Dziedzictwo Wyndhamów

Tłumaczenie: Anna Pajek
Wydawnictwo: BIS
6,98 (52 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
9
7
18
6
12
5
3
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wyndham Legacy
data wydania
ISBN
83-87082-78-3
liczba stron
425
język
polski
dodał
Kasia W-ka

Josephina Cochtane, nieślubne dziecko hrabiego Wyndhama, już jako mała dziewczynka była niezwykłą osobą. Dystyngowana i wyniosła, została nazwana przez swojego kuzyna Marcusa Duchessą i odtąd ten przydomek zastępował jej imię. Marcus ponownie pojawił się w jej życiu po śmierci hrabiego, gdy odziedziczył tytuł i posiadłość rodową Wyndhamów. Wtedy jednak okazało się, iż testament hrabiego był...

Josephina Cochtane, nieślubne dziecko hrabiego Wyndhama, już jako mała dziewczynka była niezwykłą osobą.
Dystyngowana i wyniosła, została nazwana przez swojego kuzyna Marcusa Duchessą i odtąd ten przydomek zastępował jej imię. Marcus ponownie pojawił się w jej życiu po śmierci hrabiego, gdy odziedziczył tytuł i posiadłość rodową Wyndhamów.
Wtedy jednak okazało się, iż testament hrabiego był skonstruowany tak sprytnie, że oddał los Marcusa w ręce Duchessy.
Jak zachowa się Marcus, którego męska duma została dotkliwie urażona?
I czy Duchessa wykaże dość mądrości, by poradzić sobie w tej sytuacji.

 

źródło opisu: Wydawnictwo bis

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2017-02-10
Na półkach: Przeczytane, Tylko dla Pań

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po raz pierwszy zostałam zszokowana, rozbawiona i zaciekawiona, a to wszystko pod wpływem postaci męskiej. Osoba Marcusa zasługuje na owacje na stojąco! Ode mnie dostaje osobiste wyróżnienie za rolę prowokatora . Facet wulkan. Momentami lepszy w swoich humorach, niż kobieta przechodząca burzę emocjonalną.

Tak więc Marcus „diabelne nasienie”, porywczy, pełen namiętności i pragnień, kontra Josephina zwana „Duchessą”, wiecznie opanowana, perfekcyjnie dopracowała swoją maskę i umiejętność zabijania w sobie głębszych emocji. To on nazwał ją mianem księżniczki, bo oprócz zachwycającej urody, spoglądała na każdego z wyrazem znudzenia i wyższości.
Jednak tylko ona wiedziała, że to poza, mająca ją chronić przed bólem odrzucenia i braku akceptacji ze strony rodziny ojca, jako że była bękartem.

I oto po latach, zamiast Marcusowi, wszelkie włości zostały przepisane na Duchessę, którą ojciec uznał tuż przed śmiercią. Marcus dziedziczy tylko tytuł.
Jednak Duchessa uważa, że to Marcus na wszystko zasługuje, razem z notariuszem, znajdują kruczki w testamencie i znajdują jedyne rozwiązanie korzystne dla nich obojga – wspólny ślub. Tylko, że Marcus (po pięciu stronach otwartej pogardy, prób prowokowania, obrażania i ubliżania Duchessie) w końcu oznajmia, że nie chce takiej „oziębłej suki”.
Wyjeżdża z majątku, ale ona ma więcej oleju w głowie i aby go uchronić przed utratą bogactw, z pomocą dwóch lokajów, zakrada się do mieszkania Marcusa. Poją go laudanum i w ten sposób półprzytomny mężczyzna, rano budzi się z obrączką na palcu – najlepszy ślub, o jakim czytałam :)

Po ślubie Duchessa rozwiązuje kolejny problem, niejako zmusza Marcusa do skonsumowania związku, aby ten nie uzyskał unieważnienia. I tak państwo młodzi próbują się znosić w Chase Park, który chwilowo muszą dzielić z rodziną z Ameryki.
A tam: Ciotka Wilhelmina, kolejna trafiona postać, co krok obraża Duchessę, wmawiając jej, że się przesłyszała. Do tego Trevor, postawny, ciemnowłosy kuzyn, którego Marcus miał za wyrostka i pokojówka Duchessy, była aktorka o rudych lokach, co rusz puszczająca do niego oczko. Wszystko owiane tajemnicą skarbu, który wszyscy chcą odnaleźć.

Obserwowanie gierek Marcusa i Duchessy przynosi niezłą frajdę. Odliczałam akapity do momentu kiedy ona w końcu wybuchnie. I stało się! A jak już zrzuciła lodową powłokę, po tym jak mąż kolejny raz ją upokorzył, złapała co miała pod ręką i odsłoniła swój temperament. Powiem tylko, że bolało... Oczywiście jego. Duchessie ulżyło, a ja się śmiałam.

Najlepsze w tej książce jest to, że od początku czuć, iż jej obojętność i jego nienawiść są tylko przykrywką dla uczuć, jakie do siebie czują. Zwłaszcza w jego przypadku: poniża ją, wyśmiewa jej imię, wyrzuca z domu, nad ranem zmienia zdanie i mówi, że nigdzie nie puści, opowiada o kochankach, kpi z jej seksualności, mówi, że go obrzydza, by po godzinie znaleźć się w jej sypialni. Jej fascynacja Marcusem jest bardziej widoczna. Wszystko można wyczytać między wierszami.
Tu nie ma słodkich wyznań, tęsknych spojrzeń i nikt nie dba o konwenanse. Trudno też dopatrzeć się w Marcusie dżentelmena, ale całość zgrabniutko zorganizowana, czyta się jak komedię, choć pisaną prozą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prokurator

“Jeszcze żadna nowa gwiazda nie eksplodowała z taką siłą na firmamencie polskiego kryminału” - oj, nie wiem, czy ktokolwiek chciałby tak zadebiutow...

zgłoś błąd zgłoś błąd