Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/1098/letni-flirt-z-opowiadaniami

Letni flirt z opowiadaniami

9 wartościowy tekst

Zaprzyjaźnionych czytelników mogę podzielić na dwie grupy: tych, którzy latem decydują się głównie na jak najgrubsze tomy, z dawien dawna odłożone na czas kanikuł, na długie, pełne światła dni, oraz tych, którzy za najlepszą wakacyjną lekturę uważają opowiadania.

Wiadomo, że nie jest to podział kategoryczny, poza granice którego bliscy czytający nie wychodzą – wychodzą, a jakże, a nawet ochoczo przechadzają się pomiędzy – ale mimo wszystko funkcjonują takie przyzwyczajenia, gorętsze preferencje, które nadają ich literackim wędrówkom kierunek w letnie miesiące.

„Opowiadanie to coś dostrzeżonego kątem oka, co bezpowrotnie minęło” – tak definiował je współczesny mistrz krótkiej prozy, amerykański pisarz Raymond Carver. Opowiadanie to migawka, chwila, która, nim się spostrzegliśmy, cyknęła i znikła. Lecz zdążyliśmy ją jeszcze, w biegu, na granicy świadomości i śnienia, zarejestrować. I pozostał po niej powidok, z którym jeszcze długo nie możemy się uporać. Opowiadanie to lato, lato to opowiadanie.

Co wcale nie oznacza, że słoneczne: o opowiadaniach Carvera wiele można powiedzieć, ale akurat nie to. Zasępione, ostre, paraliżujące – tak, słoneczne – nie. Przeto zwłaszcza teraz, gdy świat tak gorliwie stara się rekompensować to, co zabiera Carver – pożegnajcie wiarę i optymizm – warto sięgnąć po któryś z jego zbiorów. Po Słonia, a już zwłaszcza po jego Katedrę.

Kolejnym maestrem krótkiej formy, który swoimi historiami napina czytelnicze nerwy jak postronki, jest kanadyjska pisarka, Alice Munro. „Chcę, by opowiadanie żyło, to znaczy, by na swój sposób wciąż się toczyło lub by gdzieś zaczynało się ciągle od nowa”, powiedziała kiedyś w wywiadzie. To marzenie spełnia się – jestem skłonna uwierzyć, że co chwilę ktoś gdzieś zaczyna czytać jej Zbyt wiele szczęścia czy Uciekinierkę. I tak jak o lecie, tak i o jej opowiadaniach marzy się, by były bez końca.

Koniec, i to szybki, mają za to opowiadania Etgara Kereta. Kto wie, czy to właśnie nie jego fantasmagoryczne historie najlepiej nie wpisują się w letnie klimaty – choćby kontrastową tematyką (śmierć, wojna, fatalizm codzienności), choćby poczuciem humoru – mimo wszystko, choćby kuszącym – tak latem, jak i o każdej innej porze roku – oniryzmem. Opowiadanie to „stwarzanie czegoś z tego, co jest. Tak, czegoś z tego, co jest. Bo coś z niczego, to jest wtedy, kiedy całkowicie coś wymyślamy. To niewiele warte i też nie taka znowu sztuka. Ale coś z tego, co jest, to wtedy, kiedy odkrywasz coś, co przez cały czas w tobie istniało, odkrywasz to w trakcie stawania się, które nigdy dotąd się nie stało” – to fragment zaczerpnięty z jego świeżo wydanej książki, Nagle pukanie do drzwi.

Komu klasyka na myśli, temu Antoni Czechow i Michaił Bułhakow. Komu śnią się cudze sny, temu Julio Cortázar. Komu wiecznie mało, ten więcej zawsze znajdzie.

Czytacie opowiadania? Czyje ostatnio? Co polecacie?


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  Joanna |  wypowiedzi: 17  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 383
Luis
28-07-2012 08:13
Z opowiadań z czystym sumieniem mogę polecić
Sonia, która za dużo chciała.Wybór opowiadań Sonia, która za dużo chciała.Wybór opowiadań Janusza Głowackiego. Większość opowiadań była publikowana wcześniej, ten zbiór został powiększony o tytułowe opowiadania.

Warto jak zawsze czytać Topora i...
Z opowiadań z czystym sumieniem mogę polecić
Sonia, która za dużo chciała.Wybór opowiadań Sonia, która za dużo chciała.Wybór opowiadań Janusza Głowackiego. Większość opowiadań była publikowana wcześniej, ten zbiór został powiększony o tytułowe opowiadania.

Warto jak zawsze czytać Topora i jego sztandarowe
Cztery róże dla Lucienne Cztery róże dla Lucienne oraz
Najpiękniejsza para piersi na świecie Najpiękniejsza para piersi na świecie

A wracając do literatury realistycznej
Dotyczy sprawy Bobby'ego T. Dotyczy sprawy Bobby'ego T. Joyce Carol Oates

I oczywiście nie wolno zapominać o miniaturach Andrzeja Bursy.
pokaż więcej
książek: 2087
catarzynka12
31-07-2012 09:44
Opowiadania Alice Mundro "Zbyt wiele szczęścia". Bardzo polecam!
książek: 881
Rafał
07-08-2012 18:12
Z całą odpowiedzialnością mogę polecić zbiór opowiadań czeskiego prozaika Jana Balabana - "Wakacje. Możliwe, że odchodzimy" (są to w zasadzie dwa zbiory w jednej publikacji).

"Opowiadania Balabana, wnikliwego obserwatora, przesycone są pytaniami natury egzystencjalnej, co jak na pisarza rodem z Czech może się wydawać sprawą nieco zaskakującą. Konia z rzędem temu, kto po przeczytaniu kilku...
Z całą odpowiedzialnością mogę polecić zbiór opowiadań czeskiego prozaika Jana Balabana - "Wakacje. Możliwe, że odchodzimy" (są to w zasadzie dwa zbiory w jednej publikacji).

"Opowiadania Balabana, wnikliwego obserwatora, przesycone są pytaniami natury egzystencjalnej, co jak na pisarza rodem z Czech może się wydawać sprawą nieco zaskakującą. Konia z rzędem temu, kto po przeczytaniu kilku tekstów, jest w stanie odgadnąć, że trzyma w ręku dzieło literatury czeskiej.
U Balabana można wyczuć posmak noblistów: Alberta Camusa z jego mitem Syzyfa, heroicznym trwaniem i buntem, nawiązania do ateisty Sartre’a, którego kawiarniom, subtelnym jazzowym dźwiękom i zamiłowaniu do Flauberta przeciwstawia robotnicze osiedla, szpitale, zadymione knajpy, ale także czeskie góry i prowincjonalne zabytki. W tle pobrzmiewają nieśmiało Heidegger z Jasperem, ale niełatwo się do tego dokopać. Proza Balabana jest wielopłaszczyznowa, początkowo można odebrać jego historie jako ładne malowanki, nieledwie miniaturki z życia codziennego. Wyłaniają się z nich sceny z filmów Bergmana, nie tylko „z życia małżeńskiego”, ale te ciężkie, psychologiczne tumany kurzu, pytania o sens istnienia istoty wyższej, poszukiwanie duchowego kapitału człowieka.
- Już sam język jest przecież duchowym majątkiem – tłumaczył. Tworzył sceny, które czasami trudno opowiedzieć – naładowane ekspresjami, emocjami. Codziennością."

Szczerze polecam i pozostawiam link do recenzji:

https://experymentt.wordpress.com/2012/01/03/jan-balaban-wakacje-mozliwe-ze-odchodzimy-recenzja/
pokaż więcej
książek: 601
avuca
07-08-2012 19:31
Uwielbiam krótkie formy nie tylko latem. Moją faworytką jest od dawna Alice Munro. Bardzo lubię też opowiadania Trumana Capote i Eileen Chang.
Od dłuższego czasu zamierzam zabrać się za Kereta, ale zawsze jest coś pilniejszego do przeczytania;-) Po przymusowej przerwie od czytania to będzie jedna z pierwszych książek na liście:-)
książek: 998
nati02andi
07-08-2012 20:04
Właśnie zaczynam Opowiadania i już jestem oczarowana; Gogol ma przyjemny styl pisania.
Jeśli chodzi o zbiory nowel, to pod ręką mam też Dekameron - tego z pewnością nie trzeba przedstawiać;)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Esesman i Żydówka

Bardzo długo szukałam tej książki, ale w końcu się udało. I nie żałuję, bo powieść przeczytałam w chwilę, nie mogłam się od niej oderwać. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd