Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wybryki Xinophixeroxa

Wydawnictwo: timof i cisi wspólnicy
6,27 (33 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
4
7
9
6
10
5
3
4
0
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361081685
liczba stron
114
słowa kluczowe
komiks, timof, sandoval
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
jadwing

Mały demon – Xinophixerox, przybywa do miasteczka. Na pierwszy rzut oka wygląda zabawnie i przyjaźnie, ale w rzeczywistości ma ukryty i straszny plan podboju naszego świata.
Spotykamy całą masę mieszkańców miasteczka, którzy staną do walki z tym małym demonem i wydarzenie to wpłynie na ich dalsze życie.

 

źródło opisu: Timof i cisi wspólnicy, 2011

źródło okładki: http://www.timof.pl/i/media/.thumb/BETISES_COVER_QUADRI_0x125.jpg

Brak materiałów.
książek: 1440
kendo777 | 2012-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 listopada 2012

Wybryki Xinophixeroxa to bardzo dobry komiks - to po pierwsze.
Akwarelki Sandovala to ekstraklasa - to po drugie. Już dla samej grafiki warto mieć/czytać/podziwiać ten album.
Słyszałem, że tam nie ma żadnej fabuły i że album to sama grafika.
Spore więc było moje zdziwienie, kiedy na samym początku opowieści, autor przedstawił kilka ciekawych postaci: pisarkę, która podpisała pakt z jakimiś nieczystymi siłami, grabarzy, z których jeden cały czas płacze, dwójkę rezolutnych dzieci no i genialnego Xinophixeroxa.
A opowieść? Po prostu wciągająca od pierwszej strony. Niespieszna fabuła, leniwe przechodzenie do kolejnych scen, poprzez pokazywanie widoczków... Plus odjechane pomysły, typu Xinophixerox zażywający kąpieli dymnej z komina, zrzucony na zwłoki starej olbrzymki woreczek, tajemnicze zupy. No Łauma, Muminki, tylko bardziej odjechane i genialnie namalowane akwarelkami.
Potem magia opowiadania straciła dla Sandovala znaczenie i zaczęła się rzeź. Zarówno w miasteczku, jak i w rysunkach. Odjazd maksymalny. Graficzne cuda. Kobieta-ośmiornica, strzelanie mlekiem z sutków, demoniczny gwałt, no rzeź na maksa. Najbardziej podobał mi się ten demon, który miał rogi jak żuk a między nimi powieszonego na sznurkach człowieka (?).
Szkoda, że Sandoval nie skupił się bardziej na relacjach między tymi niewątpliwie ciekawymi bohaterami, jakich wykreował na początku (po drodze pojawiły się jeszcze dwie panie, w tym jedna puszczalska), bo to mogło być nawet - wiem, że wielkie słowa - arcydzieło.
A tak jest "tylko" bardzo dobry komiks, z absolutnie genialnymi rysunkami, trochę magii opowieści na początku komiksu i rzeź przez spory kawał albumu. Kto nie ma, musi kupić. Perełka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Masa o życiu świadka koronnego

"Struktura mafii, jaką przedstawia Masa jest zawiła, niełatwo połapać się w ksywach byłych gangsterów oraz powiązaniach między ich grupami. Zwłas...

zgłoś błąd zgłoś błąd