-
Artykuły
Jak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać18 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Biblioteczka
2019-10-16
Józef Cyppek-Rzeźnik z Niebuszewa
Gdy pierwszy raz o nim usłyszałam, od razu zafascynowała mnie jego historia. Jak to możliwe, że (z dużym prawdopodobieństwem) zabił wiele osób lecz skazany został jedynie w jednym przypadku? Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zorientował się, że mięso, które jest im dostarczane to mięso ludzkie? I w końcu, jak bardzo pokrętna była psychika samego sprawcy skoro dał radę bez żadnego żalu zabijać i rozczłonkowywać swoje ofiary?
Kiedy usłyszałam o tym, że jeden z moich ulubionych autorów napisał książkę, która porusza ten temat - po prostu musiałam ją przeczytać. I zdecydowanie nie żałuję! Autor podszedł do tematu najlepiej jak potrafił i widać to w całej tej opowieści. Spróbował wczuć się w psychikę sprawcy, jego emocje, zrozumieć jego przeżycia i to jak mogły wpłynąć na jego psychikę.
W rezultacie otrzymujemy Cyppka jako człowieka, który przeżył w życiu wiele trudnych momentów, widział wszystkie okropności jakie tylko mógł zobaczyć w latach swojego życia i stracił wszystko na czym zależało mu w życiu najbardziej. Absolutnie nie usprawiedliwia to jego działania ale myślę, że łatwiej jest zrozumieć co mogło motywować go do takich czynów.
Łatwiej jest mi teraz uznać, że sprawca był po prostu zakatowany własnymi przeżyciami. Jego przeżycia zmieniły go do tego stopnia, że stał się "dziwakiem". Niezmiernie spodobało mi się takie podejście do tematu.
Należy jednak podkreślić, że na pewno nie jest to opowieść dla kogoś o słabszych nerwach. Wszystkie notatki milicyjne są autentyczne, tak samo jak zeznania świadków. A jak wiadomo, rzeczywistość potrafi być wiele bardziej szokująca od fikcji! Kiedy czytelnik uświadomi sobie, że opisy zbrodni nie są w żadnym stopniu wymyślone przez autora i wszystko stało się naprawdę, może to spowodować mocno mieszane odczucia.
Mnie ta książka podobała się bardzo! I jestem naprawdę zachwycona tym ile pracy włożył w nią autor.
Józef Cyppek-Rzeźnik z Niebuszewa
Gdy pierwszy raz o nim usłyszałam, od razu zafascynowała mnie jego historia. Jak to możliwe, że (z dużym prawdopodobieństwem) zabił wiele osób lecz skazany został jedynie w jednym przypadku? Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zorientował się, że mięso, które jest im dostarczane to mięso ludzkie? I w końcu, jak bardzo pokrętna była...
Każdemu z nas zdarzyło się czasami podsłuchać rozmów obcych ludzi w komunikacji miejskiej. To samo zrobiła Ella, gdy zobaczyła w pociągu dwie roześmiane dziewczyny w towarzystwie mocno podejrzanych mężczyzn. W podsłuchiwaniu nie ma nic groźnego - ale czy na pewno?
Sprawa komplikuje się, gdy jedna z dziewczyn zostaje uznana za zaginioną. A ostatnimi osobami, które ją widziały jest Ella i przyjaciółka zaginionej z którą jechała na wycieczkę. Od tej pory już nic nie jest takie samo...
Powiem przede wszystkim, że ta historia naprawdę miała duży potencjał na bycie czymś dobrym. I naprawdę nie jest najgorsza ale też nie należy do bardzo dobrych. Główni bohaterowie to jeden wielki bałagan. W pewnej chwili każdy ma jakieś tajemnice związane ze sprawą zaginięcia młodej Anny jednak w dalszej części książki wszystkie te tajemnice okazują się strasznie mało istotne i czytelnik z jednej strony marnuje jedynie dużo czasu. Możliwe, że tym zabiegiem autorka chce wciągnąć czytelnika w "intrygę" ale czytając to wszystko bardziej się gubiłam niż byłam w stanie dopasować puzzle.
Ella (świadek) jest bardzo...nudną postacią. Dostajemy bardzo dużo opisów o tym jak prowadzi swoją kwiaciarnie, co gotuje na obiad i jakie wielkie ma wyrzuty sumienia ze względu na to, że widząc scenę w pociągu nie zareagowała w żaden sposób. Ale bądźmy szczerzy - po pierwsze nie wiedziała, że dziewczynie grozi realne niebezpieczeństwo. Po drugie gdy tylko usłyszała o zaginięciu, zgłosiła się na policję. Czy tylko ja nie widzę w jej zachowaniu żadnego powodu do poczucia winy? Ale autorka chciała by jedna z głównych postaci czymś się zadręczała i odgrywała znacznie większą rolę niż naprawdę powinna.
Tak naprawdę jestem trochę zła na autorkę. Bo czytałam ostatnie rozdziały i to właśnie tak powinna być zbudowana ta książka! I uwierzcie mi, że to nie Ella powinna grać pierwsze skrzypce w całej opowieści. Gdyby tylko przemyśleć całą fabułę raz jeszcze...
Ostatnie rozdziały były czymś co naprawdę okazało się ciekawą i godną uwagi historią, szkoda tylko, że akurat te naprawdę dobre rozdziały były tak krótkie.
Podsumowując, nie uważam tej książki za bardzo złą. Autorka przypomina mi swoim stylem B.A. Paris dlatego myślę, że fanom tego typu opowieści i ta książka przypadnie do gustu. Jest to książka przy, której można zrelaksować się z kubkiem kawy ale osobiście nie mogę jej wybaczyć aż tak zmarnowanego potencjału.
Każdemu z nas zdarzyło się czasami podsłuchać rozmów obcych ludzi w komunikacji miejskiej. To samo zrobiła Ella, gdy zobaczyła w pociągu dwie roześmiane dziewczyny w towarzystwie mocno podejrzanych mężczyzn. W podsłuchiwaniu nie ma nic groźnego - ale czy na pewno?
Sprawa komplikuje się, gdy jedna z dziewczyn zostaje uznana za zaginioną. A ostatnimi osobami, które ją...
Czy miłość w miejscu największej zagłady jest możliwa?
Ciężko jest to sobie wyobrazić. Bo jak można myśleć o tak "błahej" z pozoru rzeczy, gdy tuż obok w okropnych warunkach funkcjonują i umierają ludzie skazani na zagładę?
Jednak wyjątki musiały się zdarzać. I jednym z tych niewyobrażalnych wyjątków była niespełniona miłość młodego esesmana do Żydówki, której przeznaczeniem było umrzeć razem z resztą swojego narodu.
Trzeba jednak podkreślić, że ta miłość zdecydowanie nie była ślepa. Nienawiść Żydówki do esesmana nie zniknęła w jednej chwili. Jednak dziewczyna nie mogła zignorować korzyści jakie miłość młodego esesmana jej oferowała.
Sięgając po tę pozycję obawiałam się, że trafię na kolejny romans nie mający wiele wspólnego z historią. Jednak muszę przyznać, że byłam naprawdę zaskoczona tym, jak wiele wydarzeń z historii i postaci historycznych pojawiło się w tej opowieści. Wszystko pozwala czytelnikowi zrozumieć realia życia w obozie. Pokazuje jak bardzo złożona potrafi być ludzka natura.
Moim zdaniem jest to książka, którą po prostu należy przeczytać by zobaczyć, że świat nigdy i nigdzie nie będzie czarno-biały.
Czy miłość w miejscu największej zagłady jest możliwa?
Ciężko jest to sobie wyobrazić. Bo jak można myśleć o tak "błahej" z pozoru rzeczy, gdy tuż obok w okropnych warunkach funkcjonują i umierają ludzie skazani na zagładę?
Jednak wyjątki musiały się zdarzać. I jednym z tych niewyobrażalnych wyjątków była niespełniona miłość młodego esesmana do Żydówki, której...
Barcelona. Jedna z wielu rodzin szykuje się do świętowania nadchodzącego Nowego Roku przy wspólnej kolacji. Zwykła rodzinna kolacja okazuje się okazją do wyrzucenia z siebie wszystkich żali, które z czasem zakwitły między członkami rodziny.
Przyznam, że na początku bałam się spotkania z tą książką gdyż uważałam, że będzie to kolejna dosyć nudna opowieść o skłóconej rodzinie. Okazuje się jednak, że ta opowieść - mimo wielu tragicznych przeżyć i wspomnień bohaterów - kryje w sobie też ogrom pozytywnej energii i dobrego humoru. Każda postać w tej książce jest opisana w sposób, który pozwala przywiązać się do danego bohatera i osobiście czekałam tylko na rozwiązanie "zagadki z przeszłości" danego bohatera.
Mimo lekkości z jaką ta opowieść jest napisana, znajduje się tam wiele momentów, które skłaniają do znacznie głębszych przemyśleń na temat życia.
W rezultacie otrzymujemy od autora książkę, która świetnie łączy ze sobą komedię z nutką dramatu.
Wiele razy podczas czytania śmiałam się do łez, żeby chwilę później uronić kilka łez smutku nad losem jednej z postaci.
Uważam, że ta książka jest zdecydowanie opowieścią wartą uwagi.
Barcelona. Jedna z wielu rodzin szykuje się do świętowania nadchodzącego Nowego Roku przy wspólnej kolacji. Zwykła rodzinna kolacja okazuje się okazją do wyrzucenia z siebie wszystkich żali, które z czasem zakwitły między członkami rodziny.
Przyznam, że na początku bałam się spotkania z tą książką gdyż uważałam, że będzie to kolejna dosyć nudna opowieść o skłóconej...
Martyna to 20 letnia dziewczyna dla której najważniejsze w życiu są pieniądze i sława. Nie jest ważne to, jakim sposobem osiągnie swój cel, ważne by stała się sławna i żyła życiem, którego każdego dnia inni będą jej zazdrościć.
Jarosław jest panem w starszym wieku, który być może nie powala kobiet na kolana swoją aparycją ale ma jednego asa w rękawie - jest sławnym aktorem i stać go na wiele. To właśnie te czynniki sprawiają, że Martyna godzi się na bliższą relację z tym panem.
Na początku Jarosław gra cudownego kochanka i zapewnia Martynie wszystko czego ta sobie zapragnie (a trzeba przyznać, że jej marzenia są niesamowicie płytkie) jednak z czasem Jarosław pokazuje swoje prawdziwe oblicze a dziewczyna zbyt późno rozumie w jakim piekle tak naprawdę się znalazła.
-
Na początku skupię się na plusach tej książki. Bo muszę przyznać, że znalazłam ich całkiem sporo a tego się po tej książce nie spodziewałam.
Po pierwsze należy podkreślić fakt, że postać Martyny jest całkiem dobrze napisana. Postępowanie dziewczyny w pewien sposób można zrozumieć przez to jakie miała relacje ze swoim własnym ojcem. Dodatkowo autorka przedstawia nam też inne problemy psychiczne tej dziewczyny. Z pozoru płytka młoda kobieta ma jednak coś, co pozwala uwierzyć w autentyczność tej postaci.
Tak samo jest z Jarosławem. Osobiście jestem w stanie uwierzyć, że na świecie istnieją tacy panowie. Zainteresowani jedynie młodszymi kobietami i dobrym seksem, zapatrzeni i zakochani jedynie w sobie. Chyba nie tylko dla mnie jest bardzo prawdopodobne.
Następnym plusem są sceny erotyczne opisane w książce. Nie polegają one na tym, że główna bohaterka rozpada się na nie wiadomo ile kawałków. Nie są to też sceny romantycznego seksu. Opisy są bliskie temu co chciałabym czytać w książkach z tego gatunku, choć nie powiem, że są doskonałe. Dla niektórych osób mogą się one wydać chore i zbyt "mocne".
Niestety na tym wszystkie plusy tej książki się kończą. Reszta tej opowieści to słabi bohaterowie drugoplanowi, mocno przerysowane wątki i lekka grafomania autorki. A w momencie kiedy do głosu w tej książce dochodzą głównie przemyślenia samej autorki a nie akcja między bohaterami, człowiek ma ochotę wyrzucić tę książkę przez okno. Przemyślenia, które mają być głębokie zajmują po 5 lub więcej stron i nie wnoszą do książki absolutnie nic. Dają jedynie szanse autorce na to by wyżaliła się jaki to świat ludzi sławnych jest podły i zły gdy my, "zwyczajni ludzie" tego nie widzimy.
Osobiście mam mieszane odczucia względem całej tej opowieści. Zdecydowanie nie jestem nią zachwycona. Ale uczciwie muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś o wiele gorszego niż ostatecznie dostałam.
Martyna to 20 letnia dziewczyna dla której najważniejsze w życiu są pieniądze i sława. Nie jest ważne to, jakim sposobem osiągnie swój cel, ważne by stała się sławna i żyła życiem, którego każdego dnia inni będą jej zazdrościć.
Jarosław jest panem w starszym wieku, który być może nie powala kobiet na kolana swoją aparycją ale ma jednego asa w rękawie - jest sławnym aktorem...
Joanna postanawia przenieść się z zatłoczonego Londynu do swojego rodzinnego miasta by zapewnić swojemu synkowi spokojniejsze życie i zapewnić częstszy kontakt z jego babcią. Jednak szybko po przyjeździe do miasteczka, Jo słyszy plotkę o tym, iż w tym pozornie spokojnym miasteczku, mieszka kobieta, która będąc jeszcze dziewczynką z zimną krwią zamordowała młodszego od siebie chłopca.
Mimo iż kobieta nie wierzy w plotki, ta jedna nie daje jej spokoju i - jak to z plotkami bywa - i ta zostaje przekazana przez nią dalej. Od tego momentu już nic nie jest takie jak wcześniej! Spokojne miasteczko zamienia się w mgnieniu oka w miejsce w którym każda starsza kobieta jest podejrzana o bestialski czyn.
Ale czy tak jest naprawdę? Czy w tej plotce kryje się ziarno prawdy i morderczyni ukrywa się w miasteczku pod zmienionym nazwiskiem? Jedno jest pewne - nic nie jest tak oczywiste jak może się wydawać!
Muszę przyznać, że tej książki byłam ciekawa od chwili gdy tylko o niej usłyszałam, lecz miałam też spore obawy co do tego czy autorka udźwignie ciężar jakim jest, opieranie opowieści o prawdziwe wydarzenia z przeszłości. Uwierzcie mi, że w tym przypadku wyszło to doskonale!
Autorka w cudowny sposób pokazała czytelnikowi jak jedna, na pierwszy rzut oka niegroźna plotka może namieszać w życiu wielu osób.
Dodatkowo główna bohaterka to osoba którą łatwo da się polubić, podobnie jest z jej synkiem co ma ogromny wpływ na odbiór dalszej części opowieści.
"Plotka" to świetnie napisany thriller! Cała historia zainteresuje zarówno osoby, które słyszały prawdziwą historię małoletniej morderczyni Mary Bell, jak i osoby, które po prostu lubią ten gatunek literacki.
Jest to przyjemna opowieść z dreszczykiem, którą polecam każdemu!
Joanna postanawia przenieść się z zatłoczonego Londynu do swojego rodzinnego miasta by zapewnić swojemu synkowi spokojniejsze życie i zapewnić częstszy kontakt z jego babcią. Jednak szybko po przyjeździe do miasteczka, Jo słyszy plotkę o tym, iż w tym pozornie spokojnym miasteczku, mieszka kobieta, która będąc jeszcze dziewczynką z zimną krwią zamordowała młodszego od...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Zacznijmy od tego że w czasie festiwalu Czarnego Tanga w tajemniczych okolicznościach ginie mała dziewczynka. Mordercą jest prawdopodobnie jeden z uczestników imprezy. Główna bohaterka postanawia znaleźć sprawcę.
Cały zarys fabuły brzmi świetnie. Jednak w trakcie tej książki dostajemy więcej badziewnych opisów śniadania głównej bohaterki, dylematów głównej bohaterki czy też przemyśleń o tym jakie to jej życie jest trudne. Cóż z tego, że uczestnicy zabawy giną jak szaleni skoro ona nie ma w domu ulubionego dżemu?
Tak to wygląda przez większość czasu. Poznajemy też historie życia każdego z uczestników Tanga jednak osobiście uważam, że jest to zbyt krótki opis by poczuć cokolwiek do któregoś z tych bohaterów. Może poza Szczurołapem, jego nawet polubiłam. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że autorka chciała pokazać zbyt wiele w krótkim czasie i nie wyszło to najlepiej.
Ale fakt, plusem jest to, że historie każdego z bohaterów, jakoś się ze sobą łączą. Może nie jest to do końca wiarygodny scenariusz ale mimo wszystko da się jakoś zrozumieć dlaczego stało się tak a nie inaczej.
Zacznijmy od tego że w czasie festiwalu Czarnego Tanga w tajemniczych okolicznościach ginie mała dziewczynka. Mordercą jest prawdopodobnie jeden z uczestników imprezy. Główna bohaterka postanawia znaleźć sprawcę.
Cały zarys fabuły brzmi świetnie. Jednak w trakcie tej książki dostajemy więcej badziewnych opisów śniadania głównej bohaterki, dylematów głównej bohaterki czy...
2019-03-16
Czytając tę książkę poznajemy Ninę. Nina jest dziennikarką, żoną i matką dwójki ślicznych córek, które kocha całym sercem. W okresie, gdy jej małżeństwo przechodzi przez trudniejszy okres, Nina poznaje Janka - młodego praktykanta, który fascynuje ją od pierwszej chwili.
To wszystko prowadzi do namiętnego romansu i zdrady.
Tyle, że nie...
Główna bohaterka to bardzo pusta osoba. Kobieta mocno znudzona swoim życiem i mężem, który nie wraca na nią uwagi. Jednak zamiast spokojnie przedyskutować ten temat z partnerem wybiera łatwiejszą drogę i wskakuje do łóżka młodego mężczyzny i to dla niej jest w pełni OK.
Puste przemyślenia głównej bohaterki które nie wnoszą niczego. Postaci, które absolutnie nie mają większego znaczenia w opowieści ale są dokładnie opisywane, wątki, które w żaden sposób nie zostają ze sobą dobrze powiązane. I wspomnienia...tej młodości która bezpowrotnie minęła.
Tak naprawdę jest to opowieść o kobiecie, która myśli tak naprawdę jedynie o sobie i o tym jak bardzo tęskni za czasami gdy jej ciało było piękne a faceci do niej wzdychali.
Dokładnie tak to odbieram. Nie jest to ani dobra powieść obyczajowa a tym bardziej nie jest to dobry erotyk gdyż sceny "z dreszczykiem emocji" można policzyć na palcach jednej dłoni a i one nie są opisane na tyle dobrze by czytelnik pragnął ich więcej.
W teorii książka ta, jest książką na jedną noc. Mnie jednak potwornie wymęczyła i wymagało ode mnie dużego uporu to by przeczytać ją do samego końca. Nie polubiłam w tej książce żadnego bohatera i żadna przedstawiona w niej scena nie wciągnęła mnie wystarczająco mocno.
Bardzo dziwią mnie tak pozytywne opinie bo myślę, że nawet osoby uwielbiające tego typu klimaty, są w stanie znaleźć na rynku o wiele lepsze opowieści niż to co daje czytelnikowi książka "Dzisiaj śpisz ze mną".
Czytając tę książkę poznajemy Ninę. Nina jest dziennikarką, żoną i matką dwójki ślicznych córek, które kocha całym sercem. W okresie, gdy jej małżeństwo przechodzi przez trudniejszy okres, Nina poznaje Janka - młodego praktykanta, który fascynuje ją od pierwszej chwili.
To wszystko prowadzi do namiętnego romansu i zdrady.
Tyle, że nie...
Główna bohaterka to bardzo pusta...
"Wiesz, co się dzieje w głowie, kiedy masz świadomość, że ktoś cię obserwuje, śledzi każdy twój krok? Że ktoś wbrew twojej woli wkrada się w twoją prywatność? Kiedy czujesz się, jakby ktoś na ciebie polował?"
To zdecydowanie jedna z tych książek, która jest ważna bo porusza temat o którym - mimo występowania naprawdę groźnych przypadków - nadal jest zbyt cicho w społeczeństwie.
STALKING. Zjawisko znane wielu osobom w XXI wieku, Wiele osób miało tę nieprzyjemność by doświadczyć na własnej skórze tego, jak stalker potrafi powoli, acz skutecznie niszczyć nasze życie. W wielu przypadkach ofiara jest jednak bezbronna gdyż, policji zdarza się lekceważyć takie przypadki psychicznego znęcania się.
Jednak prześladowca Katarzyny Dacyszyn nie ograniczył się jedynie do nękania za pomocą Internetu. On dopuścił się ataku w realnym świecie i oblał twarz swojej ofiary kwasem siarkowym. Oburzającym jest również fakt, że sam atak miał miejsce nigdzie indziej jak w budynku sądu!
W tym szczerym i poruszającym wywiadzie Pani Katarzyna opowiada o swoim życiu na kilka miesięcy przed atakiem, o dniu w, którym jej życie zmieniło się o 180 stopni i o tym jak potem przyszło jej walczyć o sprawiedliwość. Mimo, że sprawa stała się medialna, walka wcale nie należała do łatwych.
Osobiście po przeczytaniu całej książki poczułam jak wzbierają we mnie różne emocje. Z jednej strony byłam pełna podziwu dla Pani Katarzyny, która łapała się każdej możliwości by przede wszystkim przeżyć coś, co dla większości z nas jest niewyobrażalne. Jeszcze większy podziw wzbudził we mnie fakt, jak bardzo starała się nagłośnić samo zjawisko stalkingu co jeszcze parę lat temu nie było łatwym zadaniem.
Z drugiej strony naprawdę nie wiem co myśleć o działaniu policji jeśli chodzi o ten temat. Przerażające jest dla mnie to, jak dużo musi znieść ofiara napastnika nawet jeśli ten ewidentnie pokazuje, że jest dla niej zagrożeniem i czyha na jej życie.
Myślę, że jest to książka, którą na pewno warto przeczytać. Na sto procent otwiera ona oczy ludziom, którzy uważają, że nękanie za pomocą internetu to nic groźnego. Pokazuje czytelnikowi, jak bardzo takie podejście do sprawy może zmylić i zmienić całe życie.
"Wiesz, co się dzieje w głowie, kiedy masz świadomość, że ktoś cię obserwuje, śledzi każdy twój krok? Że ktoś wbrew twojej woli wkrada się w twoją prywatność? Kiedy czujesz się, jakby ktoś na ciebie polował?"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zdecydowanie jedna z tych książek, która jest ważna bo porusza temat o którym - mimo występowania naprawdę groźnych przypadków - nadal jest zbyt cicho w...