amerykanka Rebecca Moray przyjeżdża na wyspę z sześcioletnią córeczką Rowan, aby napisać książkę na temat gansejów i historii starych miejscowych wzorów. Kobieta nie potrafi uwolnić się od prześladujących ją wspomnień o okrutnym, znęcającym się nad nią mężu, choć od lat jest już od niego wolna. Skrycie ma nadzieję, że nowe otoczenie pozwoli jej wyzwolić się od nieustannego strachu o bezpieczeństwo swoje i córki. Pomaga jej w tym bardzo ciepłe przyjęcie przez mieszkańców wyspy, wśród których zarówno Rebecca jak i Rowan nawiązują liczne przyjaźnie. Dziewczynka wyjątkowo uparcie szuka towarzystwa Seana Morahana, starego zgryźliwego rybaka, który od sztormu, podczas którego czterdzieści lat wcześniej zginęli wszyscy jego synowie, całkowicie odciął się od świata. Starzec początkowo stara się ją zniechęcić do siebie, jednak z czasem pod wpływem bezinteresownej serdeczności dziecka powoli otwiera się na świat.

W tej prostej historii autorka poruszyła trudny temat przemocy domowej. Historie Rebeki i Seana ściśle łączą się ze sobą, ukazując problem toksycznego, pełnego przemocy związku z dwóch perspektyw. Rebecca była ofiarą sadystycznego męża, który zniszczył jej poczucie własnej wartości i regularnie bił. Dopiero narodziny córki zmobilizowały ją do odejścia od niego, choć nawet po latach nie potrafiła uwolnić się od mrocznych wspomnień. Z kolei Sean, którego poznajemy jako złamanego poczuciem winy i wyrzutami sumienia staruszka, okazuje się być takim samym dręczycielem własnej rodziny. Dopiero śmierć synów oraz żony uzmysłowiły mu, jak wiele zadał im bólu i cierpienia. Musiało jednak minąć ponad czterdzieści lat, by mógł poradzić sobie z własnymi wspomnieniami i spróbować odkupić swoje winy.

Autorka zastosowała interesujący styl narracji, przeplatając teraźniejsze wątki wspomnieniami Seana i Rebeki, które ujawniają kolejne szczegóły ich historii. Aż do ostatnich stron nie znamy ich najważniejszych elementów i dopiero zakończenie książki pozwala w pełni zrozumieć oboje bohaterów. Kompozycja powieści jest przemyślana, nic nie jest tu przypadkowe, a wszystkie wątki zgrabnie komponują się ze sobą. W połączeniu z lekkim stylem pisarki sprawia to, że „Irlandzki sweter” czyta się szybko i przyjemnie.

Dużą zaletą książki jest piękna scenografia, w jakiej rozgrywa się opisana historia. Piękne, plastycznie opisane krajobrazy małej irlandzkiej wysepki aż proszą, by zobaczyć je na własne oczy. Urzekła mnie atmosfera tego miejsca, w którym czas zdaje się płynąć wolniej, jego bezpretensjonalni, żywiołowi mieszkańcy oraz liczne nawiązania do irlandzkich legend i zwyczajów.

Każdy rozdział rozpoczyna się krótkim, zamieszczonym w ładnej ramce, cytatem ze "Splotów miłości" opisujących symbolikę poszczególnych wzorów na wyspiarskich gansejach. Więcej informacji na temat autorki tej książki można znaleźć na samym końcu powieści. Na ostatnich stronach znajduje się także krótki wywiad z Nicole R. Dickson, w którym pisarka wyjaśnia, co skłoniło ją do napisania "Irlandzkiego swetra" oraz skąd czerpała niektóre pomysły. Bardzo podoba mi się wydanie książki. Okładka, na której widać charakterystyczny irlandzki brzeg, od razu przyciągnęła moja uwagę. Żałuję jedynie, że książka nie została wydana w sztywnej oprawie; przy tej objętości podczas czytania miękka okładka dość szybko się gniecie.

Serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po tę wzruszającą opowieść o przebaczeniu, pokonywaniu demonów przeszłości oraz o sile przyjaźni i wzajemnego wsparcia się w potrzebie.

Recenzja została także opublikowana na moim blogu:
http://kacikzksiazka.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skradziony pawian

Cóż, lektura tej książki to bolesne doświadczenie. Akcja wciąga jak niedzielne kazanie, emocje jak na rybach, portret bohaterów budowany z subtel...

zgłoś błąd zgłoś błąd