Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni rok

6,69 (13 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
3
7
3
6
0
5
0
4
0
3
0
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-92-5751-5-3
język
polski
dodał
Mateusz

 

źródło opisu: Samorządowe Centrum Kultury w Mielcu, 2009

źródło okładki: http://nakanapie.pl/book/496162/ostatni-rok.htm

Brak materiałów.
książek: 1
Marcel Szpak | 2012-03-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: czerwiec 2010

Wchodzę do internetu, a tu mój ulubiony młody autor, kandydat do Nobla 2040 według sławnego rankingu "Rzeczpospolitej" gnojony jest, więc interweniuję czym prędzej. Szanowny użytkownik Schreckjakośtak, 16 letni chłopiec z gimnazjum, zafascynowany fantastyką, jak sądzę po awatarze i po przeczytanych książkach, jedzie po książce "Ostatni rok", ale chyba nie jest to książka Duraka, jaką ja miałem okazję czytać! Rażące błędy rzeczowe w tej "recenzji" aż biją w oczy. Jaka klasa gimnazjum? Durak wielokrotnie w swej powieści podkreśla, że chodzi o ósmą klasę szkoły podstawowej, ostatni rok starego systemu edukacji (to jedno ze znaczeń tytułu, a jest ich kilka). Skąd ta pewność, że mamy w książce do czynienia z alter ego autora? I dlaczego, po jaką cholerę wymagać od narratora, który przedstawia się jako nastolatek, inteligencji i bystrości umysłu wyższej niż wspomniany powyżej ślimak? Jakiego słownictwa oczekuje się od człowieka piętnastoletniego? To nie jest człowiek dojrzały, narracji nie prowadzi tutaj złożony chorobą i doświadczeniem życiowym Proust. Gumiecki, stworzony przez Duraka, to typowy nastolatek końca XX wieku, żyjący w małej, prowincjonalnej mieścinie. Wagaruje, dopisuje sobie oceny, popija tanie wina, jest owszem krzyżówką nihilisty (opisuje świat, który go otacza, a to nie jest optymistyczny obraz), z hedonistą (próbuje czerpać z życia pełnymi garściami, cieszyć się chwilą), no i cóż w tym złego??? Że fabuła nudna i banalna? Gorszej bzdury nie słyszałem. Czy młody kolega czytelnik oczekiwał Harrego Pottera, z różdżką i latającym jednorożcem? Jeśli tak, to rozczarowanie jest zrozumiałe. Problem w tym, że to nie fantastyka, tylko literatura obyczajowa, ma za zadanie nie bawić, ale przekazać jakąś naukę, zryć mózg, skłonić do refleksji. Autor pokazuje społeczeństwo końca wieku, mentalność młodzieży wychowywanej już w nowej Polsce, ale wciąż starymi metodami. Fabuła "Ostatniego roku" jest skonstruowana perfekcyjnie w swoim gatunku. Brak zbędnych elementów akcji, każde wydarzenie łączy się z kolejnym i prowadzi do tragicznego finału. Przez trzy pierwsze części książki bohater buduje sobie świat w wyobraźni, świat oparty na własnych zasadach, gdzie wagary, wybryki szkolne (czy tylko dopisywanie ocen weszło Ci w pamięć kolego? A kilkudniowe epickie ucieczki z lekcji to już nie? A gigant – ucieczka z domu, czy rysowanie na dachu kościoła, albo bójki, też nie?) są na ważnym miejscu. Autor konstruuje ten świat w głowie bohatera tylko po to, żeby w czwartej części pogrzebać go w gruzach. Kolega Schreck jakoś nie zauważa co z tego wynika, a może – z innej beczki - kolega czytał "Lalkę" Bolesława Prusa?
Jak dla mnie: fabuła książki jest fenomenalna, tak jak Durak się już dziś nie pisze. Przyroda, której zmienność towarzyszy zmianom w rytmie akcji i stanom psychicznym bohatera, przywołuje na myśl wybitne dzieła gatunku, jak choćby "Zasypie wszystko zawieje" Odojewskiego, czy opowiadania Stachury. I samo zakończenie. Gdzie, młody człowieku przeczytałeś, że Gumiecki skacze z jakiegoś dachu? I że w dodatku przeżywa? Ufunduję Ci nagrodę pieniężną – wysoką, stać mnie – za wskazanie tego w tekście. Fabuła „Ostatniego roku” kończy się owszem na dachu, bohater rozmyśla nad samobójstwem, ale nie skacze! Zakończenie książki jest otwarte. Reasumując, dorośnij człowieku, zanim zaczniesz wygłaszać tak kategoryczne sądy i poczytaj coś więcej niż fantastyka i współczesny, egzystencjalny chłam. Do pewnych książek trzeba dorosnąć, by umieć umieścić je w odpowiednim czasie i kontekście. Wróć do "Ostatniego roku" za kilka lat, może będzie okazja porozmawiać poważnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd