Architektura szczęścia

Okładka książki Architektura szczęścia
Alain de Botton Wydawnictwo: Czuły Barbarzyńca filozofia, etyka
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Tytuł oryginału:
The Architecture of Happiness
Wydawnictwo:
Czuły Barbarzyńca
Data wydania:
2010-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-01
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-60318-93-5
Tłumacz:
Krzysztof Środa
Tagi:
szczęście życie człowiek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
196
4

Na półkach:

Książka absolutnie wspaniała! Poszerza horyzonty myślowe, zmusza do refleksji i pod lupę bierze to, na co nikt nie zwraca uwagi. Pełna pasji, ciekawostek inspiruje do własnych poszukiwać piękna nie tylko w architekturze, ale w życiu codziennym.

Książka absolutnie wspaniała! Poszerza horyzonty myślowe, zmusza do refleksji i pod lupę bierze to, na co nikt nie zwraca uwagi. Pełna pasji, ciekawostek inspiruje do własnych poszukiwać piękna nie tylko w architekturze, ale w życiu codziennym.

Pokaż mimo to

0
avatar
169
16

Na półkach:

Książkę poleciłabym raczej miłośnikom historii sztuki i kwiecistej narracji niż psychologii i rozwoju osobistego. Opis książki jest dość mylący.

Książkę poleciłabym raczej miłośnikom historii sztuki i kwiecistej narracji niż psychologii i rozwoju osobistego. Opis książki jest dość mylący.

Pokaż mimo to

1
avatar
211
81

Na półkach:

super książka, dużo ciekawych przemyśleń. Gdyby była wydana na lepszym papierze z kolorowymi ilustracjami byłaby naprawdę piękna, tak urok niektórych zdjęć ginie w monochromie. Szkoda, że na końcu nie ma bibliografii oraz przypisów, nawet przy cytatach. Autor powołuje się na wartościowe pozycje, które warto byłoby przejrzeć.

super książka, dużo ciekawych przemyśleń. Gdyby była wydana na lepszym papierze z kolorowymi ilustracjami byłaby naprawdę piękna, tak urok niektórych zdjęć ginie w monochromie. Szkoda, że na końcu nie ma bibliografii oraz przypisów, nawet przy cytatach. Autor powołuje się na wartościowe pozycje, które warto byłoby przejrzeć.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
357
182

Na półkach:

,,Architektura szczęścia” to książka, którą trudno zakwalifikować do jednej kategorii. Dopisek na okładce ,,opowieść o tym, jak lepiej umeblować swoje życie” sugeruje zaliczenie jej do poradników, co jest zdecydowanie błędne. Dla mnie to książka zdecydowanie humanistyczna, która przy pomocy psychologii i wrażliwości estetycznej pokazuje nam, jak budynki czy rozplanowanie przestrzeni wpływają na nasze samopoczucie czy wyznawane wartości. Nie jest to książka dla inżynierów, nie ma w niej żadnych obliczeń czy fachowego słownictwa budowlanego.
Od początku uderza erudycja autora i bogaty zasób słownictwa, mimo to treść nie jest nieprzystępna. Główną tezą autora jest zdolność przypisywania przez nasz mózg różnych cech ludzkich budynkom lub odczuwania emocji pod wpływem otoczenia. Autor podał wiele przykładów które czułem w głębi, ale nie potrafiłem opisać słowami. Relacja człowiek-budynek nie jest czysto racjonalna i zdolna do opisania ścisłymi kryteriami. Architekt pokazany jest jako osoba niekoniecznie znająca techniczne podstawy budownictwa ale jako artysta i psycholog potrafiący przewidzieć ludzkie emocje i wrażenia. Pewnie ktoś zajmujący się budowaniem zawodowo może skrytykować książkę jako nieoddającą realiów: nadzoru pracowników, papierkowej roboty czy użerania się z urzędnikami ale zapewne autor nie miał ambicji pokazać wszystkich zagadnień tylko te psychologiczno-estetyczne.

,,Architektura szczęścia” to książka, którą trudno zakwalifikować do jednej kategorii. Dopisek na okładce ,,opowieść o tym, jak lepiej umeblować swoje życie” sugeruje zaliczenie jej do poradników, co jest zdecydowanie błędne. Dla mnie to książka zdecydowanie humanistyczna, która przy pomocy psychologii i wrażliwości estetycznej pokazuje nam, jak budynki czy rozplanowanie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
299
21

Na półkach:

Miła, łatwa, lekko napisana. Dla laików w kwestii architektury, w sam raz jako wstęp do tej dziedziny.
Plus dla wydawcy za zdjęcia i ilustracje, ani razu nie musiałem "googlować" budynków czy stylów wspominanych przez autora, wszystko dostawałem na następnej stronie.

Miła, łatwa, lekko napisana. Dla laików w kwestii architektury, w sam raz jako wstęp do tej dziedziny.
Plus dla wydawcy za zdjęcia i ilustracje, ani razu nie musiałem "googlować" budynków czy stylów wspominanych przez autora, wszystko dostawałem na następnej stronie.

Pokaż mimo to

4
avatar
413
412

Na półkach:

„Budujemy tak jak piszemy – żeby nie przepadały rzeczy dla nas ważne”.

Zanim skrytykujecie pucołowate krasnale w ogródku swojego sąsiada, sięgnijcie po „Architekturę szczęścia” Alaina de Bottona. Możliwe, że ugryziecie się w język.

W 1923 roku francuski przemysłowiec Henry Fruges zlecił sławnemu Le Corbusierowi zbudowanie domów dla jego robotników i ich rodzin. Zdaniem architekta, domy powinny być ascetyczne i czyste, zdyscyplinowane i oszczędne, pozbawione dekoracji. Uważał, że do najważniejszych ich funkcji należy zapewnienie schronienia, dostępu do światła i słońca oraz pewnej liczby pomieszczeń, nadających się do gotowania i życia rodzinnego. Wybudował więc La Corbusier robotnikom szereg identycznych prostopadłościanów z gołymi ścianami. Nie wziął pod uwagę, że w bardzo podobnych, betonowych hangarach spędzają oni cały roboczy dzień. Nie potrzebowali, by im jeszcze o miejscu pracy przypominać w domu. Dlatego też szybko przekształcili identyczne klocki Corbusiera w „indywidualne prywatne przestrzenie przypominające im o rzeczach, których zostali pozbawieni przez swoją pracę”. Stąd tapety w kwiaty i krasnale w ogrodzie. W swojej książce Alain de Botton udowadnia, że architektura ma swój znaczący wkład w poczucie szczęścia mieszkańców i popiera tę tezę licznymi oraz pasjonującymi przykładami.

Przykład pierwszy. Wizyta w restauracji McDonald‘s. Samotność, niepokój, szybkie przeżuwanie, denerwująca krzątanina personelu, brakuje tylko wywieszki „Żryj i spieprzaj”. Jak zauważa de Botton: „można było pomyśleć, że przyjemniej i kulturalniej jada się w oborze (…). Wszystko było tu urządzone tak, by sprowadzić do absurdu wszelkie wzniosłe myśli – że istoty ludzkie mogą czasem postępować wobec siebie szlachetnie, nie oczekując za to żadnej nagrody, że spotkanie z drugim człowiekiem może być okazją do szczerej rozmowy, że życie jest warte tego, by je znosić… .” Po sąsiedzku Katedra Westminsterska, wypełniona zapachem kadzideł. Instynktowne zniżenie głosu do szeptu, intymność, zdumienie i rewerencja. Pod wpływem marmurów i mozaik można uwierzyć, że Jezus stąpał po wodzie. Katedra czyni nas lepszymi, roznieca w nas tęsknotę za doskonałością. Dwa miejsca, dwie różne reakcje.

Przykład drugi. W hotelowym pokoju u zbiegu autostrad, w slumsach czy w zapuszczonej kanciapie „optymizm i poczucie sensu wyciekają z nas jak woda z dziurawego wiadra”. Trudno wtedy uwierzyć w siebie, mieć aspiracje, poczuć energię i nadzieję. We wczesnym chrześcijaństwie teologowie uważali, że wyszukane wnętrza mają moc popychania człowieka ku doskonałości, wzmacniają w nas determinację do bycia dobrymi ludźmi: „to, czy człowiek ma szanse na rozkwit, zależy od tego, w jakim pokoju zamieszka”.

Najpiękniejsza jednak jest dla mnie koncepcja, że budynki mówią: o demokracji lub arystokracji, o otwartości lub arogancji, o sympatii dla przyszłości lub tęsknocie za przeszłością.

„Dzieła sztuki projektowania i architektury mówią nam w istocie o życiu, jakie powinno się w nich i wokół nich toczyć. Mówią o nastrojach, jakie chciałyby wywoływać i podtrzymywać w swoich mieszkańcach. Chroniąc przed chłodem i oferując pomoc natury mechanicznej, zachęcają nas jednocześnie, byśmy się stali ludźmi określonego rodzaju. Mówią o wizjach szczęścia.”

Dlatego jedni lubią nowoczesne wnętrza, a inni proste drewniane chatki, gdyż nasze gusty odzwierciedlają wartości, według których chcemy żyć:

„Kiedy czujemy, że dom nam się nie podoba, chodzić może o to, że nie lubimy temperamentu istoty lub człowieka, którego rozpoznajemy mgliście w jego elewacji – a gdy nazywamy inny budynek pięknym, polega to na odczuciu obecności osoby, którą chętnie zobaczylibyśmy w żywej postaci. To, czego szukamy w dziełach architektury, w ostatecznym rachunku nie jest tak bardzo odległe od tego, czego szukamy w przyjacielu. Przedmioty, które nazywamy pięknymi, to wersje ludzi, których kochamy”.

„Architektura szczęścia” Alaina de Bottona jest książką niezwykłą i tak pełną trafnych spostrzeżeń, że nie sposób w jednej recenzji odnieść się do nich wszystkich. Autor wspaniale (nierzadko przy użyciu zaskakująco pięknych metafor) opowiada o tym, jak architektura zgłębia nasze ukryte pragnienia, lęki i aspiracje, w jaki sposób odpowiada na konkretne ludzkie potrzeby i współtworzy naszą tożsamość, a wreszcie — jak pomaga nam zrozumieć, kim jesteśmy i co nas satysfakcjonuje.

(Wszystkie cytaty pochodzą z książki Alaina de Bottona "Architektura szczęścia")

„Budujemy tak jak piszemy – żeby nie przepadały rzeczy dla nas ważne”.

Zanim skrytykujecie pucołowate krasnale w ogródku swojego sąsiada, sięgnijcie po „Architekturę szczęścia” Alaina de Bottona. Możliwe, że ugryziecie się w język.

W 1923 roku francuski przemysłowiec Henry Fruges zlecił sławnemu Le Corbusierowi zbudowanie domów dla jego robotników i ich rodzin. Zdaniem...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
570
15

Na półkach: , , ,

Już dawno przekonałam się, że istnieją książki, o których niemal od razu wiemy, że staną się naszymi ulubionymi. Ale co właściwie sprawia, że po przeczytaniu kilkunastu stron zapytani przez kogoś jak nam się podoba przy niektórych pozycjach odpowiadamy, że to jeszcze zdecydowanie za wcześnie, żeby ocenić, a przy innych z poczuciem pewności możemy powiedzieć, że są wspaniałe lub beznadziejne? Myślę, że chodzi tu przede wszystkim o styl. Zwykle wolimy wgłębić się w lekturę, żeby móc coś o niej powiedzieć, ale są książki napisane są tak świetnie, że podobają nam się od razu i nie znając dalszej treści możemy zachwycić się nimi po samym stylu. Przy takich pozycjach mam ochotę czytać nagłos, powtarzam kilkakrotnie co ciekawsze fragmenty. Taką książką jest dla mnie właśnie „Architektura szczęścia”. Styl pisania de Bottona porównałabym do stylu Pereca.
Początkowo miałam zamiar podkreślać co ciekawsze spostrzeżenia, ale szybko zdałam sobie sprawę, że musiałabym zakreślić wtedy niemal całą książkę. Ogromnie polecam, nie tylko zainteresowanym architekturą, bo dla tych którzy nie wiedzą o niej zbyt wiele może to być wspaniały początek.

Już dawno przekonałam się, że istnieją książki, o których niemal od razu wiemy, że staną się naszymi ulubionymi. Ale co właściwie sprawia, że po przeczytaniu kilkunastu stron zapytani przez kogoś jak nam się podoba przy niektórych pozycjach odpowiadamy, że to jeszcze zdecydowanie za wcześnie, żeby ocenić, a przy innych z poczuciem pewności możemy powiedzieć, że są wspaniałe...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
2272
234

Na półkach: , , , , , , ,

Inspirujący esej z pogranicza sztuki, architektury, historii i psychologii, okraszony dużą ilością zdjęć. Mnie najbardziej zainteresowały fragmenty dotyczące Le Corbusiera (dysfunkcjonalność domów mieszkalnych jego projektu, jego pozorne oderwanie od rzeczywistości będące w istocie karierowiczostwem) czy też o pogłębieniu percepcji dzieła sztuki wskutek doznanej życiowej traumy.

Pozycja niewątpliwie poszerza horyzonty w sposób hurtowy, i co najważniejsze, nie jest nudna.

Inspirujący esej z pogranicza sztuki, architektury, historii i psychologii, okraszony dużą ilością zdjęć. Mnie najbardziej zainteresowały fragmenty dotyczące Le Corbusiera (dysfunkcjonalność domów mieszkalnych jego projektu, jego pozorne oderwanie od rzeczywistości będące w istocie karierowiczostwem) czy też o pogłębieniu percepcji dzieła sztuki wskutek doznanej życiowej...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
6483
120

Na półkach: , , ,

Doskonała rzecz napisana bardzo przystępnie (co nie kojarzy mi się z architektami ;-)o tym jak miejsca w których spędzamy życie wpływają na nas a my na nie. O architekturze ale i o psychologii, o człowieku i jego ukrytych potrzebach przede wszystkim. Świetne spostrzeżenia, przykłady warte głębszych przemyśleń. Mój egzemplarz cały pokryty zaznaczeniami i wykrzyknikami - to lubię!

Doskonała rzecz napisana bardzo przystępnie (co nie kojarzy mi się z architektami ;-)o tym jak miejsca w których spędzamy życie wpływają na nas a my na nie. O architekturze ale i o psychologii, o człowieku i jego ukrytych potrzebach przede wszystkim. Świetne spostrzeżenia, przykłady warte głębszych przemyśleń. Mój egzemplarz cały pokryty zaznaczeniami i wykrzyknikami - to...

więcej Pokaż mimo to

20

Cytaty

Więcej
Alain de Botton Architektura szczęścia Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd