Bogowie muszą być szaleni

Okładka książki Bogowie muszą być szaleni autorstwa Aneta Jadowska
Okładka książki Bogowie muszą być szaleni autorstwa Aneta Jadowska
Aneta Jadowska Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Dora Wilk (tom 2) Seria: Imaginatio [SQN] fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Dora Wilk (tom 2)
Seria:
Imaginatio [SQN]
Tytuł oryginału:
Bogowie muszą być szaleni
Data wydania:
2020-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-09
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381297141
Współpracuj albo zginą wszyscy, na których ci zależy…

Gdy upiorna bogini nawiedza ją w snach i wciąga w koszmarną rozgrywkę, Dora Wilk już rozumie, co oznacza gra o wszystko. Próbując pogodzić wilki, wampiry i magicznych, by nie dopuścić do apokalipsy, odkrywa, jak bardzo skopane jest jej drzewo genealogiczne i jej własna przeszłość. Wiedźma nie ma chwili wytchnienia.

A to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Czy tym razem Dora, Miron i Joshua pójdą na dno?

***

Jakiś czas temu wcieliłam się w rolę diablicy Lucynki w filmie Twardowsky z serii Legendy Polskie. Allegro. Czytając Bogowie muszą być szaleni, ponownie przyszło mi przeżywać piekielnie dobre przygody i poczuć ten dreszczyk emocji. Kolejna odsłona przygód wiedźmy Dory Wilk jest wciągającą wycieczką w alternatywny świat pełen akcji, magii, moich kumpli z piekła rodem i innych fantastycznych postaci. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów magii i urban fantasy.
Ola „Mishon” Kasprzyk-Dąbrowska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bogowie muszą być szaleni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bogowie muszą być szaleni



841 841

Oceny książki Bogowie muszą być szaleni

Średnia ocen
7,0 / 10
4359 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Bogowie muszą być szaleni

avatar
147
50

Na półkach:

Mam wrażenie, że autorka minęła się z powołaniem, albo zaczęła pisać za wcześnie.

"skuj mnie! Za chwilę przestanę myśleć, Nie rzuciłam się jeszcze na ciebie tylko dlatego, że nie mogę się zdecydować, czy klęknąc przed tobą i wziąć go w usta czy pchnąć cię na łóżko i ujeżdżać do rana!"

Tekst niczym z przeciętnej, pisanej hurtowo historii posuwisto-zwrotnej udającej fantasy.
I właściwie całość wygląda trochę, jak coś pisanego bardziej pod nastolatki, które odkrywają swoją seksualność, ale zabarwione tak by facetka się nie zczaiła.

Historia niby opowiada o sporze dwóch tajemniczych bóstw, których działania mogą doprowadzić do apokalipsy, ale podobnie jak w części pierwszej "główny" wątek wydaje się być raczej pretekstem do opisywania szalonego trójkąta miłosnego pomiędzy wiedźmą, diabłem oraz aniołem. "Bogowie muszą być szaleni" powielają nawet konstrukcję fabularną, w której główny wątek kończy się gdzieś tak 100 stron przed końcem książki. Różnica jest taka, że wśród dopinanych w ostatnich stronach wątkach pobocznych jest jeden bardziej rozbudowany a power-up bohaterki nie wydarzył się podczas kulminacji wątku głównego, tylko pod koniec historii na ostatnich stronach.

Sama historia jest zresztą dość podobnie, sztampowo zbudowana:
- Wprowadzenie przez sen do zadania
- Pogadać z grupą numer 1
- Pogadać z grupą numer 2
- Pogadać z grupą numer 3
- Pociągnięcie fabuły do przodu przez sen
- Pogadać z grupą numer 4
- Wielka konfrontacja, w której może i nie ma konfrontacji, ale za to jest bardzo krótka.

Przynajmniej bohaterka jest ciekwa prawda? W końcu ma jest silną kobietą. No tylko że silną w ten stereotypowy "męski sposób": jest seksowna, bucowata, za to każdy chce się z nią przespać, bo w sumie czemu nie, w końcu jest seksowna i - jak autorka nie pozwala nam zapomnieć - ma świetny biust. Nie warto zapominać, że jest ciekawym ewenementem bo ma dwie sprzeczne linie magiczne. Tylko, że ta sprzeczność w sumie niczym się nie objawia. Ot po prostu ma 2 razy taki wachlarz umiejętności co normalnie. 2 w cenie 1. I tyle.
Ale przecież ma silny kręgosłup moralny i nigdy nie przekroczy granicy! To ciekawe, że autorka ciągle sprawia, że ona balansuje. Tylko że wcale nie. Dwa zdania, że ojej to co chce zrobic jest poza moją moralnością, a następnie trach, przekraczamy wszystkie granice. Miało być dramatycznie, a jest w najlepszym razie zabawnie. Równie dobrze, można było z nadmiernym patosem opisać przechodzenie na czerwonym świetle przez pustą ulicę.

Ale wszyscy mówią, że świat jest ciekawy! No... pomysł na świat był ciekawy. To trzeba przyznać. Jednak tak jak w pierwsze części ekspozycji praktycznie nie było, tak w drugiej części ekspozycja sprowadza się do, podobno przypadkowego, opisania realii gry fabularnej Wampir Maskarada. Niby można bronić autorki, że elementy światotwórcze Word of Darkness takie jak tworzenie nowych wampirów są uniwersalna i przewiją się przez całą wampiryczną literaturę. Ale za dużo tego. Zbyt boleśnie sugeruje.
No ale przynajmniej te "systemy" są bardzo sprawnie i wyraziście opisane. Nie do końca. Jedynym rozgraniczeniem wydaje się być wygoda, ale właściwie nie ma powiedzianego jak działa przejście z jednego systemu do drugiego. Wiadomo, że jest to możliwe, bo w historii spotykamy osoby, które niby "urodziły się" w jednym systemie, a przeniosły się do drugiego. Niby mimochodem powiedziano że wiążą się z tym jakieś konsekwencje - dla przykładu wiedźma nie może uleczyć anioła swoją magią. Może mu zbić temperaturę i leczyć objawowo, ale nie może go wyleczyć. A mimo tego mamy istoty, które posługują się mocami obu systemów. Albo podlegające pod inny system niż posiadają moc.
Skąd w ogóle biorą się te osoby? Skąd wiadomo, że są w dwóch systemach? Ano nie wiadomo.

W ogóle zastanawia mnie jakim cudem ten świat istniał tyle czasu bez Dory, skoro 30 letnia bohaterka musi biegać między miastami i przemawiać do rozsądku istotom posiadającym po kilka tysięcy lat, które się jej potulnie słuchaja. Sa nawet sugestię, że Bóg Chrześcijański robi co ona chce, bo w sumie to jest tak uparta, że nie wygra XD

Książkę właściwie ratuje tylko to, że pasuje mi styl narracji pierwszoosobowej. Faktycznie czyta się to szybko i przyjemnie. Póki człowiek się nie zatrzyma i nie zastanowi, że w sumie to oglada chaotyczny kolaż. Stworzony może i z ciekawych elementów, ale wrzuconych zupełnie bez ładu, składu i sensu. Za to na bieżąco przebudowywany by pasował.

Pamiętam jak jeszcze w liceum zaczytywałem się w fanfickach, gdzie głównym bohaterem zawsze był self-insert: pół-anioł, pół-wampir, pół-diabeł, pół-demon, pół-człowiek, pół-wszystko, którego głównymi cechami było bycie bucem, którego każdy go co najmniej lubi, oraz "idę i wygrywam". Bogów czyta się niesamowicie podobnie. Różnica jest taka, że fanfiki pisały nastolatki by za darmo publikowac dla nastolatków, podczas gdy tutaj pisała to ponad 30 letnia kobieta i trzeba za to zapłacić.

I ciągle mam nadzieję, że kolejne tomy, może inne cykle będą lepsze, bo to przecież bardzo uznana i sanowana polska pisarka, wciąż wydawana, wznawiana, chwalona, ale szczerze mam wrażenie, że ani ta ksiażka nigdy nie byłaby wydana, gdyby nie kreowana w tamtych czasach potrzeba parytetów wśród pisarzy fantasy, ani o autorce nigdy byśmy nie usłyszeli.

Mam wrażenie, że autorka minęła się z powołaniem, albo zaczęła pisać za wcześnie.

"skuj mnie! Za chwilę przestanę myśleć, Nie rzuciłam się jeszcze na ciebie tylko dlatego, że nie mogę się zdecydować, czy klęknąc przed tobą i wziąć go w usta czy pchnąć cię na łóżko i ujeżdżać do rana!"

Tekst niczym z przeciętnej, pisanej hurtowo historii posuwisto-zwrotnej udającej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
310
306

Na półkach: ,

ten tom jest ciut lepszy, ale ta heksalogia i tak wypada słabo na tle nowszych książek o Dorze

ten tom jest ciut lepszy, ale ta heksalogia i tak wypada słabo na tle nowszych książek o Dorze

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
10
4

Na półkach:

Ok. Ja wiem. Dora to początki Jadowskiej. Kumam.
Drugi tom, więc dopiero szlify zbiera. Serio rozumiem.

Ale czemu jest tak niestrawna? Nikicie z "Kronik sąsiedzkich" mogłaby buty czyścić pod względem bycia bardziej wartym polubienia charakterowo bohaterem.

Jest tak sztuczna i bezpodstawnie zajebista, że mnie dosłownie pod koniec zemdliło.
Nie piszę tego z przyjemnością, bo jako się rzekło znam jej inne cykle i każdy jest lepszy niż to. Gdybym od tej serii zaczął czytać jej książki, nie sięgnąłbym po nic innego niestety.

Świat jest super. Wciągający, fajnie pomyślany, żywy. Ale wszystko to diabli (nomen-omen) biorą przez rozmytą romansowaniem i plastikowymi dialogami fabułę.

Dobrze, że autorka jednak ulepszyła warsztat z czasem.

Ok. Ja wiem. Dora to początki Jadowskiej. Kumam.
Drugi tom, więc dopiero szlify zbiera. Serio rozumiem.

Ale czemu jest tak niestrawna? Nikicie z "Kronik sąsiedzkich" mogłaby buty czyścić pod względem bycia bardziej wartym polubienia charakterowo bohaterem.

Jest tak sztuczna i bezpodstawnie zajebista, że mnie dosłownie pod koniec zemdliło.
Nie piszę tego z przyjemnością,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6989 użytkowników ma tytuł Bogowie muszą być szaleni na półkach głównych
  • 5 653
  • 1 262
  • 74
1754 użytkowników ma tytuł Bogowie muszą być szaleni na półkach dodatkowych
  • 963
  • 247
  • 140
  • 136
  • 113
  • 92
  • 63

Tagi i tematy do książki Bogowie muszą być szaleni

Inne książki autora

Okładka książki Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Ocena 6,5
Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Okładka książki Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Ocena 7,2
Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Aneta Jadowska
Aneta Jadowska
Urodzona 14.08.1981 filolożka, wielbicielka pomysłów niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii. Od 2000 r. mieszka w Toruniu i chyba już jest Torunianką, bo jak rodowici mieszkańcy miasta jednocześnie kocha je i nie znosi. Wiedzie nocny tryb życia, bo w nocy najlepiej jej się pisze i czyta. Śpi, gdy przyzwoici ludzie pracują, co chyba czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym. Na studiach polonistycznych wciąż wysłuchiwała, że fantastyka nie jest poważną literaturą i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet uwierzyła. Do czasu gdy nie uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne i skoro sama woli spędzić wieczór z kryminałem czy urban fantasy niż z Konwickim, dlaczego nie miałaby pisać książek, jakie sama lubi czytać? Debiutowała kilka razy, bo raz jej nie satysfakcjonował: w 1999 opowiadaniem „Dziwny jest ten świat” (Gazeta Radomszczańska),w 2004 opowiadaniem „Kalejdoskop” (na łamach Science Fiction),a teraz „Złodziejem dusz” w Fabryce Słów, który znów jest debiutem, pierwszym tomem serii o Dorze Wilk zaplanowanej jako sześcioksiąg, choć czas pokaże czy to wystarczy na opisanie przygód tej awanturniczej wiedźmy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Bogowie muszą być szaleni przeczytali również

Cztery pory magii Milena Wójtowicz
Cztery pory magii
Milena Wójtowicz Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska
Cztery polskie autorki, cztery pory roku i cztery opowiadania ze słowiańskimi wierzeniami w tle, czy może być lepszy sposób na spędzenie wiosennego weekendu? Musiałam sobie to teraz zweryfikować, ale z tego co widzę to było moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdy Kubasiewicz, resztę autorek znałam, jedną lepiej, drugą trochę gorzej, ale już kojarzyłam styl pisarski, więc byłam przygotowana. Jak zwykle w moich recenzjach zacznę od wad, żeby później płynnie przejść do zalet. Po pierwsze wadziło mi, że chyba w większości, a przynajmniej w dwóch opowiadaniach pojawili się bohaterowie, którzy już byli w innych książkach autorek, przez co wydaję mi się, że osoby, które nie znają tych książek mogły mieć problem z poznaniem danej postaci, taki zabieg jest fajny dla fanów, ponieważ poznają dalsze losy, albo mają jakieś uzupełnienie życia swoich ulubionych bohaterów, kiedy nowy czytelnik w takiej sytuacji może się troszkę pogubić. Do tego zabrakło mi charakterystyki postaci z polskiego folkloru, kiedy sięgam po takie opowiadania, wolałabym nie musieć szukać w internecie czym jest dany „demon” i co robi, nie jestem specjalistką w tej dziedzinie i sięgam po tego typu książki żeby się czegoś ciekawego dowiedzieć jednocześnie czerpiąc przyjemność z fajnej historii, a tutaj kilka razy miałam takie „hmm co to w ogóle jest?”. I to by było na tyle mojego czepiania się, opowiadania były ciekawe, jedne podobały mi się mniej, drugie bardziej, prawdopodobnie przez to, że najwięcej książek przeczytałam spod pióra p. Anety to jej opowiadanie najbardziej mi się spodobało. Długość opowiadań była w punkt, wszystko co miało zostać zamknięte, zostało zamknięte, nie dostaniemy tutaj żadnych niedopowiedzeń, lubicie słowiańską mitologię? A może mówią Wam coś imiona Dora lub Sabinka? Jeżeli tak to ta książka jest zdecydowanie dla Was. Strzyga, czarownica, a może nocnica? Przy tej lekturze się nie znudzisz, zagadki i różne emocje, pośmiejesz się, ale też zasmucisz, dla każdego coś dobrego.
cosikdziwnego - awatar cosikdziwnego
ocenił na63 dni temu
Magia triumfuje Ilona Andrews
Magia triumfuje
Ilona Andrews
„Magia triumfuje” to finałowy tom popularnej serii urban fantasy o Kate Daniels – cyklu, który przez lata zdobył ogromną rzeszę fanów dzięki dynamicznej akcji, wyrazistym bohaterom i umiejętnemu połączeniu magii z postapokaliptyczną rzeczywistością. Wiedziałam, że czeka mnie emocjonalna jazda bez trzymanki – i nie pomyliłam się. To finał historii Kate Daniels, z którą spędziłam naprawdę dużo czasu, więc trudno było mi się z nią rozstać. Już od pierwszych stron widać, że stawka jest najwyższa z możliwych. Kate musi zmierzyć się nie tylko z potężnym przeciwnikiem, ale również z własnym dziedzictwem i przeznaczeniem, które nieuchronnie prowadzi ją do ostatecznej konfrontacji. Autorzy nie zwalniają tempa – fabuła jest intensywna, pełna zwrotów akcji i emocjonalnych momentów, które trzymają w napięciu aż do samego końca. Czytając, miałam chwilę, kiedy dosłownie wstrzymywałam oddech – akcja jest szybka i intensywna. Najbardziej poruszyło mnie to, jak bardzo osobista jest ta część. Kate nie jest tylko silną bohaterką – jest też zmęczona, rozdarta i świadoma konsekwencji swoich wyborów. Świat przedstawiony, znany z poprzednich tomów, wciąż zachwyca swoją oryginalnością. Przenikające się fale magii i technologii tworzą unikalne tło, które autorzy wykorzystują z dużą konsekwencją. W „Magia triumfuje” wszystko wydaje się bardziej intensywne – jakby cały ten świat zmierzał do jednego, ostatecznego punktu. Kiedy skończyłam książkę, czułam jednocześnie satysfakcję i smutek. To naprawdę dobre zakończenie – takie, które domyka historię, ale zostawia też emocje na długo po ostatniej stronie. Dla mnie to była piękna, przygoda i na pewno będę ją długo wspominać.
KotkaPsotka - awatar KotkaPsotka
oceniła na91 miesiąc temu
Panie czarowne Jakub Ćwiek
Panie czarowne
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek przyzwyczaił nas do bycia literackim kameleonem, ale w „Paniach czarownych” wchodzi na terytorium, które zdaje się być mu wyjątkowo bliskie – na pogranicze thrillera, horroru i mrocznej baśni osadzonej w realiach polskiej prowincji. Moja ocena to mocne 8/10. To książka gęsta od emocji, która zamiast tanich chwytów jump scare, serwuje nam powolne, duszne osaczanie przez tajemnicę, która korzeniami sięga głębiej, niż ktokolwiek chciałby przyznać. Akcja powieści przenosi nas do Głuchołaz – miejsca, które w wizji Ćwieka staje się niemal żywym organizmem. Główna bohaterka, Ewa, wraca w rodzinne strony po latach, by zmierzyć się z przeszłością, która nigdy o niej nie zapomniała. Punktem wyjścia jest legenda o czarownicach, ale autor sprawnie wywraca ten motyw na drugą stronę. Tu czary nie są kociołkiem z eliksirem; to raczej atawistyczna siła, kobieca solidarność i ból przekazywany z pokolenia na pokolenie. Kluczowe wydarzenia koncentrują się wokół serii niewytłumaczalnych zniknięć i wypadków, które lokalna społeczność stara się za wszelką cenę zracjonalizować lub przemilczeć. Ewa, próbując odkryć prawdę o swojej rodzinie, wchodzi w sam środek konfliktu między tym, co nowoczesne, a tym, co pierwotne i ukryte w cieniu okolicznych lasów. To, co w „Paniach czarownych” uderza najbardziej, to niesamowita atmosfera. Ćwiek buduje napięcie poprzez detale: zapach wilgoci, szept wiatru w koronach drzew i spojrzenia sąsiadów, w których czai się wyrzut. Rehabilitacja czarownic: Autor oddaje głos kobietom. Pokazuje, że łatka „czarownicy” była często sposobem na uciszenie tych, które nie pasowały do schematu, były zbyt silne lub zbyt niezależne. To ważny, feministyczny podtekst, który nadaje książce głębi. Małomiasteczkowość: Ćwiek fenomenalnie portretuje duszność małych społeczności, gdzie każdy każdego zna, a stare urazy pielęgnuje się niczym najcenniejsze relikwie. Język: Styl jest mięsisty, obrazowy, a jednocześnie pozbawiony zbędnych ozdobników, co idealnie pasuje do mrocznego nastroju opowieści. Mimo że tempo akcji bywa momentami nierówne, a niektóre wątki rozwiązują się nieco zbyt pospiesznie, „Panie czarowne” to jedna z ciekawszych pozycji w dorobku Ćwieka. To opowieść o tym, że największe potwory nie mieszkają pod łóżkiem, ale w ludzkiej pamięci i w braku akceptacji dla inności. Jeśli szukasz lektury, która sprawi, że podczas wieczornego spaceru po lesie zaczniesz nasłuchiwać szeptów spomiędzy drzew, ta książka jest dla Ciebie. To dojrzała, przemyślana proza, która udowadnia, że polska literatura grozy ma się świetnie, gdy dotyka tematów bliskich ziemi i ludzkiej naturze. Idealna lektura na jesienne wieczory, gdy granica między światami staje się cieńsza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na823 dni temu
Idiota skończony Jacek Komuda
Idiota skończony
Jacek Komuda Ewa Białołęcka Tomasz Kołodziejczak Robert J. Szmidt Aneta Jadowska Marcin Podlewski Michał Gołkowski Adrian Atamańczuk Bartek Biedrzycki Krzysztof Haladyn Krzysztof Abramowski Hubert Olkowski
"Idiota skończony" Aneta Jadowska "Garażowy" Ewa Białołęcka "Cisza" Robert J. Szmidt "Zmierzch nad Weroną" Tomasz Kołodziejczak "Ostatni dzień służby" Krzysztof Abramowski "Krew na śniegu" Krzysztof Haladyn "Wyklęci" Michał Gołkowski "Głębia. Ciałak" Marcin Godlewski "Ptasi sąd" Adrian Atamańczuk "Tajemnica miasteczka N." Hubert Olkowski "Noc na Dużej Ziemi" Bartek Biedrzycki "Przez kraj ludzi, zwierząt i biesów " Jacek Komuda Naprawdę rewelacyjna antologia. Tekst Anety Jadowskiej już wcześniej przeczytałam w zbiorze "Cud, Miód, Malina". Przyjemnie było do niego wrócić, choć samodzielnie nie zrobił na mnie tak dobrego wrażenia, jak będąc częścią większej całości, więc chyba dobrze, że dopiero teraz przeczytałam tą antologię. Z twórczością Ewy Białołęckiej zetknęłam się wcześniej i bardzo mi się podoba. To opowiadanie również przypadło mi do gustu. Jest najzabawniejszym utworem w tym zbiorze. Czytywałam też utwory Roberta J. Smidta i ta nowelka utwierdziła mnie w przekonaniu, że jeszcze kiedyś muszę sięgnąć po następne. Nie pamiętam już co mi nie pasowało w "Cyfraku", że po przeczytaniu tej powieści jakoś nie próbowałam sięgać po inne pozycje z dorobku Krzysztofa Haladyna, ale po tym opowiadaniu mam ochotę dać autorowi jeszcze jedną szansę. Michał Gołkowski pisze rewelacyjne powieści, ale mnie się je ciężko czyta, i raczej nie zmienię tego zdania. Cykl "Głębia" uważam za najlepszą polską Space Operę i bardzo ucieszył mnie fakt , że opowiadanie w tym zbiorze pochodzi z tego, znanego mi już uniwersum. Z twórczością Jacka Komudy mam ten problem, że naprawdę doceniam kunszt tego autora, ale jego utwory są dla mnie zbyt ciężkie, mroczne i krwawe by ich lektura sprawiała mi przyjemność. Utwory pozostałych autorów to mój pierwszy kontakt z ich twórczością. W większości bardzo udany i może jeszcze przeczytam coś z ich dorobku.
annaroza - awatar annaroza
oceniła na89 miesięcy temu
Silna Katarzyna Berenika Miszczuk
Silna
Katarzyna Berenika Miszczuk Aneta Jadowska Natalia Fiedorczuk Dominika Słowik Anna Cieplak Agnieszka Płoszaj
*Miła już byłam "Anna Cieplak "Silna" Natalia Fiedorczuk "Duch w szafie" Aneta Jadowska (Wiki i Witkac) "Somnia" Katarzyna Berenika Miszczuk "Czerwona sukienka "" Agnieszka Płoszaj "Dziewczyny nie boją się ciemności" Dominika Słowik Sięgnęłam po tę pozycję tylko dlatego, że zawiera opowiadanie Anety Jadowskiej, której twórczość ostatnio bardzo mnie wciąga. I właśnie to opowiadanie podobało mi się najbardziej z całego zbiorku. Chociaż ogólnie antologia jest całkiem dobra, jednak przeczytałam ją o kilka, a nawet kilkanaście lat za późno. To dobra lektura dla dorastającej młodzieży lub ich rodziców, a moje dziewczyny są już dorosłe. Dla mnie to był pierwszy kontakt z większością autorek. Oprócz wspomnianej A. Jadowskiej , wcześniej czytałam tylko kilka pozycji K. B. Miszczuk, ale jej twórczość akurat mniej mi się podoba. Nowelka D. Słowik też trochę mniej mi przypadła do gustu. Miała co prawda fajny postapokaliptyczny nastrój, jednak nie zrozumiałam jej przesłania. Trochę problemów sprawiła mi "Silna" ale to że względu na te współczesne młodzieżowe wyrażenia, których nie znałam i nie zawsze rozumiałam. Drugim opowiadaniem, które najbardziej mi się spodobało, była "Czerwona sukienka". W sumie, mino że poziom opowiadań był bardzo nierówny, naprawdę warto było przeczytać tę książkę.
annaroza - awatar annaroza
oceniła na710 miesięcy temu
Droga wiedzie przez sen Karina Bonowicz
Droga wiedzie przez sen
Karina Bonowicz
"Droga wiedzie przez sen" to trzecia część serii Kariny Bonowicz, opowiadającej o siedemnastoletniej Alicji Kujadynowicz. Nie jest to książka, którą można zaliczyć do najlepszych. Nie jest to książka którą można zaliczyć do najgorszych. Gdybym miała oceniać ją jako krytyk, moja opinia na pewno byłaby niższa. Jednak ja oceniam jako czytelnik i dlatego daję 9. Ta powieść opowiada o dziewczynie, która straciła rodziców. Trafiła w dziwne środowisko dziwnego miasteczka, w którym jedyne, co wiadomo na pewno, to to, że nic nie wiadomo i wszytko jest "dziwne". W tym miasteczku nie ma słowa "niemożliwe". Wszytko jest możliwe, a to, co jest najbardziej absurdalne, jest najbardziej prawdopodobne. Wydarzenia tej części są bardziej niespodziewane, niż poprzednie części, odwracają wiele z tego, czego dowiedzieliśmy się wcześniej. Z jednej strony tę książkę można uznać za słabą. Ale czytałam wiele gorszych książek i mogę stwierdzić, że ta ma więcej głębi niż widać na pierwszy rzut oka. Postacie są różnorodne i niespodziewane. Nie ma wyraźnego podziału na dobrych i złych. Nie ma prostych stron. Są tylko układy i zależności, przez co świat jest bardziej realistyczny. Relacje nie są osłodzone i nienaturalnie bliskie, nie ma bezgranicznego zaufania, nawet, a może przede wszystkim, w rodzinie. W tej opowieści pokazane są różne strony postaci - dobra i zła. Nikt nie jest prosty. Jak w prawdziwym życiu. Niczego nie wiadomo do końca. Jak w życiu. Książka jest wciągająca. Czytając, zagłębiasz się w wykreowany przez autorkę świat i zapominasz o reszcie świata. Zdecydowanym plusem jest zakończenie otwarte - wszytko, do czego dążymy śledząc fabułę pozostaje niewiadomą. Nie wiemy, jak toczą się dalej losy bohaterów, ani jaki jest koniec tej historii. Chętnie przeczytałabym kolejną część, jeżeliby się pojawiła. Jednak tak jak jest, moim zdaniem, mogłoby pozostać. W ten sposób każdy może ułożyć swój ciąg dalszy, w zależności od tego, jak widzi główną bohaterkę. Ta z pozoru łatwa opowieść, może być impulsem do rozważań nad ludzką naturą. I właśnie dlatego daję 9. Nie określiłabym tej książki słowem "dobra" lub "mądra". Ale nazwałabym ją "fajna", "ciekawa", "super", "świetna" lub nawet "realistyczna", mimo, że jest fantastyką. "Droga wiedzie przez sen" nie należy do gatunku pustych, nic niewartych opowieści. Ona coś wnosi, mimo że z pozoru jest tylko "głupią" powieścią dla młodzieży. Jest to powieść, która daje możliwość rozwoju i głębszego spojrzenia.
Eveli - awatar Eveli
ocenił na97 miesięcy temu
Fantastycznie nieobliczalni Jakub Ćwiek
Fantastycznie nieobliczalni
Jakub Ćwiek Piotr Górski Jakub Małecki Aneta Jadowska Magdalena Świerczek-Gryboś Maria Krasowska Marta Malinowska Jacek Łukawski Karolina Fedyk Tomasz Marchewka Aleksandra Radlak
Postacią, dzięki której sięgnąłem po zbiór opowiadań „Fantastycznie nieobliczalni” jest Jakub Małecki, którego twórczość już poznałem i którego bardzo sobie cenię jako autora. Pozostali pisarze z tej antologii to była jedna wielka niewiadoma, niektórzy znani mi byli co najwyżej z nazwiska. Spodziewać się zatem mogłem wszystkiego. Na zbiór składa się jedenaście opowiadań. Przyznać muszę, że już dawno nie czytałem tak nierównego w poziomie zbioru. Były tu opowiadania znakomite jak i kompletnie nudne. Takim też było otwierające zbiór „Noże” Marty Malinowskiej, nie było w nim nic, co by mi się w jakikolwiek sposób spodobało. Następne czyli „Złość bogów” Piotra Górskiego było odrobinę lepsze ale i tak poniżej średniej, miałem bowiem poczucie zmarnowania ogromnego potencjału. „Kołysanki ziem jałowych” Karoliny Fedyk było całkiem ciekawe ale pozostawia po sobie niedosyt, taki sam niedosyt zostawia Jakub Małecki i jego „Utracone światy Nino Sandovala” z tym, że jest to niedosyt ilości a nie jakości, chciałoby się bowiem by było to dłuższe. Świetne opowiadanie, napisane pięknym językiem. Kolejne opowiadanie czyli „Szalone święta Danny’go Moona” Marii Krasowskiej można sobie śmiało darować. Nuda kompletna, dodatkowo by mnie zachwyciło musiałbym mieć co najwyżej z 10 lat a i to wątpię. Świetnym pomysłem i ciekawym klimatem charakteryzuje się natomiast „Ostatni lat Phenix” Anety Jadowskiej oraz „Siedemdziesiąt jebanych gramów” Jakuba Ćwieka, chociaż w przypadku Ćwieka czegoś mi brakowało. Zachwycił mnie natomiast Jacek Łukawski i jego „Nietypowe sprawy Dariusza Omena. Przygoda XIII”. Jego opowiadanie jest zabawne, absurdalne i groteskowe, chwilami sprawiało wrażenie jakby autor bardzo mocno inspirował się Lemem co absolutnie nie jest zarzutem pod jego adresem. Kolejne dwa opowiadania czyli „Krew i błoto” Aleksandry Radlak oraz „Niemożliwe” Magdaleny Świerczek – Gryboś były bardzo ciekawe, zarówno jeśli chodzi o pomysł jak i formę ale w przypadku obu moim zdaniem warto by było pokusić się o ich rozwinięcie, po lekturze bowiem chciałoby się więcej, poznać zarówno te światy jak i bohaterów bardziej. I tym sposobem dochodzimy do ostatniego opowiadania tejże antologii czyli „Off the record” Tomasza Marchewki, które okazało się najlepsze z całego zbioru. Zachwyciło mnie ogromnie. Jest bowiem znakomicie napisane, jest idealne jeśli chodzi i długość, nie za krótkie i nie za długie. Autor opowiedział wszystko co chciał i potrzebował. Brak tu niedopowiedzeń, brak tu zbędnej treści. Jest idealnie w punkt. Do tego bardzo ciekawy pomysł i świetne wykonanie. Gdybym na podstawie wszystkich tych opowiadań miał zdecydować po kogo twórczość mam sięgnąć (poza Małeckim, bo jego już poznałem) to byłby to jedynie Marchewka. Cała reszta nie zaciekawiła mnie na tyle by mieć ochotę zagłębiać się w ich pozostałą twórczość czego nie mogę powiedzieć o Tomaszu Marchewce. Podsumowując – bardzo nierówny zbiór ale ma kilka jasnych punktów dla których warto go przeczytać. Koniec końców nie żałuję lektury bo udało mi się odkryć chociaż jednego autora, który mnie zachwycił, zaintrygował i zaskoczył. Choćby dlatego warto było sięgnąć po „Fantastycznie nieobliczalnych”.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na64 lata temu
Dożywocie Marta Kisiel
Dożywocie
Marta Kisiel
Co powiecie na dom na totalnym odludziu, gdzie sprząta wam Anioł w różowych bamboszkach, a gotuje wielka, przerośnięta ośmiornica? Jako świeża pani domu naprawdę rozważyłabym taką opcję. Święty spokój, brak prania, gotowania i ścierania kurzu brzmi jak marzenie. No ale… nie każdy jest gotowy na takie „udogodnienia”. Konrad zdecydowanie nie był. Trafia do Lichotki właściwie przypadkiem i od samego początku widać, że kompletnie nie jest przygotowany na to, co tam zastanie. Licho z mentalnością nadpobudliwego dziecka i alergią na pierze, burczący z piwnicy Krakers, który najchętniej wszystkich by postraszył, i ten nieszczęsny panicz Szczęsny… A przecież plan był prosty. Odziedziczony dom po kuzynie ojca brata psa sąsiada miał zostać wyremontowany i sprzedany. No właśnie. Miał. „Dożywocie” to totalnie nie był mój klimat… przynajmniej tak mi się wydawało. Komedia, absurd, bohater życiowo poturbowany i do tego cała ta dziwna menażeria postaci. To nie brzmiało jak coś dla mnie. A jednak Marta Kisiel zrobiła coś, co naprawdę mnie kupiło. To książka jednocześnie absurdalna i zaskakująco przyziemna. Bo z jednej strony mamy totalny chaos i bohaterów, którzy wydają się wyrwani z jakiegoś bardzo specyficznego snu, a z drugiej historię człowieka, który zwyczajnie próbuje ogarnąć swoje życie po tym, jak wszystko trochę mu się posypało. Autorka pisze lekko, z humorem i ogromną swobodą. Ten styl sprawia, że nawet najbardziej dziwne sytuacje wydają się… naturalne. Naprawdę. W pewnym momencie przestajesz kwestionować cokolwiek i po prostu płyniesz z tą historią. Przygody w Lichotce są skrajnie abstrakcyjne, bohaterowie mocno przerysowani, ale wszystko ma swój rytm i sens. I co najważniejsze, działa. Momentami miałam wrażenie, że Dożywotnicy są czymś więcej niż tylko dziwnymi współlokatorami. Trochę jak odbicia emocji Konrada. Każdy inny, każdy przerysowany, ale razem tworzą coś spójnego i zaskakująco prawdziwego. Humor to bardzo indywidualna kwestia, wiadomo. Nie każdy żart trafił u mnie idealnie, ale dawno nie zdarzyło mi się tyle razy parsknąć śmiechem przy książce. I to takim niekontrolowanym. Najbardziej kupili mnie bohaterowie. Kichający Anioł, który jest wrażliwszy niż płatek śniegu, burczący Krakers, który najchętniej wszystkim wygrażałby patelnią, i oczywiście ten nieszczęsny panicz Szczęsny. Początkowo podchodziłam do nich bardzo sceptycznie, ale dokładnie tak jak Konrad, z czasem zaczęłam się do nich przywiązywać. Skończyłam tę książkę z bardzo dziwnym uczuciem. Jakbym trochę była częścią Lichotki i nagle ktoś mnie z niej wyciągnął. I chyba właśnie za to najbardziej ją polubiłam. Jeśli macie gorszy czas, potrzebujecie czegoś lekkiego, trochę absurdalnego, ale jednocześnie ciepłego i pokrzepiającego, to „Dożywocie” sprawdzi się idealnie. Ja na pewno sięgnę po więcej od Marty Kisiel, bo to było bardzo pozytywne zaskoczenie.
stan_pozaksiazkowy - awatar stan_pozaksiazkowy
ocenił na918 dni temu

Cytaty z książki Bogowie muszą być szaleni

Więcej

Tajemnice zawsze wcześniej czy później ugryzą w dupę.

Tajemnice zawsze wcześniej czy później ugryzą w dupę.

Aneta Jadowska Bogowie muszą być szaleni Zobacz więcej

Zdaje się, że niezależnie od tego, co postanowiłam, już byłam mamunią dla dwóch wampirów. Nie ma jak świadome macierzyństwo.OK, można zaliczyć wpadkę, lekkomyślny sex, chwila zapomnienia, ale jak można nieświadomie adoptować dwa wiekowe wampiry? Moja matka byłaby zachwycona, gdybym zadzwoniła ze słowami: mamo, jesteś babcią, chłopcy są śliczni, mają nieco nietypowe potrzeby żywieniowe i są starsi niż cała rodzina razem wzięta ale polubisz ich na pewno.

Zdaje się, że niezależnie od tego, co postanowiłam, już byłam mamunią dla dwóch wampirów. Nie ma jak świadome macierzyństwo.OK, można zalicz...

Rozwiń
Aneta Jadowska Bogowie muszą być szaleni Zobacz więcej

Rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

Rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

Aneta Jadowska Bogowie muszą być szaleni Zobacz więcej
Więcej